Gość: iwa
IP: 212.87.241.*
17.08.07, 16:31
W autobusie linii " 11" ktory jechal o godzinie 10,40 ul. Slaska , kontroler
sprawdzal bilety. Zlapal kobiete ,ktora posiadala bilet miesieczny papierowy
ale jej "zbrodnia" bylo to , ze w/w bilet byl podpisany nazwiskiem i pierwsza
litera imienia . Po roznego typu uwagach - spisal kobiete z jej dowodu
osobistego[gdzie bylo wymienione pelne imie i zgadzalo sie litera wypisana na
bilecie]po czym oswiadczyl,ze ta Pani ma sie zglosic do zajezdni w ciagu 7 dni
- bo inaczej grozi jej kara(?)pieniezna.Na glosy oburzonych pasazerow
"kanar"wdal sie w "pyskowke" i pokazal totalne lekcewazenie i pogarde dla
ludzi.Ciekawe jak odniesie sie do tego zdarzenia Dyrekcja MPK ?