lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkaniowyc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:25
Az szkoda mowic jak bardzo brakuje profesjonalizmu osobom, ktore zajmuja sie
zarzadzaniem wspolnotami mieszkaniowymi w Czestochowie!!!! Pytanie, po co sie
w ogole za to biora!!!!!
    • Gość: frogman Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:38
      podejrzewam że jedynym kryterium wyboru zarządcy przez wspólnotę jest cena
      usługi za zarządanie, wybierając niską cenę trafiasz z regóły na miernote i
      hurtownika usług.
      Odpowiedź na Twoje pytanie, boirą się bo chca żyć ;-) i tyle
      W następnym roku zamiast ceny patrzcie na referencje, proste
      • Gość: mieszkaniec Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:55
        Problem w tym, ze konkretna Pani P ktora mam na mysli nie jest w cale tania!!!
        Ale na zarzadzaniu to ona sie wcale nie zna!
        • Gość: frogman Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 10:56
          nie znam stawek, a z ciekawości ile płacicie?? bo Zgm bierze teraz chyba 1.2
          złm2.
          Po prostu wypowiedzcie jej umowę o zarządzanie i tyle
    • Gość: ze wspólnoty Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 11:33
      Dla mnie najgorszym zarządca wspólnot jest ZGM,dalej zarzada jakby byli na
      swoim ale ,tu uwaga nie licza sie z kieszenia mieszkańców i wydaja o forsa nie
      ich,korzysta na tym część mieszkańców (,właścicielem których jest jeszcze
      miasto)i wyglada na to że maja oni remonty za friko,bo płaci za to cała
      wspolnota.Obciaza sie członków wspólnoty a za tych co nie wykupili płaci ZGM.
    • Gość: mieszkaniec Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 11:52
      Najgorszy jest ZGM, w dalszym ciągu straszy tam duch poprzedniej epoki. Załatwić
      u nich cokolwiek, to jak walenie głową mur. Do nich nie dotarło jeszcze, że są
      wynajęci przez wspólnoty do zarządzania, czują się jakby to oni byli
      właścicielami. Namawiam wszystkie wspólnoty, jeżeli możecie to odłączajcie się
      od ZGM-u, administratorów (lepszych i tańszych) jest na rynku wielu. Myśmy się
      jakiś czas temu odłączyli, wynajęliśmy prywatnego administratora i skończyły się
      problemy ze sprzątaniem, remontami itp. Ceny za usługi remontowe i inwestycje są
      o jakieś 30-40 % mniejsze niż w ZGM-ie, nasze pieniądze są teraz właściwie
      wykorzystywane. Jeszcze raz bardzo gorąco namawiam wszystkich niezdecydowanych,
      rezygnujcie z usług ZGM, a nie będziecie żałować i wreszcie poczujecie się
      właścicielami.
      • Gość: mieszkaniec Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 11:59
        Na szczescie pani P wypowiedziano umowe!!! Bo nikt nie bedzie jej placic za
        robienie tego na czym sie nie zna! Zycze wszystkim zeby nie mieli okazi trafic w
        sidla Pani P, bo to tylko strata Waszej kasy.
    • Gość: Lolek Re: lista najgorszych zarzadcow wspolnot mieszkan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 12:18
      W spółdzielni Hutnik jest jeszcze lepszy -
      wszystkie dane są w internecie

      Gazeta Częstochowska - tygodnik regionalny
      Wydanie nr 17 (649) z 2004-04-29, dział : aktualności

      Prezes pije
      Źle się dzieje w "Hutniku"
      Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Hutnik" w Częstochowie Kazimierz Jarosz usiłował 27 bm. podjąć obowiązki służbowe pod wpływem alkoholu. Udaremnili mu to członkowie spółdzielni, którzy wezwali policję.
      Zanim dotarła, kilkudziesięcioosobowa grupa lokatorów przez prawie godzinę "więziła" prezesa przed budynkiem Zarządu spółdzielni. Próbowaliśmy w tym czasie porozmawiać z K. Jaroszem, ale kontakt był utrudniony. Chętnie za to na temat zdarzenia wypowiadał się Krzysztof Pytlarz, który zatrzymał uciekającego prezesa.
      - Już w momencie, gdy prezes chciał wejść do budynku zauważyłem, że jest nim coś nie tak. Po prostu chwiał się na nogach. Wszedł jednak, a jak wraz w innym lokatorem poszliśmy za nim do sekretariatu. Pani tam urzędująca usiłowała nas przekonać, że szefa nie ma. On zaś próbował się cichaczem wymknąć ze spółdzielni. Zatrzymaliśmy go i powiadomiliśmy policję - mówi zdenerwowany.
      Policja przyjechała po kilkunastu minutach. Prezes Jarosz nie chciał poddać się badaniu alkomatem. Odwieziony został na II komisariat.
      - Przeprowadziliśmy niezbędne w takich przypadkach czynności. Prezes Jarosz twierdził, iż jest na urlopie. Sprawdziliśmy to w dokumentach spółdzielni i uzyskaliśmy potwierdzenie. W związku z powyższym nie popełnił żadnego wykroczenia. Pana Jarosza "odebrał" z komisariatu jego zastępca Andrzej Bieńkowski. - poinformował nas Jerzy Dobrzyński, komendant II Komisariatu Policji w Częstochowie.
      Ciekawi jesteśmy, jak zachowanie prezesa oceni Rada Nadzorcza spółdzielni "Hutnik"?
      Rafał Nowicki
      © GAZETA CZĘSTOCHOWSKA - Wszelkie prawa zastrzeżone
      www.gazetacz.com.pl/drukuj.php?id=3118

      Częstochowa
      Re: Wypłaty Prezesów Spółdzielni !!!!!!!!!!!!!!!!
      Autor: Gość: art IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 06.02.07, 20:06
      Moja mama pracowała w pewnym sklepie mięsnym do którego Prezes zaglądał dość często. I każda taka wizyta kończyła się taszczeniem Prezesa do auta. Sam
      uczestniczyłem w tym śmiesznym a zarazem smutnym korowodzie. Dla informacji sklep pod Biblioteką Muzyczną, dziesiątki ludzi, a pan Prezes pod ramiona i do auta.... ech..
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=56776038&a=56855125

      Gazeta.pl > Metroon Zmiana prezesa SM Hutnik?
      Monika Jaremko
      2004-05-06, ostatnia aktualizacja 2004-05-06 19:38
      Czy Kazimierz Jarosz pożegna się ze stołkiem szefa zarządu spółdzielni Hutnik? To zależy, ilu członków rady nadzorczej uzna, że prezes powinien odejść po tym, gdy pijany przyszedł do pracy. Zebranie zaplanowano na piątek, 7 maja
      Na trzech spółdzielczych osiedlach huczy od rozmów o zdarzeniu z ubiegłego wtorku, kiedy to prezes Kazimierz Jarosz podjechał pod swój gabinet całkiem pijany. Zatrzymali go interesanci spieszący do administracji Hutnika. Wezwali policję i przez czterdzieści minut oczekiwania na patrol pilnowali pijanego. Prezes odmówił dmuchania w alkomat, stanu upojenia nie zbadano także w komisariacie. Policjanci stwierdzili, że mógł pić: otrzymali z administracji spółdzielni jego kartę urlopową. - Był na trzydniowym urlopie, kartę wystawiono jeszcze w piątek - mówił "Gazecie" tuż po skandalu Stanisław Wieczorek, przewodniczący Rady Nadzorczej Hutnika.
      Śmieją się z tego ludzie, którzy byli świadkami zajścia. - Na naszych oczach do Jarosza podeszła jedna z pań. Rozpoznałbym ją. Spokojnie powiedziała do prezesa: "Nic się nie martw, zaraz wypiszę ci urlop" - opowiada Mieczysław Kościołek, członek społecznej rady mieszkańców, która od dwóch tygodni bada finanse w Hutniku. - Ludzi zamurowało na taką bezczelność, przecież wszyscy to słyszeli. Jak będzie trzeba, powtórzę te słowa na policji i w sądzie. Nie ja jeden zresztą.
      - Wszyscy się na te słowa oburzali, kiedy podeszłam do tłumu, jeszcze przed przybyciem policji głośno je komentowano - potwierdza Elżbieta Ziółkowska. - Jeśli policja zechce, znajdzie świadków, którzy to potwierdzą.
      Wbrew wcześniejszym informacjom "Gazety" pod kartą urlopową prezesa, wystawioną z piątkową datą, nie jest podpisany wiceprezes spółdzielni, ale Daniela Szostek, członek rady nadzorczej. - Czy podpisała Pani prezesowi urlop. I kiedy? - zapytaliśmy.
      - Nie muszę odpowiadać na wasze pytanie - padła odpowiedź.
      Sprawę bada policja: przesłuch..e pracowników spółdzielni oraz uczestników zajścia z prezesem.
      W piątek w spółdzielni zbiera się 13-osobowa rada nadzorcza: oficjalnie w sprawach budżetowych. Jak będą głosować, jeśli pojawi się wniosek o odwołanie prezesa?
      Stanisław Wieczorek, przewodniczący: - Tego nie zdradzę. Faktem jest, że prezes nie powinien się zjawiać w takim stanie w spółdzielni, ale miał tam obowiązki do wykonania - musiał podpisać listę płac. Rada będzie oceniać cały jego dotychczasowy dorobek.
      Karol Kowalski, wiceprzewodniczący rady (w wieżowcu przy al. Pokoju wynajmuje od spółdzielni lokal, gdzie ma sklep z komputerami): - Rozważymy wszystkie fakty z wtorkowego zajścia. Nie zgadzam się na tajne głosowanie, u nas wszystkie głosowania są jawne.
      Andrzej Błaszczyk: - Dopiero zapoznam się z faktami, także z wyjaśnieniami samego prezesa. Sprawa jest dość zawikłana. Natomiast co ważne, głosowanie w sprawie ewentualnego odwołania prezesa powinno być tajne: sprzyja to obiektywizmowi.
      Andrzej Cygan (nie mieszka w spółdzielni, ma tutaj tylko garaż): - Nie zastanawiałem się jeszcze, jak zagłosuję. Muszę poznać dane, które obiecała dostarczyć policja. Głosowanie powinno być tajne.
      Kazimiera Połtorzycka (jej córkę prezes Jarosz zatrudniał w administracji spółdzielni): - Na temat zachowania prezesa mam szczątkowe informacje z prasy. Dopiero na radzie poznam szczegóły, na razie nie mam wyrobionej opinii. Nie mam żadnego długu wdzięczności wobec prezesa. Przy ocenie pracy zarządu zawsze byłam obiektywna.
      Ryszard Radkowski (jego bratowa pracuje w administracji spółdzielni): - Bratowa jest dozorcą, o piątej rano odgarnia śnieg, nie ma z tego żadnych profitów. A prezes zrobił wiele dobrego dla spółdzielni. Faktycznie popełnił błąd, że w takim stanie zjawił się w zarządzie. Ale nie wiem jeszcze, jak zagłosuję. Cały czas się nad tym zastanawiam.
      Daniela Szostek: - Odwołanie prezesa? Co za pytanie? A z jakiej racji? Toż to są jakieś pomówienia, insynuacje, które powinny się znaleźć w sądzie. Należałoby was wszystkich dziennikarzy oskarżyć o zniesławienie. Pracuję w sądzie, więc wiem, co mówię.
      Marek Wolski (Jego żona oraz córka są podwładnymi prezesa Jarosza - obydwie pracują w administracji spółdzielni). Żona stwierdziła: - Męża nie ma i nie wiem, gdzie jest. Nie wolno mi udostępnić numeru jego komórki.
      Wojciech Wróbel: - Niech się "Gazeta" lepiej zajmie merytoryczna oceną pracy prezesa, a nie jednym jego wyskokiem po kielichu.
      Ciepłe posadki i układy wezmą górę na zebraniu. Ten człowiek kieruje dużą
      spółdzielnią, podkreślam kieruje. Ciekawe co (...)

      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2060076.html
      Prezes Jarosz na razie zostaje
      mjs
      2004-05-07, ostatnia aktualizacja 2004-05-07 20:07
      Rada nadzorcza nie odwołała w piątek prezesa spółdzielni mieszkaniowej Hutnik. Nie mogła inaczej, bo nikt z jej grona nie postawił takiego wniosku
      ZOBACZ TAKŻE


      • Komentarz "Gazety" do wydarzeń w SM Hutnik: W starym stylu (09-05-04, 16:20)
      • Rozmowa o skandalu w SM Hutnik (09-05-04, 16:19)
      • Zmiana prezesa SM Hutnik? (06-05-04, 19:38)




      13-osobowa rada zebrała się po południu - oficjalnie po to, by przeanalizować finanse spółdzielni. Zgodnie z zapowiedzią Stanisława Wieczorka, przewodniczącego rady, miała też omawiać zajście z ubiegłego wtorku, kiedy prezes Kazimierz Jarosz przyje
Pełna wersja