Gość: andrzej
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.07.07, 08:13
Byłem w czoraj na pogrzebie znajomego, msza odbyła w kościele pod wezwaniem
św.Wojciecha. Msza jak msza nadchodzi moment gdzie katabas z tacą postury
sierżanta Garsyji ze znanego serjalu z gościem w masce zbiera na tacę
pieniadze. Msza pogrzebowa była opłacona była ,a ten katabas z
czarnej "sekty" jak by było mało podchodzi z tą cholerną tacą do rodziny
która siedziała za trumną. Myślałem ze mnie szlak trafi gdy to widziałem
byłem w tym przybytku tylko przez szacunek dla zmarłego.Drogi moje i tej
sekty dawno się już się rozeszły gdyby znajomy był innego wyznania tez bym
tam wszedł, ale nie z wewnetrznej potrzeby tylko dla szacunku który miałem do
zmarłego .I to ma być ten kosciół , ja nie doczekam {56l.}ale kiedyś bedą w
tych'" bunkrach" galerje muzea. bo braknie im baranów do strzyżenia