We Wrocławiu też przesadzają.....

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 07:52
Wybraliśmy się ze znajomymi na mecz. Pogoda zrobiła się paskudna, i po 115
minutach czekania , stania na stadionie olimpijskim, sędzia łaskawie oznajmił
że zawody się nie odbędą.
A to co się działo pod kasami stadiony przeraziło mnie : oto kibice atlasu,
wściekli, że nie mogą odzyskać pieniędzy za bilety (hmm, u nas mecz odwołany -
kasiurka od razu w kasie do odbioru , oczywiście trzeba postać trochę ),
kasy były zamknięte, kibice WKSu zaczęli wybijać szyby w kasach, i nazywali
swój zarząd klubu złodziejami. ja też liczyłem na zwrot kasy z biletu - w
końcu nas bylo trochę osób i wiemy że na 2 termin meczu nie pojedziemy z
braku czasu także WTS zarobił na nas, nieoddając pieniedzy.
Później gdy wyjeżdżały samochody z naszymi zawodnikami ropoczęły się słowne
nagonki i straszenia Naszych żużlowców - wrocławianie zaczęli kopać w ich
auta, pluc w ich kierunku itp... - policja oczywiście nie reagowała.
I taki to był mecz w wrocku...
    • Gość: Lotnik Re: We Wrocławiu też przesadzają..... IP: *.premex.pl 19.05.03, 09:25
      Brak mi słów na to wszystko. Gdybym nie jechał z Fan Clubem to bym również nie
      odzyskał tych pieniędzy za bilet. To jest tak zwane złodziejskie cwaniactwo
      działaczy z Wrocławia. Kupa gówna! Człowiek raz na ruski rok pojedzie na wyjazd
      Włókniarza a tu leje pieprzony deszcz!! No i kto za to płaci? Pan płaci, pani
      płaci, my płacimy...Społeczeństwo.
    • Gość: Zdzisiu Re: We Wrocławiu też przesadzają..... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 17:38
      Złodzieje z Wrocławia!!! Oddawać pieniądze!!! Cwaniaki w morde kopane!!!!!
    • blanc Re: We Wrocławiu też przesadzają..... 19.05.03, 20:35
      Ja jeszcze będę próbował odzyskać kasę za bilety. Mam nadzieję, że się uda.
      Generalnie mamy coś pecha ostatnio do pogody. Tak naprawdę to tor nadawał się
      po tych "wyścigach traktorów, kartek i polewaczki" do jazdy, ale w polsacie
      skończył się czas przeznaczony na transmisję z tego meczu. Mogli odwołać o
      wiele wcześniej to wszystko...
    • Gość: speed Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.lanet.wroc.pl 20.05.03, 08:27
      Nie zamierzam nikogo usprawiedliwiać, ale jeśli byłeś na meczu (którego nie
      było), to wiesz co wywołało agresję kibiców. Zresztą przed kasami stała za mną
      ośmioosobowa (chyba) grupa z biało-zielonymi szalikami (były wśród nich
      dziewczyny), która zdopingowana browarami wznosiła niewybredne okrzyki pod
      adresem władz klubu, drużyny wrocławskiej i samego miasta ("Wrocław to jeden
      wielki burdel!", albo: "Popatrz na tego z przodu, pewnie Gucwińskim uciekł!"),
      nie widziałem aby ktokolwiek się do nich choćby odezwał. Ale to też jestem w
      stanie zrozumieć, jechali przecież na ten mecz kawał drogi. Powtarzam jeszcze
      raz, nic nie usprawiedliwia takich zachowań. Ja sam czuję się wściekły z powodu
      takiego potraktowania kibiców - największego sponsora - przez zarząd klubu!
      Dziwi to w zestawieniu z faktem, że nasze miasto wielokrotnie było
      organizatorem imprez o randze mistrzostw świata i zawsze organizatorzy zbierali
      za nie pochwały.
      Co do agresji wobec zawodników Czwy, to stojąc pod kasami niemal godzinę
      niczego takiego nie widziałem, lecz nie twierdzę, że zachowania niegodne kibica
      sportu żuzlowego nie miały miejsca. Niestety wszędzie są prostacy, którzy
      zdopingowani alkoholem odreagowują frustracje, czując się mocnymi w tłumie.
      Oczywiście poza organizatorami meczu, winę za całą zadymę ponosi niezdecydowany
      sędzia (jako zawodnik też taki był). Daleki jestem od jakichkolwiek posądzeń,
      ale jedna z zasad prawa rzymskiego powiada, że winny jest ten, kto z
      przestępstwa mógł odnieść korzyść. Zarówno gazety, jak i kibice na forum
      zgodnie wskazują na Włókniarza jako na tego, komu mogło zależeć na odwołaniu
      meczu. Przesłodzone uprzejmości p. Maślanki, tylko utwierdzają mnie i wielu
      innych w tym podejrzeniu. Niestety, tak samo odczytali przyczynę odwołania
      meczu "maluczcy" na stadionie i dlatego poza nim próbowali wyrównać "rachunki
      krzywd".
      Na zakończenie chcę dodać, że jestem zbulwersowany całą sytuacją. Żuzel do tej
      pory uchodził za dyscyplinę, gdzie chamstwo mieściło się "w granicach
      tolerancji", a przypadki jakie miały miejsce pod kasami stadionu, były dotąd
      nieodłącznym elementem meczy futbolowych. Po drugie, zarówno zarząd klubu jak i
      kibice podkreślali wysoką kulturę Wrocławian w zestawieniu z kibicami z innych
      miast (nie wymieniam, aby nie podburzać nastrojów, ale zainteresowani wiedzą o
      co chodzi), a tu taki despekt!
      No cóż, nie jestem ani prezydentem miasta, ani prezesem Atlasu, dlatego nie
      mogę przemawiać w ich imieniu. Jednak jeśli może to cokolwiek zmienić to w moim
      własnym imieniu przepraszam tych, którzy poczuli się dotknięci (z wyjątkiem
      tych na dopingu - oni i tak nie wiedzieli co się dzieje) i zapraszam na
      powtórkę meczu. Wszak speedway jest wspaniały takze dzieki atmosferze na
      stadionach, a tą tworzą kibice.
      PZDR
      P.S. Zwrot kasy za bilety wstępu można uzyskać odsyłając pocztą bilety na adres
      klubu (patrz artykuł we wrocławskiej GW).
      • Gość: Lotnik Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.premex.pl 20.05.03, 09:26
        Na przeglądzieżużlowym.pl doczytałem się, że to sędzia bał się rozgrywać zawody
        dlatego, że gdyby się rozpoczęły około 18:30-19 to i tak by ich nie dokończono,
        bo oświetlenie na wrocławskim obiekcie jest w remoncie. A jeśli chodzi o
        drużynę, która była bardziej za przełożeniem tego meczu, to był nią moim
        zdaniem Włókniarz. Jeśli mecz przełożą na za 2 - 3 tygodnie, to Ryan będzie
        zdrowszy, a i David Ruud może bardziej zżyje się z Częstochową... a może i
        Andreas będzie gotowy do jazdy? Ja tam jadę do Wrocławia na zaległy mecz i
        mówie: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :))
        • Gość: SHERMAN1 Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.03, 09:59
          Jamaica, ja mam jedno pytanie do Ciebie. Czy Ty byłeś właścicielem flagi
          Jamajki, która wisiała przed naszą interwencją???
          • Gość: blanc Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 19:25
            Dziś dzwoniłem do WTS-u w sprawie biletów. Tam miła pani poinformowała mnie, że
            można zwracać je w siedzibie klubu (przy ul. Mickiewicza 91 we Wrocku
            naturalnie;), ale... w godzinach 9-13 do środy włącznie... Zainteresowanym
            podaję numery tel. (071) 348 40 88, 372 92 10 - na wszelki wypadek.
            Dowiedziałem się także, że bilety mają zachować ważność na mecz powtórzony z
            nami i prawdopodobnie będzie to 8 czerwca.
            Speedy - ja też nie widziałem agresywnego zachowania względem zawodników CKM-u,
            ale też nie byłem świadkiem chamskiego zachowania naszych kibiców względem
            wrocławian... W tłumie jednak zdarzają się różne rzeeczy, niestety. Oby
            następnym razem było już lepiej. Generalnie było dużo nerwów i kolosalne
            zamieszanie. Pozdrowienia!
          • Gość: jamajca Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 21:10
            Nie, flaga nie była moja.
          • Gość: Lotnik Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.premex.pl 20.05.03, 21:27
            Gość portalu: SHERMAN1 napisał(a):

            > Jamaica, ja mam jedno pytanie do Ciebie. Czy Ty byłeś właścicielem flagi
            > Jamajki, która wisiała przed naszą interwencją???

            No właśnie nie wiem co komu przeszkadzała flaga Jamajki, rozumiem jakby to była
            flaga wts-u to można było się ubiegać o jej ściągnięcie, ale co macie do
            Jamajki? Taka biedna wyspa! A poza tym skinhedzi pochodzą z Jamajki, a nie z
            Anglii, Niemiec, czy Polski. Zresztą, w Polsce i tak nigdy nie doczekamy się
            tolerancji...
          • Gość: Zdzichu Re: We Wrocławiu (nie zawsze) przesadzają..... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 15:50
            Gość portalu: SHERMAN1 napisał(a):

            > Jamaica, ja mam jedno pytanie do Ciebie. Czy Ty byłeś właścicielem flagi
            > Jamajki, która wisiała przed naszą interwencją???

            jamajka jest spoko, tylko baldheadom zawsze coś przeszkadza, niedlugo to jak
            się ktoś nie ubierze we fleka to mu dowalą
    • Gość: Marf Re: We Wrocławiu też przesadzają..... IP: 217.97.140.* 21.05.03, 17:48
      Wszędzie podają, że przyczyną odwołania meczu była obawa przed zapadającymi
      zmrokiem, który spowodowałby przerwanie spotkania. Tak piszą oficjalnie. Ale
      przecież ciemno robi się dopiero około 20.30, a mecz odwołoano gdzieś ok.
      18.40. Czyli po prostym rachunku liczbowym wychodzi, że na przeprowadzenie
      meczu było jeszcze 110 min. Wydaje mi się, że w tym czasie dałoby rade zdąrzyć
      z rozegraniem tego meczu, jeśli sędzia sprawnie prowadziłby zawody. A przecież
      można jeszcze nie przeprowadzać prezentacji. Także tłumaczenie to do mnie
      zupełnie nie dociera. Pewnie, że mogą się zdarzyć jakieś nieprzewidziane
      sytuacje, takie jak upadki na torze, opóźniające zawody, ale mecz można także
      zaliczyć za odbyty po przejechaniu 8 biegów. Przyczyny odwołania tych zawodów
      wydają mi się zgoła odmienne od tych opisywanych w prasie. Ale o nich to już
      się pewnie nigdy nie dowiemy. Pewnie znów na decyzji o przełożeniu spotkania
      zaważyły układy. A czy to Włókniarz, czy Atlas maczał w tym palce nie będe się
      wypowiadał, choć swoją teorie na ten temat mam. Szkoda tylo, że najbardziej
      ucierpieli na tym ci których na stadionie we Wrocławiu było najwięcej czyli
      kibice, a szczególnie ci przyjezdni (w tym ja). Tak właśnie się szanuje tych
      dla których się to wszystko organizuje.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja