Co ma Kordecki do Olkusza?

31.10.07, 06:30
Z tą "obroną Jasnej Góry" to raczej nie przesadzałbym - zainteresowanych i
zestresowanych tą wersją historii odsyłam do literatury m.in. prof. Dariusza
Złotkowskiego i dokumentów w których Ojciec Augustyn Kordecki chciał "poddać"
klasztor Najjaśnijeszemu Królowi Polski i Wielkiemu Księciu Litwy ... uwaga
... hmm. ... nie, nie Jankowi II Kazimierzowi ... [eks kardynałowi ...:p] jeno
luterańskiemu eks katolikowi, królowi Szwedów, Gotów i Wandali Karolowi X
Gustawowi z dynastii Wittelsbachów [Palatynat Zwei Brucken - Dwu Mostów]. Hmm
skoro waśniliśmy, że wizyta Prezydenta Częstochowy Pana Tadeusza Wrony jakby w
ostatnich obchodach "oblężenia Jasnej Góry" była delikatnie promocją mitologii
sienkiewiczowsko - giertychowskiej, nie opartej na dowodach, no może jedyne na
jednym napisanym przez samego zainteresowanego .... Augustyna Kordeckiego, to
czas na podpowiedź: Istnieje postać, która istotnie łączy miasta o których
piszecie [aczkolwiek sam pociąg i peron to istne kuriozum ...] tą postacią
jest STANISŁAW STASZIC - sami poszukajcie dlaczego ma tak wiele wspólnego z
Zagłebiem, Kielcami itd. Zatem pociąg Staszica to byłoby coś ... :P
Przeraziła Was wizja upadku legendy ... mitu ...? No to zastanówcie się
dlaczego Kongregacja ds. kanonizacji [dykasteria] raz tylko odmówiła polskiemu
kościołowi KANONIZACJI ... zgadnijcie czyja kandydatura padła? Tak, tak
Augustyna Kordeckiego, który chciał poddać klasztor królowi Polski etc. ...
wiecie już któremu ... nieprawdaż?

Kocham jak wszyscy mitologizują historię - rozumiem interes to interes ...
    • proczestochowa Re: Co ma Kordecki do Olkusza? 31.10.07, 06:31
      się nie podpisałem a nie chciałbym jakichś mitów ...

      Tomasz Jaskóła
    • proczestochowa Re: Co ma Kordecki do Olkusza? 31.10.07, 06:36
      Część listu Kordeckiego do "wstrętnego króla Szwedów" z Racjonalisty - za
      Agnosiewiczem z portalu racjonalista.pl

      Oto jego fragment:
      "Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność Wasza, że nasz stan zakonny
      nie posiada prawa wybierania królów, lecz czci tych, których szlachta królestwa
      wybrała. Ponieważ Jego Królewską Mość Króla Szwecji całe królestwo uznaje i na
      swego pana wybrało, przeto i my z naszym miejscem świętym (...) pokornie
      poddaliśmy się Jego Królewskiej Mości Szwecji (...) Czcimy więc jako ulegli
      poddani Jego królewską Mość Szwecji, Pana naszego najłaskawszego, nie zamierzamy
      też podnieść zaczepnego oręża przeciw wojsku Jego Królewskiej Mości (...) Nasz
      klasztor (...) zasyła do Boskiego Majestatu modlitwy za bezpieczeństwo
      Najjaśniejszego Króla Szwecji, Pana i protektora naszego królestwa, jak i nas
      samych, których bynajmniej nie jest powołaniem opierać się potędze królów (...)
      Cokolwiek Jego Królewska Mość rozkaże, spełnimy".
    • Gość: xx Re: Co ma Kordecki do Olkusza? IP: *.icis.pcz.pl 31.10.07, 09:35
      Na tej samej zasadzie sa tacy, ktorzy pastwia sie nad Lechem Walesa
      bo podpisal lojalke w latach 70-tych. To taka lojalka Kordeckiego.

      Domorosli lustratorzy byli i beda zawsze. Warto byloby zapoznac sie
      z opinia wybitnych polskich historykow i zacytowac np. fragmenty I
      tomu historii Czestochowy pisanego (jak i pozostale) wlasnie przez
      wybitnych polskich historykow.

      • Gość: Anka Re: Co ma Kordecki do Olkusza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.07, 10:29
        I tu się mylisz XX

        Miłościwie nam panujący Jan Kazimierz,bardzo blisko spokrewniony z
        Karolem Gustawem,abdykował..

        Czyli był nikim.I zbiegł na Śląsk.Kordecki miał nie lada
        dylemat.Wszak obowiązywało go prawo posłuszeństwa pomazańcowi,a nie
        było innego poza królem Szwecji.
        Zważywszy ,że tego samego tytułu używali nasi Wazowie,to myślę że i
        Ty byś był w kropce.Nic dziwnego ,że się zastanawiał..

        Dlatego obrona Jasnej Góry była czymś niesłychanymm..

        A Ty porównujesz naszego Bolka,który podpisywał lojalki SB,z
        przeorem ,narażającym święty dla Polaków przybytek ,na splądrowanie
        przez rozwścieczone żołdactwo..Nie mając za sobą żadnego zaplecza,bo
        jeszcze wtedy Stefan Czarnecki działał po stronie Szwedów..

        A prawo Murphy'ego mówi...

        NIE WIERZ W CUDA -POLEGAJ NA NICH...co nam się szczególnie przyda w
        naszej nowej rzeczywistości.
        • Gość: xx Re: Co ma Kordecki do Olkusza? IP: *.icis.pcz.pl 31.10.07, 10:52
          nie mam ochoty na dlugie dyslusje, w sprawie o ktorej juz
          dyskutowalismy nie raz. Tylko kilka uwag:

          1. Czarnecki NIGDY nie dzialal po stronie Szwedow, co najwyzej byl w
          niewoli.

          2. Prezydent Walesa cieszy sie moim glebokim szacunkiem za to co
          zrobil dla Polski. To jeden z najwybitniejszych Polakow doby
          wspolczesnej. Dlatego czulem sie upowazniony do takiego porownania.

      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma Kordecki do Olkusza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 12:44
        Przepraszam, ale zdanie podobne na najwybitniejszy historyk ery nowożytnej
        historii Polski - prof. Tazbir. Nie chcę dowalać Koredckiemu, który przecież
        zasłużył się Częstochowie ... ale wolałbym aby prawda była przedstawiana
        bardziej dosłownie ...
        • Gość: Anka Re: Co ma Kordecki do Olkusza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.07, 12:57
          Czyli jakie podobne ,bo chyba nie zarzuca zdrady ,jak niejaki pan
          Nitecki,bodajże...

          Cytat z książki prof.Tazbira..

          ...."Ogólne poruszenie wywołała zaś wiadomość o oblężeniu przez
          Szwedów klasztoru paulinów na Jasnej Górze: miejsca słynącego
          cudami. Ta trwająca dwa miesiące (listopad - grudzień) operacja
          militarna przyniosła wojskom Karola Gustawa nie tylko kompromitację
          wojskową, ale stanowiła też poważny błąd, którego propaganda
          kontrreformacyjna i wtedy, i później, nie omieszkała w pełni
          wykorzystać".

          i zawsze pamiętajmy,że króla w Rzeczpospolitej nie było..
          A pod Jasną Górą stanęły także polskie chorągwie sprzymierzone ze
          Szwedami..
          W tamtych warunkach obrona była szaleństwem.A zdobył się na to nie
          rycerz,tylko mnich.Więc nie dziwmy się,że miał wątpliwości.Bo
          ciekawe,czy historia nie potępiłaby go,gdyby klasztor zdobyli
          Szwedzi i zdemolowali..

          Zresztą z tą zdradą różnie było..
          Janusza Radziwiłła też uważamy za zdrajcę.Ale to bohater z wojny
          1646 r.A gdyby nie zapewnił ochrony Litwy przez Szwedów,to weszłaby
          Ruś..
          Chowański,którego podchodził Kmicic.To było to.
        • Gość: xx Re: Co ma Kordecki do Olkusza? IP: *.icis.pcz.pl 31.10.07, 17:17
          Jesli powolujesz sie na prof. Tazbira, prosze abys podal referencje
          do konkretnej pracy - ja podalem referencje.

          ZAcytuj wiec prosze konkretna wypowiedz prof. Tazbira jesli juz sie
          na nia powolujesz - ja podalem konkretna pozycje ktora kazdy moze
          sobie przeczytac.
    • Gość: jaszczomb nie Olkusza, a Scyzorykowa, zrównać z ziemią to od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 14:06
      echce im się kraść.
      Najpierw Kmicic, teraz Kordecki, co potem Jasna Góra.
    • 42-200czestochowa Co ma piernik do wiatraka? 31.10.07, 14:36
      Przyznaję, że z wielkim trudem usiłuję znaleźć sens zaprezentowanego przez proczęstochowe vel T.Jaskółę zestawienia. Dostało się Wronie, dostało Augustynowi Kordeckiemu, rykoszetem oberwał Jan Kazimierz. Jeden tylko Złotkowski wyszedł na tym interesie na czysto.
      Może to i dobrze, skoro ten ostatni popełnił "Udział zakonu ojców paulinów w życiu społeczno-politycznym Rzeczyspospolitej w XVIII wieku" (WSP Częstochowa 1994r).
      Idąc w ślad za wypowiedzią T.Jaskóły należałoby dokopać również Stanisławowi Staszicowi za jego domniemany fizjokratyzm i antysemityzm. Wpadając w rytm antyklerykalny możnaby zarzucić temuż duchownemu, że w swym dziele "O przyczynach szkodliwości żydów" pozwolił sobie na podłe stwierdzenie jakoby "Żydzi rozsypani po całej Polsce, wszędzie ze swym duchem wyłączności, z naszym ludem pomieszani, tylko zapluwają cały naród, zapluwają cały kraj, a zmieniając go w kraj żydowski, wystawiają w Europie na pośmiewisko i wzgardę."
      Szukając jakiegoś związku moze dałoby się pogrupować w pary: Kordeckiego i Staszica jako duchownych; Jana II Kazimierza i Kordeckiego w relacji władca-poddany; co jednak wspólnego ma Staszic z Kielcami? No tak, w świetle wypowiedzi autora wątku z pewnością Gosiewskiego (bo obaj na żydów kosym okiem spoglądali)- zaiste byłaby to zadziwiająca pararela.

      Skąd jednak Wrona w tej serwowanej adhoc rozprawce? Czyżby tylko z uwagi na Jasną Górę? :)
      Po raz kolejny zaskoczyła mnie narracja historyczna w wykonaniu T.Jaskóły. Liczyć tylko wypada, że za czas jakiś zbliży się w stylu do jasiennicowej historiografii. Twórczości zacnej, która jesli tylko pamiętać o jej konwencji i kluczu, ubytku w wiedzy historycznej nikomu nie przyniesie.

      Z nadzieją, że T. Jaskóła nie zakwestionuje kilku ponizej wymienionych skromnych uwag piszącego te słowa:
      1. "Potop" Henryka Sienkiewicza, w którym rozsławił obronę twierdzy jasnogórskiej powieścią jest historyczną, nie zaś źródłem wiedzy.
      2. Postawa o.Augustyna Kordeckiego, jako komendanta twierdzy jasnogórskiej (w świetle badań historycznych) nie różniła się w celach stawianych przed dowódcami fortalicji wojskowych. Paktować, zwodzić a zyskiwać na czasie- tak czyniono od zawsze.
      3. Przywołując lekturę listu do króla szwedzkiego pamiętać należy, iż jego autor jest jednocześnie komendantem twierdzy, poddanym króla opuszczającego granice swego królestwa i wreszcie przedstawicielem zgromadzenia zakonnego mającego swe domy i rezydencje w Głogówku, Wieluniu, Wieruszowie, Beszowej, Brdowie, Pińczowie czy Oporowie.
      4. Przywołany D.Złotkowski pisze w w/w pracy na stronie 18-ej "zwłaszcza w czasach potopu i wojny północnej w XVIII w. istniała organiczna jedność twierdzy jasnogórskiej i zakonu 0o.paulinów.(...)Polityczne korzyści z postawy oo.paulinów w roku 1655) usiłował wynieść (...) dwór królewski(...). Natomiast o.Augustyn Kordecki politycznych aspiracji nie miał.(...). (...) faktem bezspornym jest, że mury twierdzy sprawily, że Jasna Góra nie podzieliła losów wielu domów różnych zakonów (...). Nie sposób jednak NIE przyznać, że podczas oblężenia twierdzy nie zniszczono dóbr zakonnych. Często był to wyraz ślepej zemsty za niemożność zdobycia Jasnej Góry".
      5. Dla lepszego zrozumienia postawy Kordeckiego wskazać należy, że w omawianych czasach lojalność posiadających prawa poddanych związana była bezsprzeczne z domem panującym, suzerenem, a nie jak obecnie z określonym państwem. Granice bowiem zwierzchności terytorialnej w dynastycznej Europie ciągle ulegały zmianie. W dalszej kolejności szła lojalność względem rodu i społeczności zamieszkujących okreslone ziemie.
      6. gdyby nadal któremuś z PT.Czytelników było wydawało się to mało przekonujące warto przytoczyć i ten argument, że podobne dylematy względem przysięgi wierności na króla , w czasie potopu szwedzkiego przeżywali zarówno drobni władycy jak i magnateria.
      7. Dezawuaowanie zatem postawy Kordeckiego bez zrozumienia ówczesnych realiów, czy to z bezmyślnym przykładaniem współczesnej miary jest zwyczajnie nierozważne lub celowym chwytem erystycznym. Bo z wiedzą historyczna za wiele wspólnego niestety nie ma.

      "Zabawny" argument ekskardynalskości Jana Kazimierza jest dla mnie tego dowodem. Pewnie w założeniu założyciela postu zdyskredytować miał rzeczonego władcę. Niczego jednak nie dowodzi nawet w świetle dzisiejszej standardów moralności. Była to tylko i wyłacznie godność kościelna nadana osobie z domu panującego, osobie która (zaznaczyć wypada) nie przyjęła święceń kapłańskich. Wielu ówczesnych arystokratów, możnowładców czy choćby postaci pokroju pułkownika Wołodyjowskiego miało w swych życiorysach epizody zakonne (podobnie jak Jan Kazimierz). Była to wówczas moda lub "sposób na życie" jaki i później (patrząc chociazby na sylwetkę wymienionego Staszica) obierano chcąc zaistnieć w ówczesnej strukturze społecznej. Żaden dyshonor na tarczy a czasem wręcz powinność względem rodu-jak kiedyś mawiano.
      Jakoś nie mogę odnaleźć racjonalnej przesłanki do wspomnienia o tym epizodzie przez założyciela wątku.
      Warto i o tym wspomnieć skoro zapewne młódź szkolna czytuje twórczość swego profesoria, że dykasteria to nie inna nazwa Kongregacji do spraw kanonizacji (choć tak w stylistyce autora wątku niestety wyglada). Ten temat jednak profesorowi historii pozostawiam, z uprzejmą prośbą na przyszłość, by zechciał do swoich wystąpień klucz dołączyć. W przeciwnym wypadku na wiele zarzutów jako historyk narazić się może.

      z pozdrowieniami
      42-200Częstochowa
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 16:13
        Nie ma czasu teraz wszystkiego obalać zatem tylko skrót dotyczący dykasterii
        [proszę zwrócić uwagę, że nawet w ułomnej Wikipedii wiedzą, to czego Pan nie wie
        .... ].

        Dykasteria
        [edytuj]
        Z Wikipedii
        Skocz do: nawigacji, szukaj

        Dykasteria (od gr. dikasterion - władza, sąd) to urząd administracyjny Kościoła
        katolickiego. Większość watykańskich dykasterii zwana jest obecnie kongregacjami
        lub radami. Członkami rad mogą być osoby świeckie, jednakże w skład kongregacji
        wchodzą wyłącznie kardynałowie i biskupi. Przewodniczącego kongregacji nazywa
        się prefektem. Zarówno on, jak i przewodniczący rady, wyznaczani są przez
        papieża na pięcioletnią kadencję. Prefektem kongregacji może zostać kardynał, w
        wypadku rady nie jest to warunek konieczny. Codzienną pracę dykasterii nadzoruje
        sekretarz, w kongregacji jest to arcybiskup, w radzie może być nim ksiądz.

        Podsekretarzem dykasterii jest ksiądz (kongregacja) lub osoba świecka (rady).

        Prefekt, sekretarz i podsekretarz stanowią grono określane mianem superiorów
        dykasterii.

        Personel profesjonalny dykasterii składa się z księży i personelu świeckiego;
        personel pomocniczy to przede wszystkim osoby świeckie, zazwyczaj Włosi.

        Dykasterie korzystają z pomocy konsultorów, czyli ekspertów w dziedzinach,
        którymi zajmuje się rada lub kongregacja. Często są to świeccy profesorowie
        prawa kanonicznego lub teologii, jednakże większość konsultorów kongregacji to
        duchowni, a większość konsultorów rad to osoby świeckie.

        W 1999 roku w Watykanie istniało 9 kongregacji i 11 rad; większość z nich
        pełniła funkcje jurysdykcyjne (kongregacje) i promocyjne (rady). Dykasterie
        wiele czasu poświęcają też badaniom, w jakim stopniu nauka Kościoła stosuje się
        do konkretnej sytuacji. Dykasterie organizują konferencje na tak istotne tematy
        współczesne jak AIDS, pomoc humanitarna, problemy stanu duchowego, a także
        publikują wyniki swoich badań oraz organizują konferencje prasowe.

        W okresie sediswakancji, czyli po śmierci papieża, prefekci i przewodniczący
        dykasterii tracą swe stanowiska, co określa specjalna konstytucja apostolska.

        Niektóre z ważniejszych dykasterii [edytuj]

        Kongregacje [edytuj]

        * Kongregacja Nauki Wiary
        * Kongregacja dla Kościołów Wschodnich
        * Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów
        * Kongregacja ds. Kanonizacyjnych
        * Kongregacja ds. Biskupów
        * Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów
        * Kongregacja ds. Duchowieństwa
        * Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia
        Apostolskiego
        * Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego
        • 42-200czestochowa uderz w stół 31.10.07, 17:03
          Gość portalu: Tomasz Jaskóła napisał(a):

          > Nie ma czasu teraz wszystkiego obalać zatem tylko skrót dotyczący dykasterii [proszę zwrócić uwagę, że nawet w ułomnej Wikipedii wiedzą, to czego Pan nie wie.

          Drogi kolego. Bezmiar mojej niewiedzy czasami mnie przytłacza. Pocieszam się jednak, że świadomość własnej niewiedzy, to i tak krok naprzód w procesie niekończącej się samoedukacji. Tym się różnimy jak widać.
          Kolega już drugi raz na tym forum sygnalizuje mi, że z braku czasu nie jest w stanie obalić, polemizować etc.
          Poczekam, wszak do trzech razy sztuka. Obym nie musiał potraktowac tego jako blagi.
          Wikipedia, jak sam kolega przyznaje, jest źródłem obarczonym sporym felerem ułomnosci. W tym jednak wypadku moja uwaga dotyczyła felernego stylu, w jakim (było nie było) nauczyciel historii popełnił swoją wypowiedź.

          proczęstochowa napisał:
          >dlaczego Kongregacja ds. kanonizacji [dykasteria] raz tylko >odmówiła polskiemu kościołowi KANONIZACJI

          Zgodnie z zacytowanym fragmentem z Wikipedii, kongregacja do spraw kanonizacji jest jednym z urzędów kościelnych administracji koscielnej. Mówiąc wprost dla gramotnych inaczej: jest to termin przysługujacy wielu urzędom administracji koscielnej a nie tylko Kongredacji ds.Wiary, co zresztą mój przedpiścco przyznajesz.


          42-200czestochowa napisał:
          >dykasteria to nie inna nazwa Kongregacji do spraw kanonizacji (choć >tak w stylistyce autora wątku niestety wyglada). Ten temat jednak >profesorowi historii pozostawiam, z uprzejmą prośbą na przyszłość, >by zechciał do swoich wystąpień klucz dołączyć

          Wypada więc nauczycielowi historii udzielającemu sie na publicznym forum tłumaczyć rzadko spotykane terminy, których sam używa lub co do których chce, by otoczenie się z nimi zapoznano.
          Nawiązując do zacytowania Wikipedii pozwolę sobie na małą złośliwość. Czy kolega sam przygotowuje konspekty lekcji na zajęcia, czy też ściąga gotowce z internetu?.

          Tomasz Jaskóła napisał:
          >polecam stronę www.vatican.va/ o dykasteriach jest tam więcej ...
          specjalisto ...

          Teraz już zupełnie Cię nie rozumiem. Po co ten sarkazm, skoro obaj wiemy, że jest inaczej.
          Ani dikasteria nie jest równoznaczna z określeniem Kongregacji ds.Kanonizacji - jak niestety nietrafnie to ująłeś.
          Ani ja nie jestem specjalistą od dikasterii.
          Nie potrzebnie się naburmuszasz zamieszczając fragmenty biografii Stanisława Staszica. Zanim go przywołałem, poczytałem troszkę więcej niż tylko artykuł w wikipedii.
          Nawiązując jednak do wikipedii, martwisz mnie okrutnie. Skoro wikipedię pisze młodzież, która od czasu do czasu słucha Twoich przekazów nie będzie prościej zacytować samego siebię jako źródła wiedzy wszelakiej? :)
          Jeden z forumowiczów zasugerował Ci, abyś swoją wiedze nt klasztoru jasnogórskiego skonfrontował z np. Monografią Częstochowy - napisaną przez wybitnych, profesjonalnych historyków. Popieram ten pomysł, wikipedia to za mało - nawet jak na proczęstochowę.
          Pisząc w kolejnym wątku o wypunktowaniu mnie, powtórzę raz jeszcze to co napisałem na początku swego postu :
          "Kolega już drugi raz na tym forum sygnalizuje mi, że z braku czasu nie jest w stanie obalić, polemizować etc. Poczekam, wszak do trzech razy sztuka."

          z życzliwym rozbawieniem
          pozdrawiam
          42-200Częstochowa.


          PS. Pomysł wypunktowania mnie popieram . Z przyjemnością dopiszę pod taką wypowiedzią "czytałem"
          • Gość: Tomasz Jaskóła Re: uderz w stół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 16:35
            Czy dokopał się już Pan do dawnej nazwy - dykasteria? Oto informacja dotycząca
            dykasterii - proszę zwrócić uwagę na czas TERAŹNIEJSZY ...

            "W Watykanie rozpoczyna się sesja plenarna Papieskiej Rady do spraw Środków
            Społecznego Przekazu. Poruszane zagadnienia przedstawił na naszej antenie
            kierujący tą dykasterią arcybiskup John Foley.
            "Będą dwa główne tematy. Pierwszy dotyczy czterdziestej rocznicy promulgacji
            dekretu Soboru Watykańskiego II „Inter Mirifica”. Dokument ten porusza
            problematykę środków społecznego przekazu. Samo wydarzenie miało miejsce w
            grudniu roku 1963. Natomiast cztery miesiące później, w kwietniu 1964 roku
            została utworzona nasza dykasteria, która nosiła wówczas nazwę Papieskiej
            Komisji do spraw Środków Społecznego Przekazu. Zwróciliśmy się do każdego
            członka naszej Rady o wypowiedzenie się odnośnie najważniejszych aspektów
            działania mediów w Kościele i społeczeństwie w okresie minionych czterdziestu
            lat. Poprosiliśmy też o przedstawienie planów: co chcielibyśmy widzieć przez
            najbliższe dziesięć lat w pracy mediów zarówno w Kościele jak i społeczeństwie.
            Natomiast drugi temat brzmi: „Kino a duchowość”. Niektórzy członkowie dykasterii
            postulowali to zagadnienie. Będziemy więc omawiać projekt dokumentu odnośnie
            kina i duchowości" - powiedział o rozpoczynającej się sesji arcybiskup John Foley.

            OTO Pańska wejściówka ... na którą odpowiadam po raz trzeci. [powyżej]

            >dykasteria to nie inna nazwa Kongregacji do spraw kanonizacji (choć >tak w
            stylistyce autora wątku niestety wyglada). Ten temat jednak >profesorowi
            historii pozostawiam, z uprzejmą prośbą na przyszłość, >by zechciał do swoich
            wystąpień klucz dołączyć

            Wypada więc nauczycielowi historii udzielającemu sie na publicznym forum
            tłumaczyć rzadko spotykane terminy, których sam używa lub co do których chce, by
            otoczenie się z nimi zapoznano.
            Nawiązując do zacytowania Wikipedii pozwolę sobie na małą złośliwość. Czy kolega
            sam przygotowuje konspekty lekcji na zajęcia, czy też ściąga gotowce z internetu?.
            • Gość: Tomasz Jaskóła Re: uderz w stół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 16:41
              Co do konspektów ściąganych z netu ... :):):) wszystkie odpowiedzi można znaleźć
              tutaj:

              mojamatura.pl
              oraz
              www.lem.codn.edu.pl/?page=art&aid=35
              szczerze mówiąc jest dokładnie odwrotnie - czasami muszę z takimi ściągaczami
              netowymi walczyć ...
          • Gość: :) Re: uderz w stół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 16:36
            www.oecumene.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=5403
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 16:20
        Co ma wspólnego drogi interlokutorze Staszic z Kielcami .. ano to samo dzieje
        się z Twoją wiedzą, co z dykasteriami, czyli niewiele ... Staszic w 1816 roku
        powołał szkołę górniczą w Kielcach [nawet Leroy to wie ...:P], zresztą znów
        Wikipedia ... a przecież Wiki pisze młodzież ... ta sam, która od czasu do czasu
        mnie SŁUCHA ... :):)

        pozdrawiam i proponuję przeczytać 100 książek więcej ... aczkolwiek początek
        dobry już jest ... Złotkowski, no chyba że się się Waś doczytałeś skąd Paulini
        posiadają starostwo kłobuckie [raczej posiadali] ... i jaką rolę odegrało w tym
        aresztowanie Jakuba Sobieskiego przez Ojczulków ... no to do roboty ... :), żeby
        już żadnych wpadek nie zaliczyć - w nocy Pana wypunktuję za błędy pozostałe ... :P

        Szkoła Akademiczno-Górnicza w Kielcach powstała w 1816 z inicjatywy Stanisława
        Staszica. Uchodzi za pierwszą polską wyższą uczelnię techniczną. Mieściła się w
        północnym skrzydle Pałacu Biskupów Krakowskich.

        Nauka w szkole była bezpłatna, zamiejscowi słuchacze mogli też otrzymać
        bezpłatne mieszkanie. Zajęcia były prowadzone w języku polskim i niemieckim. W
        roku 1826, po śmierci Staszica, szkoła przestała istnieć.
        • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 16:22
          polecam stronę www.vatican.va/ o dykasteriach jest tam więcej ...
          specjalisto ...
          • jerzyk46 Re: Co ma piernik do wiatraka? 31.10.07, 18:41
            A co z tym pociągiem? Wszyscy, a zwłaszcza Kolejarze nazywają
            go "Przemysław Gosiewski", ale w tonie ich głosu wyczuwa się raczej
            sympatię. Nie jestem fanem P. Gosiewskiego, ale uważam, że pomysł z
            Włoszczową Północ nie jest głupi. Wracałem kiedyś tą drogą z
            Warszawy. Na stacji Włoszczowa Północ wysiadło 21 osób. Każda z nich
            zaoszczędziła na czasie podróży co najmniej 2 godziny i parę groszy
            na cenie biletu. Koszt zatrzymania dwóch par pociągów na dobę jest
            zapewne mniejszy niż koszt ograniczania prędkości pociągów na
            setkach przejazdów i setek postojów w polu "pod
            semaforem". "Przemysław Gosiewski" to jeden z nielicznych pociągów
            przyjeżdżających do Częstochowy zgodnie z rozkładem. A czy nie jest
            sympatycznym unikalny przypadek zrobienia czegoś pożytecznego dla
            wyborców ze sweo okręgu? Pozdrawiam P. Posła Gosiewskiego po raz
            pierwszy i oby nie ostatni.
            • Gość: xx Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.icis.pcz.pl 01.11.07, 11:03
              Mam podobne zdanie - nie jestem fanem ani PiS-u ani P. Gosiewskiego,
              ale tez uwazam ze ten akurat pomysl jest OK.
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 15:13
        Będę odpowiadał w częściach za co przepraszam - oto pierwsza część -

        5. Dla lepszego zrozumienia postawy Kordeckiego wskazać należy, że w omawianych
        czasach lojalność posiadających prawa poddanych związana była bezsprzeczne z
        domem panującym, suzerenem, a nie jak obecnie z określonym państwem. Granice
        bowiem zwierzchności terytorialnej w dynastycznej Europie ciągle ulegały
        zmianie. W dalszej kolejności szła lojalność względem rodu i społeczności
        zamieszkujących okreslone ziemie.


        TJ: pozwolę się nie zgodzić z tym argumentem, iż w XVII wieku wszędzie lojalność
        była związana z domem panującym – primo –
        W Rzeczpospolitej nie ... Rzeczpospolita [z samej nazwy to chociażby wynika ..]
        była organizmem publiczno – prawnym oddzielonym od pojęcia KRÓLA, który był
        tylko, lub aż najwyższym „urzędnikiem” naszego, wspólnego polsko – litewskiego
        państwa [Brytyjscy historycy a za nimi Amerykanie zwą naszą Rzeczpospolitą
        Commonwealthem ..]. Właściwym „Suwerenem” naszego państwa był Naród Panujący –
        szlachta całej Rzeczpospolitej. Gdyby było inaczej, Zygmunt II August nie
        przelewałby dziedzicznych praw Jagiellonów na Koronę Królestwa Polskiego, lecz
        na osobę np. jakiegoś innego władcę. Poza tym reformy egzekucyjne z lat 60 –
        tych XVI wieku, czy wreszcie zakończenie budowy państwa szlacheckiego do 1578
        roku [Trybunał Koronny], nie pozostawiają wątpliwości, że SUWEREN W
        Rzeczpospolitej to szlachta. Wyraźnie mówi o tym każdy element konwokacyjnego
        Sejmu, jak również sama elekcja. W tamtym czasie, jak słusznie Interlokutorze
        zauważyłeś kształtował się absolutyzm, ale dotyczył on innych przecież państw.
        Dwa w swojej walce [szlachty z władcą] zdają się natomiast inne, ale do siebie
        podobne – Anglia i Rzeczpospolita.

        • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 15:28
          Wygląda na to, że Kordecki swoim wiernopoddańczym listem do nowego króla Karola
          X Gustawa udowadnia moją tezę, że SUWERENEM nie był król w naszym wypadku Jan II
          Kazimierz, lecz szlachta Rzeczpospolitej. Ponieważ jego wierność - piszę o
          Augustynie Kordecki wobec, w Pana przekonaniu, swojego "suwerena" Jana
          Kazimierza musiała być bardzo koniunkturalna, gdyż jak obaj wiemy, wojska
          swojego "suwerena", czyli Jana również do klasztoru nie wpuścił ... a było to w
          czasie rokoszu Lubomirskiego [1665 - 1666] - zatem mu "suwereny pomyliły ... ?"
          Tłumaczę zatem prosto - ponieważ jestem, jak sam Pan napisał "gramotny inaczej
          ...", co następuję: "Otóż dla niego - Kordeckiego "suwerenem" nie był Jan
          Kazimierz, tylko Rzeczpospolita, a w niej szlachta, która faktycznie tym
          państwem rządziła. Gdyby on - Kordecki suwerenna szanował to krającemu
          "buntowniczego" Lubomirskiego - KRÓLA , jako swojego SUWERENA do klasztoru by
          wpuścił ... wiem, że było to 9 lat później, ale SUWERENA tak szybko się nie
          zmienia ... Szczerze mówiąc Kordecki nie zrobił zbyt wiele złego - zupełnie nie
          chciałem postacie tej dezawuować - on po prostu próbował na jak najlepszych
          warunkach [podobnie jak większość szlachty polskiej] dla KLASZTORU. Zatem z tym
          patriotyzmem raczej bym nie przesadzał ... sama nazwa PARTIA - Ojczyzna
          [łaciński], jest tu kolejny świetnym wnioskiem.
          • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 15:39
            Zaznaczę Panu w nawiasach, kogo uważał Kordecki za suwerena, a on chyba lepiej
            to wiedział od Pana. [List Kordeckiego do Karola X Gustawa]

            "Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność Wasza, że nasz stan zakonny
            nie posiada prawa wybierania królów, lecz czci tych [SUWEREN SZLACHTA - MY
            CZCIMY - PODDAJEMY SIĘ tym, których SUWEREN wybrał!], których szlachta królestwa
            wybrała [SUWEREN SZLACHTA]. Ponieważ Jego Królewską Mość Króla Szwecji całe
            królestwo uznaje [SUWEREN - SZLACHTA - oto i kolejny dowód kto est suwerenem -
            właściciele królestwa - depozytariusze najwyższej władzy - SZLACHTA]i na swego
            pana wybrało [UJśCIE - ZMIANA MONARCHY ], przeto i my z naszym miejscem świętym
            (...) [SKORO SUWEREN CHCE INNEGO NAJWYżSZEGO URZęDNIKA TO MY SIę PODDAJEMY JEGO
            WOLI - SZLACHTY - SUWERENA] pokornie poddaliśmy się Jego Królewskiej Mości
            Szwecji (...) Czcimy więc jako ulegli poddani Jego królewską Mość Szwecji, Pana
            naszego najłaskawszego, nie zamierzamy też podnieść zaczepnego oręża przeciw
            wojsku Jego Królewskiej Mości (...) Nasz klasztor (...) zasyła do Boskiego
            Majestatu modlitwy za bezpieczeństwo Najjaśniejszego Króla Szwecji, Pana i
            protektora naszego królestwa, jak i nas samych, których bynajmniej nie jest
            powołaniem opierać się potędze królów (...) Cokolwiek Jego Królewska Mość
            rozkaże, spełnimy" - [PODDAJEMY się temu, który został "zakontraktowany" przez
            SUWERENA do współrządów ...]. Przepraszam, ale mam nadzieję, że nie muszę już
            tłumaczyć innych wpadek z pańskiego postu. Jako gramotny inaczej lecę do
            właściwej pracy ... :) see you
            • mongolski_terrorysta Re: Co ma piernik do wiatraka? 02.11.07, 16:30
              hmmm, dość ciekawa dysputa a i ja cos dodam od siebie.
              1/Pod Klasztorem znajdowały się wojska niemieckie na słuzbie szwedzkiej
              2/O oblężeniu raczej mowy byc nie może,co najwyżej o jego blokadzie przez załoge
              wyznaczoną do stacjonowania w nim jako twierdzy granicznej
              3/Klasztor posiadał wielokrotnie wiecej i doskonalszej artylerii niż "oblegajacy"
              4/O osmieszeniu wojsk szwedzkich równiez nie ma mowy,z tego powodu iż "kazdy" w
              ówczesnych czasach wiedział kto ,kogo i jakimi siłami oblegał
              5/"Obrona" przeszła bez echa w narodzie
              6/Cały szum wokół oblezenia powstał dopiero po wydaniu Nowej Gigantomachii,tak
              na margineisie dość ciekawa powieść SF

              Kordecki nie wpuścił załogi "szwedzkiej" do twierdzy,tylko z tego powodu,że
              obawiał się profanacji i okradzenia klasztoru.Co miało miejsce w Polsce w kazdym
              takim przypadku.
              Jego list do Króla Szwecji bez wątpienia uznawał jego zwierzchnictwo i nawet w
              tamtych czasach był poczytywany za zdrade.
              Nowa Gigantomachia,zoastała napisana najpradopodobniej ze strachu przed Janem
              Kazimierzem i karami grożącymi zakonowi za zdrade /
              Nie zmienia to jednak faktu,że drobny epizod podczas "oblęzenia" wywołał jednak
              ogólnonarodową rewolte-czyli przekroczenie granicy z Czechami i atak na piechote
              / Nie pamiętam nazwiska dowodzącego/,co skutkowało powrotem naszych wojsk
              spowrotem w granice Rzeczpospolitej i właczenie się ich do walki.

              pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja