Dzieci sprzątają śmieci

IP: *.ap.edu.pl 05.05.03, 09:49
może nie tylko koło szkół, bo wystarczy zboczyć z głównych ulic
np. słynne dzikie wysypiska wzdłuż Wałów Dwernickiego, albo z
Augustyna w Loretańska (dawna Kościelna) żeby zobaczyć krajobraz
śmietnikowej częstochowy, poza tym niektóre ulice na Stradomiu
czy Lisińcu, S
    • Gość: Barthez Re: Dzieci sprzątają śmieci IP: *.pie.warszawa.tdci.pl 05.05.03, 13:21
      Dzieci powinny się uczyć, szczególnie w szkole. Od sprzątania są
      odpowiednie służby, można zatrudniać bezrobotnych. Jak ktoś
      śmieci, wlepiać mandaty. To jest typowe polskie działanie -
      robić to, czego sie robić nie powinno i nie robić tego, co robić
      należy. Raz do roku akcja bez sensu i po sprawie. Kretynizm.
      • Gość: Filip...... Re: Dzieci sprzątają śmieci IP: *.look.ca 05.05.03, 19:47
        Gość portalu: Barthez napisał(a):

        > Dzieci powinny się uczyć, szczególnie w szkole. Od sprzątania są
        > odpowiednie służby, można zatrudniać bezrobotnych. Jak ktoś
        > śmieci, wlepiać mandaty. To jest typowe polskie działanie -
        > robić to, czego sie robić nie powinno i nie robić tego, co robić
        > należy. Raz do roku akcja bez sensu i po sprawie. Kretynizm.
        _______________________________________________________________________________
        Nie uwazam tak !..To nie jest kretynizm. To jest - i nareszcie; uwrazliwianie
        mlodziezy na estetyke otoczenia w ktorym ona zyje.
        Takich ciekawych akcji nalezy tylko pogratulowac.
        Zerwac z dotychczasowym standartem mowiacym o tym ze mlodziez powinna sie tyko
        uczyc. Jest w takim podejsciu wiele prawdy, ale jej zycie nie moze byc oderwane
        od rzeczywistosci.
        Czego nam brakowalo - tamtej mlodziezy wychowywanej w komunie.
        Wlasnie besposredniego kontaktu z absurdem gospodarczym.
        Zaliczalismy praktyki robotnicze w zakladach pracy i to byl nasz pierwszy
        kontakt z rzeczywistoscia. Ktos kto potrafil obserwowac, rozmawiac z
        robotnikami szybko poznawal panujace tam uwarunkowania oraz hierarchie glupoty
        prominetow. Wracajac do klas we wrzesniu w iluzje teorii rodzil sie w mlodym
        czlowieku bunt i niesmak do wykladowcy walacego glupa.
        Z wolna odkrywalismy wielki falsz wszech ogarniajacy nas. Rzeczywistosci na
        wskosc nim przezartej. Pamietam jak podczas rzadowei "Akcji Helm 80"
        brodzilismy w blocie na jednym z helmskich osiedli wytrzajac betonowe plytki
        bez zbrojenia, grubosci 12 milimetrow 15x 15 ktore mialy byc pokrywane
        kolorowymi zywicami po czym montowane na scianach osiedlowych blokow.
        Plulismu przy tym na pomyslodawce prof. starego ubeka poniewaz bylo to
        niewykonalne. Kazda byla rozwalona nie chciala wyjsc z formy.
        Napisalem w swoim dzienniku co o tej calej sprawie mysle. Gdy oddalem go do
        dziekanatu wezwano mnie i poinformowano ze; albo opisze cala sprawe pozytywnie
        albo nie zalicze roku. Powiedzialem ze tego nie uczynie, poniewaz napisalem
        prawde. Dlugo konsultowano w koncu zaliczono. Przy tym dostalo sie towarzyszowi
        z uczelnianej POP. Warto walczyc o prawde, naprawde warto.

Pełna wersja