Dodaj do ulubionych

Żegnam Was...:( Już prawie czas...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 19:41
Jestem kolejną osobą, która w Polsce nie widzi perspektyw, nie tyle dla
siebie co dla własnego dziecka...Bilety kupione, 23 czerwca odjazd...Czy ktoś
z Was tez wyjeżdza do "lepszego kraju"? Jakie macie myśli?Więcej radości czy
smutku że trzeba wiać żeby godnie żyć?
Obserwuj wątek
      • Gość: Lee wystarczy zobaczyc ... IP: 83.2.141.* 14.06.07, 19:52

        np to : wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,4221936.html

        nie musze dodawac ze na guglach znajdzie si epełna kolekcja "złotoustego" kacora
        ... przetłumaczyc i wysłac do fox news, czu innego tam abc ...

        -------------------------------------------
        amy swoje : mistrz mistrz CKM !!
        • Gość: merhelie Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 14:50
          Dobrze, zdradze Ci rąbek tajemnicy czemu wyjeżdzam. I dam Ci odpowiedz na Twoje
          oskarżenie o brak zaradności...W dużej mierze chodzi o dziecka przyszłość, o to
          by być z mężem ale również o to, że w moim wirtualnym sklepie wszystko co
          angielskie schodzi jak świeże bułeczki i chociaż w tej chwili interes idzie
          świetnie, to nie mam zamiaru przepłacać za towar, który moge mieć dużo taniej
          będąc na miejscu. I wielu z Was rzuci się na ten towar, jak robicie to w tej
          chwili, tyle że ja jeszcze więcej zarobię :) Cały sekret wyjawiony :) Nie
          zrobię sobie reklamy jaki to sklep bo forum to nie miejsce do tego, ale
          dociekliwych zapraszam do śledztwa.
          • Gość: xxl zatem wyjeżdżaj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 15:38
            ...wielki ekonomie:P Zapamiętaj, towar wysłany z Anglii, który wielu z nas kupi
            jak świeże bułeczki, jest dla nas mniej atrakcyjny niż ten, który kupujemy sobie
            w sklepiku w Polsce. Nie sprzedajesz nic, czego nie można by kupić tu.
            Skoro, to czym handlujesz jest tak atrakcyjne, to dlaczego nie opłaca się
            sporwadzć większej partii materiału tu i sprzedawać nam po niższych kosztach
            przesyłki ? :)
            Wyszło szydło z worka: najpierw była wersja z wykształceniem dziecka, potem z
            zajęciami dodatkowymi, a teraz kasa, kasa, kasa ...
            Sposób jaki traktujesz innych ni różni się niczym od chamówy skierowanej w Twoją
            stronę..
            Bye bye my dear
          • taki_i_owaki Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 16.06.07, 23:36
            no jakos mnie "second hand market" nie przekonuje, nie bede dociekal. Ale juz
            wiem, ze jedziesz szperac po wystawkach coby towar byl tanszy ... sam nie wiem
            czy zazdroscic czy wspolczuc. No, a dziecko na pewno bedzie mialo lepsze zycie i
            uzywane ksiazki - to sie nazywa godne zycie. ehhh
    • taki_i_owaki Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 14.06.07, 19:53
      Gość portalu: merhelie napisał(a):

      > Jestem kolejną osobą, która w Polsce nie widzi perspektyw, nie tyle dla
      > siebie co dla własnego dziecka...Bilety kupione, 23 czerwca odjazd...Czy ktoś
      > z Was tez wyjeżdza do "lepszego kraju"? Jakie macie myśli?Więcej radości czy
      > smutku że trzeba wiać żeby godnie żyć?

      Ja niedlugo jade... ale na 2 dni, zalatwic sprawy, ogladnac co mam do
      ogladniecia, pogadac z ludzmi, poznac przeciwnikow i wracam, "lepszy kraj" do
      mnie nie przemawia. A co do godnego zycia to tam go na zmywaku na pewno nie
      poznasz, chyba ze dla ciebie godnosc konczy sie w 3 osobowym pokoju z 6
      znajomymi i przy kolacji z tesco - powodzenia w "godnym zyciu".
    • Gość: Qba Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 22:28
      Wiecie taka wypowiedź typu jadę do lepszego kraju itp. jest naprawdę żałosna tak
      jak ludzie wyjeżdżający pracować jako tania siła robocza do innych krajów UE
      zastanówcie się ludzie skoro tutaj w naszym kraju nie możecie dać sobie rady z
      najprostszymi rzeczami typu praca, godne życie to myślicie że na obczyźnie
      będzie lepiej??co z tego że może za pięć lat wrócisz tutaj mercedesem i będziesz
      pokazywała jaka to jesteś majętna ale to przecież nic że Tam będziesz tyrała jak
      najgorszej kategorii pracownik co z tego że będziesz znosiła upokorzenie, no i
      co z tego że będziesz tam traktowana jak drugiej kategorii człowiek, ja jak i
      coraz więcej osób nie darzy autorytetem ludzi dla których honor poczucie swojej
      wartości jest warte 3funty na godzine!!!ale mimo to życze powodzenia w tym
      "nowym lepszym świecie"!!!
    • Gość: Iva Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.21.pl 14.06.07, 22:57
      Jezeli ty znajdziesz tu perspektywy zycia to zapewniam cie, ze twoje dziecko
      jezeli dobrze przekazesz mu swoja wiedze tez bedzie je mialo. To nie zalezy od
      kraju, jezeli piszesz,że masz dobra prace tutaj, a zalezy ci tylko na dziecku
      to tak go pokieruj, żeby ono potrafilo tak samo sobie w zyciu poradzic. A
      wyksztalcenie? nie mysl,że pojdzie do dobrej szkoły i od razu skończy
      renomowaną uczelnie, bo tam w tym lepszym dla ciebie świecie życie dla naszych
      dzieci staje sie koszmarem, a pożniej to my płacimy tak wysoką cenę za to
      wszystko. I ten lepszy świat staje sie dla nas koszmaerm, ktorego nie jestesmy
      w stanie zrozumieć dlaczego? mimo to zycze powodzenia.
      • otolka1 Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 14.06.07, 23:13
        Dla dzieci to wydaje mi sie ze lepiej bedzie zostac w kraju... Jednak nasze
        polskie wyksztalcenie duuuuzo rozni sie od wyksztalcenia z wysp. Jest wyzszy
        poziom nauczania, wicej przedmiotow i wiecej nauki...
        A poza tym jak patrze na tutejszych nastolatkow to nasowa mi sie tylko jedna
        mysl: mojego dziecka tutaj nie wychowam... Mlode pokolenia (pisz na przykladzie
        nastolatkow z Irlandii) jest wylgarne, chamskie, niegrzeczne - to wlasnie
        najwiecej z ich strony wyczowac niechec do obcokrajowcow. Pomijajac fakt
        narkotykow (ktore sa bardzo powszechne), papierow, alkoholu i ciaz w mlodym
        wieku...
        • otolka1 Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 14.06.07, 23:17
          Dla dzieci to wydaje mi sie ze lepiej bedzie zostac w kraju... Jednak nasze
          polskie wyksztalcenie duuuuzo rozni sie od wyksztalcenia z wysp. Jest wyzszy
          poziom nauczania, wicej przedmiotow i wiecej nauki...
          A poza tym jak patrze na tutejszych nastolatkow to nasowa mi sie tylko jedna
          mysl: mojego dziecka tutaj nie wychowam... Mlode pokolenia (pisz na przykladzie
          nastolatkow z Irlandii) jest wylgarne, chamskie, niegrzeczne - to wlasnie
          najwiecej z ich strony wyczuwac niechec do obcokrajowcow. Pomijajac fakt
          narkotykow (ktore sa bardzo powszechne), papierow, alkoholu i ciaz w mlodym
          wieku...
        • Gość: merhelie Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 09:41
          Zgadzam się że poziom nauczania jest niższy niż w Polsce, ale za to standard
          życia wyższy. W zasadzie jeśli uczciwie pracujesz, nawet za najniższą stawkę,
          jeśli nie ciułasz by wysłać jak najwięcej do Polski, to nie zastanawiasz się co
          kupić tylko ile kupić. A u nas co robisz dostając 926 zł brutto miesięcznie?
          Dlatego może moje dziecko będzie dla Was mniej wykształcone ale za to bede
          mogła mu dać to, czego bez mojego wypruwania zył w polsce by nie miał. I nie
          chodzi o prezenty, nowe zabawki, ale po prostu o zajęcia dodatkowe, wakacje,
          normalne funkcjonowanie.
          Mój mąż jest w Anglii od 3 miesięcy i kupił sobie laptopa po 2 tygodniach
          uczciwej pracy, sorry, ale większość z nas stać na laptopa po 2-4 miesiącach
          ciężkiego odmawiania sobie przyjemności, a często wogóle nas nie stać bez
          kredytu spłacanego potem przez długi czas.
          • b541 Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 15.06.07, 10:34
            Napisałaś w pierwszy poście "trzeba wiać żeby godnie żyć" i później jakoś nie
            widzę na czym polega według Ciebie "godne" życie. To taki ładny termin.
            Ale tak naprawdę piszesz cały czas o "łatwiejszym" życiu.
            Czy tam jest rzeczywiście łatwiejsze?
            Ocenisz sama, ale nie okłamuj nikogo, w tym siebie samej, że chodzi Ci o jakąś
            godność!!!
            • Gość: merhelie Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 12:48
              A czy wakacje "nie na kredyt" lub urządzenie mieszkania "nie na kredyt" nie
              jest chociażby godnym życiem? Albo latanie do Polski co miesiąc na 2 dni nie
              jest godnością? Mojego męża, przy zarobkach angielskich stać na to by co
              miesiąc chociaż 2 dni był z nami w Polsce. Czy większość średnio zarabiających
              Polaków stać na 400-500 zł by co miesiąc wydać na bilet w promocji? U
              większości Polaków to połowa pensji, u mojego męża to 2 dni pracy
              • Gość: Tom Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:09
                Wszystko ładnie, tyle że na te dwa dni to nie przyjeżdżają do kraju by
                wypocząć, tylko gna ich tam tęsknota. A potem wracają z podkrążonymi z
                niewyspania oczyma do pracy prosto z lotniska. Taki układ nazywasz godnością?
                Za 10 dni również wyjeżdżam - ale by zwiedzić miasto w którym byłem tylko
                przelotnie. Nie kosztuje mnie to wprawdzie dwa dni pracy, ale miesiąc. Za to
                jadę z żoną i dzieckiem. Myślę że Twemu mężowi również bardziej odpowiadałby
                taki układ, a nie taki jak jest. Pewnie chciałby wyjechać dla przyjemności a
                nie gnany koniecznością. Każdy z nas balansuje na krawędzi życia z godnością, a
                środek ciężkości owej "godności" przesuwa się w zależności od sytuacji w której
                się obecnie znajdujemy. Zresztą - pożyjesz i zobaczysz, ale sprawie edukacji
                dziecka radziłbym się przyglądać dokladniej, po zdjęciu różowych okularów
                oczarowania różnicami.
                Szczęśliwej drogi.
                :)
                • Gość: merhelie Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 16:53
                  Nie było łatwo gdy zdecydowałam że do końca roku zostaniemy w Polsce, chciałam
                  żeby dziecko rok szkolny skończyło. Tylko tyle. To był nasz wybór a że mąż
                  przylatuje na 2 dni to coś złego? Nie wraca z podkrązonymi oczami, wierz mi, bo
                  go widzę, no chyba że podkrązenia dostaje w trakcie 2 godz. lotu. Jedyne co
                  wiem, to że Polska i moi rodacy to kraj i ludzie zawistni, źle zyczą każdemu
                  kto pokusi się o lepsze życie i kto ma tą odwagę by skończyć z patriotyzmem w
                  kraju bez perspektyw
                  • Gość: Tom Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 08:43
                    Zastanawiam się jakim cudem odczytałaś w mym poście że przyloty Twego męża to
                    coś złego? Czy Ty masz jakąś manię prześladowczą? Oczekujesz że ktoś powie Ci
                    że musisz wyjechać, że tutaj to tylko czarna rozpacz? Więc tak: nie wyjeżdżamy
                    stąd bo jesteśmy leniami, tchórzami i malkontentami i życzymy Ci by Ci się tam
                    noga podwinęła, byś musiała tu wrócić za pożyczkę z konsulatu. Dlatego, byś
                    (jak już wreszcie zdecydujemy się tam przyjechać) nie patrzała na nas z góry,
                    bo świadomość że ktoś miał, ma, lub będzie miał odrobinkę lepiej niż my jest
                    dla nas gorsza od śmierci! Dlatego jedź sobie i nie wracaj do tego kraju który
                    na nieszczęście jest Twoją Ojczyzną! I jak napisał Miłosz "...stroń jak możesz
                    od niej, i nie mów że pochodzisz z Europy Wschodniej."!
                    Tego oczekiwałaś?
                    No to papa...
                    • taki_i_owaki Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 16.06.07, 09:23
                      ja mysle, ze chodzi tez o tekst typu: Jak ja cie podziwiam, szkoda, ze musze sie
                      gniesc w Polsce i zarabiac nedzne pieniadze, bedzie nam cie tu brakowalo.

                      Ladnie to napisal b541 "Po prostu stul pysk i jedź!!!" - czy ci ludzie szukaja
                      jakiejs pociechy czy usprawiedliwienia siebie, ze wyjezdzaja ? Dlaczego sie
                      tlumacza? Co mnie interesuja ich powody? A sproboj napisac, ze tobie tu dobrze i
                      masz w dupie 1500eur miesiacznie, obskocza sepy. Pochwalcie sie na angielskich
                      forach ile zarabiacie i, ze macie godne zycie za te pieniadze - zobaczcie
                      reakcje autochtonow :)
                      • Gość: merhelie Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:42
                        Po wypowiedziach nasuwa mi się jeden wniosek - większość nie umie czytać ze
                        zrozumieniem tekstu.
                        Zakładając watek było pytanie na które oczekiwałam odpowiedzi od ludzi, którzy
                        być może również wyjeżdzają (Czy ktoś
                        z Was tez wyjeżdza do "lepszego kraju"? Jakie macie myśli?Więcej radości czy
                        smutku że trzeba wiać żeby godnie żyć?
                        ) i spodziewałam się opinii za i przeciw a nie obrażania sfrustowanych
                        typu "stul pysk i jedź"
                        I najgorsze jest to, że podejrzewam że większość wypowiedzi obraźliwych
                        pochodzi od być może moich znajomych, którzy może by chcieli zaryzykować
                        podobnie, ale się boją, nie potrafią, zbyt silnie uwiązani są w Polsce. Tylko
                        zawiść, złośliwość, podłość oraz niecenzuralne słowa by poczuć się lepiej, żeby
                        komuś dokopać że ma ochotę zmienić coś w swoim życiu.
                        Więc jeszcze raz zadam pytanie do osób, których temat wyjazdu również dotyczy,
                        rozpocznijmy w końcu dyskusję na poziomie, podzielmy się swoimi radościami i
                        smutkami.
                        Osoby które muszą dokopać niech sobie założą wątek "Jak maksymalnie dokopać
                        innym tylko dlatego że mają inne zdanie lub pomysły na życie"
                        • Gość: Tom Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 09:59
                          O jakaś ty biedna! W imię godności życia musisz emigrować! Pomimo że zdajesz
                          sobie sprawę że z pewnością nie będzie Ci łatwo - opuszczasz kraj rodzinny w
                          imię dobra dziecka! Jakież to piękne! A jakież szlachetne! Aż łza się w oku
                          kręci... Prawie jak w emjakmiłość...
                          W ten deseń miało być?
                          Jeśli nie - to zastanów się i racz nas poinformować czego po nas oczekujesz.
                          Akceptacji? Małpiego przyklaskiwania decyzjom co do których część z nas ma inne
                          zdanie? A może jakichś rzeczowych argumentów podanych w sposób na tyle wyraźny
                          by Tobą wstrząsnąć do tego stopnia byś ich nie potrafiła zanegować?
                          Wątpię by ktoś chciał Ci tu dokopywać.
                          Ja tam Ci dobrze życzę...
                        • taki_i_owaki Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 16.06.07, 10:04
                          Moze sproboj forum Praca za granica ?? tam cie poklepia po pleckach, podziela
                          sie swoimi radosciami.

                          > I najgorsze jest to, że podejrzewam że większość wypowiedzi obraźliwych
                          > pochodzi od być może moich znajomych, którzy może by chcieli zaryzykować
                          > podobnie, ale się boją, nie potrafią, zbyt silnie uwiązani są w Polsce. Tylko
                          > zawiść, złośliwość, podłość oraz niecenzuralne słowa by poczuć się lepiej, żeby
                          >
                          A moze poprostu nie dociera do ciebie, ze ktos nie musi wyjezdzac by zyc,
                          wyjechac na wakacje czy kupic sobie laptoka (no jak to jest wykladnia godnosci
                          to ja dziekuje - zyje godnie). A czytanie ze zrozumieniem tobie tez by sie
                          przydalo, bo w gruncie to odpowiedzialem na twoje pytania. Tylko ci sie to nie
                          spodobalo, ze nie zazdroszcze decyzji.

                          > Czy ktoś
                          > z Was tez wyjeżdza do "lepszego kraju"?
                          tak ale tylko na 2 dni, bo wcale nie jest lepszy.

                          > Jakie macie myśli?
                          Zastanawiam sie jaki jest cel tego watku i jak trzeba byc sfrustrowanym zeby
                          szukac zrozumienia na forum gazeta.pl.

                          > Więcej radości czy smutku że trzeba wiać żeby godnie żyć?
                          Wcale nie trzeba. Ale po czesci raduje sie, ze ludzie sobie wyjezdzaja bo
                          jeszcze latwiej o lepsze pieniadze tutaj.
                        • diabel_piszczalka Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 16.06.07, 13:30
                          Ja to widzę inaczej. Założyłaś ten wątek, aby poczuć się lepiej. Szukasz
                          akceptacji innych i uzasadnienia swojej decyzji, której nie jesteś do końca
                          pewna. Na początku ważne było wykształcenie syna, kiedy się okazało, że tam jest
                          nieco niższy poziom ważne się stały jakieś zajęcia dodatkowe...Jakie
                          uzasadnienie ekonomiczne ma Twoja decyzja, skoro "nie będziesz pracowała na
                          obczyźnie", a tu, w Polsce masz własny biznes? Przecież Twój mąż będzie musiał
                          wydać więcej pieniędzy na Twoje utrzymanie i utrzymanie Twojego dziecka i
                          dodatkowe zajęcia, które są dla Ciebie takie ważne, i które tam więcej kosztują.
                          Piszesz, że inni są źli, Tobie nie przychylni i w ogóle świnie. Potem piszesz o
                          nich, że się boją (tchórze?), że nie potrafią(nieudacznicy?) szukając w ten
                          sposób uzasadnienia swojej decyzji wyjazdu w poszukiwaniu lepszego życia.
                          Na koniec wyskakujesz z źle pojętym patriotyzmem, zupełnie jak ta zasmarkana
                          koalicja ziemniaczana, z min edukacji na czele.
                          Ja sobie zostawiłem, jeszcze rok na życie tutaj. Może pojadę na wyspy jak będzie
                          dla mnie praca w moim zawodzie, może nie...
                          Nie wiem czego od nas oczekujesz? Napiszę Ci delikatniej: pakuj się i jedź!
              • Gość: wyjezdzaj Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.astra-net.com 19.06.07, 00:50
                Nawet nie dyskutuj bo i tak do niektorych nie trafi.Ja w Polsce po 20 latach
                pracy ,zastanawialam sie czy zrobic oplaty ,czy kupic jesc, lub buty
                dzieciom.To jest godne zycie!!! Teraz nie mam tych dylematow i nie zauwazylam
                zeby mnie ktos zle traktowal.Jestem ceniona jako bardzo dobry pracownik.Mam
                duzo przyjaciol i nie wiem w czym maja problem krzykacze na tym forum.Strasza
                ze nikt nie zaakceptuje.Bzdura!!!!!Ze dzieci beda mialy zle?.Kolejna bzdura.Dla
                krzykaczy ,to kazdy pracuje na zmywaku .hahahaha kolejna bzdura.Pozdrawiam
      • Gość: l Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: 217.153.246.* 15.06.07, 21:24
        Leć, jak masz możliwość. Mam podobny dylemat i nie wiem jak się nam życie
        potoczy. Mam drugą połówkę tam, dzieci w tej chwili są z nią (wakacje). Ja mam
        pracę, ale pewnie musiałbym ją rzucić i jechać tam na miejsce żeby coś znaleźć.
        Albo rodzina wraca do Polski i znowu życie od 1szego do 1szego. Poczekamy,
        zobaczymy. Choć jestem bliski rzucenia pracy, wynajęcia mieszkania i wybycia dla
        przyszłości rodziny.
      • b541 Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 15.06.07, 22:59
        Nie trzyma Cię tu nic , to jedź.
        Nie pieprz tylko o jakimś godnym życiu.
        Sytuacja się zmienia. Ta wymarzona dzisiaj Irlandia, piętnascie lat temu by Cie
        nie kusiła. Wybierz dobrze, bo rankingi nie stoją w miejscu. A jak za parę lat
        wrócisz, to nie mów że zmuszony byłeś, by żyć godnie. Każdy jest panem dla
        siebie, tylko nie gadaj, że Ci co zostają, to frajerzy. Po prostu stul pysk i
        jedź!!!
        • misiakilla Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 16.06.07, 17:49
          "Jestem kolejną osobą, która w Polsce nie widzi perspektyw, nie tyle dla
          siebie co dla własnego dziecka"

          No to narazie :)
          Po co ten watek?
          Moze ja napisze ze jutro jade do Olsztyna polazic po skalkach.
          Czy jutro tez ktos tam jedzie? Jakie macie mysli?
          • Gość: merhelie Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 20:49
            Zastanawiałam sie kiedy szanowny opiekun sie odezwie i ... raju, w końcu
            doświadczyłam tego zaszczytu...!!!
            Coz Panie misiakilla wyjazd do Olsztyna na 3 godziny to nie jest to samo co
            wyjazd na przynajmniej parę lat i mam prawo zapytać tych co wyjechali,
            wyjezdzają jakie są ich odczucia. Bo wbrew temu co niektórzy sądzą mam własne
            obawy i chciałabym poznać odczucia tych, co podobnie uczynic musieli lub
            chcieli.
            Ale skoro tematy typu "które podpaski są lepsze" lub "nieszczęśliwie się
            zakochałam/em i chcę podciąć sobie żyły" są ciekawsze no to sorry, rzeczywiście
            widzę poziom jaki powinno reprezentować forum według "tych na górze".
            Proponuję wprowadzić obowiązkową opcję "Zadaj pytanie opiekunowi forum". Wtedy
            nie będzie niewygodnych dla większości tematów :)
            • misiakilla Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 18.06.07, 06:23
              Skoro chcesz wyjechac bo uwazasz ze "tak bedzie lepiej dla Twojego dziecka" to
              jedz i nie pytaj nikogo o zdanie. Przeciez to Twoja decyzja
              Nie twierdze ze tematy o "podpaskach" i o "milosci" sa lepsze. Gdybym mogl to
              wyrzucilbym stad conajmniej polowe tematow ale dopiero wtedy ludzie by mnie
              zjedli ;)
              Polowa tematow o przyslowiowej "du*ie marynie" jest nuiestety zgodna z
              regulaminem i musze ja zostawic...
          • Gość: Tom Re: niestety autorka ma rację:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 00:54
            Tiaa... Mieszkańcami Europy, Ziemi, kosmosu. Świat bez granic, bez narodowości,
            bez obywatelstwa... Ale i bez historii, korzeni, dziedzictwa, tożsamości
            kulturowej. Niczym "ludzie radzieccy".
            Piękna idea którą Włodzimierz Ilicz opisał w wiekopomnym dziele "Co to jest
            internacjonalizm"...
            Ale przecież my - ksenofobiczni moherowi Kaczogrodzianie nie umiemy objąć
            ciasnymi umysłami żadnych wielkich dzieł, nie mówiąc już o zastosowaniu się do
            ich zaleceń. Potrafimy tylko kisić się we własnym sosie zawiści i nietolerancji
            oraz bełkotać o jakimś przebrzmiałym "patriotyźmie" wychwalając swe nieudacznictwo.
            To chciałeś powiedzieć?
            • Gość: Wlodek Re: niestety autorka ma rację:( IP: *.vf.shawcable.net 17.06.07, 04:17

              Gość portalu: Tom napisał(a):

              > Tiaa... Mieszkańcami Europy, Ziemi, kosmosu. Świat bez granic, bez
              narodowości,

              - Tez. Tak sie jakos dziwnie zlozylo i szkoda, ze tego nie zauwazyles.

              > bez obywatelstwa... Ale i bez historii, korzeni, dziedzictwa, tożsamości
              > kulturowej. Niczym "ludzie radzieccy".


              - A co ma miejsce zamieszkania, czy obywatelstwo wspolnego z tzw. korzeniami,
              historia i tradycja. Sa tacy, ktorzy od kilku pokolen "zagranicznych" uprawiaja
              to z powodzeniem.
              Ja sie rozejrzysz wokol siebie, na swojej ulicy i w swoim bloku, to zobaczysz
              takich, u ktorych z korzeni, tradycji i historii pozostal jedynie ...korzen:)))

              .
              > Piękna idea którą Włodzimierz Ilicz opisał w wiekopomnym dziele "Co to jest
              > internacjonalizm"...
              - Wszak my tu o czyms innym, ale warto moze wspomniec, ze Polacy [Slowianie] to
              lud ruchliwy i zmieniajacy czesto miejsce zamieszkania. Z drobna przerwa kiedy
              leninowcy wprowadzili zakazaz przenoszenia sie i zamkneli granice.

              > Ale przecież my - ksenofobiczni moherowi Kaczogrodzianie nie umiemy objąć
              > ciasnymi umysłami żadnych wielkich dzieł, nie mówiąc już o zastosowaniu się do
              > ich zaleceń. Potrafimy tylko kisić się we własnym sosie zawiści i
              nietolerancji oraz bełkotać o jakimś przebrzmiałym "patriotyźmie" wychwalając
              swe nieudacznictwo.
              > To chciałeś powiedzieć?

              Nie wiem co on chcial powiedziec, ale cyba moim zdaniem nieoczekiwanie dla
              siebie napisales spory kawalek prawdy:)))
              Ale te prawde wyrazniej widac z pewnej odleglosci bo ponoc naciemniej bywa pod
              latarnia:))

              A ta wyjezdzajaca ma szanse na cos nowego. Sprawdzi sie w nowej rzeczywistosci,
              to dobrze. Bedzie chciala byc dalej Polka to tez dobrze. Jej wybor.
              Mam nadzieje, ze za jakis czas napisze nam jak sobie poradzila.

              • Gość: Tom Re: niestety autorka ma rację:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:31
                Również mam nadzieję że sobie nieźle poradzi. I wybierze to co najlepsze.
                Napisałem nie kawałek prawdy lecz samą prawdę i tylko prawdę. Tą prawdę którą
                wyjeżdzający przyjmują za swoją. I za wiarę w którą nikt nas jako narodu w
                świecie nie szanuje.
                A słowianie to lud ruchliwy? Osobiście znam więcej Kenijczyków niż słowian
                którzy radykalnie zmienili miejsce zamieszkania. Statystyki też umieszczają nas
                na końcu rankingu mobilności (poza tymi szukającymi szczęścia w Lądku w
                ostatnich trzech latach oczywiście).
                Zaś co do patriotyzmu - jeśli w hameryce na prowincji powiesz sąsiadowi coś
                złego na kraj - to stracisz zaufanie i zostaniesz pierwszym podejrzanym o
                wszelkie zło. W Polsce - usłyszysz oklaski. Zresztą przykładów wcale nie trzeba
                szukać za oceanem.
                Plucie na własny kraj to nasza specjalność.
                :)
                • Gość: izis zgadzam sie z Tomem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 21:48
                  ,dodam jeszcze tyle, ze dziwnie to ujelas:"godnie" ,a moze chodzilo ci
                  o "wygodnie"?Bo to by mi bardziej pasowalo.
                  Zastanawiam sie jak bardzo jestes zzyta z rodzicami,ktorzy tu zostaja , z
                  innymi bliskimi ,ze znajomymi.Czas ucieka ,chyba ze chcesz dziecku zalatwic
                  jakas angielska babcie zastepcza.Ja nie odebralabym moim rodzicom radosci
                  obcowania z wnuczkami.
                  Inna kwestia , zakupow...wiesz rzecz wzgledna, moi znajomi kupuja na
                  obczyznie juz 4y samochod.Tyle ze kazdy 20letni ,a potem je porzucaja ,bo nie
                  oplaca sie robic przegladow.(czy to jest to"godnie") .Ciekawa jestem tez ile
                  dni Twoj świetnie zarabiajacy maz bedzie potrzebowal by wyrwac sie z
                  wynajmowanego mieszkanka do wlasnej posiadlosci zakupionej na wyspach?
                  I gdy slysze wypowiedzi podobne w tonie do Twojej ,zastanawiam sie
                  dlaczego emigranci przylatuja do nas do dentysty,ginekologa,itp.itd. czy po to
                  by "godnie "życ?
      • otolka1 Re: zatem wyjeżdżaj... 17.06.07, 22:50
        Chcesz uslyszec opinii ludzi mieszkajacych za granicą w "lepszym świecie"...
        Mieszkam w Irlandii ponad 1,5 roku, skonczylam w Polsce studia i zaczynam prace
        w swoim zawidzie - czyli robire to co chcialabym robic w Polsce tylko za duzo
        lepsze pieniadze.
        Wynajmuje ladny, nowy 2-sypialniany domek, mam swoj samochod i ogolnie dobrze
        mi sie zyje... ale problem polega na tym ze nie zyje w Polsce, gdzie zostala
        moja rodzina, czesci moich znajomych (dodam ze jest nas tutaj bardzo duza grupa
        znajomych).
        Przynajmniej raz w tygodniu mysle o powrocie do Polski, ale wiem ze niestety
        bez oszczednosci, ktore powili zbieram nie oplaca mi sie powrot. Mam cel,
        zbieram pieniazki na remont mieszkania i dopiero jak juz bede miala odpowiednia
        sumke moge pomyslec o powrocie, po to zeby GODNIE ZYC. Uwierz mi ze za granica
        nie doswiadczysz godnego zycia, bo pieniadze to nie wszystko. Bedziesz czula
        sie obco, bedziesz tesknic i wspominac smak pysznego chlebka, sloneczko i
        niedzielne wypady do Olsztyna.
        Dziecko tez w pierwszych miesiacach (tak przypuszczam) nie bedzie zadowolone,
        zmiana otoczenia, zmiana szkoly. Nowi koledzy mowiacy tylko w obcym jezyku, z
        inna kultura, inaczej wychowani... Wspolczuje Tobir, patrzac na lzy dziecka - a
        przypuszczam ze nie obedzie sie bez placzu i tesknoty ze strony dziecka...
        GODNIE ZYC - dla mnie godnie zyc to znaczy zyc w swoim kraju, dorabiac sie
        malymi kroczkami, tak jak np. moi rodzice, po ktorych widze ze sa szczesliwi
        zyjac w Polsce.
        Nie pianiadze sa najwazniejsze...
        I jeszcze jedno - pojedziesz - sama sie przekonasz ze nie jest tak kolorowo...
        Zdecydowana wiekszosc moich znajomych, tak jak ja, planuje powrot do Polski,
        juz poznalismy to LEPSZE ZYCIE i wiemy... Wolimy zyc w Polsce niz w Irlandii
        LEPSZYM ZYCIEM.
        Zycze powodzenia, może Tobie będzie się podobalo! Marta
        • Gość: Tom Re: zatem wyjeżdżaj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 23:15
          Problem w tym że ona najprawdopodobniej chce usłyszeć jedynie huraoptymistyczne
          głosy zachęty. A że największym jej osiągnięciem w życiu to 200% zysku (bo o
          innych nie wspomina), to nie należy się spodziewać iż rzeczy inne niż pieniądze
          stanowią dla niej jakąś istotną wartość. Tak więc nasze głosy są jakoby wołaniem
          na puszczy...
          Dobra - zamilknę już, bo zaraz padnie oskarżenie że kieruje mną jedynie właściwa
          Częstochowianom żądza dokopania komuś...
          Pozdrowienia. I owocnego zbierania kasiorki na powrót.
          :)
            • Gość: Tom Re: zatem wyjeżdżaj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.07, 00:04
              A gdzie będzie można przeczytać tę wyjątkowo szybko napisaną pracę? Proszę - nie
              odpowiadaj że w dziekanacie... Obawiam się że na tym forum nie uzyskałaś
              jednoznacznych odpowiedzi - a jedynie takie mogą zostać uznane za miarodajne. Co
              na to promotor?
              Tak więc (oczywiście zgodnie z wrodzonym polskim defetyzmem) śmiem wyrazić
              wątpliwość że komuś będzie dane przeczytać owe dzieło.
              ;)
              • Gość: expertum credere p but w bótonierce, kwiatek do korzóha, IP: *.mysmart.ie 18.06.07, 02:17
                magister "magis quam alteri -> dominus"
                minister "minus quam per examplum dominus -> id est servant"

                I teraz pytanie, o jakby to powiedział święty Tomasz z Akwinu fundamentum in re,
                to jest osadzenie tych twoich dyrdymał na forum w swiecie rzeczywistym.

                No po jaką cholerę Ci ten tytuł magistra?

                Czy rzeczywiście będziesz kimś więcej od:
                - 1) ideowo nienawidzących polskiego rządu ??
                - 2) brzydzących się pomysłem zarabiania pieniędzy mniej więcej jak Łęcka
                Wokulskim ??
                - 3) elementu zapyziałego i dennego niezdolnego nawet z szumowiną wyjechać z
                Ojczyzny ??
                - 4) śmierdziela zamieszczającego na forum parszywe wątki typu "sąsiad kocha
                wszystkie zwierzęta, a najbardziej swoją kozę. Choć to obserwuję to nic z tym
                nie robię. Co o tym myślicie?" ??

                Tym co w Polsce szacunek i rozliczenie co robią z tymi naszymi pieniędzmi
                wysyłanymi co miesiąc prywatnie i co rok oficjalnie, (tak tak, dotacje unijne i
                dopłaty do hektara to z naszych wypracowanych tu za granicą centów i szylingów,
                a nie z tych mądrych opinii cwanych mądrasków co sobie z godnością zyją i na
                weekend z żoną lecą do Londynu czy Milanu)

                Tym co za granicą chwała bo mają odwagę i cel i siły i nadzieję i dobre serce by
                wspierać swoich.

                A tak w ogóle, ludzie dobrzy zawsze i wszędzie będą w stanie zmienić swoje
                otoczenie. IN PLUS, oczywiście.
            • diabel_piszczalka Re: zatem wyjeżdżaj... 18.06.07, 09:17
              Błehehehe...Normalnie spadłem z krzesła. Postawiłaś mnie na nogi, przed pracą:)
              Nie zapomnij w pracy zacytować siebie. O 200% zarobku ( więcej niż fundusze
              inwestycyjne) przy którym nie potrafisz utrzymać dziecka, o pogardzie dla ludzi
              kupujących w Tesco i czytających używane książki z biblioteki...
              Ja byłem w Anglii w 1998 roku, w Luton. Wiesz, z powodu panującej tam biedy
              Tesco stało tam na długo wcześniej zanim postawiono je w Częstochowie, a
              biblioteki były lepiej wyposażone i w dodatku z dostępem do Internetu. To
              wszystko dla biedoty i dla ludzi, którzy nie mogą sobie kupić pachnących
              świeżością rzeczy z Anglii:)
              Oczywiście nie łudź się, że przeprowadziłaś tutaj badania na reprezentatywnej
              grupie respondentów, co mam nadzieję promotor zauważy i nie zaliczy Ci tej
              pracy. Miłego dnia :)
            • taki_i_owaki Re: zatem wyjeżdżaj... 18.06.07, 18:20
              Dziewcze ma strasznie wysoki poziom .. mniemania o sobie :)
              Jedynymi osobami ktore zagladna do tej pracy bedzie promotor i moze nawet
              recenzent (o ile przebrnie przez wstep)... a moze planujesz dodawac darmowa
              kopie do kazdej rzeczy kupionego w tym super, mega sklepie ?

              PS. Mozna liczyc na wersje w jezyku angielskim ?? moglabys dowalic wtedy 500%
              zysku :D
                • Gość: Tom Re: zatem wyjeżdżaj... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 01:04
                  Hahaha. Kto Ci takich bajek naopowiadał? Często widzę osoby o wysokim mniemaniu
                  o sobie które starają się o staż. Ich poczucie własnej wartości jest porażające.
                  I najbardziej zadziwiające jest to, jak szybko spada do poziomu 850 zł/mies.
                  Wtedy sprawiają wrażenie że złapali Pana Boga za piętę. Przez staż przechodzą
                  nieliczni - ci najbardziej "przebojowi" odpadają. I kończą z reguły w Londku na
                  zmywaku. Otrzymują szybką kasę, lecz zawodowo się uwsteczniają. A że pokorne
                  ciele dwie matki ssie - to ci którzy mają świadomość swej faktycznie małej
                  wartości (co sprawia że umieją słuchać i są otwarci na wiedzę) - po stażu
                  otrzymują propozycję pracy. I wtedy mają szansę zarobić.
                  Zwykle życie boleśnie weryfikuje wciśnięte ludziom w szkołach bajki. Rozbuchane
                  mniemanie o sobie umożliwia jedynie dojście do stanowiska managera działu w
                  hipermarkecie lub równorzędnego stanowiska nadzorcy w innej firmie, zaś potem
                  staje się trudną do przezwyciężenia przeszkodą. Czyżby nikt Ci o tym wcześniej
                  nie powiedział?
    • taki_i_owaki Re: Żegnam Was...:( Już prawie czas... 17.06.07, 07:49
      Gość portalu: merhelie napisał(a):

      > To że Ty chodziłeś w rzeczach po starszym bracie i czytałeś ksiązki z
      > biblioteki (de facto używane) nie znaczy że każdy tak musiał.
      Hahaha, no obrazilas mnie strasznie tymi ksiazkami z biblioteki. hahahaha. No to
      jest faktycznie szczyt upodlenia wypozyczyc ksiazke z biblioteki i to w dodatku
      uzywana. heheheh. Jedz juz kobieto bo ci jeszcze jakas kanape ktos zabierze
      sprzed nosa i nie dasz marzy 400% :D

      Brata starszego nie mam :D

      > Skąd wiesz czym handluję? Wyczułeś w moczu czy jak? Przebadaj mocz bo źle Ci
      > podpowiada, wszystko czym handluję pachnie nowością.
      Albo wspomnianym moczem?

      > I chociaż nie mam nic
      > przeciwko towarom używanym, jednak w mojej branży one nie maja popytu. Zacznij
      > chodzić na zakupy do dużo tanio bo przypadkiem możesz mi dać zarobić 200%
      Pomarzyc zawsze mozna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka