nie chodzi o seks...

IP: 212.160.86.* 04.05.07, 20:57
Nie chodzi mi o szybki numerek, nie szukam przygodnego seksu, nie zależy mi na układach, nie szukam znajomości. Czasem jedynie chce sie spotkać, wypić piwo, pogadać, posmiać się, moze wyskoczyć poza miasto, tylko... czemu zawsze trafiam na mężatki, ktore "chciałyby a boją się"? Wiem, ze forum nie jest od tego, nie tutaj trzeba szukać, i mam to gdzieś co niektorzy powiedzą, ale zastanawiam się co inni myśla o tym?
    • Gość: Menel Re: nie chodzi o seks... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 20:58
      Szukasz czy chcesz zasiegnac opinii?
    • Gość: Russian Girl Re: nie chodzi o seks... IP: 212.87.241.* 04.05.07, 20:59
      A czego się boją, jak sądzisz?
      • Gość: K2 Re: nie chodzi o seks... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 22:13
        znaczy chcesz pogadać poprostu z dziewczyną? Ale wiesz że to zazwyczaj musi się skończyć na dwa sposoby, albo daje ci kosza albo sex.
        Ja nie wieżę w przyjaźń damsko męską
        • Gość: przyjaźń Re: nie chodzi o seks... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 22:16
          a ja nie wierzę w przyjaźń pomiędzy osobami tej samej płci - to istnieje do
          czasu aż trzeba taką przyjaźń wystawić na próbę, dużo bardziej trwała jest
          przyjaźń facet - kobieta - oczywiście jak już sobie wszystko w kwestii seksu
          wyjaśnią :)
          • Gość: Eryka Re: nie chodzi o seks... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.07, 20:55
            ja wierzę, mam kumpla od ładnych kilku lat i wiem, że miedzy nami nic nie będzie, kiedyś w przypływie wiosennej euforii wydawało mi się, że coś może się wydarzyć, ale nie...on mnie nie chciał jako swojej "drugiej połówki" a teraz mogę z nim pogadać o wszystkim, dosłownie!!i nikt mi nie wmówi, że kobietka i mężczyzna nie mogą być ze sobą na stopie koleżeńsko-przyjacielskiej bez ciągątek ku sobie, owszem, jak najbardziej mogą!!to jest realne tylko potrzeba chęci, zrozumienia, wytrwałości z obu stron...
    • Gość: chłopak 28 Re: nie chodzi o seks... IP: 212.160.86.* 04.05.07, 23:08
      "rosyjska dziewczyno", nei wiem o czego sie boją, moze tego, ze kiedys by od
      czegos doszlo...ale jak powiedzial "K2" chyba nie ma czegos takiego jak
      przyjazn damsko-meska, bo albo dochodzi do seksu (i labo sie boja i nie wiedza
      czy chca) albo uciekaja, bo same nie wiedza czego chca, "przyjazn" twierdzi
      znowu, ze nie wierzy w przyjazn miedzy osobnikami tej samej plci, nie wiem czy
      sie z nia zgodzić, ja mam kilku wspanialych kumpli ale ciezko zdobyc kumpele,
      bo albo sie zakochuje i nie wie co zrobic (dziwna sprawa) albo trafiam na juz
      zajeta ...
      czasem mam ochote zwyczajnie spotkac sie, pogadac, umowic sie na randke,
      niekoniecznie chce by sie to od razu skonczylo seksem:)
      • Gość: gość Re: nie chodzi o seks... IP: 80.48.49.* 04.05.07, 23:25
        a co Ci przeszkadza , że przyjaciółka ma faceta ? :)
        • Gość: chłopak 28 Re: nie chodzi o seks... IP: 212.160.86.* 04.05.07, 23:37
          mnie nic nie przeszkadza, to raczej one mają z czasem jakies obiekcje, wiesz
          chcesz sie z kims umowic na kawe, piwo czy disco a tu ciągle napotykasz na
          jakies wykrety, to wkurza i zniechęca...
    • Gość: sylwia26 Re: nie chodzi o seks... IP: *.man.czest.pl 04.05.07, 23:50
      Nie chciałabym Cie urazic,ale jest kilka opcji zaistniałej sytuacji.Skoro
      dochodzi do kilku spotkan to moze jest w twoim zachowaniu cos,co sprzyja
      powstaniu takiej sytuacji..Musisz tez tak naprawde okreslic czego chcesz-bo
      jesli chodzi Ci tylko o spotkanie,kolezeństwo to tak naprawde nie powinno
      przeszkadzac,to ze ktos ma męża-w końcu to tylko kolezeństwo.Ale jeśli chodzi
      Ci o znalezienie z czasem partnerki,drugiej połówki to naturalna potrzeba
      ludzka jest bliskośc...
      • Gość: chłopak 28 Re: nie chodzi o seks... IP: 212.160.86.* 04.05.07, 23:58
        Sylwio, nie urazasz mnie, bo wiem ze w ten sposb nie da sie przedstawiac
        wszystkich faktow. Dlaczego dochodzi do takiej sytuacji? Nie wiem, nie moge
        odpowiadac za to, ze dziewczyna ktora poznaje jest zamezna albo ze ma faceta,
        to raczej ona powinna wiedziec co robi. Ja nie ukrywam swoich zamiarow. One
        czesto same nie wiedza czy chca sie spotykac z kims majac kogos, sa
        niezdecydowane...
        • Gość: sylwia26 Re: nie chodzi o seks... IP: *.man.czest.pl 05.05.07, 00:16
          Hmm,chyba naprawde masz pecha do dziewczyn.mam bardzo wiele kolezanek i raczej
          zadnej z nich nie przyszloby do glowy takie granie w chcialabym a boje sie.Nie
          wiem moze rozwiazaniem jest szczera rozmowa na poczatku znajomosci że nie bawia
          Cie spotkania z zajetymi kobietami.Bo w koncu kiedys moze zdarzyc sie
          sytuacja,ze znajdzie sie jakis zazdrosnik i oberwie cie sie za nic:)
          • Gość: chłopak 28 Re: nie chodzi o seks... IP: 212.160.86.* 05.05.07, 00:30
            wiesz Sylwio, czasami nie wiadomo co "siedzi" w kolezankach:) Ja tez nie lubie
            sie bawic w takie "dziecinne" podchody, wole wiedziec na czym stoje i angazowac
            sie tylko wtedy, gdy nikt sie nie "bawi" w jakies głupie i dziecinne podchody,
            ale czasami ciezko to stwierdzic na poczatku znajomosci. Ja lubie ryzyko, ale
            szczegolnie wtedy, gdy ktos tak naprawde tez tego chce...
            • Gość: sylwia26 Re: nie chodzi o seks... IP: *.man.czest.pl 05.05.07, 00:45
              Skoro uwazasz ze w kazdej z nas moze czaic sie zlo:), tzn jakies ukryte
              podteksty to niedlugo ciezko bedzie Ci w ogole normalnie rozmawiac z kobietami
              bo w kazdej bedziesz upatrywal jakis ukrytych podtekstow i meza w domu:)Nie
              wiem juz co Ci radzic.Nie tylko kobiety takie sa.wielu mezczyzn postepuje
              znacznie gorzej.Zycie to ciagle niespodzianki,niestety nie zawsze miłe..ale na
              pewno lekarstwem na to nie jest odcinanie sie i zamykanie na innych.Dla kazdego
              z nas gdzies tam jest ta wlasciwa osoba.I trzeba poznawac ludzi,kontaktowac sie
              z nimi aby tej najwlasciwszej nie przegapic,nawet jesli ma sie to czasem odbyc
              kosztem naszej porazki.Pamietaj,że "Życie daje nam to,co odwazymy sie wziasc..."
    • Gość: mystiQue_x Re: nie chodzi o seks... IP: *.jax.bellsouth.net 05.05.07, 04:26
      Cos krecisz bracie. Nie szukasz a martwisz sie, ze "chcialyby a boja sie"?
      A moze spotykasz takie co sie nie boja ale nie chca. Ha?
    • Gość: ....... Re: nie chodzi o seks... IP: *.man.czest.pl 06.05.07, 20:20
      ...............
    • ella_flower Re: nie chodzi o seks... 06.05.07, 20:38
      Nie dziwię się, że masz pewne problemy w tym, by zaprosić mężatkę na
      kawę/disco/wypad za miasto. Dziwię się, że Ty się tym dziwisz :-)
      Co do kumpeli, trudno ci takową "zdobyć", bo być może wysyłasz mylne sygnały i
      te, które chcą przyjaźni z Twoją osobą, mają od Ciebie propozycję czegoś
      odmiennego. Te z kolei, które pragną związku z Tobą, mają od Ciebie propozycję
      przyjaźni. A w tym cały jest ambaras ... :-)
      • Gość: kredka Re: nie chodzi o seks... IP: 80.54.170.* 06.05.07, 22:24
        ciekawi mnie czego ty chcesz tak naprawde :]
    • Gość: J. Re: nie chodzi o seks... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 09:55
      Tak, prawdziwa, bezinteresowna przyjaźń damsko - męska . Prędzej piekło
      zamarznie. Może ona mieć miejsce, ale tylko pomiedzy dwoma osobami które na
      prawdę mają silną psychikę, szlachetne podejście do drugiego człowieka, i
      szacunek dla siebie nawzajem ( oraz oczywiście rodzin). Prawdopodobieństwo
      spotkania się dwóch takich osób... bardzo małe. Ja spotkałam kiedyś takiego
      człowieka, ale niestety nie mozemy się przyjaźnić ze względu na okoliczności w
      jakich się poznaliśmy i.t.p.

      Mój mąż spotkał kogoś takiego ( tak mu się zdawało ) - po czym oświadczył że
      zostawia mnie i dziecko.
      • Gość: Russian Girl Re: nie chodzi o seks... IP: 212.87.241.* 07.05.07, 21:21
        Wierze, że przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną jednak istnieje. Mam dużo
        kolegów, z którymi się przyjaźnię. Nie widzę nic złego w tym żeby mieć
        przyjaciół, nie tylko przyjaciółki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja