Pielęgniarki od noworodków na PCK!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 18:09
Rodziłam niedawno w tym szpitalu. Porodówkę będę zawsze wspominała
bardzo miło. Położne i ginekolodzy rewelacyjni, bardzo pomocni,
życzliwi i mili. Jednak w mojej pamięci zostanie najbardziej
wspomnienie z przebywania na oddziale położniczym (po porodzie).
Czułam się jakbym była zamknięta w jakimś więzieniu! To co
zobaczyłam przeszło moje oczekiwania, gdyż wcześniej słyszałam
niemiłe słowa o pielęgniarkach tam pracujących. Zajmowały się
noworodkami z niechęcią, były ciągle złe że muszą pomóc matkom przy
karmieniu i innych rzeczach przy dziecku. Oczywiście nie wszystkie
takie są, były też takie, które wspominam wspaniale. Szczególnie
młode pielęgniarki były super.
Nie wierzyłam własnym oczom, gdy widziałam z jaką niechęcią i wręcz
złością podchodziły do dzieciaczków. To było straszne!!! Szczególnie
zapamiętam jedną taką "pielęgniareczkę", starsza baba w blond
włosach, OKROPNA! Na każde zapytanie czy udzielenie pomocy reagowała
wściekłością.
Do opieki nad kobietami po porodzie też można wiele mieć do
życzenia. Wiadoma sprawa, że kobieta w takim okresie jest obolała,
zmęczona. Nie zawsze wie jak się opiekować dzieckiem, ale co z tego
jak panie pielęgniarki są zawsze zmęczone i złe i traktują nas i
dzieci jak jakieś ufoludy. JAK SIĘ NIE PODOBA TO PROSZĘ SIĘ
ZWOLNIĆ!!! Przecież to nie nasza wina, że mało zarabiają!
Obiecałam sobie i mojemu dziecku, że po wyjściu ze szpitala napiszę
kilka słów o tych "przemiłych" osobach.
    • Gość: lola Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 19:08
      podpisuję się pod tym wątkiem
    • Gość: lancet Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 19:47
      nie podałas droga pani ani jednego konkretnego merytorycznego
      zarzutu pod adresem pielegniarek droga xxx poza opisem własnych
      subiektywnych fochów i much noszonych głęboko w nosie.... następnym
      razem polecam prywatną klinikę za 8-12 tys będziesz miała prywatną
      pielegniarkę, która dla twoich życzeń nawet na brunetke sie
      przefarbuje...
      • Gość: becia Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.man.czest.pl 20.09.07, 20:04
        brawo!!! Lancet
      • Gość: Akagi Re: Lancet IP: *.masterkom.pl 21.09.07, 07:24
        Brawo,wspaniały post swiadczący o ........, no własnie sam nie wiem o czym.
        Mam tylko nadzieje,że nie jesteś nastepnym niedouczonym,zadufanym w sobie i
        zapatrzonym w kase lekarzem.
        A jezeli tak, to najlepszym dla ciebie miejscem pracy byłoby prosektorium, tam
        przynajmiej nikogo nie wyslesz na tamten świat.

        Zgadzam się ,że służba zdrowia/lekarze,pielegniarki,salowe itp,itd/powinny
        zarabiać znacznie wiecej ale nie zmienia to faktu,że pacjenci nie sa winni tego
        stanu i chca byc traktowani jak ludzie a nie jak bydło.Co niestety w słuzbie
        zdrowia jest normą.
        Prace, wykonuje się dobrze albo wcale / zgodnie z zasadą:Nie podoba się to wyp.../
        • Gość: lancet Re: Akagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 07:32
          popisałeś sie chamstwem, bluznąłeś jadem, wysłałes mnie do
          prosektorium ale napisałeś kompletnie nie na temat... ja nie pisałem
          o zarobkach tylko o braku merytorycznych zarzutów autorki wątku,
          jesteś kolejny wylewajacym na forum swe frustracje matołem, który
          nie potrafi przeczytac ze zrozumieniem kilku akapitów tekstu
          • Gość: Akagi Re: Lancet IP: *.masterkom.pl 21.09.07, 08:43
            nie podałas droga pani ani jednego konkretnego merytorycznego
            zarzutu pod adresem pielegniarek droga xxx poza opisem własnych
            subiektywnych fochów i much noszonych głęboko w nosie.... następnym
            razem polecam prywatną klinikę za 8-12 tys będziesz miała prywatną
            pielegniarkę, która dla twoich życzeń nawet na brunetke sie
            przefarbuje...

            I kto tu tryska jadem?Kobiete,bedacej w trudnym momencie zyciowym, oczekującej
            na pomoc personelu do tego przeznaczonego,radzisz zeby skorzystała z prywatnej
            kliniki?
            To nie subiektywne muchy w nosie, tylko odczucia tej kobiety,odczucia,które
            powinny byc co najmniej neutralne a nie negatywne.
            Druga sprawa,nie używałem inwektyw wobec ciebie,tylko wyraziłem głeboką
            nadzieje,że jezeli jesteś lekarzem, to nie masz z takim podejsciem możliwości
            zaszkodzenia komukolwiek.
            I trzecia , jezeli chcesz zobaczyc.hmm, /jakiego to uzyłes okreslenia wobec
            mnie?/ matoła, to najzwyczajniej w swiecie popatrz w lustro

            pozdrawiam i zycze miłego dnia
            • Gość: Akagi Re: Lancet IP: *.masterkom.pl 21.09.07, 08:54
              aaaaa, i jeszcze jedno, ten urywek z niezrozumieniem tekstu,też bardziej dotyczy
              ciebie niż mnie
          • Gość: K. lancety do prosektorium! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 10:47
            Czy niewłaściwe odnoszenie się do pacjentów nie jest czasem
            sprzeczne z etyką lekarską? To chyba merytoryczny zarzut.

            Wiadomo, jak zarabiają lekarze (pielęgniarki tym bardziej), ale nie
            zwalania to personelu od traktowania pacjentów z szacunkiem. W
            każdej większej firmie zajmującej się obsługą klientów (tak, jak
            szpital) pracownik złoszcąy sie na klientów zostałby wyj..any na
            zbity pysk. Do szpitala trafiają ludzie w trudnej sytuacji - czy to
            ciąża, czy choroba, każda sytuacja jest trudna dla pacjenta. Jeśli
            biały personel tego nie rozumie, to może rzeczywiście nie powiniemn
            pracować w "obsłudze (żywego) klienta". Dla lekarzy znających się na
            swojej pracy oraz odnoszących się do mnie z szacunkiem, sam mam duży
            szacunek - tak właśnie buduje się prestiż, który takie lancety jak
            Ty obniżają. Praca z ludźmi, nad którymi ma się "władzę" (zawody
            takie jak: lekarz, psychoterapeuta, prawnik itp.) wymaga oprócz
            zwykłej przyzwoitości również czegoś więcej - jeśli ktoś tego nie
            rozumie, to niech zostanie spawaczem/ciastkarzem/sprzedawcą.

            LEKARZE MAŁO ZARABIAJĄ - NIE JEST TO WINA PACJENTA. LEKARZ SWOJĄ
            FRUSTRACJĘ WYŁADOWUJE NA PACJENTACH - NIE POWINIEN Z NIMI PRACOWAĆ.
            PACJENT SIĘ DENERWUJE - TAKIE JEGO PRAWO (bo go boli, bo się boi, bo
            nikt go nie poinformował... itd.), A LEKARZ POWIENIEN OKAZAĆ
            ZROZUMIENIE, BO TAKI WYBRAŁ ZAWÓD.
      • Gość: ola Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.tktelekom.pl 31.12.07, 14:29
        lancet tyfrajerze
        ja płacę podatki i składkę na fundusz zdrowotny i mam prawo wymagać
        a jak ty płacisz i tobie to odpowiada to jesteś głupi frajer i debil
        • Gość: lancet Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 19:13
          a jakieś konkrety??? może coś poza bluzgami?
    • Gość: becia Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.man.czest.pl 20.09.07, 20:05
      BRAWO!!!! lancet
    • Gość: zc Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 21:29
      A w takim razie, czyja to wina że mało zarabiają?
      • Gość: ja Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: 212.87.241.* 20.09.07, 21:43
        identycznie jest na parkitce Niestety niektóre pielęgniarki-połozne sa tam chyba
        za kare
    • Gość: 1.justice Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: 80.48.49.* 21.09.07, 08:02
      Ja tez tam ostatnio bylam i niektore chamskie łby to dyscyplinarnie powinni
      pozwalniac !!!A jak kąpią to szkoda słow !!powinno sie to nazwac rzezią a nie
      kąpielą w zimnej wodzie pod kranem!!Pani ordynator OGRODNICZAK jedyny
      INTELIGENTNY I ZNAJACY SIE NA DZIECIACH CZŁOWIEK !!! swietna swietna swietna
      !!!a reszta na dokształcenie !! a czysto np. w toaletach było tylko wtedy jak
      szla wizyta i to jeszcze rano !! raz wieczorem poprosilam o wymiane worka bo
      bylysmy cztery na sali i smolki wiadomo ida rowno a sprzataczka mi na to ; a co
      wysypuje sie ?! rano ! i spalysmy w tym smrodku !!jedno wielkie robienie łaski
      tam sie odbywa !! ale na papieroska to nie trzeba przypominac zeby co piec minut
      chodzic !!! WSTYD I ZENADA !!!
    • Gość: grazia Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 10:18
      Potwierdzam, że w tym szpitalu pielęgniarki zajumjące się dziećmi są
      większości tam za karę. Ja urodziłam tam parę lat temu, ale
      wspominam fatalnie. Moje dziecko długo leżało w sali intensywnego
      nadzeoru w inkubatorze i za zgodą lekarzy mogłam z nim przebywać.
      Natomiast widizałam, że wyraźnie przeszkadza to pielęgniarkom, obok
      pokoju których była ta sala. Patrzyły na mnie jak na nienormalną że
      siedzę tam ze swoim maleństwem. Raz nawet dostałam za to burę od
      pielęgniarki, po prostu mnie wygoniła mimo iż nieśmiało
      protestowałam, żę prezecież lekarka kazała mi być z małym,
      rozmawiać, głaskać, to szybciej dojdzie do siebie.
      Nie rozumiem, czy naprawdę tak trudno być dla kogoś miłym,
      zwłaszcza, że młode matki zawsze są nieco wystraszone nową dla nich
      sytuacją. Jak bym miała pracować z takimi babskami, to sama bym
      chyba padła!! Potwierdzam natomiast że wiele młodych pielęgniarek ma
      super podejście do dzieciaków. Może nie są jeszcze skwaśniałe
      własnymi przeżyciami i sfrustrowane starością.
      A miłym się jest lub nie, niezależnie od tego ile się zarabia!!!
    • Gość: M Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.09.07, 12:24
      Podpisuję się pod tym wątkiem. Również mam takie same wspomnienia o
      paniach od noworodków(poza kilkoma młodymi dziewczynami) a ta pani
      starsza w blond włosach koszmar wiecznie robi łaskę. Byłam po cc i
      nie mogłam się doprosić o własne dziecko żeby je chociaż zobaczyć a
      było to już po kilku godzinach od porodu(zaznaczam dziecko było
      zdrowe)- po prostu nie miały czasu przynieść! Jest tylko jedno
      wyjście nie dać się im i tyle walczyć o swoje i nie bać się
      powiedzieć co się o nich myśli! A przecież One też są kobietami więc
      powinny wiedzieć jakie są odczucia kobiet po porodzie i starać się
      im pomóc!
    • ancymonka Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! 21.09.07, 15:33
      Ten temat był już wałkowany ->
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=62241806&a=62241806 jest tam 115
      wpisów. Napisałyśmy nawet protest, niestety nie wiem do tej pory gdzie by można
      go wysłać.
      Temat ucichł, bo doszły nas słuchy, że sytuacja tam uległa znaczącej poprawie,
      ale widać nie do końca :(
      Osobiście mam wrażenie że jest to walka z wiatrakami. Należałoby tylko ostrzegać
      dziewczyny, które idą tam rodzić pierwszy raz, żeby się przygotowały psychicznie
      na walkę o swoje i dziecka dobro...
      • Gość: xxx Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 22:08
        Nikt nie wie jak tam jest, kto nie przebywał tam choćby jednej doby.
        Nie jestem jakąś panikarą ani bogatą pannicą tylko kobietą, która
        urodziła dziecko i potrzebuje pomocy w opiece nad dzieckiem. To jest
        przykre, że kobieta nie zrozumie kobiety...
    • Gość: Anka Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 22:10
      rodziłam 3 lata temu, moja córcia miała żółtaczkę i musiałyśmy zostać tochę dłużej w szpitalu, niestety, pobyt tam to tragedia, a to stare babsko, o którym piszecie to już dawno powinno byc zwolnione, wiecie jak nas, mamy, budziła w nocy gdy przywozili nam dzieciaczki z naświetlań? po prostu waliła wózkiem z dzieckiem w drzwi, które z hukiem otwierały się uderzając w ścianę, tym samym budziła i dzieci i nas, koszmar!!! A reszta tych pozal sie Boze pielegniarek nie lepsza, do piersi przystawiały nam dzieci jakbyśmy były krowami, szkoda gadac. Mam nadzieje, ze te panie troche tu podczytują ten watek i sie zastanowią...
      nie pozdrawiam ich wcale
    • Gość: agggu Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.07, 11:21
      rozumiem Cię xxx i zgadzam się z Akagi,a lancetowi i beci życzę
      identycznych przeżyć...Też przez to przeszłam,tyle że na
      Mickiewicza.Opiekę przed porodem i sam poród wspominam bardzo
      dobrze,natomiast to,co wyprawiały pielęgniarki od noworodków
      przeraziło mnie.Chamstwo,bezczelność,okazywanie dezaprobaty i
      zniecierpliwienia..porażające,że takie kobiety pracują na takim
      oddziale.Po porodzie byłam
      wykończona,osłabiona,niewyspana,obolała,niezorientowana w opiece nad
      dzieckiem.I na litość nie oczekiwałam skakania wokół mnie i opieki
      jak w prywatnej klinice,ale ODROBINY SZACUNKU I MINIMALNEJ WRĘCZ
      POMOCY PRZY DZIECKU!!!Nie doczekałam się..Tak ciężko to zrozumieć
      osobnikom takim jak lancet???Spędziłam w szpitalu trzy
      dni,wydawałoby się tylko trzy dni.Ale zapamiętam je do końca
      życia.Drugiego dziecka na pewno nie urodzę w szpitalu na
      Mickiewicza. Pozdrawiam xxx
      • Gość: xxx Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 18:18
        Ja spędziłam na tym oddziale tydzień. Uważam, że jesli ktoś ma pracę
        w której jest zobowiązany opiekować się innymi, to za przeproszeniem
        niech się z tego wywiązuje. Ja też pracuję, oczywiście że mam gorsze
        dni ale to nie znaczy, że wyżywam się na koleżankach czy kolegach z
        którymi pracuje! Trzeba się opamiętać. Jeśli dla tych "przemiłych"
        pań to jest tak bardzo ciężka i nieznośna praca to dlaczego się nie
        zwolnią? Ja rozumiem, że to nie jest lekka praca ależ kto z nas
        powie że po pracy czuje się wypoczęty? Wiadoma sprawa że w pracy się
        pracuje a nie "wylewa" swoje żale i frustracje na innych. Życzę tym
        pielęgniarkom, żeby kiedyś na własnej skórze doświadczyły takiego
        chamstwa. Może wtedy przejrzą na oczy a nie będą podśniewały się z
        bezradności innych...
        • Gość: lucy Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 16:43
    • spritte Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! 30.12.07, 23:00
      Witam! Jestem z wami dziewczyny! Pomimo że jestem facetem i ktoś mógłby mi
      zarzucić że co ja mogę o tym wiedzieć. W lipcu moja żona rodziła właśnie na PCK
      i jej odczucia był właśnie takie jak twoje. Sama porodówka super ( wiem bo byłem
      na porodzie rodzinnym, przynajmniej taki miał być bo skończył sie cesarką ) w
      szczególności młode panie, muszę również pochwalić młode panie które przyjmują
      kobiety na oddział. Do tego stopnia że pielęgniarka która przyjmowała żonę
      przyszła do niej na sale po porodzie i dowiadywała się co z nią i dzieckiem (
      niska szczupła blondyneczka nie wiem jak ma na imię ale naprawdę super ). Musze
      też zaznaczyć że żadna osoba w tym szpitalu nie dostała ani grosza od nas, a
      tyle sie o tym słyszy. Musze też pochwalić lekarzy, przy porodzie był dr. Sikora
      i dr. Najman obaj naprawdę goście na odpowiednim miejscu, mili dla kobiet i
      robią to co trzeba bez kasy. Po porodzie ja również sobie obiecałem że o tym
      wszystkim napisze, na koniec chciałbym przestrzec wszystkich przed dr.
      Strzelczykiem tym co pracuje na Parkitce. Chodziliśmy do niego całą ciąże, dwa
      tygodnie przed terminem oznajmił nam że on jedzie na wczasy i że teraz to musimy
      sobie sami radzić, chyba stwierdził że wystarczająco kasy na nas zarobił, bo
      chodziliśmy prywatnie
      • Gość: amba Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.gre.pl 31.12.07, 14:05
        Ja rodziłam na PCK ponad rok temu i byłam zachwycona opieką. Na sali
        leżałam z trzema innymi dziewczynami, każda z nas miała jakiś
        problem z karmieniem. Jednej dziewczynie córeczka (4400g-może
        dlatego) nie chciała nic jeść, nawet ściągniętego mleka. Przez cała
        noc pielęgniarki z noworodków nie dawały za wygraną i przychodziły
        co godzinę próbować. Mówiły nie wypuścumy was jak nie nauczycie się
        karmić.
        Jedno co mnie wkurzało, to kąpiele dzieci przed wieczorną wizytą.
        Rodziłam w październiku, jeszcze nie grzali i dzieci czekały w
        pieluchach ponad godzinę na lekarza.
        Dziewczyny ile świat istnieje, kobiety rodziły i nie róbmy z tego
        religii!!! Nikt za was w domu nie będzie wstawał do dziecka.
        Teraz znów jestem z ciąży i chciałabym rodzić w tym szpitalu.
        I jeszcze jedno do ciężarówek. Pewnie mnie przekrzyczycie, ale w
        kolejkach np. na badania lekarskie w przychodniach i szpitalach
        czasem popatrzcie czy jakaś starsza, schorowana osoba nie
        potrzebowałaby wejść wcześniej od was. Mówię to także z autopsji.
        Ostatnio na Mickiewicza laska z brzuchem, ale w dobrej formie
        ustawiła się na początku kolejki. Musiałam ją wyprostować, że nie
        jest jedną ciężarną i może pomyślałaby o maleńkim dziecku, które też
        czeka na pobranie krwi i nikt mu nie wytłumaczy dlaczego nie jadł od
        6 godzin.
        CIĄŻA TO NIE CHOROBA.
        • Gość: lancet Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 14:21
          BRAWO AMBA
    • Gość: iza Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 17:48
      ja niestety tez mam wrazenie iz Panie od noworodków powinny byc bardziej wyrozumiale, porodóka super !
      • Gość: maverick Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 13:37
        Tak naprawdę, to wyrozumiałość powinna iść w obie strony, a to
        znaczy, że ludzie powinni wbyć wobec siebie wyrozumiali w całej swej
        masie. Mnie to nawet podobają się porody rodzinne i potem matka z
        dzieckiem na sali. Wszystko pięknie!- mało d...pa nie pęknie! Kiedyś
        były kohorty ( matka wypoczywała na sali, a riebionek z innymi
        dziecmi). Oprócz wad miało to również swoje liczne zalety.
        Mianowicie matka odpoczęła i nie musiała się bez przerwy zrywać do
        swego dzieciaka, a pielęgniarki noworodkowe ( te dwie lub trzy,
        czasem... jedna) miały wszystkie niebożątka w kupie, a to znaczy, że
        płacono im za robote, a nie za bicie kilometrów między salami,
        mamusiami, tatusiami, babusiami, itp. Poród, jaki by nie był jest
        dla kobiety mocno wyczerpujący i potem, przez jedną, dwie, a czasem
        więcej dób, kobieta wymaga pomocy lub wyręki. Czasem jednakże, ten
        trudny okres wydłuża się jej na całe życie... niestety... Tzn. truje
        d...pę pielęgniarce na noworodkach, potem matce lub teściowej w
        domu, potem szkole, co to nie wychowała, itd aż do śmierci. Bo
        wymagania ludzkie znacznie wzrosły, a liczba personelu niestety
        spada... Powołać dzidziusia do życia potrafi niemal każdy, ale co z
        tym dzidziusiem zrobić, jak już jest na naszym łez padole, to
        potrafią tylko nieliczni... I nie mówię o tym, aby jak Jagienka ze
        Zgorzelic trzy dni po porodzie wstały laski do gospodary, ale o tym,
        aby zrozumieć zechciały, że to ich dziecko też, a nie tylko
        personelu medycznego. Pozdrawiam!
        • Gość: iza Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 21:57
          chodzilo mi tu o sytualce takie jak np. nakrzyczano na mnie ze wózek z dzieckiem nie ma przypietego jakiegos oznaczenia, no sorry ale matka za to nie odpowiada
    • Gość: Angela Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.142.inds.pl 07.01.08, 17:08
      Witam.Postanowilam zabrac glos w tej sprawie.Rodzilam w szpitalu w innej
      miejscowosci ale zachowanie personelu na noworodkach bylo podobne.Jestem osoba
      raczej malo wymagajaca - juz nie raz spotkalam sie z okropnym traktowaniem ze
      strony lekarzy dlatego idac do porodu bylam nastawiona negatywnie i
      wiedzialam,ze moim synkiem musze zajmowac sie sama.Zachowanie lekarza i
      poloznych na porodowce jednak zmienilo moje podejscie.Bylam mile zaskoczona. Po
      porodzie jeszcze jak lezalam na porodowce przyszla pielegniarka z noworodkow po
      rzeczy malego.Byly naszykowane ale pani chyba zlosliwie wywalila wszystko na
      podloge.Ciuszki i pieluchy wylecialy na jeszcze niewymyte po moim porodzie
      resztki!Bylam zbyt obolala zeby sie wnerwic a maz, ktory byl przy mnie poprostu
      zaniemowil.Nawet polozna, ktora byla przy tym stwierdzila,ze Danka znowu
      szaleje. Wszystkie rzeczy niestety nie nadawaly sie do uzycia wiec maz musial
      grzebac w torbie (spakowanej wczesniej przeze mnie) i znalezc malemu inne
      ubranko.Ale to byl dopiero poczatek.Na moje nieszczescie byla malo porodow.Po
      porodzie lezalam na sali, polaczonej z dwiema innymi dlugim korytarzem -
      zupelnie sama.Obok sale rowniez byly puste.Zajeta byla tylko sala porodowa po
      drugiej stronie glownego korytarza.Na dziecko czekalam okolo 20 minut.Przyniosla
      je pielegniarka i zostawila. Zupelnie bez slowa.Nawet nie zdarzylam
      zareagowac.Weszla polozyla w lozeczku i wyszla.Wstalam , wyjelam synka i sama
      nim sie zajmowalam.W koncu to moje dziecko!W pewnym momencie zrobilo mi sie
      slabo ale oczywisice mojego wolania nkt nie slyszal. Nikt przez ponad 4 godziny
      nie zobaczyl co sie ze mna dzieje.A urodzilam po 18 wiec trafilan na sale z
      malym grubo po 21.Zadzownilam po meza (na szczescie istnieja jeszcze
      komorki).Dopiero jak maz z moja mama przyjechali - narobili awantury to
      pielegniarka z noworodkow laskawie przyszla do nas.Przyznam szczerze,ze moj maz
      dal pani w lape zeby co jakis czas od mnie zagladala...Kase wziela ale nie
      przyszla.Ta noc wspominam raczej zle.Cieszylam sie z jednej strony ze jestem z
      synkiem ale z drugiej bylam przerazona....bolalo mnie wszystko...zreszta nie
      musze opisywac jak sie czuje kobieta po porodzie....Maly byl niespokojny wiec
      dodatkowo balam sie zasnac.Wykonczylo mnie wstawanie i odkladanie go do lozeczka
      wiec po 4 razie lezal juz ze mna.Sama dalam sobie jakos rade z nauczeniem malego
      ssania piersi ..ale pieluchy nie dalam rady zmienic.Kolo 4 synek nagle zaczl tak
      dziwnie oddychac wiec przerazona zaczelam wolac.Ale nikt nie
      przyszedl.Wku..olam sie - wzielam malego na rece i po malu kustykajac wyszlam
      na glowny korytzarz i poszlam do pokoju pielegniarek.A panie (byly 2) siedzialy
      i ogladaly sobie TV pijac kawki!Jak mnie zobaczyly to obie od razu zbladly.jedna
      wziela od razu malego a druga mnie zaczela opieprzac,ze nie moge wynosic dziecka
      sama z sali.Szlak mnei trafil i na caly glos jej zaczelam wymyslac.Chyba
      wszysscy mnie slyszeli:)Okazalo sie pozniej,ze maly mial zle oczyszczone drogi
      oddechowe.Na drugi dzien dopiero sale zaczely sie zapelniac i wtedy jedna matka
      pomagala drugiej.Ogolnie potem nie prosilam o nic pan z noworodkow.Sama
      przewijalam, karmilam - przy kapieli wychodzilam i patrzylam im na rece.Ogolnie
      jak rozmawialam z innymi matkami to opinie o pielegniarach z noworodkow to juz
      chyba historia...I jak tu tera zmowic o pozytywnych przezyciach po porodzie?!!!!
      Niby porod byl oki ale potem....Koszmar.Bylo jeszcze kilka innych sytuacji ale
      nawet nie chce mi sie pisac.Brak mi slow do tego wszystkiego....Nie wiem czy to
      takie trudne poprostu zatroszczyc sie przez te 3 doby o innego
      czlowieka?????Nawet bycie milym czasmi to wieka rzecz!!!!No ale moze sie
      myle:)))Coz jestem tylko zwykla matka zwyklego synka....I mam jeszcze pytanko do
      przemyslenia - co nalezy wiec do obowiazkow pan pielegniarek z noworodkow?
      • Gość: l Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 17:36
        ej lancie - jak ci praca nie odpowiada to się zwolnij.
        przestań wreszcie opluwać każdego kto poskarży się na służbę
        zdrowia - osobiście dla mnie jesteś śmierdzącym dupkiem.
        jeśli dziewczyny piszą, że jest źle to tak jest .
        to się dzieje nie tylko na porodówce...

        i wielkie podziękowania dla DZIEWCZYN (PIELĘGNIAREK)i LEKARZY Z
        ZAWODZIA Z URAZÓWKI !!! trudny pacjent (moja babcia 90 lat),
        uzależniony od solpadeiny :) - więc pielęgniarki, które być może
        przeczytają ten wpis zorientują sie o kogo chodzi :) - a jednak
        traktowały ją z należytą godnością.

        i jeszcze jedno - ordynator z Tysiąclecia - miał problem wykonać
        operację - bo powiedział, że w tym wieku ... to jest bez sensu i
        wypisał Ją ( a zapomniałam jeszcze dodać, że nagadał mi podniesionym
        głosem i prawił morały...) , a na Zawodziu, Ordynator stwierdził, że
        musi mieć operację, gdyż zagraża Jej to bezpośrednio życiu!!!

        więc tu lekarz i tu lekarz - oj chociaż chyba jednak KONOWAŁ - tylko
        dlaczego musi nas leczyć?
      • Gość: wiola Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 09:40
        Ja rodziłam syna na PCK w 1996r i wtedy bylo tak że dzieciaczki były
        pod opieką pielęgniarek .Maluszki były przewijane kąpane dokarmiane
        a matką przynoszone do karmienia o wyznaczonych godzinach .Po
        porodzie naprawdę mogłam odpocząć dziecko bylo bezpieczne .No i
        wtedy nie było kręcenia nosem że pielęgniarka ma ci pomóc bo to
        należało do jaj obowiązków.Mile wspominam opiekę i poród w tym
        szpitalu. Do domu wróciłam naprawdę w dobrej formie i w pelni sił
        moglam bez przeszkód opiekować się maleństwem.Córkę rodzilam w
        szpitalu na mickiewicza poród był trudny a ja wykończona urodziłam o
        1.10 w nocy a o 6.00 przyniesli mi małą pod opiekę nie biorąc pod
        uwagę że mdleję i musze leżeć pod kroplówkami póżniej miałam
        podawaną krew nikt się nie zainteresował żeby pomóc. Pielęgniarki
        raczej malo zaglądały .Kiedy mala zaczęła się dusić wtedy alarm
        podniosła kobieta która była w odwiedzinach u koleżanki obok sine
        dziecko zabrali na obserwacje a ja nie bylam w stanie pomóc
        maleństwu gdyby nie ta kobieta to mogło się żle skończyć.Sądzę że
        powinni troszkę dać odpocząć po porodzie chyba że ktoraś z mam chce
        się opiekować i jest w stanie się opiekować 2 godz po porodzie.W
        kwietniu urodze trzeciego bobasa i wybrałam szpital PCK myślę że nie
        będzie żle ale o tym się przekonam po porodzie.Pozdrawiam i trzymam
        kciuki za wszystkie rodzące!
        • Gość: doris Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: 195.116.81.* 08.01.08, 15:44
          Ja obecnie czekam na swój drugi poród, wybrałam po raz drugi szpital
          na PCK, nie wiem jak bedzie tym razem, ale zastrzeżenia co do
          pielęgniarek od noworodków mam. Mój syn ( to było 3 lata temu) nie
          chciał jeść z piersi, uparła się jedna pielęgniarka ( całkiem miła
          osoba), że musi jeść z piersi, ponieważ jest zwykłym leniem, a ja
          mam tak dużo pokarmu, że on musi sie nauczyć go jeść i wszystko
          byłoby ok, ale mój syn był bardziej uparty od niej i nic się dało
          zrobić, dostał tylko od płaczu i tej przepychanki gorączki i musiał
          mieć podaną kroplówkę żeby się nie odwodnił, później był ważony czy
          przybiera na wadze( dostał sztuczny pokarm z butelki). Ja po
          powrocie ze szpitala kupiłam laktator i ściągałam pokarm do butelki,
          potrawił zjadać co 3 godziny 200ml mojego pokarmu, ale cycka dalej
          nie chciał ciagnąć, na różne sposoby próbowałam i nic, dla mnie nie
          było ważne jak jadł tylko to że je, rośnie i jest zdrowy, w taki
          sposób karmiłam przez cały okres karmienia prawie 3 miesiące,
          później jadł sztuczne mleko bo wróciłam do pracy. Nie uważam, że
          trzeba za wszelką cene karmić dziecko piersią, bo czasami taki upór
          może doprowadzić do tragedni, moja koleżanka prawie w ten sposób
          zagłodziła swoje dziecko ( oczywiście nie świadownie) bo lekarka
          powiedziała żeby absolutnie nie dawało swojej córce sztucznego
          mleka, tylko że naturalnego mleka w piersi to ona miała zdecydowanie
          za mało, ale skąd miała to wiedzieć, dziecko jak je nie mówi ile ml
          zjadło.
          Apel do wszystkich matek jeżeli dziecko płacze to najpierw zobaczcie
          czy nie jest głodne, jaK NIE CHCE CYCA to dajcie mleko z butelki lub
          sztuczne , dopiero jak będziecie pewne że nie chodzi o jedzenie to
          szukajcie dalej innej przyczyny.
          W szpitalach jest bardzo duży nacisk na "NATURE" dlatego cały
          personel tak się zachowuje.
          Nie bronie tu nikogo bo każdy ma swoje odczucia, każda kobieta
          przeżywa inaczej poród i inaczej sie po tym porodzie czuje co za tym
          idzie ma inne wymagania co do personelu, czasami nic złego się nie
          dzieje, a matki potrawią mieć taka depresje po porodzie, że wszystko
          doprowadza je do płaczu i zdenerwowania( tak było ze mną),na
          szczęście pobyt w szpitalu trwa krótko i można to jakoś przeżyć.
    • amelka025 Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! 07.01.08, 23:07
      Witam!
      XXX rozumiem Cię doskonale mimo tego, że rodziłam na Mickiewicza a opieka była
      rewelacyjna. Byłam pozytywnie zaskoczona.
      Poważne zastrzeżenia mam co do jednej "blondyny", która w ogóle nie powinna
      zajmować się noworodkami. Długo zastanawiałam się żeby zgłosić jej
      nieodpowiednie zachowanie. Może jeszcze coś z tym zrobię, ponieważ tu chodzi o
      inne dzieci.
      P.S. do Pana L...
      Jeśli ktoś nie przeżył porodu nie powinien się wypowiadać. Panie Kochany cieżko
      zrozumieć ten ból, brak siły, i potrzebę opieki.
      • Gość: hi-fi Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: 195.205.202.* 08.01.08, 00:28
        Lancet "T"y to jakis materialista, lub kawal ch..a jestes. Co ?
        • Gość: kinia Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 19:41
          no to dopiero teraz o tym wiesz?
          jak ludzie się wkurzają na służbę zdrowia to on od razu : zobaczycie
          jak bedziecie skamleć, żebyśmy wrócili do pracy ... i chcieli wasze
          dupy leczyć...
          dla mnie to kawał drania jest - pewnie w dodatku ginekolog bo się od
          razu zabrał do wpisu ... - podaj imię i nzawisko będziemy wiedziały
          kogo mamy omijać :)
          wtedy jaśnie panu już żadna z nas nie będzie przeszkadzała w
          wykonywaniu swoich zasranych obowiązków!
          • Gość: kinia Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 19:43
            no może nie dosłownie tymi słowami ale ja tak odbieram każdą jego
            wypowiedź
            • Gość: Akagi Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 19:51
              nie tylko Ty to tak odbierasz....
              • Gość: jola szpital PCK ponoc prywatny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 02:04
                Czy to prawda że szpital na tysiącleciu jest prywatny, ponoc powstał tam
                prywatny Odział Urologiczny?, czy to prawda???
                • Gość: heloł Re: szpital PCK ponoc prywatny? IP: *.flatpla.net 09.01.08, 17:55
                  a czy to ma związek z poruszanym tu tematem??
                  • Gość: lancet Re: szpital PCK ponoc prywatny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 20:47
                    z tematem związku nie ma ale z tutejszym maglem jak najbardziej...
                    pozdrawiam szanowne fanki!
          • Gość: mimi Re: Pielęgniarki od noworodków na PCK! IP: 217.98.38.* 27.01.08, 19:22
            Rodziłam w szpitalu na Tysiącleciu w zeszłym tygodniu, wcześniej nasłuchałam się o niedobrych pielegniarkach na odziale noworodkowym. I musze powiedzieć, że ja nie miałam aż tak złych doświadczeń. Co prawda strasza blond pani rzeczywiście nie jest specjalnie pomocna, ale pozostałe położne są super. Nigdy nie zostałam odesłana z kwitkiem. Na każde pytanie otrzymałam odpowiedź i pomoc jeżeli jej potrzebowałam. Jest kilka niedociągnięć na oddziale, mnie osobiście też nie podobało się czekanie na wizytę ponad godzinę z rozebranym noworodkiem, ale ogólnie było całkiem dobrze. Położne z położnictwa i porodówki są super i przy następnym porodzie również będę na Tysiącleciu.
Pełna wersja