muczacza7 27.10.07, 08:07 Na miejscu tych przedsiebiorcow bym sie nie zastanawial i zlozyl skarge. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ... Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.apus-net.pl 27.10.07, 09:27 tych cwaniaczków też za jajca powiesić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ArturG Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.network.lviv.ua 27.10.07, 20:01 Podejrzewam, że jest to powszechna praktyka w ING. Zarejestrowałem działalność gosp. w Zabrzu w wakacje rok temu. 100 PLN płaciłem w kasie UM, to było w piątek. W poniedziałek, z uwagi na pewne okoliczności, zdecydowałem się firmę wyrejestrować, bez rozpoczynania działalności. No i tego samego dnia dzwoni do mnie ING, że mam firmę, więc oni proponują bardzo korzystne warunki konta firmowego. Ja na to, że nie mam żadnej firmy (w danym momencie zgodnie z prawdą). Pani na to: "Niemożliwe, mam tu dokładnie zaznaczone, że założył pan w piątek". Powiedziałem, że widocznie ma złe dane i poprosiłem o podanie źródła. Pani powiedziała, że zgodnie z ustawą o swobodzie gospodarczej to są ogólnodostępne dane. W październiku znów zarejestrowałem firmę, już na dobre. 100 PLN nie płaciłem nigdzie, bo jako bezrobotny byłem zwolniony. Następnego dnia oczywiście telefon z ING. Poza tym po paru tygodniach dostałem zaproszenie do skorzystania z Makro oraz - uwaga! - zostałem bez mojej zgody zapisany na listę klientów Selgrosa, przysłali mi od razu kartę członkowską z wdrukowanymi moimi danymi! Wątpię, żeby to było niezgodne z prawem, to są zbyt duże firmy, żeby nie znaleźć sobie jakiegoś kruczka prawnego, na podstawie którego tak działają. Uważam jednak, że trzeba jakoś to uregulować prawnie, bo to jest przesada. Pan Artur z Zabrza :) form2www-at-o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk ;,nbv a& 27.10.07, 23:39 Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo?² Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Kotek na klawiaturze ......... 28.10.07, 00:44 Tytul jest calkowicie bledny: bankowcy nie walcza o klienta tylko o jego pieniadze. "Walczac o pieniadze klienta bankowcy lamia prawo" co niewiele rozni sie od stwierdzenia "walczac o pieniadze zlodziej lamia prawo" tyle, ze w Polsce panuje powszechnie falszywe wyobrazenie o bankowcach pochodzace chyba jeszcze sprzed IIWS. Na tym falszywym wyobrazeniu Polakow banki w Polsce zbijaja fortune. Klient jest dla bankow (nie tylko w Polsce) kompletnie nieistotny. Istotne sa jego pieniadze: tyle, ze bez klienta trudno jest bankowi dobrac sie do jego pieniedzy nie lamiac prawa. Na klientow banki (szczegolnie polskie) juz maja uprawomocnione sposoby okradania, ktore nie "wychodza" poza "mury banku". Nic wiec dziwnego, ze w polowaniu na pieniadze potencjalnych klientow banki lamia prawo. Roznica polega na tym, ze tego lamania prawa nie da sie zamknac w "murach banku" jako, ze odbywa sie ono poza "murami banku" (na "wolnym" rynky). Gdyby to byl rzeczywiscie wolny rynek i gdyby banki walczyly o kienta to ceny uslug bankowych w Polsce nie nalezalyby do najwyzszych w Europie. Bezprawne bankowe marketingowe napastowanie telefoniczne potencjalnych klientow, korzystajace z danych zlozonych na okolicznosc formalnosci administracyjnych jest niczym innym jak przestepstwem przed ktorym nie stronia nie tylko polskie banki. Wizerunek banku, funkcjonujacy w polskim spoleczenstwie w ktorym klient i bank sa ze soba powiazani wspolnym interesem jest w dzisiajszej sytuacji calkowicie anachroniczny. Od momentu kiedy potencjalny klient, staje sie klientem staje sie jednoczesnie ofiara skomplikowanego systemu bankowego zlodziejstwa do opracowania, opanowania i egzekwowania ktorego bank ma dziesiatki pracownikow w przeciwienstwie do mozliwosci osamotnionego klienta. Taka wlasnie jest opinia bardzo rozpowszechniona spoleczenstwach zachodnich o bankach. Gdyby banki dbaly rzeczywiscie o interesy klientow to nie wprowadzilyby niczym nie zabezpieczonego systemu kart platniczych. A takie wlasnie byly jego poczatki. Gdyby banki rzeczywiscie dbaly o klientow nie potrzebne byloby specjalne ustawodawstwo w wielu krajach zmuszajace banki do szybkich zwrotow pieniedzy wykradanych klientom bankow przez niezabezpieczony system i stworzenie takich zabezpieczen by ograniczyc mozliwosci kradziezy. Polska z racji sposobu przeprowadzenia transformacji systemowej w ktorej polskie wladze nadzorujace bankowosc bronily jej interesow a nie interesow polskiego, nieobytego z agresywna zachlannoscia bankowosci, spoleczenstwa, stala sie dla bankowosci "dzikim zachodem" wykorzystujacym atrakcyjnosc zachodnich wzorcow i kazac sobie za nie placic wielokrotnie wiecej niz na zachodzie. Pozostaloscia tego w Polsce sa nadal jedne z najwyzszych cen uslug bankowych w Europie. Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanTASTYk Re: Kotek na klawiaturze ......... IP: *.adsl.inetia.pl 28.10.07, 01:23 Świetny post. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria k Re: Kotek na klawiaturze ......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.07, 13:18 Bardzo Cie prosze skopiuj ten świetny tekst na stronke gazety jest tam forum " dłużnicy i windykatorzy " pozwól żeby przeczytali to inni . Dobrze napisane pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sajm Re: Kotek na klawiaturze ......... 28.10.07, 20:19 > Bezprawne bankowe marketingowe napastowanie telefoniczne potencjalnych klientow > , > korzystajace z danych zlozonych na okolicznosc formalnosci administracyjnych > jest niczym innym jak przestepstwem przed ktorym nie stronia nie tylko polskie > banki. W którym miejscu tu jest przestępstwo? Ja widze - co najwyżej wykroczenie, zagrozone grzywną do 5ys zł - ale bynajmniej, nie złamanie ustawy o ochronie danych osobowych ( chociaz nie ma wykładni przepisu o którym piszę). Rejestr przedsiębiorców jest jawny, z wielu powodów i kazdy może z niego skorzystac, podobnie jak każdy może nie skorzystac z propozycji skąłdanej przez bank czy inną formę. Telemarketing to jedna z form sprzedazy - jenid napadają cię raklamami w radiu tv czy na ulicy, inni zaczepiają cię bardziej bezposrednio przez telefon. Nazywając banki złodziejami to ty łamiesz prawo , pomawiajac je o przestepstwo, "europejczyku Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk "Nazywając banki złodziejami to ty łamiesz prawo" 28.10.07, 21:39 Nie ja tak nazywam: taka jest mniej wiecej opinia o bankach i bankowcach w krajach w ktorych "nowoczesny" system bankowy funkcjonuje, w przeciwienstwie do Polski, od dawna i jest duzo tanszy od naszego polskiego. Banki same sobie na ta opinie latami "zapracowaly". Jest ona ze wszech miar zasluzona. Szkoda tylko, ze w Polsce wladze, ktorym podlegaja banki zamiast bronic interesow polskich, niedoswiadczonych z bankami klientow, bronily glownie interesow bankow w wiekszosci obecnie nie polskich. Musiales albo nie zrozumiec, albo nie chciales zrozumiec mego postu. Zainstalowani w newralgicznym punkcie gospodarki nawet tej polskiej dalekiej od wolnorynkowej, posiadaja na swoich uslugach cale zastepy bandy prawniczej, "rezyserujacej" dzialania bankow tak, by z zewnatrz sprawialy wrazenie zgodnego z prawem. Zabezpieczeni tajemnica sluzbowa wspolpracownikow, ktorej zlamanie grozi karnym wyrzuceniem z dobrze platnej z reguly posady czuja sie calkowicie bezkarni w swoim przestepczej dzialanosci odbywajacej sie w "murach banku". Marketingowe telefony nie maja nic wspolnego z rejestrem przedsiebiorstw: kto by sie "bawil" w takie zawilosci skoro dane sa w banku. Korzysta sie bezposrednio z danych w banku najczesciej tak, by mozna bylo zawsze odwolac sie do rejestru przedsiebiorstw w konfliktowych sprawach. Zdarzaja sie "bankowcy" bardziej "napaleni", ktorzy nie czekaja az informacja znajdzie sie w rejestrze i dzwonia by byc pierwszym. PS Nierzadkie sa przypadki "handlowania" bazami danych klientow przez banki: posiadajac istotne dane dotyczace dochodow swoich klientow bankowe bazy danych sa czesto poszukiwanym "produktem" uzywanym do trafnej korespondencji marketingowej na przyklad operatorow wczasow zagranicznych, dealerow samochodowych czy inwestorow budowlanych. Nie sa to zadne tajemnice ani odkrycia. Przecietny uzytkownik bankow na zachodzie jest tego w pelni swiadom i dziala tak by sie ustrzec bezprawnej ingerencji bankow w jego zycie. W Polsce tej swiadomosci w ogole nie ma: Polacy traktowali i nadal traktuja banki na bazie wyobrazen ksztaltowanych przez zachodnie filmy z lat 60 czy 70-tych. Re: Kotek na klawiaturze ......... Odpowiedz Link Zgłoś
sajm Re: "Nazywając banki złodziejami to ty łamiesz pr 29.10.07, 15:29 No cóż, trochę się z Tobą zgadzam, ale nie do końca. Banki obowiazuje tajemnica bankowa, kara za jej złamanie jest na tyle wysoka, ze raczej pracownikom nie opłaca się handlować bazami, w końcu nie zarobisz na tym kilku milionów euro... Posady w bankach nie są wbrew powszchnej opinii dobrze płatne, przy tym praca w bankui jest bardzo stresująca, odpowiedzialna i rozliczana z kilku stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Egghead Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 11:14 Miałem w ING konto firmowe ale skutecznie mnie do niego zniechęcili - wysokimi opłatami i kolejkami. Teraz, w mBanku to prawdziwy luksus, linia kredytowa, opłata tylko za przelew. W ING na razie mam osobiste, ale już się zastanawiam nad zmianą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolen Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: 213.17.152.* 27.10.07, 20:22 Mieszkam w Pszczynie. Wyszedłem Z UM i po 15 minutach jadąc do Bielska B. aby założyć REGON telefon i facet z ING swoją ofertę składa. Ciśn. od razu mi się podniosło. Chcę panom z ING i podobnym dać radę.. TAKIE PRAKTYKI DZIAŁAJĄ ODWROTNIE. O ING nie chcę słyszeć, a wiem co mówię. Myślę, że takich jak ja jest coraz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
jdanecki Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? 27.10.07, 20:28 Jak się nie da walczyć z nimi oficjalnie, to proponuję po prostu powkurzać ING - ale to dla chętnych. Zgodzić się, natychmiast pojechać, pogadać dłuuuuuuuuugo w oddziale, wpisać wszystkie dane itd. a już przed samym podpisaniem wydrukowanej umowy zapytać o koszty prowadzenia i zdziwić się "TO NIE JEST ZA DARMO JAK W ... i podać jakis bank". "eeeee to ja nie chcę". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.chello.pl 27.10.07, 20:46 Bezczelni cwaniaczkowie z banków molestują nie tylko przedsiębiorców. Należę do pewnego klubu turystów górskich, którego jestem wiceprezesem. Na stronie internetowej klubu są podane dane personalne członków zarządu klubu, żeby ułatwić nawiązanie kontaktu turystom, którzy chcieliby się do klubu zapisać. Po kilka razy w tygodniu dzwonią do mnie jacyś gnoje z różnych banków, zaczynając rozmowę od "Panie prezesie" i proponują mi założenie konta albo specjalnej karty kredytowej ("Myślę, że w pana wypadku to będzie złota karta"). Są bardzo zdziwieni, kiedy im mówię, że to jest klub hobbystów, na którym nie da się nic zarobić. Jestem dla nich coraz mniej grzeczny i najczęściej zaczynam rozmowę od twardego pytania, skąd mają mój telefon, a potem wyjaśniam dla kogo ta strona internetowa jest, a dla kogo nie jest. Polecam tę metodę innym molestowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ben Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 21:09 Spróbujcie trochę zrozumieć tych ludzi. TO jest ich praca. Oni dostają plany sprzedażowe - i plany CRMowe - czyli mają wykonać tyle a tyle kontaktów sprzedażowych. Zarówno ze sprzedaży jak i samego kontaktowania szef i inni kontrolerzy ich rozliczają i to bardzo dokładnie. A dane firmowe nie są objęte ustawą o ochronie danych osobowych. Można po prostu grzecznie odpowiedzieć że nie, dziękuję i poprosić o zaznaczenie w ich systemie że na raziedziękujesz za kontakt. W koncu co się komu dzieje po takich telefonach? Ja się bardziej wkurzam w kolejce do lekarza a takie telefony nie robią na mnie wrażenia. TO jest praca tych ludzi, i ja to rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.inowroclaw.mm.pl 27.10.07, 21:18 moze i masz racje - ja w BPH mam konto - i tak raz w miesiacu lub czesciej dzwonili i proponowali rozne uslugi - karty, lokaty, fundusze... i za kazdym razem mowilem ze maja zaznaczyc iz jak bede zainteresowany czymkolwiek to sam do nich sie pofatyguje i maja nie dzwonic... i za kazdym razem mowili ze zaraz zaznacza a!! po kilku tygodniach dzwonili dalej.... wiec przy najblizszej okazji bedac w baku nawiazalem z konsultatntem niby rozmowe ze chyba powinnienem podac im nowy numer zeby mieli kontakt:) gosciu promieniowal:) ze oczywiscie i ze wogole zawsze lepiej to dla klienta:) wiec podalem numer kom. jednego z ich przedstawicieli, ktory sobie spisalem z jakiej ulotki w ich banku:) i od tego czasu mam spokoj:) a numer telefonu do sms'ow z kodami do konta internetowego sam sobie zmienilem na stronie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.147.inds.pl 27.10.07, 21:29 Witam. A ja miałem sytuacje jakiś miesiąc temu, że dzwonili z Banku Śląskiego na prywatny (komórka) telefon mojej żony wciskając ofertę założenia konta firmowego. W nazwie firmy mam podane: Zakład XYZ Jan Kowalski ul. Jakaś tam. Pod tym adresem Jakimś tam mieszkam normalnie ze swoją żoną. Pani z banku była na tyle bezczelna, że na wstępie powiedziała, że w ramach prowadzonej przez męża działalności gospodarczej proponują przeniesienie konta do ich banku. Ja swoją działalność prowadzę od 1998 roku. I tutaj zgoda, mogli poznać dane mojej firmy na klika różnych sposobów. Ale jakim sposobem poznali prywatny numer komórki mojej żony aby do niej wydzwaniać z takimi propozycjami. Telefon kupiła sobie sama jako osoba prywatna a nie firma. W jaki więc sposób mogą dostać się do danych osób prywatnych? Niestety numer telefonu z jakiego dzwoniła pani z banku był zastrzeżony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tatala Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.07, 21:19 Ja miałem takie same doświadczenia tylko ,że z PKO BP. Dostałem ofertę pocztą. Dzwoniłem do nich żeby sie dowiedzieć skąd mają moje dane, ale oczywiście nie zastałem Pani która podpisała pismo. Jednym słowem te praktyki to ku.....stwo. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: 195.136.49.* 27.10.07, 22:15 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (gość portalu) Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: 195.136.49.* 27.10.07, 22:18 Dla mnie taki bank jest skończony, bo po co mi bank co szarsta moimi danymi osobowymi na lewo i prawo. Może jeszcze pokaże na telebimie że wpłaciłem dużą sumę gotówki i zaproponuje nową kartę. Bankowi trzeba ufać że nie wyjawi żadnych informacji a takie praktyki tylko pogarszają wizerunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trat Informacja o danych adresowych firm jest jawna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 22:46 ...a numer telefonu można znaleźć pod 118 913. Mechanizm jest prosty, idzie się do Urzędu Miasta, prosi o udostępnienie rejestru działalności gospodarczych, spisuje nazwę i adres nowej firmy. Potem szuka się nr telefonu w jakiejś bazie i dzwoni do klienta. Ale inna sprawa, jeżeli dane potencjalnych klientów pozyskuje się w kasie i przekazuje do telemarketerów...to już chyba jest przekroczenie prawa. Z drugiej jednak strony, za każdym razem dzwoni pracownik banku, bank nie sprzedaje tych danych na zewnątrz. Chociaż osoby które się zajmują takim pozyskiwaniem klientów biznesowych zazwyczaj pracują w ramach umowy o współpracę, prowadząc własną działalność gospodarczą, czyli wtedy mamy jednak do czynienia z łamaniem tajemnicy bankowej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella96 Re: Informacja o danych adresowych firm jest jawn IP: 85.14.93.* 28.10.07, 19:51 Trzy dni po zarejestrwaniu działalności gospodarczej w U.M. Gliwice rozdzwniły się telefony od operatorów komórkowych z ofertami... Szczęście, że jest ich tylko czterech więc jakoś przetrzymałem ;-). Proceder nie dotyczy tylko banków - odnosze wrażenie, że pracownicy magistratu mają indywidualne umowy z których czerpią zyski. Z tego co wiem, to w U.M. nie można będąc "nikim" poprosić o listę "dzisiaj zarejestrowanych firm", chyba że się mylę? Pozdrawiam, P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trat ...no właśnie niestety się mylisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:09 ...chociaż niektóre urzędy zaczynają właśnie odmawiać podawania list nowych firm, ale tylko dlatego, że mają zbyt wielu chętnych, przecież oprócz banków i operatorów komórkowych sąjeszcze, książki telefoniczne i wiele różnych odpłatnych baz firm. Generalnie urzędnicy udostępniają rejestr zupełnie bezinteresownie (taki mają obowiązek), ale jak ktoś ma znajomości lub sobie jakoś to załatwi, to mogą zdarzać sie przypadki, że jak tylko zamkną się drzwi za nowym przedsiębiorcą, urzędnik łapie za słuchawkę i dzwoni do doradcy bankowego... Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Niektórzy prawa rynku mylą z prawem dżungli. 28.10.07, 00:55 Toż to bankowy handel skórami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hans Re: Niektórzy prawa rynku mylą z prawem dżungli. IP: *.c31.msk.pl 28.10.07, 08:44 I takim to prywatnym podmiotom ustawodawca dał uprawnienia sądów pozwalając wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne zastępujące orzeczenia niezawisłych sędziów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś mBank IP: *.toya.net.pl 28.10.07, 01:14 Ja mam konto w mBanku. W umowie zastrzegłem, że nie życzę sobie otrzymywania informacji reklamowych o usługach banku. I jakie są efekty? Otrzymałem kilka razy umowę karty kredytowej. Po ostatnim takim przypadku poinformowałem telefonicznie pracownika mBanku, że jeśli to powtórzy się jeszcze raz to poinformuje GIODO. Pracownik odpowiedział mi, że przecież umowa nie jest reklamą :-) Żałosne tłumaczenie. Dodam, że nigdy nie zamawiałem żadnej karty kredytowej w mBanku. Miesiąc temu dostałem następna reklamę mBanku-tym razem dotycząca jakiś promocji dla posiadaczy kart kredytwych. Co mam zrobić? Jak napisać skargę do GIODO? Jakie są szanse na to, żeby wreszcie mBank przestrzegal prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc GIODO nic nie pomaga IP: *.cebit.com.pl 28.10.07, 09:29 Ja zglosilem do GIODO fakt wykorzystywania moich danych osobowych, mimo sprzeciwu zlozonego pisemnie w banku. I co? I nic. GIODO ograniczylo sie do 2 pism z informacja, ze wystosowalo do banku odpowiednie zapytanie, otrzymalo odpowiedz i zapewnienie, ze cos podobnego sie nie powtorzy. I co zabawne, w oficjalnym pismie GIODO zasugerowalo, ze jezeli chce dalej ciagnac sprawe, to niech to robie z powodztwa cywilnego. Tak wiec GIODO jest tylko instytucja kosmetyczna, a nie realnym batem na praktyki niewlasciwego wykorzystywania danych osobowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex pracownik banku Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.chello.pl 28.10.07, 10:46 doskonale znam taką sytuacje z drugiej strony, pracowałem w jednym w dużych banków jako doradca klienta biznesowego. Co miesiąc jest norma kont do założenia a jeśli się jej nie wyrobi to nie ma premii (a czasami nawet w umowie jest zapis że wypłata pensji jest wstrzymana do czasu odrobienia normy). Listy adresów i telefonów kupuje się w GUS'ie - robi to sam bank ale pracownik musi zapłacić za tą liste Dużo gorsze jest częste nie informowanie klienta o dodatkowych kosztach (np. prowizji od wypłaty pieniedzy w bankomacie z która w banku w którym pracowałem była pobierana a klient najczęściej się o tym dowiadywał dopiero z wyciągu z konta - bo zazwyczaj zakładał ze nie jest pobierana a pracownicy raczej pomijali tą informacje żeby oferta wydawała się korzystniejsza) W przypadku samych telefonów skarga raczej nic nie da bo wszystko jest przeprowadzone legalnie a dane teleadresowe firm dostepne dla wszystkich, jednak uczciwość przy przedstawianiu oferty pozostaje sprawą mocno dyskusyjną, ale wynika to głównie z stosunku banków do swoich pracowników oraz systemu wynagrodzeń ściśle zależnego od osiąganych wyników (czyt. ilości założonych kont, udzielonych kredytów itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biznesmen Tu jest sposób na chciwe banki !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 11:52 Potraktujmy chciwe banki ich własną bronią !!! LIST TAKI AUTENTYCZNIE ZOSTAŁ WYSŁANY DO JEDNEGO Z ODDZIAŁÓW PKO S.A. Witam Serdecznie, Jako Klienta Państwa Banku jestem głęboko poruszony troską i dbałością o mnie w tych ciężkich dla bankowości czasach. Z ogromną radością przywitałem zaproszenie do grona WYSELEKCJONOWANYCH, WYBITNYCH i SPECJALNYCH klientów państwa Banku. Przepustka do tego świata VIP-ów w formie SREBRNEJ karty kredytowej dotarła do mnie bezpośrednio za pośrednictwem niezawodnej Poczty Polskiej... Bycie VIP-em, osobą nagrodzoną lub wyróżnioną niesie ze sobą wiele korzyści. Taka nobilitacja sama w sobie powinna być powodem do dumy i radości. Pewnie by i była... Jak na razie jedyna korzyść to korzyść BANKU w postaci 4,50 zł za "obsługę karty". Czymże jest jednak taka symboliczna opłata dzięki której można stać się VIP-em! Osobowością wybitną, ze zdaniem której wszyscy się liczą... No bo jak nie liczyć się ze zdaniem VIP-a! Otóż okazuje się, iż głównie BANK VIP-a w DUPIE ma! WIELOKROTNIE informowałem, iż NIE JESTEM ZAINTERESOWANY żadną kartą kredytową! ŻADNĄ oznacza ŻADNĄ ani dla siebie, mojej firmy, mojego kota ani chomika! Po prostu żadną! Osoby nadal nie rozumiejące określenia ŻADNA odsyłam do encyklopedii lub słownika języka polskiego! Jakież było moje zdumienie gdy pewnego pięknego poranka otrzymałem Pocztą ten (dla niektórych) plastikowy przedmiot pożądania. W liście podpisanym przez samego prezesa (sratatata) było stwierdzenie, iż teraz wystarczy tylko abym udał się do oddziału i AKTYWOWAŁ kartę. Do żadnego oddziału się nie udałem, a aktywacja karty polegała na przecięciu jej na pół nożyczkami i wywaleniu do kosza (notabene wywalam tam wszystko Czego nie chce, nie chciałem i o co nie prosiłem). Jakież było moje zdumienie, gdy logując się w niedzielę do systemu, zauważyłem otwarte subkonto kartowe z limitem 10 tys. zł do karty której NIE AKTYWOWAŁEM i o którą NIE PROSIŁEM i której NIE CHCIAŁEM! Co więcej z konta osobistego zapewne "zgodnie z tabelą opłat i prowizji" ściągnięto mi 4,50 zl tytułem "obsługa karty " tak, tak, tak dokładnie tej samej karty której nie chciałem i nie prosiłem! Sytuacja ta jest BULWERSUJĄCA i wybitnie NAGANNA! W dupie (bez przeproszenia) mam 4,50 zł natomiast nie zgadzam się na traktowanie mnie jak IDIOTY i IMBECYLA. Nie wnikam czyja to WINA. PODKREŚLAM, iż z obsługi PERSONELU bankowego do dnia dzisiejszego byłem WYBITNIE zadowolony. Cała tę sytuację odbieram jako złodziejską praktykę banku, której to mówię ZDECYDOWANE NIE! NINIEJSZYM ŻĄDAM i DOMAGAM SIĘ! (nie proszę) natychmiastowego zamknięcia subkonta kartowego ORAZ Bezzwłocznego ZWROTU kwoty w wysokości 4,50 na moje konto bankowe! Domagam się również: a) PISEMNYCH PRZEPROSIN! b) usunięcia mojej zgody na otrzymywanie materiałów REKLAMOWYCH z banku. Sugeruję SZCZEGÓLNE zajęcie się moim postulatem nr B, gdyż mail ten zostanie przeze mnie wydrukowany i zachowany a w sytuacji gdy otrzymam jakąkolwiek przesyłke reklamową od BANKU, poinformuję o tym fakcie GIODO (Główny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych). Pozdrawiam Serdecznie PS We wtorek podstawię pod siedzibę Banku mojego Jeepa wraz z kluczykami i fakturą za wynajem tego auta na miesiąc! Faktura będzie wystawiona na 2000 zł + VAT tytułem "Promocyjne WYPOŻYCZENIE SAMOCHODU". Ja wiem, że Panstwo nie zamawialiście tej usługi. Jeepa Nie chcecie i nie potrzebujecie wynajmować. Ale dla Mnie jesteście prawdziwymi mistrzami w sztuce wyłudzani kasy za niechciane usługi. A każdy mistrz to prawdziwy VIP! I jako VIP-y załapaliście się na specjalną ofertę promocyjną mojej firmy: "JEEP na miesiąc za jedyne 2 tys. zł". Wkrótce planuje szereg nowych promocji, w których weźmiecie jako bank udział wbrew swej woli... No bo przecież w Banku to normalne prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bankom STOP Re: Tu jest sposób na chciwe banki !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.07, 16:56 biznesmen podziwiam !!! barwo - logicznie i tak jak to robia banki po chamsku !! prosze przenies ten tekst na forum gazety " dłużnicy i windykacja . " bardzo prosze !! W mojej sytuacji to też koszmar karta kredyt. zamknieta od listopada ub. roku pisemnie w oddziale banku { KR, Bank} i po roku nie majac już tej karty i uwazajac ze sprawa { jak mnie również telefonicznie zapewniono w siedzibie w Warszawie } jest definitywnie zamknieta - okazuje sie że spokojnie potracili mi w tym roku { a po roku od zamkniecia karty } w pażdzierniku 315 zł za prowadzenie karty !!!! jestem w szoku . Mam dosć tego banku ale oczywiscie nie można tego odkrecić bo i tu uwaga TO NIE WINA BANKU ALE KIENTA !!! TO ON ZROBIł COś NIE TAK no szok. Nie używam tej pi.pi.pi. karty nie mam jej bank przyjął rezygnacje ale dalej do nich nie dotarło ze nie wolno im prosto z konta potracić bez zlecenia stałego za prowadzenie tej nieszczesnej karty nie umie sie z tego wygrzebać . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elo Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 13:38 a czy podanie danych pracownika banku jest sprzeczne z ustawą? w postaci: Jan Kowalski, PKO BP i z ciekawości, czy pracownicy banku przedstawiają się swoim prawdziwym nazwiskiem? może można stworzyć listę on-line pracowników banków, którzy nie rozumieją co to znaczy 'nie jestem zainteresowany'? Odpowiedz Link Zgłoś
sajm Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? 28.10.07, 20:33 pracownik banku dzwoni do ciebie nie jako jak kowalski, tylko jako pko bp, w osobie jana kowalskiego. wszelkie czynności wykonuje w imieniu i z pełnomocnictwem banku, dziełając też na jego rachunek. Zatem jesli masz cos do jana kowalskiego - osoby prywatnej - to możes zjeg o skarżyć. , ale jesli jan kowalski pko bp - to musisz wystąpić przeciwko bankowi.jeśli pracownik złamąl prawo, to uwierz mi, bank nie będzie chronił jego d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlo Orzecznictwo w Sprawach Bankowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 15:08 wcale mnie to nie dziwi jestem po lekturze kwartalnika - Orzecznictwo w Sprawach Bankowych. To co robią niektóre banki, aby pozyskać nowych klientów przekracza wszelkie granice przyzwoitości. I jakoś nikt nie potrafi się z tym uporać, bo mają świetnych prawników. Sam zostałem naciągnięty przez jeden z największych banków w Polsce i krew mnie zalewa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bankier Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.chello.pl 28.10.07, 16:15 niech Ci pracownicy wezmą lepiej udzial w konkursie na mistrza obsługi klienta. ciekawe gdzie by się znaleźli, heh bankowiec.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;-) Coś w tym jest! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 19:27 Żona założyła w Opolu działalność gospodarczą, dała ogłoszenie do gazety, a za kilka dni na DOMOWY adres (różny od firmowego) przyszła oferta z ING Banku Śląskiego. Oczywiście zapraszają do otwarcia firmowego konta... Mnie tylko to rozśmieszyło, bo żona otwierając działalność musiała mieć już konto - słowem cwaniak z banku trochę spóźnił się z łapaniem klienta! I co? N iestety G ó.no B ardzo Ś mierdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: 85.219.248.* 28.10.07, 20:19 niestety pracuje w banku, znam sytuację z drugiej strony - mam przydzielony plan do wykonania , codziennie pisze sprawozdanie do szefa z jego wykonania i srednio co drugi dzien słyszę ze jestem do zwolnienia bo nie umiem sprzedawać , niestety w tej chwili nie mogę sie zwolnić a z chęcią bym to zrobił..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 19:22 HA!!! Nie zgadniecie - tenże bank po raz CZWARTY do mnie dzwonił przed chwilą z propozycją założenia konta firmowego dla mego męża:))))) przecież to już zaczyna być zabawne, a może by tak za każdym razem zakładać te konta firmowe:)))) ŻEEEEEEEEEEEEENAAAAAAAAAAAAAAAAAAAADAAAAAAAAAAAAAAAAAA :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zośka Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 20:43 Tak potwierdzam. Głupki i debile. myślę, że najlepiej odłożyć słuchawkę niech chociaż telefony ich kosztują majątek. Olewać ich. Nie denerwować się. Jedyny sposób na kulturę bankową. Najgorszy ING Śląski, potem PKO , Chory jest mBank, i cała reszta kapitału zachodniego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik umęczony Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.07, 22:48 ja tzw sprzedawca - doradca biznesowy - plan sprzedaży mało realny do zrobienia ale 2 razy w tygodniu szef odpytuje co zrobione - nasiadówy grupowe i indywidulane i tylko ciągłe jego opieprzania za brak tak dużej sprzedaży, naciski naciski i jak się nie podoba to ... no i to nie Ing ale BZ WBK - może zrozumcie nas - co my mamy z tym zrobić, może jakieś rady pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babaa Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.07, 17:59 Dodam GE Money Bank - Dominet Bank to cud ze nie zwariowalam jak przez pol roku proponowali " cudowne " elastyczne dla klienta " i takie proste kredyty .. a zaczeło sie od tego ze szukalam kredytu na kupno domku - troche nam brakowało do spełnienia marzeń } i szukalam przez internet podajac dane bo chcialam mieć możliwosc porównania . Nie kupilismy domku bo balam sie że jak cos sie w naszym zyciu wydarzy niespodziewanego to wylądujemy na ulicy, nikt wtedy nie bedzie miał litosci nad nami Klient jest dobry jak sie go " złowi " potem w razie problemów mozna go zameczyc .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 00:30 myślę, że wątek trochę się zmienił ale to i dobrze. Mili państwo nie miejcie pretensji do pracowników, którzy dzwonią bo oni po prostu muszą to robić a jeśli nie wylecą z pracy (presja wierzcie mi ogromna)wina jest po stronie zarządu i kadry managerskiej, która traktuje pracowników jak mięso armatnie.DLA NICH NIE LICZY SIE CZłOWIEK (czy to pracownik czy klient) tylko 200% PLANU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Walcząc o klienta bankowcy łamią prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 12:33 a wiecie co mnie najbardziej wkurza? jak dzwonią rożni ludzie z banków, ubezpieczeń, reklam itp z ofertami i mówią: "Pani Kasiu mamy dla pani ofertę taka a taką..". Przepraszam bardzo, ale dla takich obcych ludzi nie jestem żadną panią Kasią bo się nie znamy prywatnie tylko panią Iksińską! Obiecałam sobie, że jeszcze jeden taki telefon i zwyzywam dzwoniącego bo na jakiej podstawie pozwalają sobie na taką zażyłość. Jesteśmy pani przyjaciółmi, chcemy dla pani dobrze i mamy dla pani wyjątkową ofertę. NIE bankowej socjotechnice!!! Aha, niektórzy są tak bezczelni, że jak mowie ze nie jestem zainteresowana ich ofertą to mają czelność pytać- a dlaczego, pani Kasiu? K..., czy ja się mam tłumaczyć jakiemuś baranowi dlaczego mam gdzieś jego cudowną i jedyną ofertę??? Odpowiedz Link Zgłoś