pierwszy dzień w przedszkolu?

IP: *.man.czest.pl 03.09.07, 10:07
jak wam poszło i waszym dzieciakom?
    • Gość: bazylka Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.07, 10:21
      mały się załamał,drugi rok w maluchach kumple poszli do średniaków a
      w maluchach nowe bardzo płaczące dzieci(sami chłopcy płakali )
      stwierdził,że poszedłby do domu bo takcy koledzy go
      denerwują.Dlaczego dzieci tak płaczą ,myślę,ze to wina
      rodziców,mówią np;pójdziesz do przedszkola to pani ci pokaże!wiec
      maluchy się boja tego miejsca i płaczą biedaki...nie miałam tego
      problemu zawsze przedszkole przedstawialismy naszemu małemu w samych
      superlatywach.
      • Gość: carmen Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.07, 11:46
        Moja córka ma 3,5roku i nie chce chodzić do przedszkola.To nie
        prawda ,że się straszy dzieci-my przedstawiolismy jej pobyt w
        przedszkolu jak najlepiej.kazdego dnia wakacji opowiadałam jak
        fajnie sie dzieci bawią :i co z tego jak dostaje spazmów nawidok
        przedszkola.A chce dodać,że przedzskole jest super(ma dobre
        opinie),a nasz córka nie jest nieśmiała.Sa dzieci,które bardzo
        ciężko przechodzą rozłake z rodzicami.
    • Gość: zyta41 Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.zana.trustnet.pl 03.09.07, 11:19
      Moj synek chodzi teraz do pięciolatków,juz nie mógł się doczekac kiedy spotka
      się z kolegami.Jak szedł pierwszy raz do maluchów to ja sie bardziej
      denerwowałam niż on.Kiedy wszedł pierwszy raz do sali to od razu pobiegł do
      dzieci,a ja stałam jak słup i płakac mi sie chciało,sama niewiem dlaczego.Po
      jakiś dwóch tygodniach miał lekki kryzys,ale później już było wszystko ok.
      • Gość: ania Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.09.07, 11:56
        Moja córka też dziś poszła pierwszy dzień do przedszkola.Bałam się
        strasznie jak to bedzie poniewaz ona jest bardzo!!!! niesmiała a jak
        sie okazało Pani ja wzieła za rączke i moja córka poszła nawet sie
        nie obejrzała.Gorzej tylko było ze mną - nie wytrzymałam rozpłakałam
        się jak małe dziecko !!!!. Ciekawe jak bedzie dalej ...........
        • Gość: JUK Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.streamcn.pl 05.09.07, 22:47
          Witam
          Moja córa też poszła do przedszkola po raz pierwszy.Byłam bardzo zestresowana ze
          mała bedzię płakać ale jest bardzo dzielna.Pani ja chwali.Niestety zasady
          przedszkola trochę mi nieodpowiadają.Napiszcie jak jest u Was ze spaniem.W
          naszym przedszkolu pani dyrektor nie pozwala nawet dać dziecku kocyka z domu i
          podusi.Dzieci muszą spać czy chcą czy nie.Konieczna jest też piżama.Najbardziej
          mi jednak nie odpowiada zastawa stołowa jaka jest w przedszkolu.Miski jak z
          psiej budy a łyżka tak ogromna i ciężka że ja mam problem żeby ja podnieść więc
          co dopiero trzyletnie dziecko.Napiszcie jak jest u Was bo może to ja jestem
          przewrażliwiona kwoką :)
          • Gość: Midori Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 01:10
            To jakaś staromodna paniusia.
            Z tego, co się orientuję, w większości przedszkoli nie ma obowiązkowego spania,
            nie słyszałam, żeby obecnie przebierano w piżamkę i takie tam.
            W przedszkolu moich dzieci panie od razu poprosiły o podusie, żeby dziecko mogło
            mieć "coś swojego od przytulania". Praktykowany jest odpoczynek na dywaniku,
            jeśli któreś dziecko wyrazi takie życzenie. Gdyby natomiast dziecko zasnęło na
            dywanie, jest przenoszone na leżaczek. Oczywiście na poduszeczkę i pod kocyk.
            Każde dziecko może wyciągnąć taki specjalny dywanik (przewidziane dla każdego
            dziecka w grupie), siąść na nim i czymś się zająć lub leżeć. Jest to sygnał, że
            dziecko chce być zostawione w samotności.
            Naczynia i sztućce dostosowane są do wieku dzieci.
            Przedszkole prowadzone metodą Montessori przy Olsztyńskiej.
            • Gość: JUK Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.streamcn.pl 06.09.07, 12:24
              Tez nie rozumiem tej dyrektorki.Powinno jej zależeć żeby dziecko miało coś
              swojego.Wydaje mi sie ze tak dziecku jest łatwiej a i panie maja mniej roboty bo
              dziecko spokojniejsze.Spanie w piżamie to dla mnie koszmar.Sama pamiętam jak
              chodziłam do przedszkola i była to tragedia dla tych maluszków a było to prawie
              30 lat temu.Myślałam ze to sie zmieniło po tylu latach.Dziś rozmawiałam z jedna
              z mama że tez jest nie zadowolona .Głównie jedzenie jej sie nie podoba.Wielkie
              łyżki i herbata tak słodka ze aż ciągnie na wymioty na kanapkach tyle masła że
              aż sie wylewa.Mam okropne wyrzuty sumienia że posłałam tam moje jedyne
              dziecko.Może jestem przewrażliwiona ale martwię się bardzo.
              Piszcie dziewczyny jak jest w innych przedszkolach w Częstochowie ?
    • Gość: Midori Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 12:37
      Ja też obserwowałam, jak synek się zachowa (ma niecałe 3,5 r.), ale ponieważ
      wcześniej odprowadzał brata do i z przedszkola, to wszedł do grupy bezboleśnie,
      od razu zaczął się bawić z innymi dziećmi.
      W przedszkolach Montesori grupy są mieszane wiekowo, więc wszedł do grupy, z
      której wyszedł starszy brat, i znał już większość dzieci.
      Dał nam buziaka i poszedł do dzieci. Za chwilę wybiegł ze słowami: - Mamo, gdzie
      są dinozaury? - bo w przedszkolu znalazł tylko dwie figurki (trzymał je w
      rękach), a w domu jest całe stado. hihii
      W każdym razie jestem ciekawa, jak będzie z jedzeniem, bo synek od jakiegoś
      czasu je wybiórczo. Dyrektorka, uprzedzona o tym, stwierdziła: Panie sobie dadzą
      radę.
      Nie ma to jak wiara w pedagogiczne podejście pracowników, co?
      Nie zauważyłam, żeby któreś dziecko rozpaczało czy płakało.
      Wiem jednak, że początek o niczym nie świadczy. Starszy synek przechodził kryzys
      w trzecim i czwartym tygodniu w pierwszym roku chodzenia do przedszkola.
      Musiałam go niemal nieść i siłą zaciągać do budynku. W środku była rozpacz.
      Panie musiały go dobrze trzymać, tak za mną wył. Ale metoda szybkich cięć
      podziałała. Ja - w tył zwrot. Po kilku minutach chlipania synek się uspokajał.
      Na szczęście panie dawały mu spokój, żeby mógł dojść do siebie, bo najgorsze
      jest, jak ktoś robi wielkie mecyje i zaczyna żałować dziecka.
      To trwało jakieś 2 tygodnie i od tego czasu synek chodził do przedszkola w
      podskokach i ze śpiewem na ustach. Czasami, gdy po niego przychodziłam, to
      słyszałam: A co tak wcześnie? ;)

      O wiele gorzej było dzisiaj w zerówce u starszego syna, gdzie rozpacz ogarnęła
      kilkoro dzieci, w tym chłopca, który wyróżnia się posturą wśród sześciolatków
      (jest o pół głowy wyższy i mocno zbudowany, ale to spokojny i wrażliwy
      chłopiec). Jednak wychowawczyni uspokoiła sytuację.
      Nie spodobało mi się natomiast podejście wychowawczyni pierwszej klasy (kobieta,
      na oko, z co najmniej kilkunastoletnim doświadczeniem). Po akademii wyczytywała
      dzieci ze swojej klasy. Jedna z dziewczynek płakała i trzymała się kurczowo
      mamy. Zamiast zostawić ją samą sobie, żeby się uspokoiła, to ta nauczycielka na
      cały korytarz (mówiła przez mikrofon): Czemu płaczesz? Przestań, bo ja się
      rozpłaczę.
      Niby z uśmiechem i ciepłem, ale to było trochę złośliwe.
      Rozległ się cichy śmiech rodziców i innych dzieci, czym dodatkowo dziewczynka
      się zawstydziła.
      Jak dla mnie - podejście niepedagogiczne.
      Wydaje mi się, że najgorszymi pedagogami są nauczycielki-rutyniary. A
      przynajmniej często tak się dzieje.
      • itg Re: pierwszy dzień w przedszkolu? 06.09.07, 08:58
        pierwszy dzień bardzo chciał iść, poleciał do zabawek i nie widział jak
        zniknęłam no i cały dzień się ładnie bawił i nie płakał no i mówił, że było
        fajnie i jutro chętnie pójdzie,
        ale
        drugiego dnia rano raz bąknął, że nie chce iść, potem mu przeszło, dopiero na
        widok przedszkola zaczął prosić, żebym go nie zostawiała tylko poszła z nim do
        dzieci, ale na widok pani rzucił się jej w ramiona, więc łatwo się rozstaliśmy,
        a jak po niego przyszłam, to brykał z chłopcami na dywanie i nie chciał do domu,
        a tymczasem
        następnego dnia od rana dyskusja, że on nie chce iść, tylko być ze mną w domku,
        całą drogę, że mam być z nim, przy furtce już próba płaczu i ciągnięcia do domu,
        zagadnęłam, żeby mi pokazał kolegę z którym się bawił w poprzednich dniach, więc
        dał sie rozebrać i wszedł na salę, na widok wychowawczyni podszedł do niej i dał się
        porwać na kolana, ale jak się zorientował, że wychodzę to zaczęła się
        histeria...chwilkę byłam na korytarzu, ale on się tak darł, że nie mogłam tego
        wytrzymać i uciekłam...a potem siedziałam i myślałam
        no i jak przyszłam to się okazało, że cały czas był u niej na rękach, nie mogła
        go odstawić bo zaraz był płacz i oczywiście na mój widok się rozpłakał się
        i dziś czwarty dzień i od rana proszenie, że nie chce iść do przedszkola, że z
        mamą tam chce być, a nie sam i w przedszkolu już w szatni łzy, a na sali
        przylepił się do nogi i musiały go panie ode mnie odrywać...czuję się okropnie!!!
    • Gość: p Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.man.czest.pl 06.09.07, 09:04
      a nasze niespelna trzyletnie dziecko niezle narozrabialo juz w 2
      dzien:(
      • Gość: aga Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: 217.98.38.* 06.09.07, 09:26
        Inna forumka napisała :

        " Pani przedszkolanka powiedziala zeby malego przyprowadzal na
        poczatku tata bo tata robi tak:
        1. zdajmowanko ubranka
        2. ubierano kapci
        3. buziak
        4. papa
        5. wskazuje drzwi do pokoju zabaw
        6. wychodzi

        a co robia mamuski
        1. rozbieraja
        2. rozbieraja
        3. wkladaja kapcie
        4, wkladaja kapcie
        5. machaja, caluja, tula, placza
        6. stoja pod drzwiami przedszkola bo moze male wyjdzie jeszcze za
        nimi
        7. zagladaja przez okna czy aby maly nie placze
        8. przychodza jeszcze raz do przedszkola co by zobaczyc co z malym
        bo przez okno nie ujzaly
        9. i pelno innych "

        Zachowałam się jak tata i mam tylko nadzieję ,że mi wąsy nie
        wyrosną :-))))

        Mój mały jak na razie chodzi bardzo chętnie.Oby mu się nie
        odmieniło ,bo przyznam ,że baaaardzo miło jest się w końcu po 3
        latach polenić :P
        • Gość: do agi Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 10:57
          a do którego przedszkola prowadzisz małego?
          • Gość: m Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.38.inds.pl 06.09.07, 12:34
            Ja uwazam , ze trzyletnie dziecko powinno spac w przedszkolu.I powinno spac w
            pizamce a nie w ubraniu w ktorym sie bawilo.Czy w domu spi czy tez spalo w
            ubraniu? Mamy sa bardzo przewrazliwione. Jesli uwazacie , ze w przedszkolu
            dzieje im sie krzywda to po co zapisywalyscie dzieci? Trzeba zostac w domu i
            zajac sie wychowywaniem a nie narzekac , ze dziecko spi w pizamce i je duza lyzka.
            • Gość: aga Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: 217.98.38.* 06.09.07, 12:41
              Mój dużą łyżką je od kiedy skończył 2 lata.Szybciej się go
              karmiło :P hehe

              m napisał(a):

              >Jesli uwazacie , ze w przedszkolu
              > dzieje im sie krzywda to po co zapisywalyscie dzieci? Trzeba
              zostac w domu i
              > zajac sie wychowywaniem a nie narzekac , ze dziecko spi w pizamce
              i je duza lyz
              > ka.

              Dokładnie tak!
              Ja tam myslę ,że krzywda mu się nie dzieje.Wręcz przeciwnie.Jako
              jedynakowi przyda mu się kontakt z rówieśnikami ,no bo przecież nie
              samą mamusią człowiek żyje :)))
          • Gość: aga Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: 217.98.38.* 06.09.07, 12:37
            Ja nie mieszakam w Cz-wie.
            Mały chodzi do przedszkola w Mykanowie
            I jak na razie jest ok
          • Gość: ania Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.09.07, 12:38
            witam
            U mnie jest ten sam problem.Moja córeczka ma 4 lata i pierwszy raz
            do przedszkola.Niestety codziennie płacze i mąz zanosi ja zawsze
            zaplakana.Serce mi sie kraja że jestem zła matka i wysyłam dziecko
            do przedszkola jak mam teściów którzy moga z nią zostawać tylko
            jedyny problem ze musze ją ze sobą ciagać aż 25 km poniewaz tak
            daleko mam tesciów i faktycznie też tam pracuje w tej miejscowościa
            a przedszkola tutaj to jedna wielka porazka!!!! Moja córka chodzi do
            przedszkola na Sportowej "Montesori " mysle że jest to przedszkole
            warte polecenia chyba ze ktos z doswiadczenia zna inne
            doświadczenia?????
            • Gość: aga Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: 217.98.38.* 06.09.07, 12:45
              A ja zastanawiałam się czy jestem złą matką ,bo mój za mną nie
              płacze :P
              A tak poważnie to dzieci często stosują próbę sił i płaczem chcą
              wymusić coś korzystnego dla siebie...
              Poczekaj jeszcze troszkę ,bo może okazać się tak jak w przypadku
              cytowanym poniżej:

              "Kasia. Trzylatka po nieudanej, krótkiej próbie w innym
              przedszkolu. Twardy, nieustępliwy charakter. Sprytna i wyjątkowo
              inteligentna diablica o wyglądzie anioła.
              Ryczała ze złości. Kopała w drzwi, gryzła, wymiotowała. Wisiała na
              klamce wrzeszcząc, że natychmiast mamy ją zawieżć do taty, bo mamy
              niecierpi bo ją zostawiła w przedszkolu.
              Po trzech tygodniach miałyśmy dość. Zastanawiałyśmy się, czy nie
              wywiesić białej flagi i nie rozwiązać umowy. Az nagle....ktoregoś
              dnia wydalo mi się, że śnię. Od przedszkolnej furtki w raźnych
              podskokach zbliżała się uśmiechnięta Kasia. Za nią oszołomiona mama.
              -"Nie płaczesz dziś"-nie mogłam nie zadać tego pytania..
              -"Nie, znudziło mi się już. Teraz bedę się bawić".

              Dziś Kasia to stary wyga."

              pozdrawiam
            • Gość: JUK Re: pierwszy dzień w przedszkolu? IP: *.streamcn.pl 06.09.07, 12:46
              Tak zgadzam się że jestem przewrażliwiona ale spanie w dzień w piżamie to
              nonsens.Kto śpi w dzień w piżamie.Jak mam wolny czas i chce odpoczac to kłade
              sie i zasypiam pod kocem .Nie zakładam w dzień piżamy.W temacie łyżki.Dziecko mi
              mówi po przyjściu z przedszkola że jest głodne.Wczoraj specjalnie poszłam
              zobaczyć jak te dzieci jedzą.Te które karmi pani sa owszem najedzone ale te
              które jedzą same nie potrafią sie posługiwać tak długa i ciężką łyszką.W
              poniedziałek mamy zebranie.To nie sa tylko moje odczucia.Inne mamy maja podobne
              zdanie więc chyba nie przesadzam.
            • Gość: aga do ani IP: 217.98.38.* 06.09.07, 12:46
              Albo tak:

              "Marcin. Wchodził już zapłakany. W szatni urządzal rodzierające
              sceny. Czepiał się matki, kiedyś zerwał jej łańcuszek. Przy próbach
              oddzielenia wpadał w istną rozpacz. Kopał, drapał, wył.
              Kiedy mama (zdeterminowana bardzo) znikała za drzwiami następował
              cud. Marcin widząc, że publika wyszła uznawał przedstawienie za
              skończone i bawił się znakomicie."
              • Gość: Do JUK Re: do ani IP: *.38.inds.pl 06.09.07, 13:42
                Nie wiem co to jest "łyszka" , ale widzę , że należysz do osób tzw
                "czepialskich"Nic ci sie nie podoba.A dziecko od wczesnych lat powinno wiedzieć
                < że śpi się w piżamce a nie w spodniach i bluzie.Zawsze też możesz zapytac ,
                czy można dać dziecku inną łyżke skoro ta jest taka ogromna.
                • Gość: JUK Re: do ani IP: *.streamcn.pl 06.09.07, 20:18
                  Czepialska to chyba Ty jesteś.Łyszka to zwykła pomyłka.Chyba każdemu sie może
                  zdarzyć.Widzę że bardzo mądra jesteś a sypiasz w piżamie w dzień i jest dla
                  ciebie ok że dziecko jest głodne przez pół dnia bo nie potrafi podnieść łyżki.
                  • Gość: m Do JUK IP: *.38.inds.pl 06.09.07, 22:39
                    Myślę ,że trzeba zacząć od tego ,,,,,ze Twoje dziecko nie potrafi jeść
                    samodzielnie i dlatego było głodne. Na pewno nie łyżka była powodem tego.A przy
                    piżamce będę się upierała. Bo na pewno nie jest higienicznie spać w ubraniu.
Pełna wersja