Dodaj do ulubionych

Zdrada uleczyła mój związek!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:14
czy to możliwe?zdarzyło się Wam kobietki cos takiego?



kobieta.wp.pl/kat,49400,wid,8806181,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2
Obserwuj wątek
    • Gość: b Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: 195.116.1.* 20.04.07, 08:21
      Mój zdecydowanie uleczyła.
      Pomogła mi dojść do wniosku, że mój mężczyzna jest naprawdę dobry i nie warto
      ryzykować żeby szukać lepszego (bo bardzo trudno będzie znaleść lepszego -
      jeśli oczywiśie istnieje).
      Nigdy się nie przyznałam i bardzo jej żałuję, ale z drugiej strony dobrze, że
      to zrobiłam bo teraz wiem, że nie było warto...
        • Gość: b Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 09:46
          Uważam, że ukrywanie tego kłamstwa a potem nawet wyrzucenie tego z pamięci (nad
          czym pracuje, zresztą łatwo idzie bo nie ma czego pamiętać) daje szansę temu
          związkowi.
          Gdymym powiedziała to trudno przewidzieć konsekwencje, a "pomonięcie" tego
          faktu sprawia że on kocha mnie jak do tej pory, a ja kocham go nawet mocniej i
          ciąglę mu to w pewnym sensie wynagradzam.
          • n.i.p.69 Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 10:12
            ... pewnie masz trochę racji, ponieważ mówiąc Mu o tym zrzuciła być znaczna
            częśc tego balastu na jego barki [ a On nie koniecznie musiałby to unieść], w
            tej sytuacji bierzesz to na siebie [zapewne zpoczucia winy}, ale czy długo
            będziesz mogła to wypierać i udawać przed samą sobą,że nic sie nie stalo, a im
            bardziej będziesz kochała swojego partnera tym bedzie Ci trudniej, to musi
            wcześniej czy póżniej odbić się na waszym związku, ale może Twoja metoda
            faktycznie jest "lepsza", w końcu 'mleko już sie wylało'a wtej sytuacji
            pozostaje tylko wybór 'nmiejszego zła'.Pozdr...
            • n.i.p.69 Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 12:08
              ....nie jednak nie mogę się z tym zgodzić[po przmysleniu], bo ciekaw jestem
              bardzo czy Ty nie mialabyś nic przeciwko temu, gdyby to on Ci przyprawil rogi i
              czy w ogóle dopusciłabyś taką myśl nawet w imię ratowania zwiazku / - znak
              zapytania [..nie rób drugiemu,co tobie nie mile, że nie wspomne o dekalogu]
              pozdr....
        • daga1974 Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 10:08
          nooo witam ! wreszcie znalazł się temat ,który znów nas "pokłóci" :-)))) ...
          żaden związek oparty na kłamstwie nie ma szansy powodzenia ,ale czy nie
          uważasz ,że do "tanga trzeba dwojga" ? wspólne zaufanie do siebie to
          podstawa ,ale jak ktoś z Tobą raz poleci w ch... to już przepadł ...
          przynajmniej u mnie ... i tak było w moim związku .... mój mąż nie
          jest "świętoszkiem" , więc nie mam zbytnich skrupułów ... możesz mnie potępiać
          za to ,ale masz prawo do własnego zdania i ja to rozumiem , tylko nie zawsze
          trzeba wyciągać pochopnych wniosków jak nie zna się sprawy do końca ...
          pozdrawiam
          • n.i.p.69 Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 10:26
            ...ale jaja., niedługo bedziemy grali w jednej druzynie.[...chociaż nie moge się
            z Toba zgodzic co do jednego,że postepowanie[zdrada] partnera/ki może być
            usprawiedliwieniem Twojego postepowania[zdrady] nikt przeciez nie może byc
            wyznacznikiem Twojej wartosci.]pozdr..
            P.S...a co do związków to mamy chyba podobne doswiadczenia.[...mówilem Ci,ze
            wcale się tak itd....]
            • daga1974 Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 10:49
              to teraz już rozumiem czemu byłeś na mnie taki zły na tym forum o zdradzie ....
              tylko nie do końca znałeś mój "problem" .... wiem ,że nic nie usprawiedliwia
              mojego zachowania ,ale to nie jest tak ,że skaczę z kwiatka na kwiatek ...
              pogadamy o tym mailowo ,bo tu znów nas ogarnie "ekscybicjonizm" :-)))) pozdr..
    • Gość: koko Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 11:22
      kobieto jak mozesz mowic jak bardzo kochasz i zdradzac zarazem.. to jest
      nielogiczne jakies ;/ szkoda ze twoj narzeczony nie wie z kim ma do
      czynienia .. raczej do slubu by juz mu spieszno nie bylo.. i dlaczego masz
      takie egoistyczne podejscie.. ze niby tobie uswiadomilo.. a co by bylo gdyby
      dowiedzial sie o tym druga polowka ... tez myslisz by myslala tak
      optymistycznie.. zal mi takich ludzi
    • Gość: koko Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 11:52
      Boze wspolczuje temu narzeczonemu jak ty piszesz ze to nigdy, ze nie zdradzisz
      jest tylko prawie prawdopodobne ... i niestety ale takie rzeczy lubia
      wychodzic w najmniej oczekiwanych momentach.. no ale coz zycze szczescia szkoda
      tylko ze biedny chłopak ni emoze sie jakos okreslic czy chce byc z taka osoba
      jak Ty czy nie gdyby wiedzial na czym stoi i jak go potraktowałas ..
        • Gość: troy Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 12:21
          ...nikt nie jest dokonały
          Jedno jest pewne - jakkolwiek będziesz nad tym pracowała nie zapomnisz nigdy.
          To po prostu niemozliwe. Druga sprawa - poczucie winy powoduje, że Twoje
          relacje z obecnym partnerem nie są już w pełni równoprawne, bo jak piszesz -
          czujesz sie zobowiązana do wynagradzania mu tego co zrobiłaś i co cały czas
          robisz utrzymując go w nieswiadomości. I trzecia rzecz - zycie płata tak
          niesamowite figle i ma takie zakrety, że czasem nawet najbardziej zatuszowane
          kłamstwo wychodzi na jaw, czasem po wielu latach i z reguły w najmniej
          odpowiednim momencie. Wydaje mi się, że jeśli zdradziło się swojego partnera
          ale nie małzonka uczciwość nakazuje aby o tym powiedzieć. Natomiast jeśli taka
          rzecz przytrafiła się w małżeństwie chyba jednak trzeba kalkulować ile jest do
          stracenia... Tak jak pisałem - nikt nie jest doskonały.
            • Gość: * Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 13:32
              "teraz jestem pewna że to ten"


              achaaaa a wcześniej nie ? trzeba było się zeszmacić żeby się o tym przekonać ?


              przepraszam za te słowo ale ... no inaczej tego się nie nazwie ...

              naprawdę nie ma innych sposobów żeby się przekonać że to "ten" ?
              Co się dzieje na tym świecie .... i dlatego właśnie czasem lepiej być samemu niż
              trafić na kogoś takiego kto ... ma się za kogoś lepszego ...
              • Gość: b Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: 195.116.1.* 20.04.07, 13:38
                To nie był taki sobie wyskok - ten facet coś dla mnie znaczył i dalej znaczy
                ale zrozumiałam, że on nie jest tego wart... i że ten obecny wart jest
                wszystkiego...
                Widzę dużo niezrozumienia dla tej sytuacji
                Ale na szczęści nie czekam na waszą ocenę bo mnie nie znacie...
                a przyszłość i zycie oceni mnie samo...
                    • Gość: xyz Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: 80.54.174.* 20.04.07, 15:41
                      > Dalej to znaczy ze nie był po prostu pierwszym lepszym chłopczykiem, znalismy
                      > sie już dość długo, był fajnym kumplem ale kiedys troche nas poniosło i

                      E,dobra jesteś,zamężna i z kumplem idziesz do łozka.Pewnie sie masz jeszcze za
                      porzadnisie moralną.Zal mi tego twojego męża bo nie wie z kim dzieli los.Twoje
                      teraz dawanie dobroci mozesz sobie włozyc w buty.Badz odwazna i powiedz mu
                      prawde to bedzie wiał od ciebie gdzie pieprz rosnie.

                      Co oznacza
                      >
                      > własnie tyle, że mam do niego szacunek ale nie chce sie z nim kontaktowac

                      Ty moze i masz ale zapytaj tego kumpla co sadzi o tobie wiedzac ze zdradzasz z
                      nim męza,przeciez on tez jest facetem i zna ten bol.Poprostu cie traktuje jak
                      kazda inna z ulicy.
    • Gość: zdradzona Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 13:57
      jestesmy małżeństwem 6 lat,mamy dwoje małych dzieci,jak urodziło się drugie
      dziecko-córeczka,doszło mo bardzo duzo obowiązków anie stety mąz wcale mi
      niepomagał.w pewnym momencie naszego zycia okazało się ze zyjemy obok siebie,on
      ucieka do pracy,a ja po całym dniu poprostu usypiam jak tylko dzieci szły
      spać.nic mnie nie cieszyło nie miałam ochoty na seks.Nawet juz nie próbowaliśmy
      o tym rozmawiaż ze brakuje nam siebie nawzajem.Pól roku temu mąz powiedział mi
      ze ma inna kobietę i che odejść.Razem pacują i chcą byc razem,ale bardzo zalezy
      mu na naszych dzieciach.Zanzaczam ze tamta też jest mężatka z
      dziecmi.Koszmar.Mówił ze jest wniej zakochany.Po wielu dniach i nocach rozmów
      zdecydował jednak ze jesli mu pozwolę to chiałby zostać z nami.Pozwoliłam na
      to,skończył tamten związek i twierdzi ze bardzo che o tamtym zapomniec.w domu
      teraz jest poprostu cudownie.Wraca z chęcią do domu,chce z nami być,seks tez
      jest cudowny ,zmieniło sie wszystko.Nie wiem czy dobrze zrobiłam,ale to chyba
      życie pokaże.Przepraszał,płakał ale jak zapytałam czemu nie prosi o wybaczenie
      to powiedział ze jest za wczesnie zeby mnie o to prosić.Po tym wszystkim teraz
      twierdz,że bardzo źle zrobił i bardzo mnie skrzywdził,ale tego nie da się
      poprostu cofnąc.Chciałby cofnąc czas i nigdy nie douścic do tego co było.Kocha
      mnie i dzieci (Łukaszka i Patrycję)i nie wyobraża sobie zycia bez nas. Moja
      najbliższa rodzina odwróciła sie ode mnie za to ze pozwoliłam mu zostać i nie
      wiem jak to sobie wszystko poukładac i jak z tym żyć.teraz widzę ze utata
      najbliższego człowieka obudziła w nas nasze uczucia i tęsknoty .Czy ze nmą było
      coś nie tak?
    • Gość: * Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 14:13
      A ja myślę że ludzie piszący poprzez forum chcą się jakoś usprawiedliwić,
      wyrzucić z siebie to co ich męczy i myślą że będzie im przez to lepiej. To takie
      małe przyznanie sie do winy i chęć poczucia się lepiej i skoro im to pomaga to
      niech tak będzie ...
      Jest też inna grupa ludzi która poprzez chęć zemsty na kimś kto im zrobił, no co
      tu dużo pisać świństwo, chce zrobić dokładnie to samo ...

      Prawda jest taka że przysłowiowe gó.. zawsze wypłynie na wierzch i każdy
      postępuje według własnego sumienia i uznania ale nie wymagajmy wtedy od kogoś
      innego tego czego sami nie jesteśmy w stanie mu dać ...

      to by było na tyle ...
    • Gość: koko Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 15:05
      "b" chodzi o to ze popelnilas bład ale nie potrafisz sie do tego przyznac a
      mysle ze chłopakowi sie to nalezy .. w tym momencie widze typowo egoistyczne
      przesłanki typu - mnie jest teraz bardzo dobrze i nie chce tego psuc przyznajac
      sie do tego narzeczonemu .. no dobra Tobie dobrze ale chyba narzeczonemu
      niekoniecznie by bylo gdyby sie dowiedział.... i dobrze ktos tu napsil kazde
      gó.. wypłynie na wierzch...powolujesz sie na biblie niby to co masz zamiar w
      kłamstwie przysiegac w kosciele przed chłopem jaka ty w porzadku jestes??? bo
      chyba nie do konca
      • Gość: b Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 15:11
        Nikt nie jest do końca tak samo jak nic nie jest do konca...
        I masz racje nie chce się przyznac bo już za dużo razem zbudowalismy, żeby
        teraz wpuścić w to huragan.
        I żyję nadzieją, że on sie nie dowie a ja zapomnę.
        Mam zamiar przysięgać w kłamstwie - nie jestem idealna.
        Kościół dla mnie to sakramenty - on nie wie jakie jest prawdziwe życie.
        Biblia wie że człowiek pada ale się też i podnosi...
        • Gość: xyz Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: 80.54.174.* 20.04.07, 15:33
          <<I żyję nadzieją, że on sie nie dowie a ja zapomnę.
          Mam zamiar przysięgać w kłamstwie - nie jestem idealna.>>>


          A ja Ci zycze żeby sie kiedyś dowiedział i na stare lata puscił
          cię kantem.Matka go urodziła,wychowała po to by musiał robić na takie to to co
          to musi sprobowac z innym by sobie uswiadomic kim jest jej mąż.Załosne
        • n.i.p.69 Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 16:13
          ...wcześniej napisałaś,że chyba nie ma sprzeczności w Twoich
          wypowiedziach[delikatnie poddałem to w wątpliwość] no ale niestety po tej
          wypowiedzi mogę twierdzić,że Jesteś 'jedną wielką chodzącą sprzecznością'
          przepraszam nie chciałbym Cię tym urazic ale niestety takie są fakty. pozdrawiam
      • anakastyczny Re: Zdrada uleczyła mój związek! 20.04.07, 15:36
        Niektórzy jednak się nie zmieniają- szkoda. I nie oceniam!! Ale niechciałbym
        takiej dziewczyny, która nawet przysięgajac mi tak wzniosłe rzeczy (np. miłość,
        czy wierność)okłamuje mnie.
        Ale nie ma wyrzutów to dobrze, bo to przecież przeżytek, a sprawnie działający
        umysł sam wszystko definijue i ocenia co jest dobre a co nie - nawet dla
        innych. Przykre
        • Gość: Logik D ana..costam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 15:47
          Do twojej poprzedniej wypowiedzi - powtarzam :
          Robiłeś jakieś badania statystyczne, że wiesz że coraz częściej?
          I czemu wrzucasz to wszystko do tego wątku?
          To się nie trzyma kupy.
          A w ogóle wyjątkowo kretyński nick. Taki sam jak Twoje tezy.
          Należysz do jakiegoś stowarzyszenia, którego dewizą jest prowadzenie dyskusji w
          jak najmniej zrozumiały sposób?
          Skąd ty możesz wiedzieć cokolwiek o sprawnie działającym umyśle?
          Intuicja, czy u wróżki byłeś?
            • Gość: Logik Re: D ana..costam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 16:33
              Oto jego wypowiedzi : (wszystkie 3)
              1."gratuluje, solenie gratuluje!!!"
              2."Konformizm, hipokryzja, egocentryzm, hedonizm i tchórzostwo !! Dlaczego coraz
              częściej ludzie tym się cechują? "
              3."Niektórzy jednak się nie zmieniają- szkoda. I nie oceniam!! Ale niechciałbym
              takiej dziewczyny, która nawet przysięgajac mi tak wzniosłe rzeczy (np. miłość,
              czy wierność)okłamuje mnie.
              Ale nie ma wyrzutów to dobrze, bo to przecież przeżytek, a sprawnie działający
              umysł sam wszystko definijue i ocenia co jest dobre a co nie - nawet dla
              innych. Przykre"
              W punkcie trzecim uważasz, że mówi sensownie ?
              Odkrył przed nami wielka tajemnicę, że ludzie nie chcą być okłamywani, jak im
              ktoś przysięga tak wzniosłe rzeczy jak miłość czy wierność. Coś niesamowitego,
              ja myślałem, że wszyscy chcą być przy takich okazjach okłamywani. Powiem więcej,
              myślałem, że ludzie uwielbiają być okłamywani przy każdych okazjach. No cóż,
              człowiek się całe życie uczy.
              Dalej nie chce mi sie juz tłumaczyć.


              • anakastyczny Re: D ana..costam 21.04.07, 00:45
                Jesteś nie miły i niegrzeczny- to już wystarczający powód aby mógł Ciebie
                zignorować, ale nie uczynię tego - chcę dla Ciebie jak najlepiej ( taki
                empatyczny dzisiaj jestem). Twój nick - jest bardzo ładny za to!! ( twoje
                mniemanie o sobie jeszcze ładniejsze). Nie bardzo zrozumiałem co napisałeś, ale
                miałeś bodajże jakieś zarzuty - lecz niestety do cytowania się ograniczyłeś.
                Ciężko odnosić się do tego typu wypowiedzi.
                Ale Ty się nie przejmuj, użyj sobie i dogodź, a jak nie rozumiesz to troszkę
                abstrakcji, drogi kolego - mój ty Stagiryto kochany, a Ziembiński (może
                Ajdiukiewiczu ) najmniej.
    • Gość: louise Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 18:29
      W mój związek też wkradła się zdrada. Mnie się to przytrafiło. A przecież to ja
      zawsze mówiłam, że wszystkich ale mnie to do dotknie. A jednak dotknęło. Związek
      mój był udany. Kochaliśmy się, mieliśmy prace, dom , przyjaciół, w miarę lekkie
      życie i nagle moja droga splotła się z Jego. Skręciłam w Jego stronę. I podczas
      tych kilkunastu tygodni dostrzegłam, że wszystko to co mnie tak bawi, cieszy i
      dodaje energii, że ja to wszystko już miałam w moim związku, w tym moim
      dotychczasowym życiu. Lecz gdzieś w biegu dni pogubiliśmy się, przestaliśmy się
      starać, dbać o to, podsycać ten ogień bo uważaliśmy , że się kochamy i to
      wystarczy. Nie wystarczyło...
      Teraz choć to co się mi przytrafiło zostawiło ślad, nigdy tego nie zapomnę i
      zostanie to moją słodką tajemnicą to wiem jak dbać o ten ogień, który znów na
      nowo płonie...
    • Gość: samotna zula Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 19:47
      Mój związek nie przetrwał takiej próby. Zaplątałam się w uczucie z kolegą z
      pracy - wydawało nam się że jesteśmy sobie przeznaczeni, całość trwała dość
      krótko - oboje mieliśmy swoje rodziny i dzieci. Dla dobra dzieci zakończyliśmy
      to bardzo szybko. Mój mąż początkowo nie odtrącił mnie, choć bardzo go zraniłam
      - nie poddał się. Wcześniej przez 7 lat nigdy nie był taki cudowny jak tuż po
      tym zdarzeniu. Wydawało mi się że będzie OK - ale jakiś czas po powrocie do męża
      zaczęło się wszystko sypać. Ja nie mogłam do końca zapomnieć o tamtym, mąż mój
      - choć nie myślał o innych kobietach - już nigdy nie był taki jak wcześniej dla
      mnie... On miał bardzo idealistyczne podejście do świata, chyba podświadomie nie
      mógł się z tym pogodzić. Po roku oświadczył mi że nie może żyć w udanym związku
      ale bez wzajemnej miłości. Zostawił mnie. Dla naszych dzieci dalej jest cudownym
      ojcem - co dziwne - nie związał się z żadną kobietą. Ja też jestem samotna -
      szukam partnera który byłby choć odrobinę taki jak mój były mąż - niestety -
      jedyny cudowny człowiek na świecie zostawił mnie i tylko ja ponoszę za to winę.

      Ja radzę - nie podejmujcie takiego ryzyka, znajdźcie inny sposób aby przejrzeć
      na oczy !!!
    • Gość: Iva Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 11:58
      Jak ktoś ma "taką" ( nie chcę być wulgarna ) naturę - to może sobie każde
      zachowanie pozytywnie wytłumaczyć. Taka argumentacja to po to, aby zmazać
      poczucie winy. Można wybaczyć partnerowi jednorazową chwilę słabości - czasem
      ktoś ma jakieś zakręty życiowe, i może pogubić się w codziennej szarości. Godny
      i prawdziwie kochający partner będzie w stanie coś takiego zrozumieć ( nie
      koniecznie wybaczyć, a napewno nie zapomnieć ).

      Mój mąż zafundował sobie kilka randek z pewną żoną i matką . Oświadczył mi że
      był gotów zostawić mnie i nasze dziecko dla niej, że ona była biedna i
      nieszczęśliwa, ma złego męża i.t.p. - i że to ich do siebie zbliżyło.

      Tylko jedno uratowało nasz związek - jego szczerość. Teraz widzę że on się
      stara, że się zmienił - można by powiedzieć że sytuacja się poprawiła. Ja byłam
      w stanie to zaakceptować - choć jestem straszną idealistką - ale dam radę z
      powodu swojej miłości go dalej kochać i być z nim. Na pewno mu nigdy już nie
      zaufam - już nie kupię tak łatwo że musi nagle do pracy podjechać lub dłużej
      zostać...

      Tak więc sądzę że zdrada czasem może być okazją do naprawy czegoś, natomiast
      sama w sobie jest złem, które posiada jedynie destruktywne siły. Natomiast
      związek - to dwie osoby - i o tym trzeba pamiętać - jeśli ludzie są źle dobrani
      do siebie - nic nie będzie im w stanie pomóc - a już na pewno nie zdrada !
      • Gość: kuminiorz Re: Zdrada uleczyła mój związek! IP: 80.48.49.* 23.04.07, 15:13
        Wydaje mi się droga b, że boisz się przyznać, nawet nie tyle przed nim, co
        przed sobą, że nie jesteś go warta (w końcu Ty „spsiałaś” się na tyle, by go
        zdradzić, a on w swojej doskonałości nigdy Ci tego nie zrobił – bo
        dlaczego „tak” go kochasz!? M.in. chyba również i za wierność-czyli że jest
        Twój i tylko Twój!)

        Niestety, ale chyba teraz nie powinnaś twierdzić, że „już nigdy” i „jeszcze
        mocniej go przez to kochasz”. Zrobiłaś TO, co zrobiłaś i skoro raz coś TO
        spowodowało, równie dobrze może się powtórzyć (przecież jeden nieudany kochanek
        wiosny nie czyni…inni mogą być lepsi, nie?) – to burackie szowinistyczne i nie
        na miejscu, ale jednak takie Prawo Ohma – ciało puszczone w „ruch” raz, puszcza
        się cały czas!

        Nic nie tłumaczy zdrady (nawet jeśli ten drugi „coś znaczył” – przyznaj, że
        kiepski to motyw). Temat postu, do którego nawiązujesz, też jakiś taki… –
        przecież to nie „uleczyło” waszego związku, tylko błędnie Cię uświadomiło, że
        jest „Tym jedynym” – powiedz mu o tym, a przekonasz się, czy wasz związek jest
        tak do końca… „zdrowy”!

        Cholernie egoistyczne jest Twoje stwierdzenie, że zatrzymasz TO dla siebie,
        bo „nie masz zamiaru chwiać tego, co zbudowaliście”! Tak naprawdę od momentu
        pierwszego pomyślenia o zdradzie, już nic nie budowaliście - wali się wasza
        twierdza!

        Mimo wszystko jestem w stanie stanąć za Tobą murem, bo „się poczuwasz”.
        Niestety nie znamy samych siebie i słabość może nieoczekiwanie dopaść wielu –
        nie znaczy to, że ja też zdradziłem – nie zdarzyło mi się to nigdy (szanuję
        swój szacunek do siebie – w niczym Ci nie ujmując).

        Chyba powinnaś od niego odejść, bo zawiniłaś (nie myśl o tylko o sobie). Tak,
        czy siak, nie jesteście po ślubie i masz jeszcze szansę na oczyszczenie
        sumienia – jeśli nie umiesz, czy boisz się pochylić głowy i zostawić go w
        spokoju, powiedz mu o TYM. Nie skazuj was na toksyczność! Niewyjaśniona,
        rzekomo ułożona i zrozumiana w Twojej głowie sprawa może doprowadzić Cię do …
        Prawa Ohma! Jeśli mu powiesz, może Cię znienawidzi, a może wybaczy?! On Cię
        kocha – znam kłamstwo, jak z nut, że miłość ni znaczy nic…
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka