Gość: xxx
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.09.07, 18:09
Rodziłam niedawno w tym szpitalu. Porodówkę będę zawsze wspominała
bardzo miło. Położne i ginekolodzy rewelacyjni, bardzo pomocni,
życzliwi i mili. Jednak w mojej pamięci zostanie najbardziej
wspomnienie z przebywania na oddziale położniczym (po porodzie).
Czułam się jakbym była zamknięta w jakimś więzieniu! To co
zobaczyłam przeszło moje oczekiwania, gdyż wcześniej słyszałam
niemiłe słowa o pielęgniarkach tam pracujących. Zajmowały się
noworodkami z niechęcią, były ciągle złe że muszą pomóc matkom przy
karmieniu i innych rzeczach przy dziecku. Oczywiście nie wszystkie
takie są, były też takie, które wspominam wspaniale. Szczególnie
młode pielęgniarki były super.
Nie wierzyłam własnym oczom, gdy widziałam z jaką niechęcią i wręcz
złością podchodziły do dzieciaczków. To było straszne!!! Szczególnie
zapamiętam jedną taką "pielęgniareczkę", starsza baba w blond
włosach, OKROPNA! Na każde zapytanie czy udzielenie pomocy reagowała
wściekłością.
Do opieki nad kobietami po porodzie też można wiele mieć do
życzenia. Wiadoma sprawa, że kobieta w takim okresie jest obolała,
zmęczona. Nie zawsze wie jak się opiekować dzieckiem, ale co z tego
jak panie pielęgniarki są zawsze zmęczone i złe i traktują nas i
dzieci jak jakieś ufoludy. JAK SIĘ NIE PODOBA TO PROSZĘ SIĘ
ZWOLNIĆ!!! Przecież to nie nasza wina, że mało zarabiają!
Obiecałam sobie i mojemu dziecku, że po wyjściu ze szpitala napiszę
kilka słów o tych "przemiłych" osobach.