Gość: jamajca
IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl
19.05.03, 07:52
Wybraliśmy się ze znajomymi na mecz. Pogoda zrobiła się paskudna, i po 115
minutach czekania , stania na stadionie olimpijskim, sędzia łaskawie oznajmił
że zawody się nie odbędą.
A to co się działo pod kasami stadiony przeraziło mnie : oto kibice atlasu,
wściekli, że nie mogą odzyskać pieniędzy za bilety (hmm, u nas mecz odwołany -
kasiurka od razu w kasie do odbioru , oczywiście trzeba postać trochę ),
kasy były zamknięte, kibice WKSu zaczęli wybijać szyby w kasach, i nazywali
swój zarząd klubu złodziejami. ja też liczyłem na zwrot kasy z biletu - w
końcu nas bylo trochę osób i wiemy że na 2 termin meczu nie pojedziemy z
braku czasu także WTS zarobił na nas, nieoddając pieniedzy.
Później gdy wyjeżdżały samochody z naszymi zawodnikami ropoczęły się słowne
nagonki i straszenia Naszych żużlowców - wrocławianie zaczęli kopać w ich
auta, pluc w ich kierunku itp... - policja oczywiście nie reagowała.
I taki to był mecz w wrocku...