Gość: :>
IP: *.tktelekom.pl
16.08.07, 19:18
W niedzielę przed odwołanym meczem między Włókniarzem a Unią Leszno doszło do
incydentów między kibicami drużyn, moim zdaniem policja przed spotkaniem
podwyższonego ryzyka w niewystarczający sposób zabezpieczała teren wokół
stadionu, oby coś takiego nie powtórzyło się dzisiaj — przestrzega Piotr
Muskała, Policja zapewnia, że była na miejscu i panowała nad sytuacją.
— Całe zajście miało miejsce przed stadionem, przy parku maszyn, zanim zapadła
decyzja o odwołaniu meczu — mówi Piotr Muskała, który zadzwonił do nas
zaniepokojony niedzielnymi wydarzeniami. — Sytuację sprowokowali kibice,
którzy przyjechali z Leszna, nasi jednak nie pozostali im dłużni. Szybko
poleciały kamienie, w jednym z autokarów została nawet wybita szyba. Ochrony
to nie interesowało, bo rzecz działa się poza stadionem. Wiadomo, że spotkanie
między żużlowcami z Leszna i Częstochowy to mecz podwyższonego ryzyka.
Natomiast koło parku maszyn nie było policji. Radiowóz pojawił się w ostatniej
chwili, gdy zrobiło się naprawdę gorąco. Dla mnie jako starego kibica
Włókniarza takie zachowanie fanów jest nie do pomyślenia, uważam jednak, że
policja lepiej powinna zadbać o bezpieczeństwo przed tego rodzaju meczem.
Mówię o tym po to, żeby takie błędy nie zostały popełnione w czasie powtórki
meczu w czwartek. Lepiej działać prewencyjnie niż później używać siły do
zapanowania nad bijącymi się pseudokibicami.
— Policja była na miejscu — zapewnia nadkomisarz Stanisława Gruszczyńska, p.o.
oficera prasowego KMP w Częstochowie. — Nie mamy żadnego zgłoszenia wybicia
szyb. Autokar z kibicami z Leszna został odeskortowany do miasta. Dwóch
częstochowskich kibiców zostało ukaranych mandatami po 200 zl za używanie
wulgarnych słów. Żadne poważniejsze zdarzenia z udziałem kibiców nie miały
miejsca.
zrodlo ; Zycie Czest.