Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek

15.01.08, 06:42
Pragnę zauważyć, że [nie da się tego ukryć] jestem "tym"
nauczycielem usuwającym telefony komórkowe do kosza. Nie mam nic do
ukrycia na lekcjach, a stosowanie komórek na lekcjach jest naganne.
Taka norma dotyczy WSZYSTKICH na lekcji - włącznie ze mną. Kiedyś,
gdy nieopatrznie nie wyłaczyłem telefonu i również mnie zadzwonił na
lekcji, zdjąłem z paska i oddałem uczniowi, który miał polecenie
wyrzucenia telefonu do kosza. Nie wiedział czy żartuję, czy też
mówią poważnie. Powiedziałem, że reguły obowiązuja każdego w naszej
klasie - również mnie, a wychowanie to nic innego jak dobry
przykład. I istotnie telefon wylądował w koszu, rzucony przez
ucznia. Karą było jego wygrzebanie. Ale łamanie reguł musi być
karane.
Zupełnie abstrahując od tego typu "zabawy". Proszę Państwa dzwoniące
telefony przeszkadzają na lekcjach. I wcale nie dlatego nie
pozwalają ich używać nauczyciele, że mają "coś" do ukrycia [gdyby
robił jakieś niestosowne rzeczy, to i tak młodzież nagrałaby to [i
dobrze], ale dlatego, że dźwięk komórek po porstu rozprasza lekcję.
Podejrzewam, że dzieci nie burzą się przeciwko zabieraniu komórek i
korzystaniu z nich na lekcji, ale dletego, że mimo konsekwentnego
zakazu używania telefonów zakaz ten moje Koleżanki i Koledzy stosują
tylko do uczniów, sami zaś odbierają telefony na lekcjach. Uczniów
denerwuje i słusznie ustalanie podwójnych norm - skoro przeszkadza
mnie jako nauczycielowi dzwonek telefonu, to nie tylko
uczniowskieog, lecz również mój dzwonek [nawet jeśli jest to Chopi,
jak w moim wypadku].

Tomasz Jaskóła
    • Gość: Stary Praktyk Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 08:20
      Jestem przerażony działalnością p. rzecznika. Jestem jednak również
      w stanie zrozumieć jego poczynania. Nie wszyscy przecież muszą być
      odpowiedzialni za to co robią.
      Nie rozumiem tylko tych, którzy takiego typa na stanowisku osadzają
      a póżniej jego poczynania akceptują.
      No bo jeśli ktoś namawia młodzież do donoszenia na nauczyciela czy wychowawcę
      by następnie wyciągać konsekwencje za metody wychowawcze
      które np. nie podobają się akurat p. rzecznikowi,- to moim zdaniem
      osobnik ów kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego a nie do wykonywania
      funkcji publicznych.
      Jeśli tacy ludzie nadal będą zajmować tak odpowiedzialne stanowiska w naszym
      kraju, to ja bardzo dziękuję i namawiam swoją
      bliższą i dalszą rodzinę do natychmiastowego wyjazdu z tego kraju.
      • Gość: niktważny Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 195.116.81.* 15.01.08, 08:53
        A jeśli taki uczeń nie odda telefonu bo wcale nie ma takiego prawa to co ?
        Siła mu zabierze pan telefon ?
        Wyrzuci ze szkoły bo miał telefon ?
        Dostanie naganne zachowanie ?

        Jak ja chodziłem do szkoły nie było czegoś takiego.
        W tej chwili pseudo "profesor" chce pokazać kto jest w szkole panem a kto
        podwładnym.
        • boozar Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek 15.01.08, 09:14
          Masz racje zakazy nic nie zmienią - jak ktoś jest chamem to nim zostanie.

          I uwierz mi tu nie chodzi o to żeby pokazać kto jest panem a kto podwładnym.
          Sam byłem kiedyś uczniem :) (wiem trudno uwierzyć), miałem też epizod będąc po
          drugiej stronie (na uczelni wyższej co prawda więc ludzie dorośli i trochę
          "mądrzejsi:) i nie wyobrażam sobie żeby na lekcji co chwile dzwonił telefon i
          uczniowi rozmawiali przez telefon.
          I myślę że żaden myślący nauczyciel nie zabierze telefonu za to że leży on na ławce.

          pozdrawiam
    • Gość: xx Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 212.87.241.* 15.01.08, 09:15
      Pan Oledzki (tzw. samozwanczy rzecznik) nie jest zadna instytucja w RP. Robi
      wokol siebie tylko zamieszanie aby uzyskac poklask. Zamiast zajmowac sie
      prawdziwymi problemami merytorycznymi szkoly dziala pod publike. Oczywiscie, ze
      uczen nie ma prawa korzystac na lekcji z telefonu, tak samo jak i nauczyciel.
      Tylko, ze skora taka Stawinska w trakcie spotkania z uczniami dwa razy odbiera
      komorke i mowi, ze nauczyciele nie maja racji im zakazujac to czego od mlodziezy
      oczekiwac. Proponuje naszym czestochowskim dziennikarzom ignorowac coraz to nowe
      pomysly tego pana. Zgodnie z jego tokiem rozumowania ja dzis moge np. oglosic
      sie rzecznikiem palacych gadzie i gnoic kazdego kto nie toleruje miekkich
      narkotykow. Taki sam poziom.
    • Gość: ;/ Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 89.174.23.* 15.01.08, 11:23
      proczestochowa napisał:

      > Pragnę zauważyć, że [nie da się tego ukryć] jestem "tym"
      > nauczycielem usuwającym telefony komórkowe do kosza. Nie mam nic
      do
      > ukrycia na lekcjach, a stosowanie komórek na lekcjach jest
      naganne.
      > Taka norma dotyczy WSZYSTKICH na lekcji - włącznie ze mną. Kiedyś,
      > gdy nieopatrznie nie wyłaczyłem telefonu i również mnie zadzwonił
      na
      > lekcji, zdjąłem z paska i oddałem uczniowi, który miał polecenie
      > wyrzucenia telefonu do kosza. Nie wiedział czy żartuję, czy też
      > mówią poważnie. Powiedziałem, że reguły obowiązuja każdego w
      naszej
      > klasie - również mnie, a wychowanie to nic innego jak dobry
      > przykład. I istotnie telefon wylądował w koszu, rzucony przez
      > ucznia. Karą było jego wygrzebanie. Ale łamanie reguł musi być
      > karane.
      > Zupełnie abstrahując od tego typu "zabawy". Proszę Państwa
      dzwoniące
      > telefony przeszkadzają na lekcjach. I wcale nie dlatego nie
      > pozwalają ich używać nauczyciele, że mają "coś" do ukrycia [gdyby
      > robił jakieś niestosowne rzeczy, to i tak młodzież nagrałaby to [i
      > dobrze], ale dlatego, że dźwięk komórek po porstu rozprasza
      lekcję.
      > Podejrzewam, że dzieci nie burzą się przeciwko zabieraniu komórek
      i
      > korzystaniu z nich na lekcji, ale dletego, że mimo konsekwentnego
      > zakazu używania telefonów zakaz ten moje Koleżanki i Koledzy
      stosują
      > tylko do uczniów, sami zaś odbierają telefony na lekcjach. Uczniów
      > denerwuje i słusznie ustalanie podwójnych norm - skoro przeszkadza
      > mnie jako nauczycielowi dzwonek telefonu, to nie tylko
      > uczniowskieog, lecz również mój dzwonek [nawet jeśli jest to
      Chopi,
      > jak w moim wypadku].
      >
      > Tomasz Jaskóła

      Jakim prawem zabiera Pan drugiemu czlowiekowi jego wlasnosc?! ...i
      rzuca nią do...kosza?
      Fakt, telefonu powinny byc wylaczone, albo zciszone. Jelsi ktos tego
      nie robi, sam sobie wystawia swiadectwo, a karą powinno byc
      obnizenie sprawowania, a nie rzucanie aparatem...jesli go Pan
      uszkodzi, to zaplaci uczniowi za naprawe, albo odkupi go Pan?
      Wątpie...
      Dziwi mnie Panskie postepowanie i gdybym byl Panskim uczniem, albo
      rodzicem Panskiego ucznia, to zlozylbym skarge na Pana zachowanie.
      Zreszta skoro sie Pan przyznal do tego publicznie na forum, podpisal
      sie z imienia i nazwiska, to K. juz ma podstawe do zajecia sie
      sprwą...
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 02:08
        Takim samym prawem jakim odprowadza się lub blokuje samochód stojący źle lub bez
        opłat na parking straży miejskiej. Kultura korzystania z telefonu jest jak widać
        niezbyt duża w szkołach. Wielu rodziców tego uczy swoje pociechy. Pan Olędzki
        wywołuje uśmiech nawet wśród uczniów np. z pracą domową i jej nielegalnością w
        oparciu o Konstytucję RP. Poza tym, jeśli ktoś wyrzuca telefon do kosza, to go
        nie uszkodził, a sam telefon używany niezgodnie z przeznaczeniem i czasem
        (złamanie statutu szkoły) po prostu zmienił miejsce swojego przebywania. Nie
        można w tym wypadku powoływać się na ograniczenie wolności w użytkowaniu
        własności, gdyż i tak prawo (statut) zabrania korzystania z niego podczas
        lekcji. Nie ma mowy o naruszaniu tajemnicy korespondencji. Proszę zwrócić uwagę
        na to, że na maturze używanie jakichkolwiek urządzeń w tym telefonów skutkuje
        usunięciem z matury i brakiem zdania egzaminów. Uff … cóż za ograniczenie
        wolności!!! Umawiam się na takie warunki z uczniami i spełniamy je obopólnie.
        Jestem tym, który wyrzucił swój telefon do kosza, gdyż zadzwonił do mnie.
        Mylimy się także w sprawie nagrywania – otóż nie można nagrywać lekcji. I wcale
        nie chodzi o „prawa autorskie” (te wypadek byłby do zastosowania w przypadku np.
        programów autorskich i oparcia opodatkowania nauczycielskiej pensji na 10 %
        kosztach przychodu). Chodzi o to, że na takie nagrywanie trzeba mieć zgodę
        każdego zainteresowanego w klasie, ponieważ uczniowie nie są „urzędnikami
        publicznymi” i nie muszą chcieć takimi być, zatem nie muszą pozwalać na
        nagrywanie przez swojego kolegę ich głosu.
        W obliczu kompletnego ogłupienia telewizyjnego, które dosięgło m.in. jakiegoś
        samozwańczego Rzecznika Praw Ucznia - rodzica, widać wyraźnie, że trzeba za
        błędy braku dyscypliny (elementarnej), znaleźć winnych w postaci nauczycieli.
        Nie mam wątpliwości, że prawdziwe problemy szkoły leżą gdzie indziej. Prostą
        rzeczą jest pouczać „jak należy” – stąd wnioskuję, że wiele wypowiedzi,
        zwłaszcza tych kategorycznych jest pisanych przez uczniów, którzy skorzystali z
        „okazji do postukania w klawiaturę” (uczniów mniej poważnych, którym rozrósł się
        kciuk od wysyłania sms - ów). Znacznie trudniejsze jest wziąć dziennik lekcyjny,
        wejść do klasy i … uwieść ucznia myślą, starać się zachwycić na godzinie, czy
        dwóch przedmiotem nauczanym. Tam trzeba pójść, trzeba zobaczyć, trzeba to
        przeżyć, kiedy minuty uciekają, zaś w siatce godzin masz w trybie trzech lat 5
        godzin na całą historie (2+2+1), co oznacza, że nie jesteś w stanie I MASZ TEGO
        ŚWIADOMOŚĆ przygotować należycie uczniów do matury. Jeśli do tego dochodzi 2 - 3
        uczniów dzwoniących na lekcji, masz położoną lekcję i odpadnie Ci w konsekwencji
        kolejnych kilka godzin. Proszę pamiętać, że wśród 30 – 34 uczniów każdy posiada
        telefon komórkowy i gdyby nie było norm (podobno ograniczających wolność),
        teoretycznie kilkanaście razy telefon mógłby się odezwać. Lekcja zatem
        wyglądałaby jak quiz i mantra podobna do tej jaką widzi matka głównego bohatera
        filmu „Requiem dla snu”, kiedy podniecona, nie zważająca na swą anoreksję,
        umierająca wnet staje po raz kolejny przez telewizornią i … wyobraża siebie jako
        występującą w telewizyjnym show. I właśnie tu jest sedno. Puściły nam wszelkie
        hamulce, normy stały się zamazane, nikt nie potrafi odróżnić (również niejaki
        Olędzki), czym jest, a czym nie jest „coś” o ładunku POZYTYWNYM, a czym jest
        ładunek negatywny. Tym sposobem narażamy się na śmieszność.
        Z uczniami trzeba rozmawiać. Trzeba ich wychowywać (aczkolwiek nie bardzo widzę
        taką możliwość, ponieważ musze wybrać na cennych godzinach lekcji – wychować
        dziś, czy nauczyć!), jednak trzeba do nich dotrzeć. Widać, że jest to zadanie
        które często się po prostu nie udaje. Jednak podstawy wychowania – nie rozmawia
        się przez telefon na lekcji, ustępuje się starszemu miejsca, mówi się dzień
        dobry, staje się w obronie słabszego, wypowiada się dziękuję, nie grzebie się w
        nosie, czy wreszcie kiedy się puści gazy, to mówi się przepraszam – wynosi się z
        domu. To właśnie to, co nazywa się KINDERSZTUBA. I tego nie nauczy szkoła (może
        tylko na nieudaczność i braki przygotowania rodzicielskiego zareagować wprost
        proporcjonalnie do słabości w wychowaniu przez rodzica, niestety stosując
        modelowe algorytmy, które są oryginalne, skuteczne i konieczne do prostowania
        drogi człowieka), lecz MAMA I TATA, którzy poprzez swoją obecność, czytając
        m.in. bajki (z morałem lub puentą), starają się wpoić schemat: dobry – zły,
        pozytywny – negatywny, uczciwy – nie uczciwy, moralny – nie moralny, itd.
        Tymczasem wielu rodziców zajętych robieniem karier po prostu nie ma czasu do
        swoich pociech. Każdy z nich marzy o tym, że podstawowe problemy ich dzieci
        zostaną rozwiązane przez szkołę. Kiedy jednak szkoła daje wyraźnie do
        zrozumienia, że RODZIC jest w tym procesie niezastąpiony, konieczny i
        najważniejszy, to wielu przelewa frustracje na szkołę właśnie, m.in. i … uznaje,
        że telefon (nie rozmowa) spełnia wszelkie formy wzajemnego zrozumienia w relacji
        rodzic – dziecko. W tym absurdzie gubią się UCZNIOWIE – dzieci.

        I teraz zabawa … dedykowana Panu O. … w Sali siedzi 30 – 34 uczniów, jestem
        również ja, uczymy się pilnie, ale w statucie szkoły NIKT NIE NAPISAŁ, że nie
        można pierdnąć …. Kilku uczniów dla zabawy postanawia wykorzystać tę lukę w
        statucie i w dzień poprzedzający lekcję historii idą na grochówkę, poprawiając
        fasolką po bretońsku. Na lekcji makabra! Czuję się jak frontowy żołnierz,
        starannie wachlując każdy łyk świeżego powietrza. Proszę o przewietrzenie sali,
        ale lobby grochówko – fasolkowe znaja swoje prawa i odmawiają mi tego, ponieważ
        jeden z nich twierdzi, że jest chory i może się całkowicie przeziębić …. Panie
        O. czy mógłby Pan zrobić coś, co zapewni brak puszczania gazów na lekcjach?
        Proszę o wpisanie tego do statutu każdej szkoły ….
        • Gość: up Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 07:08
          up
    • Gość: ;/ Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 89.174.23.* 15.01.08, 11:24
      Pomijajac fakt, ze jest Pan funkcjorariuszem publicznym i uczen ma
      pelne prawo rejestrowac przebieg zajęc.
    • bozy_wojownik Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek 15.01.08, 11:57
      a m nie bardzo śmieszą takie sytuacje: uczniowie w trakcie przerw korzystają z
      komórek, dzwoniąc, smsując, fotografując...
      ale jak główka albo brzuszek zaboli to po mamusię uczeń dzwoni z telefonu
      szkolnego w sekretariacie:)
      wg mnie w czasie lekcji komórki powinny być wyłączane i to zarówno przez uczniów
      jak i nauczycieli
      • Gość: gość Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.apus-net.pl 15.01.08, 12:18
        Nikt chyba nie kwestionuje, że w czasie zajęć komórki powinny być wyłączane - to
        dotyczy również nauczycieli.
        Zabieranie natomiast uczniowi telefonu w czasie przerwy jest co najmniej
        kontrowersyjne. Pokazowe wyrzucanie do kosza czyjegoś mienia to oznaka braku
        kultury nauczyciela. Jeśli taki belfer uszkodzi telefon, rodzic powinien
        zażądać zwrotu kosztów naprawy. A tych bardziej cwanych, wymuszających na
        uczniach by sami to zrobili - podać do prokuratora. A tłumaczenie, że taki jest
        regulamin, to psu na budę. Jest takie przestępstwo jak zmuszanie człowieka do
        niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. Niech rodzice skladają
        zawiadomienia. Jak się belfry jeden z drugim przejdą do proroka gęsto tłumacząć,
        to może zrozumieją że nie tędy droga. Niby tak się na Giertycha oburzali, a
        stosują te same metody.

        • Gość: ;/ Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 89.174.23.* 15.01.08, 12:37
          Jeden wlasnie sie do tego przyznal u gory watku....prokurator juz ma
          podstawe do wszczecia postepowania z urzedu...:)
          • Gość: gość Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.apus-net.pl 15.01.08, 12:44
            To nie chodzi o to żeby cały kraj pozamykać za kratami. Jedni durnie już
            usiłowali cały naród w kamasze załadować i ludzie się zdążyli ogarnąć na czas.
            A chyba od szkoły można wymagać by uczyła zdrowych standardów i poszanowania
            czyjejś własności?
            • boozar Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek 15.01.08, 13:55
              Dla was jest nie do pomyślenia że nauczyciel(szkoła itd) może ograniczyć
              korzystanie z własności(w tym przypadku tel. kom.), a dla mnie jest nie do
              pomyślenia że uczeń (czy też nauczyciel) może odbierać telefony w czasie lekcji.
              Istnieje wiele przepisów ograniczających korzystanie z własności przez
              właściciela i zakaz odbierania telefonów w tracie zajęć lekcyjnych jest z nich
              jednym z sensowniejszych.
              Jak wyobrażacie sobie prowadzenie zajęć jeśli każdy zacznie gadać przez telefon ????
              Później będziecie gadać, że nauczyciel nie wykorzystuje czasu lekcji dobrze.
              Sam miałem tel. kom. w trakcie studiów (dopiero;) i nie przyszło mi do głowy że
              może zadzwonić w trakcie zajęć.

              PS. Co innego jest korzystanie z tel w trakcie przerw - tu jakiekolwiek
              ograniczenia uważam za bezsensowne, oraz z korzystania z tel. jako dyktafonu -
              też nie widzę przeciwwskazań.
              Rozumiem że osoba rozmawiająca przez tel w czasie zajęć prawie nie przeszkadza w
              prowadzeniu zajęć. Równie dobrze mogę napisać że taka osoba jest osobą prawie
              kulturalną. Prawie robi jednak dużą różnicę.
              pozdrawiam
              • Gość: ;/ Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 89.174.23.* 15.01.08, 14:06
                Boozar....ale czy my kwestionujemy zakaz rozmawiania przez tel. na
                lekcji? Nie! Kazdy inteligentny czlowiek wie, ze lekcja jest od
                tego, aby sie uczyc, a nie gadac przez tela.
                Chodzi o to, ze nauczyciele robią z siebie jakiegos pana i wladce,
                ktory ma prawo zabrac Tobie mienie...i wyrzucic do kosza...jak robi
                to p. Jaskola;/ Gratuluje rozumu.
                • boozar Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek 15.01.08, 14:52
                  Więc zadam ci jedno pytanie:
                  Jak powinien zareagować nauczyciel kiedy uczniowi dzwoni telefon/uczeń rozmawia
                  przez telefon w trakcie zajęć?

                  I uwaga ogólna:
                  A każdy myślący człowiek - także młody(uczeń), zdaje sobie sprawę z tego że
                  istnieją jakieś ograniczenia w różnych sferach życia człowieka(dotyczące także
                  rozporządzania mieniem). Zdaje sobie zapewne sprawę z takich rzeczy jak
                  przyczyna i skutek. Tak więc jeśli w statucie szkoły jest napisane, że jeśli
                  uczeń używa telefony w czasie zajęć będzie on mu rekwirowany i np oddany
                  rodzicom (lub coś podobnego), to zdaje sobie sprawę jakie będą skutki dzwonienia
                  telefonu (rozmawiania przez tel). A jeśli nie pasuje mu taki status to może
                  zrobić 2 rzeczy:
                  1. zmienić szkołę lub
                  2. wpłynąć na radę rodziców, nauczycieli innych uczniów żeby zmienili statut.
                  A ograniczenia -to akurat jedno z sensowniejszych - uczą młodych ludzi
                  odpowiedzialności za swoje czyny i pewnych norm współżycia społecznego
                  (jakkolwiek by to nie brzmiało ;)

                  pozdrawiam
                • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 05:07
                  "Gimnazjaliści odpowiedzą za znieważenie nauczyciela"

                  z dedykacją dla jakiegoś tam Pana O.

                  Dwóch nastolatków z podjarosławskiego gimnazjum stanie przed sądem. Jeden z nich
                  udawał na lekcji, że odbywa stosunek płciowy z nauczycielką, a drugi wszystko
                  nagrywał komórką. Filmy umieścił w internecie.


                  15-letni uczeń trzeciej klasy gimnazjum w Boratynie nagrał dwa trzyminutowe
                  filmy podczas lekcji języka angielskiego. Na jednym z nich widać, jak starszy,
                  17-letni uczeń, stoi za młodą nauczycielką, która wstawia do dziennika oceny i
                  wykonuje ruchy oraz gesty sprawiające wrażenie, że odbywa z nią stosunek
                  płciowy. Na drugim filmie słychać, jak inni uczniowie głośno słuchają muzyki, a
                  jeszcze inni palą na lekcji pudełko z zapałkami i szarpią się na podłodze udając
                  bójkę.

                  - Nauczycielka w ogóle nie reaguje. Jest w tym czasie zajęta wystawianiem ocen -
                  mówi Jan Buć z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

                  15-latek, który przebieg lekcji nagrywał komórką, umieścił filmy w internecie. -
                  Najprawdopodobniej jest to lekcja z 4 stycznia. Filmy w sieci były dostępne
                  przez dwa dni, potem zostały usunięte. 15-latek dawał link do tej strony w swoim
                  opisie komunikatora gadu-gadu.

                  - 17-latkowi, który już wcześniej miał kłopoty z prawem i jest pod opieką
                  kuratora, za znieważenie nauczyciela grozi do roku więzienia, a młodszy uczeń
                  stanie przed sądem dla nieletnich. Nauczycielka, dyrektorka szkoły oraz
                  uczniowie już zostali przesłuchani. Materiały przesłaliśmy do Prokuratury
                  Rejonowej w Jarosławiu - dodaje Buć.

                  Dyrektorka gimnazjum w Boratynie Dorota Tymcio nie chce komentować postawy
                  nauczycielki. - Zareagowaliśmy zgodnie z obowiązującymi procedurami. W
                  gimnazjach zawsze są problemy wychowawcze. Sprawę przekazaliśmy policji.
                  Podejmujemy różne działania według statutu szkoły - mówi.

                  - Jakie?

                  - Statut to spory dokument. Nie chcę szerzej o tym mówić. Na pewno zweryfikujemy
                  także pracę nauczycielki - mówi dyrektor.

                  Policjanci zajmujący się przestępczością nieletnich: - Wina leży po obu
                  stronach. W każdym środowisku, także w klasie, zdarzają się "czarne charaktery".
                  Trzeba umieć sobie z nimi radzić. Młodzi nauczyciele w gimnazjach często stykają
                  się z problemami, o których wcześniej nie mieli pojęcia. Z naszego doświadczenia
                  wynika, że niechętnie zwracają się o pomoc do dyrekcji szkoły czy starszych
                  nauczycieli. Obawiają się reakcji na zasadzie: "jest pani nauczycielem, niech
                  sobie pani radzi albo odejdzie". Młodymi nauczycielami w większości szkół nikt
                  się nie zajmuje.

                  Stanisław Konieczny, wójt gminy w Chłopicach, któremu podlega gimnazjum w
                  Boratynie: - To sprawa dyrektora szkoły i kuratorium oświaty. Mamy dwa gimnazja
                  i dotychczas podobne rzeczy się u nas nie działy. Były kłopoty ze znalezieniem
                  nauczyciela angielskiego. Przyszła uczyć na wieś młoda, ambitna nauczycielka i
                  spotkało ją coś takiego. Jak odejdzie to będziemy mieli poważny problem.

                  - Ale w tym gimnazjum był jakiś czas temu fałszywy alarm bombowy, więc jakieś
                  problemy były - mówimy.

                  - To prawda, ale to może zdarzyć się wszędzie. Uczy się tam młodzież z czterech
                  miejscowości. Ten 17-letni uczeń, to jeden z trudniejszych młodzieńców w szkole
                  - mówi wójt Konieczny.

                  Rzeszowskie kuratorium oświaty dowiedziało się o incydencie z mediów. - To błąd,
                  bo obowiązkiem dyrektorki szkoły było niezwłoczne poinformowanie nas o sprawie -
                  mówi Maciej Karasiński, podkarpacki kurator oświaty i tłumaczy, że obecnie jego
                  pracownicy zbierają informacje o zajściu. - Do szkoły zostanie na pewno wysłany
                  wizytator - dodaje kurator.

                  Dla "Gazety"

                  Maciej Karasiński, podkarpacki kurator oświaty



                  Nie zgadzam się z opinią policjantów, że młodzi nauczyciele są pozostawiani
                  samym sobie. W szkołach mamy do czynienia z zupełnie nowymi zjawiskami, to
                  prawda. Agresja była zawsze wśród młodzieży, ale teraz przyjmuje nowe formy.
                  Kiedyś nie było jej wobec nauczycieli i nie było ich poniżania. I prawdą jest,
                  że edukacja jeszcze nie bardzo sobie z tym radzi. Jednak w każdej szkole młody
                  nauczyciel ma nauczyciela prowadzącego, tzw. opiekuna stażu, który ma mu
                  pomagać. Podejmujemy wiele działań dla poprawienia bezpieczeństwa nauczycieli i
                  uczniów. Są np. koordynatorzy do spraw bezpieczeństwa, którym można zgłaszać
                  przypadki zagrożeń. W szkołach powstają monitoringi. Oczywiście nie rozwiążą
                  problemu, ale pomogą. Stworzyliśmy tzw. ABC młodego nauczyciela, gdzie można m.
                  in. znaleźć informacje, jak sobie radzić w podobnych przypadkach. Będziemy
                  jeszcze dodatkowo szkolić nauczycieli.

                  Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
                  • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 05:09
                    miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4837316.html
                    oto link i spójrzcie na forum
                  • Gość: angrusz Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 07:24

                    Groźnie brzmi to " zweryfikujemy .... " .
                    To co nauczyciel zamiast uczyć ma tylko uważać co jakiś dureń
                    wymyśli ?
                    Wyobraźmy sobie taką jazdę po ulicy i zachowanie kierowców takie jak
                    w szkole ( już to jest ) . A może do tego i groźbę podkładania bomb
                    przy drodze .
                    Czy to wtedy będzie droga do podróżowania .
                    Czy wtedy ( teraz ) jest szkoła do nauczania i wychowania ?
                    Zweryfikować to należy sposób karania .
                    Kara ma być dolegliwa i odstraszać innych .
                    Niestety rozmowa z pedagogiem nic nie daje , nagana - ileż nagan
                    można dać , obniżenie stopnia z zachowania - już niżej się nie da .
                    A są szkoły średnie , które i tak przyjmą takiego chuligana byle
                    tylko klasę utworzyć .
                    I co można mu zrobić ??
                    Kto do takiej sytuacji doprowadził ?
                    Ano ci od " bezstresowego wychowania " .Przypomnijmy sobie ich
                    nazwiska i partie .
            • Gość: Dyzio/walnięty Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 14:16
              Do "gościa": - jak masz pleść głupoty to lepiej daj se luz i nie śmieć na
              forum. Kto Ci powiedział, że szkoła ma uczyć "poszanowania
              mienia, czyli wychowywać". Jak Cię ojciec z matką nie wychowają, to na pewno nie
              zrobi za nich tego szkoła. Szkoła, drogi gościu, jest od tego, byś nauczył się
              czytać, pisać /najlepiej bezbłędnie / oraz rachować. Natomiast inteligencję
              wysysasz z mlekiem matki a kultury oraz poszanowania cudzej własności oraz
              przestrzegania przepisów i
              reguł współżycia / w tym również poleceń nauczyciela / naucza z reguły ojciec i
              to często za pomocą paska.
              Albowiem już starożytni wiedzieli, że rozum do głowy można wtłaczać dwoma
              drogami; poprzez uszy i oczy albo przez dupę za pomocą
              kija. Innej możliwości nie ma. Pozostawmy więc nauczycielom sposób w jaki będą
              to wykonywać, bo znają się na tym najlepiej.
              A jeśli komuś to nie odpowiada, nie musi durnia jednego z drugim do szkoły
              posyłać. Nie wszyscy muszą być wykształceni. Do łopaty też ludzi potrzeba. Tylko
              że jak go majster zobaczy, że miast szuflować
              gada przez telefon,też go z roboty wyp........li. Bo ma robić, nie gadać.Albo
              słuchać co pan od matematyki właśnie objaśnia.


              Howgh!
              • Gość: Dark Lady Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: 212.87.241.* 15.01.08, 14:29
                Rzeczywiście jesteś walnięty jak mało kto Dyziu. Tak szkoła ma
                wychowywać i wiedzieli o tym już starożytni. W szkole jest
                wykorzystywana chociażby metoda modelowania. A kijem to chyba Ty
                byłeś wychowywany i efektów nie ma zbyt dobrych.
                • Gość: :0 Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 14:52
                  Wielu uczniów korzysta z telefonów podczas klasówek - ściąganie jest
                  przestępswem, gdyż decyduje o ocenie. Wielu sfrustrowanych uczniów,
                  wypowiadających się na tym forum właśnie to udowodniło.
                  Ktokolwiek wypowiadający się na tym forum atakując nauczycieli i
                  straszący prokuratorem - nie zna KK, ani KPK. Wtedy pewnie jak o
                  tym "uczyli" pewnie korzystaliście z telefonów ...
    • Gość: ZiS-5 Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 20:26
      Rzecznik - za zachęty donoszenia na Nauczycieli i Dyrektorów szkół
      ma dwóję z zakrętasem i bardziej nadaje sie na "niedorzecznika" niż
      na kogoś, kto ma kształtowac również postawy uczniów. Lekcja jest od
      tego by na niej uważać i uczyć się a nie od gadułek
      telefonicznych.Że telefon ma zegar ??? Aparat. Bzdura. Co powiemy na
      przynoszenie do szkoły na lekcje radia z budzikiem ??? zegara
      ściennego ??? komputera ??? (też ma zegar a nadto kilka innych
      użytecznych funkcji). Trzeba mieć miarę swobód uczniowskich i nie
      wędrować w stronę zupełnych absurdów. Naruszenie prywatności
      korespondencji ??? Nic się nie stanie jeśli wyłączone komórki będą
      położone w jednym, wyznaczonym miejscu na czas lekcji. Nie musi to
      byc kosz na śmieci. I nie musi ich odbierać uczniom woźny.
      • Gość: g Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.08, 21:02
        a co jeśli uczniowie zaiwerają z nauczycielem umowę, że na lekcji telefony będą wyłączone, i zgadzają się na karę pod pstacią wyrzucenia telefonu do kosza?
        wtedy chyba pretensje powinny być skierowane do uczniów, nie do nauczyciela, zakładam, że prof. jaskóła jakoś uzgodnił to najpierw ze swoimi uczniami, a nie bez pardonowo wrzucał im telefony do kosza.

        założe się również, że obecnie telefony na lekcjach prof jaskóły nie odzywają się wcale, czyż nie?
        • josemariapeman Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek 15.01.08, 23:06
          A może rzecznik zajął by się prawdziwymi problemami szkoły (brak pieniędzy na wszystko,brudne ubikacje, zniszczone sale, malowanie klas przez uczniów i rodziców,paleniem papierosów, rozprowadzaniem narkotyków, nagannym zachowaniem uczniów, przekleństwami ) a nie telefonami komórkowymi. Ten problem może każda szkoła rozwiązać sama wewnętrznymi zapisami w statucie czy regulaminie szkoły.
    • storima Wszyscy zglupieli zapominajac 16.01.08, 02:35
      Wszyscy zglupieli zapominajac,
      uczen bedzie przeprowadzal gieldowe akcje w czasie lekcji jezyka polskiego.

      Osobisty telefon, juz dzis to wysylanie i OBIERANIE
      smsow
      pomidzy nie tylko, ale szczegolnie uczniami klasy podczas szkolnych zajec.

      Temperowac komorki tam, gdzie sie ich naduzywa. Wzorem Kalifornii. Dziala.


    • Gość: angrusz Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 07:02

      Do proczestochowa :

      Przesadzasz .

      Dzwonek mi nie przeszkadza .Ani mojej komórki ani ucznia .
      Przeszkadza mi gdy uczeń bawi się komórką i jej używa a nie
      słucha .To jest istota .
      Gdy tylko piknie wiadomość - SMS - u mnie czy u ucznia , to nie jest
      tragedia i tym się nie martwię . Problem gdy bawi się , nie chce
      przestać , nie uważa no i jego wiedza jest kiepska . Również w
      wyniku takiego nagannego zachowania ( nie tylko komórki ) .
      I problem w tym , że nie ma skutcznego i " taniego " sposobu
      zwlaczania tego nagannego zachowania . Wpisywanie uwag - kpią
      licytują się kto ma więcej , obniżanie stopnia z zachowania - a to
      im " zwisa i powiewa " . Kary , kary dolegliwe dla każego to jest
      istotne .
      No ale ktoś ich zakazał kiedyś bo to przemoc .
      Więc macie co chcieliście .

      Co do praw . Owszem są i niech obowiązują ale ... Ale ma też i rację
      powiedzenie : co wolno wojewodzie to nie tobie sm ...
      Nauczyciel to nie ta sama pozycja co uczeń . Dziecko nie jest i nie
      powinno być zrównane z rodzicem w prawach .
    • Gość: lunch Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.01.08, 11:40
      Ale tam pada słowo "konfiskata". Więc co się potem z tą komórką
      potem dzieje i jaka podstawa prawna daje nauczycielowi takie
      uprawnienie? Bo dla mnie to kradzież.
    • Gość: skarbnik nauczyciele okradają państwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 12:13
      Prowadząc korepetycje nie odprowadzają podatku. Ta szara strefa winna być
      zlikwidowana. Jaki przykład daje się młodzieży takim zachowaniem?Jak nauczyciel
      chce udzielać korepetycji-niech założy firmę-odprowadzi zus i podatek jak każdy
      uczciwy obywatel. Wtedy wyjdzie prawda o skromnych nauczycielskich zarobkach.
      • Gość: zus Re: nauczyciele okradają państwo IP: 212.87.241.* 16.01.08, 15:20
        zus? Ciekawe, nie masz obowiazku odprowadzac ubezpieczen spolecznych. Ja
        odprowadzam tylko to co musze, a tam gdzie panstwo nie wymaga abym placil albo
        daje mozliwosc wyboru NIE PLACE! Zgodnie z prawem! Poczytaj dokladnie ordynacje
        podatkowa i ustawe o ubezpieczeniach spolecznych.
        • Gość: lupka Re: nauczyciele okradają państwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 17:36
          kazdy kto prowadzi dzialalnosc gospodarcza musi płacić zus.nauczyciele to
          obiboki, dają korepetycje kosztem solidnego przygotowania sie do zajęć w szkole.
          • Gość: abc Re: nauczyciele okradają państwo IP: 87.255.6.* 16.01.08, 21:58
            Lupka, ty nie masz pojecia jak sie z zus rozliczac :D
    • Gość: oes Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 22:31
      Do wszystkich ćwoków - pseudo uczniów, którzy nie mogą pojąć, że na
      lekcji nie można używać telefonów ani innych gadżetów:

      duża częśc z was, mających Polskę, podobnie jak nauczycieli i
      szkolne zasady głęboko w d.u.p.i.e wyjedzie do Anglii aby pracować
      zarabiać i wydawać, czyli w waszym mniemaniu "żyć" w bogatym chociaż
      obcym kulturowo kraju...

      i tutaj a kuku, tam też zabraniają komórek w szkole, o czym donosi
      Guardian:

      Confiscation threat for new Christmas gadgets


      Donald MacLeod
      Friday December 28, 2007
      EducationGuardian.co.uk
      Children's expensive Christmas gadgets will end up in the teacher's
      pocket if they insist on bringing them into the classroom, the
      children's minister, Kevin Brennan, warned parents today.
      The Department for Children Schools and Families said the rules were
      clear - teachers had the legal right to confiscate items if they
      threatened to disrupt lessons. This kind of persistent disruptive
      behaviour last year resulted in 2,370 permanent and 72,340 temporary
      exclusions of children from schools.
      Brennan said: "This year, while obviously wanting every child to
      have a great Christmas break, we would rather that parents ensure
      their children do not use their gadgets in lessons and ideally don't
      bring them into school at all. Many Christmas presents in the first
      weeks of the new term get broken at school or have to be confiscated
      by teachers because they are misused in class.
      "It is rightly down to schools to decide how best to deal with
      electronic equipment being brought in for use in the playground, but
      we are absolutely clear that when it comes to lessons, noisy toys
      are not acceptable," he added.
      Chris Keates, general secretary of the National Association of
      Schoolmasters Union of Women Teachers, said: "Every year some
      youngsters arrive back at school with MP3 players, mobile phones and
      electronic games. This can be a real headache for teachers when they
      are trying to get everyone settled down to start learning. Teachers
      would be grateful if pupils just brought a pen."

      Tylko debil nie wyciąga wniosków.
      Precz z komórkami na lekcji w szkole!!!
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 07:52
        www.youtube.com/watch?v=pm1CJPIqUpI
        Spójrzcie na filmik, a dziś napiszę dodatkowo, dlaczego Pan Olędzki jest
        samozwańcem, a na swojej stronie ustala normy [np. nagrywanie nauczyciela] na
        podstawie ... własnych wykładni prawa, dlaczego powołuje się na artykuł 31
        Konstytucji RP z 1997 roku, którego nie rozumie [a to co mu przeszkadzało
        pominął], czy wreszcie dlaczego dziennikarze kreują tegoż jegomościa na
        Rzecznika [w artykule pisane z dużej litery - zatem funkcja[ i o innych moich
        obserwacjach .... czyli "Cyrk w oświatowo - dziennikarski" ...

        :P

        do zobaczenia



        - dokładnie brzmi to tak [kopia ze strony tegoż człowieka] "Pamiętajcie, ze
        zgodnie z stanowiskiem RzPUiR o "prawie do nagrywania przebiegu lekcji, wykładu
        i innych zajęć" macie prawo do nagrywania pracy nauczyciela bez czyjejkolwiek
        zgody, czy podawania powodów."

        RzPUiR - zgodnie ze stanowiskiem ... Rzecznika ... itd. hmm no to ja od dziś
        jestem Wielkim Księciem Częstochowy
        • Gość: lunch Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.08, 08:39
          No to ofiaruj Waść rzecznikowi Niderlandy.
          • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 08:50
            A niech tam ... "Niecha je bierze, tylko na Flamandów uważa, a i Verhofstadt tam
            istnieje, bierz Waszmość i Ty ... przykładem ... Multany ... dzisiaj zowiące się
            Rumunią, jeno zważaj, aby Waszeci jakie parturbacyje nie kontestować musiał.
            Uważaj i miej baczenie na brak restrukturyzacji nieopodal Temeszvaru
            [Timisoary], aby jak tu w naszej Ci Pospolitej Rzeczy jakie połowice, jakoby z
            "Budryka" na pałac twój nie poszły, lamentem się zawodząc " ...

            Bardzo przepraszam, ale trudno o ton bardziej poważny ... pozdrawiam zdrowo
            myślacych
        • Gość: angrusz Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 10:01
          Do Jaskóły :

          Przyjąłem pozdrowienia do zdrowo myslących .
          Rzecz w tym , że w oświacie coraz mniej zdrowo , zdroworozsądkowo
          myślących a coraz więcej nawiedzonych olędzkich z nowoczesnym
          nauczaniem ( bez stresu )
        • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 10:53
          Zacznę od tego, że jeśli chcecie uczciwego faceta świetnie broniącego uczniów
          [i bardzo dobrze!!! sam to robię!] to zacznijcie się zgłaszać do Pana Macieja
          Osucha!!! Mądrego człowieka, który robi porządna i mądra pracę.
          Czytam stronę Pana Olędzkiego i oczom nie wierzę … oto bowiem dwóch
          częstochowskich dziennikarzy, z których jeden jest czynnym nauczycielem powołuje
          się na żądania człowieka, który na swojej stronie manipuluje młodymi
          ludźmi,wyraża żądania podpierając się normami, które sam ustalił, wreszcie ustanawia
          regulaminy, które są sprzeczne w niemalże każdym zapisie ze sobą. Na koniec
          jeszcze do tego po prostu nie istnieje! Nie ma takiego stanowiska, nie ma
          organu, nie istnieje procedura, nie ma nic. Istnieje tylko człowiek, przed
          którym stają na baczność kuratorzy, odpowiadając absurdalnym normom, który ów
          samozwaniec sam stworzył. Dziennikarze pchają się do niego – on udziela wywiadów
          i …. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że od dziennikarzy wypadałoby
          jednak oczekiwać przynajmniej sprawdzenia z kim mają do czynienia i czy
          powoływanie się na tego jegomościa i jego zapisy jest poważne. Okazuje się, że
          oczekiwałem zbyt wiele. Na stronie prawa-ucznia.pl/ nie ma żadnej
          koherencji, jest jakaś żółć, wylewająca się z umysłu młodego skądinąd, gdyż
          mojego rówieśnika, człowieka. Zacznijmy od początku. Po raz pierwszy usłyszałem
          o Panu Olędzkim, gdy prasę i nauczycieli obiegła wiadomość o bezprawnym
          zadawaniu pracy domowej. Zupełnie abstrahując na razie od
          meritum niczego nie podejrzewając starałem się jako nauczyciel zrozumieć motywy
          działania tego człowieka. Sam jestem ojcem córki, chodzącej do pierwszej klasy.
          Wiele te dzieci przechodzą, są przeładowane materiałem. Samozwańczy Rzecznik
          Praw Ucznia i Rodzica Pan Krzysztof Olędzki zaś, powołał się na Konstytucję RP z
          1997 roku, konkretnie artykuł 31. Pomyślałem, że chyba „coś” pominąłem, gdyż
          mimo tego, że z Konstytucją RP jestem za Pan brat, to jakoś takiej wykładni
          normy konstytucyjnej się nigdy tam nie doszukałem. No, ale przecież nie raz się
          człowiek myli – może to właśnie jest ten czas. Sprawdzam Konstytucję i
          oczywiście pierwsza myśl – prof. Kallas byłby w szoku, a Winczorek sieknąłby w
          ucho takie konstytucjonalistę. Przytoczę artykuł 31 Konstytucji RP z 1997 roku,
          co następuje:
          Art. 31.
          1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
          2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno
          zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
          3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą
          być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym
          państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony
          środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.
          Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.DEKLARACJA PRAW UCZNIA
          I RODZICA ze strony Pana Olędzkiego, który występuje na niej jako Rzecznik Praw
          Ucznia i Rodzica:
          e. wykonywanie prac domowych jest dobrowolne, a oceny za nie nie mogą być bez
          zgody ucznia wliczane jako ocena cząstkowa przy klasyfikacji semestralnej, lub
          rocznej. (Konstytucja RP art 31 - brak ustawowych uprawnień szkoły do zadawania
          prac domowych.)
          Rozumiem, że dotyczy to artykułu 31, ust. 2, Konstytucji RP z 1997 roku, ale
          wyraźnie określono w nim, że nie zmuszamy nikogo do czynienia tego, czego prawo
          mu nie nakazuje. Pan Olędzki nie zorientował się, że prawa i wolności
          obywatelskie można w wyjątkowych sytuacjach ograniczyć, zaś zawsze wtedy, gdy
          nakazuje to ustawa z której wynika takie ograniczenie. Rozumiem, że zarzut
          dotyczy braku ustawowych uprawnień szkoły do zadawania pracy domowej. Drogi
          Panie i państwo dziennikarze – gdybyście tylko chcieli odrobinę zmęczyć palce u
          rąk, a później swoje umysły, to doszlibyście do kilku dokumentów, które w
          zasadzie tezy Olędzkiego obalają w pięć minut. Oto przykłady zawierające
          odnośniki wraz z dokumentacją, która prace domowe pozwala odrabiać [przepraszam
          moje drogie dzieci i moja córeczko!]:
          W ramach czasu pracy, o którym mowa w ust. 1, oraz ustalonego wynagrodzenia
          nauczyciel obowiązany jest realizować:
          1) zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z
          uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, w wymiarze określonym w ust. 3 lub
          ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7;
          2) inne czynności i zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły, ze
          szczególnym uwzględnieniem zajęć opiekuńczych i wychowawczych wynikających z
          potrzeb i zainteresowań uczniów;
          3) zajęcia i czynności związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem
          i doskonaleniem zawodowym.

          W ustępie 3, Karty Nauczyciela, artykule 42 przeczytaliśmy, że na nauczyciele
          nałożono obowiązek ustawowy wynikający ze statutu szkoły w której pracuje. W
          każdym statucie szkoły jaki miałem przyjemność widzieć zawarta została forma
          samokształcenia jaka jest praca domowa! Oczywiście mógłbym przytoczyć masę
          dokumentów, które potwierdzają zgodność zadawania pracy domowej przez
          nauczycieli, ale po co? Wystarczy samodzielnie myśleć, samodzielnie poszukać,
          nie być wtórnym analfabetą i posiąść podstawową wiedzę czytania aktów prawnych
          wraz z założeniem ich hierarchizacji.
          Drugą sprawą są osławione telefony, a raczej ich używanie. Pan Olędzki na
          swojej stronie ogłosił akcję: [dosłowny cytat ze strony] „NAUCZYCIEL W AKCJI - W
          tym dziale będziemy prezentować nadesłane przez Was nagrania wykonane na gorąco
          - w waszej szkole ? pokazujące postępowanie nauczycieli i uczniów. Zachęcamy do
          nadsyłania plików dźwiękowych i filmowych, także wykonanych telefonem
          komórkowym. Pamiętajcie, ze zgodnie z stanowiskiem RzPUiR o "prawie do
          nagrywania przebiegu lekcji, wykładu i innych zajęć" macie prawo do nagrywania
          pracy nauczyciela bez czyjejkolwiek zgody, czy podawania powodów. Proszę zwrócić
          uwagę, że samozwaniec sam ustalił sobie normę, aby brzmiało poważnie [nikomu nie
          chce się odszyfrowywać akronimów – skrótów – a ten brzmi wyjątkowo poważnie –
          zatem „samolegitymizuje się], „zgodnie z stanowiskiem RzPUiR o "prawie do
          nagrywania przebiegu lekcji, wykładu i innych zajęć" macie prawo do nagrywania
          pracy nauczyciela bez czyjejkolwiek zgody, czy podawania powodów.” Otóż myli się
          Pan Olędzki w przypadku nagrywania trzeba mieć zgodę nauczyciela [który wykonuje
          część władztwa zakładowego w imieniu dyrektora szkoły – jedynego organu
          odpowiedzialnego za wszelką działalność w szkole każdego z nas – zarówno
          nauczyciela, jak i ucznia.]. Otóż nie można nagrywać lekcji. I wcale nie chodzi
          o „prawa autorskie” (te wypadek byłby do zastosowania w przypadku np. programów
          autorskich i oparcia opodatkowania nauczycielskiej pensji na 10 % kosztach
          przychodu). Chodzi o to, że na takie nagrywanie trzeba mieć zgodę każdego
          zainteresowanego w klasie, ponieważ uczniowie nie są „urzędnikami publicznymi”
          [tak jest istotnie w przypadku nauczyciela] i nie muszą chcieć takimi być, zatem
          nie muszą pozwalać na nagrywanie przez swojego kolegę ich głosu. Poza tym
          nagrywanie jest działalnością operacyjną zastrzeżoną TYLKO I WYŁĄCZNIE służbom
          specjalnym. W innym wypadku trzeba mieć pozwolenie nagrywania każdego uczestnika
          spotkania, gdyż głos, sylwetka, to własność osobista, chroniona prawem.
          Kończę te dywagacje spostrzeżeniami. Pierwszym będzie znudzenie i brak
          czasu,aby obalić większość treści zawartej na stronie człowieka, który podaje
          się za organ władzy publicznej, czym łamie prawo. Drugim żal, że dwoje
          dziennikarzy wykazało tak mało wiedzy, aby sprawdzić rzetelność oświadczeń
          Olędzkiego, aby
          sprawdzić i zrozumieć normy na których się opiera lub co gorsza owi dziennikarze
          posiadają takową wiedzę, lecz postanowili zarobić na „robieniu wody z mózgu”.
          Mogę zrozumieć wi
          • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 11:07
            ciąg dalszy -

            Mogę zrozumieć wiele, ale nie uważajcie Państwo dziennikarze, czy Panie Olędzki,
            nauczycieli za idiotów nie umiejących, w przeciwieństwie do niektórych ludzi,
            czytać normy prawne.

            Z poważaniem Nauczyciel w akcji

            Tomasz Jaskóła


            Tomasz Jaskóła
            samozwańczy Wielki Książę Częstochowy – SiEPNIJCIE – SAPIĄCY [Suwerennego i
            eksterytorialnego Państwa Najjaśniejszego Imperium Jaskółów Czestocha i
            Elokwencji :P:P] [Suwerenny Autorytarny Przyjaciel Imperium Ąckiego
            Częstochowski Yeti] brzmi nieźle, który od dziś nakazuje usuwanie telefonów
            komórkowych, używanych na lekcji, poprzez teleportację na Marsa - oczywiście na
            podstawie stanowiska dekretu samozwańczego [teraz wyprowadzimy skrót, aby było
            poważnie i nikomu nie chciało się szukać, co on oznacza :P]

            Tomasz Jaskóły WksCz - SiEPNIJCiE – SAPIĄCY

            [Suwerennego i eksterytorialnego Państwa Najjaśniejszego Imperium Jaskółów
            Czestocha i Elokwencji :P:P]
            [Suwerenny Autorytarny Przyjaciel Imperium Ąckiego Częstochowski Yeti]
            • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 15:32
              Orzeczenie Rzecznika Praw Dziecka Ewy Sowińskiej

              link www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=578


              W sprawie nagrywania nauczycieli

              W ostatnim czasie P. Krzysztof Olędzki, podający się za Rzecznika Praw Ucznia i
              Rodzica, informuje opinię publiczną o swoich kolejnych pomysłach, które w jego
              mniemaniu mają służyć uczniom i rodzicom. W opinii Ewy Sowińskiej, większość z
              nich jest skrajnie nieodpowiedzialna. Jedną z propozycji, o których pisze m. in.
              dziennik "Polska", jest namawianie uczniów, którym nie podoba się zachowanie
              nauczyciela w czasie lekcji, aby nagrywali przebieg lekcji za pomocą telefonu
              komórkowego.

              Należy zauważyć, że przedstawiony wyżej pomysł nagrywania za pomocą telefonu
              komórkowego przebiegu zajęć jest sprzeczny z obowiązującymi przepisami, co
              uderza zarówno w nauczycieli jak i samych uczniów.

              Po pierwsze, nagrywanie, robienie zdjęć nauczyciela oraz innych uczniów bez ich
              zgody narusza ich dobra osobiste takie, jak np. wizerunek. Zgodnie z art. 23
              Kodeksu Cywilnego: Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie,
              wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica
              korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna,
              wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego
              niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Z kolei, zgodnie z
              art. 24 § 2 K.C. osoba, która poniosła szkodę w związku z naruszeniem jej dóbr
              osobistych, może domagać się odszkodowania. Oczywiście nagranie nauczyciela
              mogłoby być usprawiedliwione jedynie w przypadku, kiedy mogłoby stanowić dowód
              popełnienia przez niego czynu zabronionego.

              Po drugie, robienie zdjęć lub nagrywanie za pomocą telefonu komórkowego innych
              uczniów i nauczycieli wiąże się z niebezpiecznym zjawiskiem jakim jest
              cyberbully'ing - stosowanie przemocy przy użyciu nowych technologii. Takie
              nagrania umieszczane są bowiem bardzo często w Internecie lub rozsyłane za
              pomocą poczty elektronicznej w celu ośmieszenia i poniżenia dręczonej osoby.

              Problem ten jest coraz bardziej zauważalny w polskich szkołach. Rzecznik Praw
              Dziecka dostaje co roku wiele skarg i wniosków dotyczących tej kwestii. Problem
              ten sygnalizują również na spotkaniach Komitetu Konsultacyjnego, przy Programie
              Safer Internet pracownicy zespołu Dyżyrnet.pl działającego przy Naukowej
              Akademickiej Sieci Komputerowej oraz Fundacji Dzieci Niczyje, którzy zajmują się
              usuwaniem z sieci ww. treści oraz niosą pomoc ofiarom. Nie dziwi zatem, że ze
              względów organizacyjnych, porządkowych oraz dla zapewnienia bezpieczeństwa
              nauczycielom i uczniom używanie telefonu komórkowego na terenie szkoły jest
              coraz częściej ograniczane przez dyrektorów placówek.

              Mając powyższe na uwadze, trudno doszukać się w działaniach Pana Olędzkiego i
              jego pomysłach rzeczywistej chęci ochrony praw dziecka, a jedynie chęć
              wzbudzenia sensacji i rozgłosu dotyczącego własnej osoby.

              Należy również stanowczo podkreślić, że Pan Olędzki nie jest w żaden sposób
              związany z Biurem Rzecznika Praw Dziecka, a swoją „funkcję" sprawuje w sposób
              samozwańczy.


              komentarz Pana Olędzkiego link:
              prawa-ucznia.pl/forum/viewtopic.php?p=11725#11725
              Na stronie RPD zamieszczono oświadczenie Rzecznika Praw Dziecka, Ewy Soiwńskiej
              w sprawie nagrywania za pomocą telefonu komórkowego przebiegu lekcji przez uczniów.


              Oto jego fragment, pozostała treść wpisu nie odnosi się merytorycznie do kwestii
              nagrywania, a jest jedynie hołdem złożonym nauczycielskiej sitwie.

              [nieźle - prawda?]

              Po pierwsze, nagrywanie, robienie zdjęć nauczyciela oraz innych uczniów bez ich
              zgody narusza ich dobra osobiste takie, jak np. wizerunek. Zgodnie z art. 23
              Kodeksu Cywilnego: Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie,
              wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica
              korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna,
              wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego
              niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Z kolei, zgodnie z
              art. 24 § 2 K.C. osoba, która poniosła szkodę w związku z naruszeniem jej dóbr
              osobistych, może domagać się odszkodowania. Oczywiście nagranie nauczyciela
              mogłoby być usprawiedliwione jedynie w przypadku, kiedy mogłoby stanowić dowód
              popełnienia przez niego czynu zabronionego.


              Apel - przestańcie Nas ogłupiać ...
            • Gość: Wlodek Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.st.vc.shawcable.net 20.01.08, 02:01
              Tomasz Jaskola duuuzo sie ponapisywal, ale chyba z jednym ma racje.
              Uzywanie komorek w czasie lekcji to nonsens, ktory slusznie jest
              zabroniony.
              I chyba nie trzeba tu specjalnych przepisow, kodeksow i innych, a
              starczy zwyczajna umowa miedzy nauczycielem, a uczniami.
              W koncu T Jaskola nie napisal, ze telefony skazane na kosz zostaja
              zarekwirowane przez niego.
              Zapewne wracaja do wlascicieli po lekcji.
              Wiec w czym problem?
              Czym innym byloby np nagrywanie wykladu T.Jaskoly do celow
              dydaktycznych. W koncu nie kazdy uczen musi byc stenografem.
              Moze przy takiej okazji angrusz mialby mniej okazji do uzywania
              slowa duren w stosunku do podopiecznych.
              To jednak tez wymagaloby jakiejs umowy.
              Wydaje mi sie, ze jakos dziwnie daleko zaczynamy odbiegac od
              zwyczajow, gdzie obowiazywaly umowy na gebe, a niekoniecznie to co
              zapisane w kodeksach.
              • Gość: pop Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 12:20
                wiadomosci.onet.pl/1676632,12,item.html
                • Gość: 3w Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 14:40
                  Watek dobrze eksponuje słabość obrony używania telefonów w szkole.
    • Gość: moda na kretyna dlaczego uczniowie nie mogą wnosić broni na teren IP: 213.76.167.* 19.01.08, 16:03
      dlaczego uczniowie nie mogą wnosic broni na teren szkoły. w USA mogą
      a u nas nie. dlaczego nie? To chyba niezgodne z kartą praw
      podstawowych czy z innymi jakimiś świstkami.
      Nauczyciel podskoczy, to wiecie co wtedy....
      Czy macie jakieś inne kretyńskie pomysły dla Pana "rzecznika".
    • Gość: mada "rzecznik" ma fobię szkolną!! IP: 89.174.23.* 04.02.08, 18:13
      Wyobraźmy sobie klasę gdzie 34 uczniów zamiast lekcją zajmowałoby się, zgodnie z
      poleceniem samozwańczego rzecznika, filmowaniem i nagrywaniem nauczyciela? Kto
      wreszcie położy kres tym głupotom szkodzącym szkole? Przecież ten pan cierpi na
      fobię szkolną i propaguje nieodrabianie prac domowych, zabawę komórkami na
      lekcji. Co jeszcze? Może powiedzieć uczniom, że mogą chodzić na wagary?
      • Gość: ja rzecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 20:09
        ten człowiek chyba z daleka sam omijał szkołę:)nie dość że nie potrafi przecztać
        ze zrozumieniem komunikatu dwuwyrazowego (co swego czasu dało się zauwazyć w tv)
        to jeszcze jakoś nie może zrozumieć do czego ta instytucja została stworzona.
    • Gość: angrusz dyscyplina w szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 07:16

      Ot po wymaganiach widać jaka jest dyscyplina w szkołach .
      Niedługo do wymagań dołączy : pozwolenie na broń i znajomość
      wschodnich sztuk walki ( bo to zwiększa umiejetność utrzymania
      dyscypliny ).

      Ogłoszenie na stronie kuratorium , dotyczy jednego z gimnazjów w
      woj.śląskim :




      Poszukiwani pracownicy na stanowiska:
      nauczyciele języka angielskiego

      Wymagania oraz informacje dodatkowe:
      Osoby zainteresowane pracą w roku szkolnym 2008/2009 prosimy o
      kontakt telefoniczny w celu umówienia się na rozmowę kwalifikacyjną.
      Liczba wolnych stanowisk: 3
      Wymagane przygotowanie pedagogiczne, studia wyższe - język
      angielski, umiejętność utrzymania dyscypliny

      • Gość: W Re: dyscyplina w szkołach IP: *.vf.shawcable.net 26.03.08, 13:30

        > Liczba wolnych stanowisk: 3
        > Wymagane przygotowanie pedagogiczne, studia wyższe - język
        > angielski, umiejętność utrzymania dyscypliny
        >
        Angruszu!
        Czego marudzisz.
        Przecie to nie dla ciebie.
        Ani z ciebie spec od dyscypliny, ani anglista z prawdziwego
        zdarzenia.
        W tej materii tos jedynie przyuczony do zawodu. Takie
        umiejetnosci "zawodowowe" jak twoje posiada kazdy uczen konczacy
        szkole srednia po kilkunastu dodatkowych godzinach na kursie
        przygotowawczym.
        Sadze, ze po twoich wyczynach pedagogicznych na forum zadna szkola
        nie da sie nabrac na taki element jak ty:))))
        Po co ci pozwolenie na bron?
        Chcesz sobie krzywde zrobic? W twoim wieku i przy twoim stanie
        zdrowia to jedynie klapka na muchy moze ci sie przydac i nic wiecej.
        • angrusz1 Re: dyscyplina w szkołach 26.03.08, 21:33


          Do W ;

          Sądzę , że nauczycielem jestem dobrym . Przygotowanie mam ,
          doświadczenie też niemałe .
          No ale cudotwórcą nie jestem .
          I tego, który nie chce, to nie nauczę .Byle tylko innym nie
          przeszkadzał .
          Co niestety robi to i tu zwykle mam problem .
          Bo z pewnymi chuliganami nauczyciel przedmiotu sobie nie poradzi .
          Tak jak z mafią nie walczy posterunkowy .
          A dyrektorzy ?
          Są różni . Mądrzy będą o mnie mieli dobre zdanie .
          No ale są i tacy co chcą by wszystko było OK .
          Stopnie wysokie , a jakże zdawalność 100 % ( ale nie wiedza ) no i
          dyscyplina i zajęcia ciekawe ( ja mam być klaunem bo niektórych
          tylko tak można zaciekawić ). I wszystko przy niskich nakładach na
          oświatę .
          Ale takie wymagania to tylko w Erze .
          • angrusz1 Re: dyscyplina w szkołach 28.03.08, 21:18
            up
    • Gość: angrusz Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 08:35
      www.vulcan.edu.pl/badania/porownania/porownania4.html
    • Gość: up Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:44
      up
      • Gość: Obserwator Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 22:27
        A czym sfilmują roznegliżowaną koleżankę uprawiającąseks w toalecie ?
    • Gość: vx Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 17:14
      x
    • leniwy_tlen Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek 31.03.08, 20:12
      moim zdaniem to nie jest zwykla konfiskata a kradziez, a wyrzycanie do kosza jest zniszczeniem wlasnosci prywatnej, moze prawnicy niech sie wypowiedza, ale wydaje mi sie ze konstytucja jest wazniejsza niz statut szkoly.
      • Gość: :) Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 21:06

        Naucz się pisać, później siądź spokojnie przed klawiaturą, zanim jednak
        zaczniesz pisać ogarnij myśli i ... idź spać.

        :)
    • Gość: cx Re: Rzecznik: nie zabierajcie uczniom komórek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:21
      xczx
Pełna wersja