Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku

IP: s1.l:* / 192.168.33.* 21.05.03, 20:15
pan K. to ścierwo z socrealizmu,ot co, za swoje 2 złote/ cena
taniego piwa lub cienkiego chleba/
    • Gość: Slater Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: 213.199.204.* 21.05.03, 21:09
      ot Polska nic dodac nic ujac!!! duzo nam jeszcze brakuje. tylko
      klody pod nogi klasc umiemy. kultura wiekszosci ludzi jest rowna
      zeru. co sie dziwic jak nawet kina nie ma w 250tys miescie-
      padaczka. nic tylko sie opic (choc i tak nie ma gdzie:) a panu,
      ktory sie nie godzi na raj pod oknem po prostu wspolczuje.
      Daniel Każarinow
      • Gość: Haper Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 21:24
        "Pan" K ? - Tylko współczuć tym, którzy mają takiego pieniacza
        za sąsiada. Tony wody wylewane na skwer to tak nikłe koszty, że
        chyba warto ponieść taki "ciężar" za odrobinę luksusu.
        • Gość: marian koniuszko Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: 4.2.* / 10.0.49.* 22.05.03, 01:10
          Cóż, K. to jeden z wielu kłąków. Do tego aktywnie działa, aby
          zniweczyć piękną pracę. To jest podejście debila i kłąka. Bo
          tacy jak on sami nic nie robią tylko szkodzą i nie pozwalają
          zrobić innym. A jak już ktoś zrobi - to trzeba zniszczyć.
          Niestety w blokach jest dużo ludzi i zawsze jakiś kłąk się
          znajdzie. Pozdrawiam serdecznie pana Stanisława, a K. życzę, aby
          nikt mu się od tej pory nie kłaniał i żeby kiedyś życie go
          zweryfikowało.
          • Gość: west Dlaczego niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.proxy.aol.com 22.05.03, 05:47
            Proponuje, zeby zalozyc licznik na zewnetrzny kran oraz zeby
            spoldzielnia zdecydowala sie na poniesienie tej drobnej przy jej
            wydatkach oplaty.
            Sensowne wydaje sie rowniez przywrocenie ogrodzenia. Nie
            wszystkie zarzadzenia nalezy bezkrytycznie stosowac. Usuniecie
            ogrodzenia przyniesie wiecej szkody niz pozytku.
            Nie mowie juz o fakcie obrocenia w niwecz 20-letniego wysilku.
            Bardzo niewielu mieszkancow blokowisk zdecydowaloby sie na
            poniesienie tylu kosztow i wlozenie wlasnej pracy w urzadzenie
            takiego zielonego otoczenia. Powinien zwyciezyc zdrowy rozsadek.
            Niestety zbyt duzo jest wsrod ludzi bezinteresownej zazdrosci,
            zawisci, czasem wrecz nienawisci.
            Wielu nic nie zrobilo, lecz zazdrosci efektow pracy innym.
            To przykre,lecz niestety taka jest wlasnie Polska.
            • Gość: Filip Re: Dlaczego niechciany ogród na częstochowskim b IP: *.look.ca 22.05.03, 06:33
              Oto przyklad; znalazl sie opiekun tego malego kawalka Polski tuz pod oknem,
              zaczal o niego dbac az tu nagle okazuje sie ze taka postawa moze sie komus nie
              podobac. Nie dziwi mnie to poniewaz wielu ludziom nie miesci sie w glowie ze
              mozna o cos zadbac ot tak dla samej przyjemnosci zadbania. Ot dla wlasnej
              satysfakcji ze pod oknem nie beda lezec smieci, ale zakwitna kwiaty, zpachnie
              wieczorem, a i przechodzien byc moze na chwile zatrzyma sie, rzuci okiem na
              szlachetne rosliny i powie; "jakie to piekne ! "
              Niestety wlasciciel ogrodka jest podejrzany, bo skoro drepta wokol tych
              krzaczkow to niewiadomo czy nie bierze za to pieniedzy ?

              Szkoda ze na powyzszy temat molo jednak bylo wypowiedzi merytorycznych, a
              mianowicie - uzycie wody i sprawa odplatnosci za nia.
              I tu mamy preceder nie do przyjecia przez spoldzielnie mieszkaniowa.
              Pan Stanislaw odwala za nia robote i malo tego, dostaje jeszcze od sasiadow po
              glowie.
              Mam nadzieje ze obciazenie z uzywana wode do podlewania tegoz ogrodu wezmie
              na siebie spoldzielnia. A dlaczego by nie ? Spoldzielnie maja bardzo duzo
              pieniedzy. W ostatecznosci mozna uciac z pensyjek ich prezesom.
              • piasia Re: Dlaczego niechciany ogród na częstochowskim b 22.05.03, 07:52
                W głowie się nie mieści.

                Pan Stanisław robił wszystko w uzgodnieniu z administracją, przez 20 lat było
                dobrze, a nagle jeden lokator zaprotestował i administracja potulnie przyznała
                mu rację? Co tu jest grane?

                Znalazł się jeden człowiek na osiedlu, któremu zależało, żeby wokół było
                ładnie, grosza za to nie dostaje, jeszcze dopłaca, stara się i co? I trzeba
                zniszczyć jego pracę, bo komuś się nie podoba!

                Argument, że wszyscy powinni mieć wstęp na ten skwerek jest co najmniej dziwny.
                Czy pan K. wyobraża sobie, jak będzie wyglądał ogród gdy zaczną tam wchodzić
                dzieci, chuligani i drobni pijaczkowie? Chyba że pan K. uważa, że wszyscy będą
                na te róże, magnolie, azalie i iglaki chuchać i dmuchać, i nikt nie zerwie
                nawet listka.

                Ja wolę PATRZEĆ na piękny ogród, choćby za siatką, niż CHODZIĆ po zdewastowanym
                zieleńcu ogólnie dostępnym.
    • Gość: mieszkaniec Północy Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: 212.160.234.* 22.05.03, 10:04
      Co Spółdzielnia robi z pieniędzmi które płacą lokatorzy mieszkań
      opomiarowanych licznikami wody (chodzi mi o dodatkowo wnoszoną
      opłatę w wysokości 2 zł miesięcznie na cele podlewania
      zieleni ,której i tak nikt nie podlewa)Więc jak można nawet w
      tym tak odosobnionym pozytywnym przypadku widzieć problem
      wody.Panie prezesie co Pan robi z naszymi pieniędzmi????
    • Gość: Aga Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: 213.199.204.* 22.05.03, 11:10
      Wszyscu chcą mieć pięknie przed oknami, a jak znajduje się ktoś
      kto bierze całą odpowiedzialność za ogródek, który jest piękny,
      to szkoda im głupiej złotówki. Idiotyzm. I jak tu mówić o czynie
      społecznym!
    • Gość: mieszkaniec Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.bredband.skanova.com 22.05.03, 14:14
      taki cwiek przyjechal ze wsi do miasta to sie buldoczy o
      ziemie "uprawna" bo napewno sam by zasadzil kartofle na tym
      skraweczku ziemi i w glowie mu sie nie miesci ze ktos zadarmo
      pracuje i jeszcze doklada do tego interesu.Zamiast ulegac
      burasowi to moze spoldzielnia zaplaci temu panu za rosliny i 20-
      cia lat pracy.Zycze panu powodzenia i dziekujemy panu za te lata
      pracy.
      • Gość: Sasiad Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 15:37
        Ten ogrod jest ladny, ale nie wiem jak dlugo taki pozostanie
        bez ogrodzenia biorac pod uwage ze obok jest szkola. Drut
        kolczasty ktorym byl otoczony ten skwerek nie byl moze
        najlepszym pomyslem, ale pozbawienie tego terenu ogrodzenia
        grozi zniszczeniem wieloletniej pracy pana Stanislawa. Nie
        widze zeby sasiedzi za wszelka cene chcieliby siedziec pomiedzy
        tymi drzewami, osobiscie wole popatrzec na to miejsce z okna.
        Podejrzewam ze w tej calej sprawie nie chodzi tylko o skwerek.
        Nie wszyscy uznawali pana Stanislawa jak gospodarza domu.
        Zdazylo sie ze bez zgody wspolmieszkancow bloku bezposrednio
        nad ich balkonami umiescil golebnik. Golebie to nie kwiatki,
        nie pachna i zalatwiaja swoje potrzeby gdzie popadnie :)
        Ja tez nie zawsze zgadzalem sie z "samowolka" pana S, ale w
        sprawie ogrodu go popieram.
    • Gość: lir Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.icis.pcz.pl 22.05.03, 15:47
      Takie sytuacje moga miec miejsce tylko w Polsce, w kazdym
      cywilizowanym kraju, to wlasciciel terenu dba o klomby,
      kwietniki, drzewa, a tutaj trzeba sie cieszyc jezeli w
      ogole skosza trawe. Dobrze, ze sa tacy ludzie jak Pan
      Stanislaw, ludzie z pasja, zamilowaniem i jak widac po
      efekcie pracy z talentem. Przy moim bloku tez rozkwitly
      dwa takie ogrodki, jeden skromny z malymi kwiatami drugi
      z krzewami roz i zywoplotem, uwielbiam przechodzic obok
      nich i nie moglabym zniesc ich straty.
      Poki co nie zjawil sie zaden maciwoda i ogrodki nadal
      ciesza oczy.
      Jezeli spoldzielnia nie zdecyduje sie dofinansowywac
      dzialalnosci Pana Stanislawa, ani wziac jej pod opieke,
      to dlaczego sami mieszkancy sie za nim nie wstawia. Ja
      nie zalowalabym paru zlotych miesiecznie byleby miec pod
      oknami piekne kwiaty i ladny zapach. Powinni stanac za
      nim i dac wyraznie do zrozumienia, ze ogrod jest
      potrzebny a 20-letnia prace nalezy docenic.

      POzdrawiam

      Lady in red
      • Gość: Filip Re: Ogrod ; sama radosc ! IP: *.look.ca 22.05.03, 18:20
        Kocham takich ludzi jak pan Stanislaw. Tacy ludzie rodza pomysly i im trzeba
        pomagac, zwlaszcza ze te tereny wokol czestochowskich blokow Tysiaclecia dobrze
        pamietam letnia pora "wygniatajac trawe." (Remboe)

        Proponuje ;

        1. Konkursy na najladniejsze podblokowe ogrodki
        a) pierwsza nagroda 1000 zl. ( ...i pan Stanislaw ja wygra )

        b) podobno w poblizu jest szkola. Czy mozna oddac jakas mala czesc tereny
        szkolnego panu Stanislawowi pod opieke.

        c)proponuje powolas przy UM towarzystwo osiedlowej estetyki.
        wydaje mi sie ze takich ludzi jest wiecej i nalezy stworzyc im szanse
        spotykania sie, wymiany pogladow a byc moze nawet nagradzania osiedlowej
        estetyki.
        Ale blagam nie zaczynajcie od szukania urzednikow na nowa pozycje.
        Wszystko mozna zrobic woluntarnie. U nas w Toronto emeryci sa niezwykle czynni
        dzialajac we wszelkich harytatywnych organizacjach i pracuja razem z mlodzieza.

    • Gość: delez Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 09:22
      powiem szczerze.... naprawde milo jest popatrzec na ten ogrodek.
      ladnie to wyglada. nigdy nie bylo problemow. i powiem szczerze
      ze bez problemu bym sie skladal na to zeby dalej podlewal go z
      tego zewnetrzengo kranu. tylko jak mowie. tu poszlo nie o wode
      tylko o to ze Pan Stanislaw sobie zrobil z tego prywatna
      rezydencje do ktorej dostepu nie mial nikt i nikt tam nawet nie
      mogl przechodzic juz nie mowiac o dziecach ktore sie bawily kolo
      zywoplotu. wiec mysle ze powinno byc dalej ogrodzenie ale zeby
      klodke do tego ogrodzenia mial kazdy. i chyba tak bedize
      najlepiej a Pan Stanislaw niech sobie dalej podlewa ten ogrodek
      z tej wody. ja na pewno jak i wielu innych mieszkancow zaplaci
      zeby ten ogrodek mogl dalej istniec. nie mozna zabierac czegos
      czlowiekowi o co dbal przez prawie 20 lat. trzeba troche
      szacunku.
      • Gość: Filip Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.look.ca 24.05.03, 04:45
        Czas zachwytu nad ogrodkiem pana Stanislawa z wolna ustepuje wprost
        proporcjinalnie do faktow ujawnianych w tekstach dyskutantow.
        Oto dowiadujemy sie ze na ten "ogrodek" sklada sie takze drut kolczasty symbol -
        ostrzezenia, konsekwencji i klodka - symbol wlasnosci.
        A wiec jednak jest problem !
        Teren otaczajacy blok mieszkalny nalezy do wszyskich mieszkancow tego bloku.
        Zatem teren ogrodka pana S. prawnie nalezy do ich wszyskich w tym bloku
        mieszkajacych.
    • Gość: obserwator Re: Niechciany ogród na częstochowskim blokowisku IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.05.03, 13:56
      osoby ktore całkowicie nie znaja tematu i spraw związanych z
      P.STANISLAWEM nie powinny w ogole zajmowac stanowiska.po prosty
      tutaj na Baczyńskiego 2 od ponad 20 lat leci film ALTERNATYWY -
      4 tylko w innej obsadzie .główna postać to P.STANISLAW,który
      był posiadaczem kilku piwnic,gołębnika,wlasnego ogrodu i
      pracownikiem wywiadu i niekoronowanym zarządca tylko jednej
      klatki schodowej ,która na dodatek zostala odgrodzona łańcuchem
      z kłódka a teraz metalowymi palikami.ponadto całe 20 lat
      przejściowa klatka schodowa była zamknięta z jednej strony na
      klucz P.STANISŁAWA więc czy tak powinno być?????fakt ogrod jest
      bo to pasja P.STANISŁAWA a czy ktos pytał lokatorow o pasje
      czy zainteresowania?a co by było jakby było takich dwoch
      P.STANISLAWOW?po czyjej stronie miała by byc racja????
Pełna wersja