Gość: sznurek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.07.07, 10:23
Pracujemy z mężem u jego mamy (tzn.on wynajmuje lokal w jej budynku,a ona
mieszka na górze). Jest to osoba samotna, nie mająca żadnych zainteresowań, za
to posiadająca dużo wolnego czasu, który urozmaica sobie różnymi intrygami.
Skłócona jest z każdym kogo zna dłużej, nawet z własną siostrą. Niestety, mnie
też upodobała sobie jako ofiarę. Ciągle mi dokucza i wymyśla na mnie
niestworzone rzeczy, a to, że weszłam innymi drzwiami do firmy i nie
powiedziałam jej "dzień dobry", a to, że źle się do niej odniosłam, a to, że
nie chciałam jej czegoś dać. Zawsze robi to pod moją nieobecność- woła męża do
siebie na górę i tam snuje swoje opowieści, tak, że nie mam sposobności się
bronić. Mąż przychodzi do domu i widzę, że jest jakiś nieswój i ma do mnie
pretensje. Zaskakujące jest to, że on daje wiarę swojej matce. Kiedyś nawet
powiedział mi, że mam problemy z ludźmi, chociaż jestem powszechnie lubiana i
raczej bezkonfliktowa. Nie wiem o co chodzi tej kobiecie, może o to, że jestem
osobą wykształconą, oczytaną, a jej drugi syn chodzi do szkoły prywatnej, bo
na żadną państwową uczelnię się nie dostał???Doszło nawet do tego, ze ta
kobieta schodzi do firmy i wypytuje o mnie personel-jaka jestem i jak
zachowuję się w stosunku do klientów, a nawet raczy moje podwładne szczegółami
z mojego życia osobistego. Próbowałam rozmawiać o tym z mężem, ale nic nie
wskórałam, bo w sytuacji konfliktowej ona grozi, że zamknie nam bramę do firmy
(niestety nie można przenieść działalności w inne miejsce).
Jestem zniszczona psychicznie przez tę osobę, zniechęciłam się do pracy, tym
bardziej, że nie mogę liczyć na wsparcie mojego męża, który jest chyba zbyt
kulturalny, by jej się stanowczo przeciwstawić.
Drugi syn jest bardzo rozpuszczony i, jak próbowała coś mówić o jego
dziewczynie, uciął krótko rozmowę: "Zamknij mordę" i tyle.
Jestem pogodnie nastawiona do świata i nigdy nie przypuszczałam, że jedna
osoba może komuś zniszczyć psychikę!Nasz związek może się przez to zawalić.