Gość: zrospaczona
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.07.07, 23:23
Pisze to na tym forum bo nie mam z kim porozmawiac.wszystkie moje kolezanki i
koledzy okazali sie falszywi wiec nie moge uzyskac od nich pomocy ani nawet
sie wyzalic. jestem z mezczyzna ktory wyszedl z wiezienia-siedzial za
darmo.ale teraz ma zjechana troche psychike i nie moze sobie poradzic z
rzeczywistoscia wiec pije.nie wiem co mam robic zeby mu pomoc. kocham go nad
zycie ale nie wytrzymam dluzej tego picia.on sobie zdaje z tego sprawe,
obiecuje i chce wyjsc z tego - tymbardziej ze mieszkamy na osiedlu
patologicznym i koledzy ciagle tylko go na picie wolaja. on chce od tego
uciec ale zanim bedziemy miec ta mozliwosc moze troche minac. jego rodzina
nie ma wplywu na niego. mowia zebym postawila ultimatum-picie albo ja. ale
boje sie ze wybierze picie a ja za bardzo go kocham. z drugiej strony nie
chce sie meczyc cale zycie. przeplakalam juz tyle dni i nocy przez to picie i
teraz tez placze piszac to. czuje tak wielka bezsilnosc, smutek i to wszystko
rozrywa mi serce. nie wiem co robic.blagam o pomoc...chyba sobie nie poradze
z tym wszystkim, oprocz tego milion rzeczy mi sie wali na glowe...zycie nie
ma sensu...