agnieszkagolda1979
28.02.08, 16:21
Wczoraj minęły 3 tygodnie od porodu w szpitalu na
Mickiewicza.Wszystko było w porządku do momentu,kiedy dzieciakami
zajęła się ekipa z oddziału noworodków.Co do pielęgniarek z tegoż
oddziału nie mam nic,bo cała akcja rozegrała się w 6-tej dobie po
porodzie,kiedy do ów akcji wkroczył pan ordynator Jaszczak.Jest to
moja druga córka i podobnie jak pierwsza dostała w 3-ciej dobie
żółtaczki,więc musiałyśmy zostać dłużej ponieważ była nagrzewana
specjalną lampą.Przez tę lampę małej zaczęła się odparzać pupa,więc
poinformowałam o tym pana ordynatora-On stwierdził-nie
bezpośrednio,ale dając do zrozumienia,że ja do tego
doprowadziłam,żle myjąc córkę.Więc zapytałam czy można zastosować
jakikolwiek krem lub maść na pupę i krocze,bo dziecko bardzo
cierpi.Pan doktor jednak powiedział,że u Niego na oddziale nie
stosuje się żadnych kremów,maśći,chusteczek do pupy-tylko i
wyłącznie woda z mydłem.Więc zapytałam dlaczego nie mogę użyć nic
aby pomóc dziecku w cierpieniu,bo małej zaczęła się robić skorupa na
pupie,a On na to,że to jest Jego oddział i takie wprowadził
zasady,których się trzyma-już miałam zapytać dlaczego w takim razie
używa się pampersów a nie tetrówek,skoro nie popiera nowoczesnych
kosmetyków do pielęgnacji noworodków,ale z tego wszystkiego się
rozryczałam,bo niewiadomo było kiedy wyjdziemy z córką do domu.Nie
pomógł mój płacz,bo na Nigo kobiece łzy nie działają-dla Niego
najważniejsze jest dobro dziecka,więc jakim prawem dopuścił do
takiej rany,że zaczęła się goić dopiero tydzień po przyjściu do domu?
Nie był w stanie wytłumaczyć mojemu mężowi dlaczego tak traktuje
matki i dzieciaki,cały czas mówił o tym że to On sobie takie wymogi
wprowadził.Powiem Wam szczerze,że moim zdaniem taka osoba jak pan
doktor Marek Jaszczak nie powinien zajmować tego stanowiska,które
zajmuje,na dodatek zauważyłyśmy z koleżankami,że cały oddział jest
zastraszony przez Niego.Dziwię się tylko dlaczego przez tyle lat
(ponad 8 jest ordynatorem)nikt ani z personelu,ani tym bardziej z
pacjentek nie złożył skargi na Niego.Mam nadzieję,że odezwią się
tutaj inne mamy,które miały problem z tym doktorem.Dla Niego nie
liczy się zdanie matki,a tym bardziej zdrowie dzieci,bo oprócz mojej
córki jeszcze jednemu dziecku w tym samym czasie wyszło
odparzenie.Pan doktor powiedział tylko tyle,że u Niego na oddziale
żaden dzieciak nie ma pryszcza,krostki,a tym bardziej odparzenia,a
jednak... Pozdrawiam wszystkie siostry z tego oddziału oraz z
oddziału porodowego i poporodowego-dużo zdrowia i zadowolenia z
pracy! Agnieszka G.