magmam
03.03.08, 14:43
MIELISMY KRAKOW
Gigantyczny majątek, o obszarze przekraczającym dwudziestodwukrotnie wielkość
Watykanu, wart kilka miliardów złotych sprezentowało państwo Kościołowi
krakowskiemu po 1989 r. Na ekskluzywnych kamienicach i działkach komercyjnych
kler zbija kolejne złote fortuny.
Ustawa o stosunku państwa do Kościoła z 1989 r. otwarła duchowieństwu wrota do
ziemskiego raju przepychu i bogactwa. Dzięki niej kler rzymskokatolicki (a de
facto państwo Watykan) stał się najbogatszym właścicielem w Polsce. Różnymi
drogami do jego przepastnych kas wciąż płyną gigantyczne majątki warte
dziesiątki miliardów złotych, nowych złotych. Komisja Majątkowa, władze miast
i województw rozdają polską ziemię. Ciągle nowe przywileje, ulgi i darowizny
pompują kiesę finansowego olbrzyma. Patrzy na to wszystko biedny Polak...
Jak Polska kocha Kościół - a Kościół pieniądze, najwyraźniej widać w stolicy
sutannowego biznesu,
czyli w Krakowie. Nie na próżno mówi się o nim `mały Rzym', czy `Świętogród'.
To najgęściej zaludnione księżmi i zakonnikami miasto w kraju. Bo też
najwięcej jest tu kościołów i zakonów, w przeliczeniu na jednego podatnika...
tj. katolika Po prostu - polski Watykan. Jakby tego było mało, po 1989 r.
krakowskim przewielebnym spadła manna z nieba w postaci ponad 1000 ha
nieruchomości (10 km2, czyli terenu ponad 20-krotnie większego niż państwo
papieskie). Prawie wszystko położone w centralnych dzielnicach miasta. Sami
duchowni uzyskany majątek szacują na kilka miliardów nowych złotych. Dla
przykładu norbertanki żądają 25 mln zł za 5 ha należnych im rzekomo gruntów.
Proboszcz parafii Mariackiej wycenił `swoje' 20 ha na 50 mln zł. Wytyczne, jak
ustalić koszt odszkodowania w wypadku działki zamiennej gratyfikacji
finansowej dla Kk, podaje wewnętrzny protokół Komisji Wspólnej Przedstawicieli
Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski podpisany 22 czerwca 2001 r. przez
Longina Komołowskiego - byłego wiceprezesa Rady Ministrów i arcybiskupa
Tadeusza Gocłowskiego.
Kościół krakowski bezustannie otrzymuje lukratywne kamienice, gdzie mieszczą
się sklepy, siedziby firm, lokale mieszkaniowe, domy opieki społecznej,
państwowe szkoły, przedszkola czy inne instytucje. Słone interesy robi też na
uzyskanych komercyjnych działkach w centrum miasta przeznaczonych na
budownictwo, handel czy inwestycje komunikacyjne. Najczęściej są one
natychmiast sprzedawane bądź wynajmowane za niebotyczne stawki (w Krakowie są
najwyższe w Polsce stawki za kupno lub wynajem 1 m2 powierzchni zabudowy -
(podać maksymalne stawki za wynajem pow. Biurowej w centrum Krakowa- RK). Dla
zabicia nudy przy liczeniu kasy kler kopie piłkę na zagarniętych boiskach
sportowych, przechadza się po watykańskich ogrodach, parkach i lasach.
Hierarchia krakowska ukrywa przed opinią publiczną niebotyczne fortuny, które
zbija na otrzymanych majątkach, między innymi od komisji wspólnej rządu i
episkopatu w ramach swoich roszczeń. Dotarcie do odnośnych dokumentów nie było
łatwe, bo w Krakowie czarny kolor zdominował również polskie urzędy. Oto
nieruchomości polskiego Watykanu, które dostał on za bóg zapłać po 1989 r.
Do najbogatszych i najbardziej łasych należy parafia Mariacka, znana m.in. z
hejnału i dyskusyjnej reklamy towarzystwa ubezpieczeniowego na wieży. Choć
zbija już od wielu lat niesamowite krocie na różnych interesach, w tym
odzyskanych kilku kamienicach przy Rynku Głównym, gdzie mieszczą się:
ekskluzywny hotel Wit Stwosz, kawiarnia, sklepy i najbogatsze firmy, wciąż
czatuje na złote jajo, jakim są tereny w Krakowie Bronowicach. Walczy o nie
uparcie megabiznesmen, proboszcz, archibrezbiter, ks. infułat Bronisław
Fidelus. Niczym lew czyha na 21 ha w rozbudowującej się dzielnicy. Trzy ogrody
działkowe: `Złoty Róg', `Piast', `Widok' oraz tereny Zakładów Nasienniczych
`Polan' i tereny miejskie kapłan wycenił na 50mln zł. Już znalazł chętnych do
wielkich przedsięwzięć. Sprawa czeka obecnie w Komisji Majątkowej. Ksiądz
Fidelus potrafi czekać, odrzuca kolejne oferty zamiennych działek - albo
wielka kasa, albo zwrot w naturze. Krakowskie Centrum Inwestycyjne, z którym
doszedł do porozumienia, chciałoby zbudować w Bronowicach hotele bądź centrum
targowe. Co będzie z dotychczasowymi użytkownikami - księdza nie interesuje.
Jezuici wypędzili ze swoich siedzib dwie kliniki: Toksylogii i Chirurgii
Szczękowo-Twarzowej. W ogromnych budynkach zainstalowali własną Wyższą Szkołę
Filozoficzno-Pedagogiczną `Ignatianum' i centrum wydawnicze.
Największe interesy w mieście robią augustianie. Zakon skasowany w 1950 r.
przez kard. Sapiehę, powrócił do Krakowa za zgodą kard. Macharskiego w 1989 r.
(nie bez powodu w tym właśnie roku!). Pięciu(!) mnichów najpierw oczyściło
gotycki klasztor przy ul. św. Katarzyny z niechcianych lokatorów -Wydziału
Architektury UJ oraz kilku rodzin. Od kilku lat przejmują nowe komercyjne
działki w Prokocimiu, po obu stronach ul. Wielickiej. Począwszy od 1993 r.
otrzymują tereny wraz z zabudowaniami mieszkalnymi. Przejęli między innymi dom
dziecka usytuowany w zespole pałacowym przy ul. Górników, Klub Sportowy
`Kolejarz' i część Parku hrabiego Jerzmanowskiego. Wciąż o swój los boi się 11
rodzin z pobliskich domów. Pazerni augustianie zgarnęli już kasę za działkę
pod hipermarket HIT. Z obawy przed publicznym zlinczowaniem zostawili (na
razie) prokocimskie szpitale, choć walczą z nimi o tereny przyległe. Mimo
otrzymanych 30 ha ciągle im mało.
Do najbogatszych krakowskich zakonów żeńskich i jednocześnie najbardziej
znienawidzonych za swoją pazerność należą norbertanki.
W latach 90. straszyły radio RMF odebraniem ziemi spod Kopca Kościuszki, z
którego rozgłośnia nadawała swoje audycje. Jako jedne z pierwszych, bo już w
1991 r. otrzymały prawie 9 ha nieruchomości w Krakowie Zwierzyńcu, użytkowane
wówczas przez Akademię Rolniczą. Rok później na terenach Huty im. T.
Sendzimira w Krakowie Luboczy dostały 6 działek o łącznej pow. 50 ha. Jakby
tego mało, obecnie sądzą się z gminą Kraków oraz Skarbem Państwa o 6 ha
nieruchomości w Śródmieściu. Spór dotyczy terenów Klubu Sportowego Cracovia i
orbisowskiego hotelu. Wkrótce wyrok ma wydać Sąd Apelacyjny w Krakowie.
Norbertankom marzy się również rozbudowany i odrestaurowany gmach nadleśnictwa
w Zabierzowie - 76 arów.
Dobrym interesom nie popuszcza krakowska kuria, która w 1994 r. w Witkowicach
dostała 50,9711 ha nieruchomości oraz 52 ha w tzw. drogowym Węźle Opatkowice -
kilkanaście działek przy autostradzie. Z kamienic przy ul. Kanoniczej, gdzie
mieści się Muzeum Archidiecezjalne, wylecieli mieszkańcy. Kościół łaskawie
zostawił na uzyskanych włościach Uniwersytet Jagielloński i Teatr Kantora
Cricot 2. Na razie trzyma się też Filharmonia Krakowska.
Kamienice z domami pomocy społecznej przejmuje Caritas. W 1994 r. przejęła
budynek przy ul. Mikołajskiej 30, zaś w 1998 r. Dom Pomocy Społecznej przy ul.
Radziwiłowskiej 8. W Śródmieściu tego samego roku dostała kilka działek - 3836
m2 przy Skawińskiej 4 i Krakowskiej 47. W 2000 r. w Bronowicach księżom z
Caritasu sprezentowano 12,7411 ha. Największe społeczne protesty towarzyszyły
przejęciu Domu Pomocy Społecznej. Po listach otwartych, mediacjach różnych
osobistości udało się tylko zastrzec, że Kościół nie może wyrzucić
pensjonariuszy do 2014 r., choć chciał to uczynić natychmiast!
Oprócz interesów robionych na kamienicach przy ul. Siennej i Stolarskiej
dominikanie wciąż poszerzają swoje horyzonty biznesowe. W 1993 r. na Prądniku
Czerwonym otrzymali 6 ha nieruchomości, w 1997 r. - 9,5 ha w Nowej Hucie i w
1999 r. ponad 20 ha na polach PGR Dziekanowice. Nie pogardzili także ogrodami
działkowymi. Wciąż są nienasyceni.
Akademii Muzycznej i PWST `do widzenia!' powiedziały urszulanki. Od Komisji
Majątkowej wyłudziły w latach 1996-1999 łącznie 82 ha na Prądniku Czerwonym i
w okolicach Krzeszowic. Większość z tych terenów mają sprzedać pod osiedla
mieszkaniowe.
Chciwi michaelici, choć dostal