Śluby. Dzieci.

IP: *.opera-mini.net 22.09.07, 20:00
Ja nie wiem co jest w tym krajem. Ale: zero edukacji seksualnej w tym kraju. Wszyscy zaliczają wpadki. Na szybko Biorą śluby w urzędzie.. Albo? Biorą ślub w kościele i zaraz dziecko sobie robią .Pytanie. Po co to wam? Można ślub brać w urzędzie i żyć bez dzieci. Bo by było nie ważne -ślub kość. I dziecko Robicie sobie tylko problem. Nie patrzcie co inni powiedzą zyjcie po swojemu
    • Gość: Aga 19 Re: Śluby. Dzieci. IP: *.opera-mini.net 22.09.07, 20:08
      Ja zamierzam brać ślub w urzędzie bo po co mam płacić 1000 zł księdzu. I nie chce mieć dzieci bo nie będę ost pieniędzy na podręczniki wydawać.A na urlopie wydam tylko za 2 os a nie za 3 czy 4.
      • Gość: karla Re: Śluby. Dzieci. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:35
        EGOISTKA
    • ala.81 Re: Śluby. Dzieci. 22.09.07, 20:14
      skoro Twoim zdaniem "wszycy zaliczają wpadki", uwazaj by nie trafiło
      na Ciebie :)
      • Gość: Aga Re: Śluby. Dzieci. IP: *.opera-mini.net 22.09.07, 20:20
        Ja mam spiralę mimo mojego młodego wielu i zamierzam ją dalej trzymać w sobie
    • Gość: milena Re: Śluby. Dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 20:56
      A ja chciałam mieć dzieci i właśnie dlatego zalegalizowaliśmy nasz związek. Bez
      dzieci można być ze sobą i bez ślubu, bo po co ??
      • Gość: ble ble Re: Śluby. Dzieci. IP: 89.100.164.* 23.09.07, 00:18
        cos z Toba dziewczyno jest nie tak cos \ci sie pomieszalo w glowie jak mozna nie
        chciec dzieci jestes jakas oziebla
        • kasi3k1 Re: Śluby. Dzieci. 23.09.07, 00:25
          aga ile masz latek??13??? buehehehe troche nasrane masz w
          glowce.uwazaj zebys wpadki nie zaliczyla bo zadna antykoncepcja nie
          daaj 100% pewnosci
    • agata.czest Re: Śluby. Dzieci. 23.09.07, 06:04
      A ja wpadłam. I wzięłam ślub kościelny. Przyznaję się bez bicia :) Nie wstydzę
      się ani troszkę, ani nie żałuję! Bo czego? Tego że mam super męża i cudownego
      synka? Czy tego, że jestem kochana najmocniej na świecie przez moich dwóch
      facetów? Faktu posiadania dzieci nie zrozumiesz dopóki sama nie zostniesz matką.
      Bo dziecko to nie tylko wydatki i płacenie na wakacjach za trzecie łóżko...
      • Gość: dzieweczyna Re: Śluby. Dzieci. IP: *.europe.hp.net 23.09.07, 07:47
        dzieki wpadce moich rodzicow zyje, wiec jedyne co moge powiedziec
        to, ze zawdzieczam im za to!
        • Gość: Aga Re: Śluby. Dzieci. IP: *.opera-mini.net 23.09.07, 09:09
          Właśnie słyszę komentarze że mam nasrane w golowie z moja "teoria". Dlaczego? Bo nie jestem jak 99% polek które muszą urodzić dziecko. To poprostu jest już nasze przekonanie w polsce. Nie masz dziecka to jesteś dziwna.
          Odnośnie komentarza że nie rozumiem. Jak nie będę mieć dziecka a nie chce to chyba nie zrozumiem. Ją wolę kupić ciucha czy wakacje niż pampersy. Z dziećmi to sam problem.
        • Gość: Aga Re: Śluby. Dzieci. IP: *.opera-mini.net 23.09.07, 09:15
          Ja bym nie chciała usłyszeć że jestem nie chcianym dzieckiem. Wolę być w niepewności . Mam akurat szczęście że mnie najbliżsi popierają. Moja siostra też nie chce mieć dzieci bo woli poprawić status społ. I pracuje na codzień. Więc nie ma czasu.I obie w raz z moim tata twierdzimy że ślub kościelny to zbędny wydatek i strata czasu tak jak posiadanie dziecka.
          • agata.czest Re: Śluby. Dzieci. 23.09.07, 14:42
            >>>I obie w raz z moim tata twierdzimy że ślub kościelny to zbędny wydatek
            i strata czasu tak jak posiadanie dziecka. <<<
            Skoro Wasz Tata uważa że posiadanie dziecka to strata czasu i pieniędzy, to
            chyba rozumiem Twoje zdanie na ten temat. Twoje, jako Jego córki ...
          • agata.czest Re: Śluby. Dzieci. 23.09.07, 14:43
            i jeszcze jedni. jest ogromna róznica pomiędzy dzieckiem nieplanowanym a
            niechcianym.
    • Gość: ratatosk Re: Śluby. Dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 09:23
      hmmm, a co cie to właściwie obchodzi, czy ktos chce miec dzieci czy
      nie? Ty nie chcesz - twoj wybor. A z tego co widze to twoj post jest
      dowodem na to, ze wlasnie ci ludzie, ktorzy chca zyc bez dzieci
      wtracaja sie do tych, ktorzy dzieci chca miec.
      • Gość: aga Re: Śluby. Dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 10:17
        ja sie nie wtracam tylko zastanawia mnie dlaczego wszyscy chca je miec? czyzby
        to by bylo wplyw kosciola? a moze bliscy nakazuja posiadanie ich? bo nie dadza
        im spokoju i sie ciezko obraza
        • Gość: iza Re: Śluby. Dzieci. IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.07, 10:33
          a młodym wieku też się zabezpieczałam w końcu poczytać nalezy ale
          przede wszystkim odpowiedzialnośc bo potem przykro może być..mam
          jedno dziecko , ślub brałam mając 25 lat a dziecko 1,5 roku po
          ślubie chciane oczekiwane ..gdybym nie była odpowiedzialna miałabym
          je w wieku 18 lat..nalezy się przekonać czy to ten..i czy jesteś na
          to gotowa..A znajomych cóż nie należy naśladować.
        • Gość: ratatosk Re: Śluby. Dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 11:06
          A ja nie rozumiem dlaczego z góry zakładasz, że wpływ na to muszą
          mieć czynniki zewnętrzne (kościół, znajomi, rodzina). To decyzja na
          całe życie, i chyba najważniejsza w życiu i w żadnym wypadku nie
          powinno kierować się w tej kwestii opiniami innych.

          A dlaczego chce się je mieć? No cóż, zawsze uważałem, że publiczne
          mówienie o rzeczach wielkich, intymnych je spłyca, chociażby z tego
          powodu, że język ludzki nie wszystko jest w stanie przełozyć. Więc
          na ten temat nic nie powiem.

          Aha i jeszcze jedno - nie tak znowu wszyscy chą mieć dzieci - coraz
          więcej osób decyduje się na życie bez nich. I to jest ich prawo i
          ich decyzja, bo decydują o swoim (i nie tylko swoim) zyciu.
          Posiadanie dzieci nie jest obowiązkiem. To chyba zależy od wartości
          jakie się w życiu ma (bez orzekania które są lepsze a które gorsze).
          Zresztą prawda jest taka, że często najwięksi przeciwnicy posiadania
          dzieci potem o nie zabiegają. Gorzej jak jest na odwrót - ktoś chce
          mieć dziecko, a jak już je ma to zmienia zdanie.
    • brzuchaczek Re: Śluby. Dzieci. 23.09.07, 12:22
      chyba za bardzo niektórzy atakują AGE, to nie chodzi o to, że jest oziębła,
      myślę że ma po części rację ,młodzi ludzie są nieodpowiedzialni( nie wszyscy
      oczywiście ) rozpoczynają współżycie i niestety niezawsze myślą o konsekwencjach
      zaliczają jak to nazwałaś aga wpadę i dobrze że tatuś i mamusia pomogą ,bo co by
      się z nimi stało i z tym maleństwem. jest jeszcze coś co mnie zastanawia i nie
      mogę pojąć (niestety dotyczy to mojej przyjaciółki )kobietki nie mogą się
      doczekać ślubu ,wesela naciskają na facetów, tylko w większości chyba nie wiedzą
      że następnego dnia po WIELKIM DNIU zaczyna się normalne życie :rachunki,praca
      ,problemy a nie same przyjemności i wtedy dopiero co niektóre zdają sobie sprawę
      z tego że życie to nie bajka jak w amerykańskich komediach romantycznych,tylko
      szara rzeczywistość i wtedy jest płacz i lament wiele osób nie może sobie z tym
      poradzić i są rozwody po roku od ślubu,tak podsumowując wydaje mi się że ludzie
      zbyt szybko podejmują decyzję o ślubie to poważna sprawa dla dorosłych
      ,dojrzałych osób a nie dzieciuchów i chyba o to ci aga chodziło? a tak już na
      marginesie to można założyć spirale przed urodzeniem dziecka ? nie ma to jakiś
      konsekwencji ?j fajnie że młode osoby myślą świadomie kierują swoją
      płodnością,wkurzają mnie małolaty które zachodzą w ciąże a potem dzieci mają za
      przeproszeniem w dupie i zostawiają je babci bo one muszą iść na dicho, albo
      zachowują się jakby ta dziecinka była jakims ich przeklństwem, do macierzyństwa
      i małżeństwa trzeba dorosnąć
      • Gość: AGA 19 Re: Śluby. Dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:31
        to tez wlasnie mi chodzil. mimo wszystko mam spirale bo przy pigulkach sie zle
        czulam a pozatym jest znacznie wiekszy koszt (30-40 miech piechota nie chodzi)
        ale jak zauwazylam, moi kuzyni(dorosli bo 25-28 lat) powpadali i to na szybko
        slub brali a za rok koscielny. ja sie zastanawiam z czego to wynika, bo mlodziez
        rozumiem ale tego nie moge.
        i inni kuzyni zaraz po slubie zabrali sie po dzieci, ja rozumiem zalalizowac
        zwiazek zeby nie bylo problemow z dzieckiem ale odrazu "robic" dzieci, zamaist
        sie soba we 2 nacieszyc?

        znam przypadek 24 latki ktora ma juz 2 dziecko. i znam przypadek opowiadany mi
        kilka lat temu, ze dziewczyna specjalnie zachodzila w ciaze i wtedy miala chyba
        ze 3-4 dzieci, a byla mloda bo okolo 23 lat
Inne wątki na temat:
Pełna wersja