dudi_82
13.02.08, 22:26
Po raz kolejny przekonałem się o idiotycznym działaniu firmy Masterlink.
Zrobiłem zakupy przez internet. Firma wysłała paczkę 11-go Lutego i przesłała
mi numer listu przewozowego oraz adnotację, by skontaktować się z
Masterlinkiem w celu ustalenia szczegółów dostawy. Zadzwoniłem więc 11-go do
Masterlinka by paczkę dostarczyli 12-go dopiero po godzinie 15. Podałem numer
listu i usłyszałem "paczki jeszcze nie ma w systemie, proszę zadzwonić jutro
to poinformuję kuriera, że dostawa ma być po godz. 15". 12-go rano
zadzwoniłem, podałem numer listu i słyszę "paczka już jest u nas ale jeszcze
nie została wydana kurierowi. Proszę skontaktować się z kurierem (pani podała
numer tel) i poprosić o dostawę po godz. 15". Mówię pani, że jeśli kurier
paczki jeszcze nie pobrał to proszę ją wydać nie temu, co jeździ na os. północ
(adres dostawy), tylko temu co jeździ w śródmieściu (moja praca) i wtedy
godzina dostarczenia jest mi obojętna. Pani na to "proszę to ustalić z
kurierem. Jeśli nie będzie mógł podjechać do śródmieścia to odda paczkę innemu
kurierowi". Dzwonie więc do kuriera, mówię jaka jest sprawa a on na to "do
śródmieścia nie da rady dostarczyć. Ja jeżdżę tylko na północy". Proszę go
więc, żeby paczkę dostarczył po godz. 15. Powiedział, że nie ma problemu. O
godz. 14 na klamce domu wisiało awizo z tekstem, że o 12:39 nikogo nie zastali
i proszą o kontakt. Na awizo był numer tel. kuriera ale już inni niż ten, do
którego dzwoniłem rano :/. Dzwonię więc na numer podany na awizo, kurier (inny
niż rano) mówi, że jest niedaleko i zaraz paczkę przywiezie. Faktycznie był za
10 minut.
Tyle zamieszania z jedną głupią paczką :/. Za 4 wykonane telefony nikt mi kasy
nie zwróci. Pomijam fakt, że przesyłka kosztowała 25zł. Pocztą byłoby co
prawda dłużej ale za 10zł i też awizo na klamce więc różnica żadna.