Gość: jaro Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 20:10 pisz konkretnie o co ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
bujaka_jamajka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? 01.04.08, 20:13 Na groszek:] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 20:18 Na papier toaletowy lub tekture. Odpowiedz Link Zgłoś
bujaka_jamajka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? 01.04.08, 20:49 Oczywiście, zużyty papier toaletowy:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwing Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 20:50 no tak :) jestem przed wymianą pieca - obecnie mam na 300m (a dom ma 140m) i strasznie dużo schodzi mi węgla. znajomy kupił jakiś piec buderusa i strasznie ma duże oszczędności - ale jest to gaz... - a ja zwyczajnie nie znam sie na tych sprawach i nie wiem co kupić piec na eko-groszek, węgiel czy gaz? Poradź mi proszę co wychodzi najtaniej w użytkowaniu - Dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
bujaka_jamajka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? 01.04.08, 21:35 Ja tez się nie znam, ale mój znajomy własnie wybudowal dom, liczył, myślał i postawił na groszek:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: depreściak Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.08, 21:43 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=217 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: 89.174.23.* 01.04.08, 22:34 Ogrzewam gazem domek o pow. 150 m.Budynek jest dobrze ocieplony ,stolarka po wymianie, na ten sezon wymieniony nowy piec/ ariston/ z dużym zasobnikiem ciepłej wody. Za 2 miesiące /01-03/ zapłaciłam 970 zł i uważam,że jest super. Temp. w domu ok.23 st. Odpowiedz Link Zgłoś
rotograwiura Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? 01.04.08, 23:12 groszek, a właściwie eko-groszek to tez węgiel :) Wrzuć w google - piec na pellety - to ciekawa opcja. Chcąc mieć wymierne oszczędności warto by wykonać audyt termiczny budynku, zainwestować w automatykę sterowania, rekuperację ciepła. Ta szumna ekologia niestety kosztuje :) Nie wiem na jaki wydatek cię stać - ale można zacząć od pieca na miał i instalacji niskotemperaturowej. No i nie zapomnij o wentylacji mechanicznej - można mieć przy okazji namiastkę rekuperatora urządzając czerpnię powietrza przy domu. W przyszłości piec wymienisz - zostaną ci grzejniki, będzie cię stać na rekuperator - czerpnia będzie nadal mogła być wykorzystana. Przy domu zawsze jest coś do zrobienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
rotograwiura Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? 01.04.08, 23:14 PS. co oczywiste mając taki piec zapomnij o spaleniu starych kaloszy, butelek PET -;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwing Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 19:21 970 - na 150m hmmm - troszkę dużo ... za tonę, która mi starcza na miesiąc płacę 480zł - a i to (tak myślę) jest dużo ponieważ piec jest na 2 razy taką powierzchnię jak mam. wiem, że od 03,04,2008 zaczynają się targi budownictwa - pójdę , ale boję się, że na takich targach to wystawiający będą oferować wszystko i nic no i oczywiści każdy towar bedzie najlepszy. a ja tak pytam z praki. ps1. a jak to sprawdzić (audyt termiczny budynku i może wiesz jaki jest jego koszt?) p22 - dom bez ocieplenia , ale za to jego ściana ma z 60cm ;) ps3 - ja wogóle nie palę ani śmieci, ani butelek w piecu - ale z tego co wiem ludzie tak robią ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: 89.174.23.* 02.04.08, 20:21 Tobie podobnie wychodzi 4*480=960 do tego musisz pozbyć się popiołu, czyścić piec,rozpalać i zawsze jest jakaś pora gdy jest w domu zimno.Ja też kiedyś ogrzewałam węglem i nigdy więcej!!,a co z gotowaniem i ciepłą wodą latem? Ja latem za gaz do ogrzania wody i gotowania płacę b.mało. A porą zimową mam dobrane temperatury prawie w kadym pomieszczeniu.Nie mówiąc o tym, ze na czas dłuższej nieobecności można zaprogramować temp.podtrzymującą i włązenie pełnego ogrzewania kilka godzin przed powrotem. Wiem,że ekogroszek też niektórzy chwalą. j chwalę gaz bo po wymianie pieca jak podliczę sezon grzewczy mimo podwyżki jestem zadowolona. A jak były mrozy to też mimo poprzedniego pieca też nie było tak drogo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: 89.174.23.* 02.04.08, 20:27 Aha, doborem odpowiedniego pieca zajęła się firma instalująca co bo chodziło o piony między piecem a łazienkami- u mnie jest różnie i żeby nie czekać długo na gorącą wodę i jeszcze żeby można było z gorącej wody w 2 łazienkach jednocześnie. Firma zaproponowała 2 rodzaje pieca, mąż sprawdził różne opcje cenowe. A i tak wspomniana firma znalazła taniej/mają upusty/. Do nich należy konserwacja itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .. Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 20:49 Gość portalu: aaanka napisał(a): > Aha, doborem odpowiedniego pieca zajęła się firma instalująca co bo chodziło o > piony między piecem a łazienkami- u mnie jest różnie i żeby nie czekać długo na > gorącą wodę i jeszcze żeby można było z gorącej wody w 2 łazienkach > jednocześnie. Firma zaproponowała 2 rodzaje pieca, mąż sprawdził różne opcje > cenowe. A i tak wspomniana firma znalazła taniej/mają upusty/. Do nich należy > konserwacja itp. Jaka "szpecjalistka" od popiołu sie znalazla !! Spadaj w jasna cholere ze swoimi bzdurami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do malwig Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 21:28 jeśli maszpiec na eko-groszek to ustaw na mniejszą temperaturę ja mam ustawioną temperature 55 a nie 60 i spalam duzo mniej eko-groszku a w domu i tak jest bardzo ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwing Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 08:19 sorka - ale mam jeszcze pytanie. obecnie woda nagrzewa mi się w bańce (kiedy włączony jest piec, automatycznie mam ciepłą wodę) - bojler nie wchodzi w grę bo to zabójstwo cenowe, junkers - również - ponieważ musiałabym robić kolejny projekt. zanim kupiłam dom, było ogrzewanie gazowe; piec jedno-funkcyjny - i za ogrzewanie tylko 80m2 2 lata temu płaciłam 350zł na miesiąc - a temp. w pokojach była około 18* . więc z tym gazem zwyczajnie sie boję - no chyba, że technika poszła tak do przodu ... ale już piszę o co mi chodzi - czy istniejącą bańkę na wodę będzie można wykorzystać? - bo szkoda mi ją wyrzucać skoro kupowałam ją raptem 1 rok temu. DZIęKUJę wszystkim za rozmowę - pozdrawiam malwing Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 08:51 eko groszek obecnie kosztuje w workach 560 zł.i jak bym nie palił w domu 200 metrowym ocieplonym 15 cm warstwą styropianu to wychodzi 900-1000 kg na miesiąc ,gaz wychodzi podobnie także ze względu na syf w kotłowni polecam gaz.oczywiście pod warunkiem że gaz nie zdrożeje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwing Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 09:08 niestety zdrożeje o 15% - wszystko w tej Polsce do bani - człowiek pracuje tylko na opłaty ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żaba Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 09:10 A ja nie polecam groszku, ani gazu a miał. Tylko trzeba mieć dobrą dmuchawę bo rozpierdziolić może komin. Odpowiedz Link Zgłoś
rotograwiura jak remontowałem swój dom 03.04.08, 10:54 Dzień dobry. Zamiast własnymi słowami, podsyłam linki do stron które bardziej kompetentnie ten temat omawiają: termodom.pl/inne/inteligentne_technologie/wience__nadproza_i_stropy www.audyt-energetyczny.net/audyt-energetyczny-slownik-pojec.html Może w skrócie opiszę Ci swoją sytuację, bo na niej budował się mój stosunek do jak to nazywam oszczędnej ekologii. Dziedzictwo Odziedziczyłem budynek parterowy, częściowo podpiwniczony, o powierzchni 80 mkw. Ściany zewnetrzne o grubości ok 100 cm i wewnętrzne o grubości ok 60 cm wykonane z kamienia wapiennego. Strop wykonany z tzw tregli. Podpiwniczenie 2 pomieszczeń, pozostałe dwa pomieszczenia -podłoga drewniana, połozona bezpośrednio na gruncie. Dach nieocieplony, pokryty eternitem. Budynek wykonany w latach 1956-1960 w tzw.systemie gospodarczym, ogrzewany piecami węglowymi ustawionymi w każdym z pomieszczeń. Zimą gołym okiem było widać fragmenty dachu na których śnieg nie zalegał; okna częściowo zamarznięte, u których w górnej części widać było wyraźnie cieplejsze szyby. Słowem horror dla kieszeni. Ni to wyburzyć, ni w tym mieszkać :) To był naprawdę ciepły dom - dla otoczenia. Znajomy wykonał małą fuszkę w wyniku której na zdjęciach wykonanych kamerą termowizyjną mój mały, biały domek nabrał barw. Nic tylko wyć z rozpaczy, zwłaszcza że ceny gazu, oleju, prądu zaczynały zwyżkować. Masywne mury to złudne oszczędności. Mimo masywnych murów i ich zdolności do akumulacji ciepła, co widać było zwłaszcza na jesieni - zimą większość ciepła uciekała przez tzw.mostki termiczne -nadproża, wieńce, strop i podłogę, okna i drzwi. Gruby mur murowi nie równy. W moim przypadku był to mur z kamienia wapiennego, którego zewnętrzne spoiny kruszyły się, wupłukiwane przez deszcz do tego stopnia, że między kamienie można było spokojnie wrazić paluchy. Doraźnie dom musiał być otynkowany grubym tynkiem tradycyjnym, żeby powstrzymać erozję ścian i choć częściowo ograniczyć mostki termiczne. Było to rozwiązanie tylko doraźne, połączone z wymianą okien i drzwi. Trafiłem przy tym w zły okres, ponieważ bank do którego zwróciłem się o skredytowanie wymiany okien miał bardzo rygorystyczne przepisy. W skrócie: najpierw audyt energetyczny z kosztowną opinią rzeczoznawcy, potem wniosek o kredyt termomodernizacyjny, w dalszej kolejności transza kredytowa w miarę wykonywanych prac a na koniec kolejna ekspertyza i mozliwe częściowe umorzenie kredytu. Kredyt -nie na polskie warunki. Remontując z jednej pensji, patrz licząc się z każdą złotówką -było to dla mnie nie do przyjęcia. Nie wiem na ile obecnie zmieniła się polityka banków w tym względzie. Możliwe, że mając unijny bat nad sobą,są obecnie na rynku kredytowym produkty ułatwiające uzyskanie tanich kredytów termomodernizacyjnych. Bank wypiął się na mnie - ja na bank nie sięgnę po żaden kredyt. Podobnie jak nie zwrócę się do gminy o dofinansowanie wymiany pieca grzewczego, czy wymianę poszycia dachu wykonanego z eternitu (wyrobów zawierających azbest). Za dużo formalności dla remontującego, zbyt mały zysk i pomoc ze strony ww instytucji. Korciło mnie przy wymianie dachu, by eternit wywalić byle gdzie. Bardzo korciło. Wszak wywalić kilka wywrotek w pola to całkiem proste rozwiązanie - nikt tego nie jest w stanie sprawdzić - gminy nie wykonując audytu takich wyrobów mają jedynie dane szacunkowe ile domów ma rakotwórcze czapki. Koszt utylizacji eternitu też nie jest niski. Dla mojego domu sięgał 12 tysięcy zlotych. Szkoda mi było jedynie mieszkać w śmietniku. Wyjść na spacer z psem i wdychać z wiatrem opiłki azbestu walającego się pod różną postacią po polach i lasach. Dlatego też eternitowa czapka domu została pokryta szkieletem, na którym ułożyłem nowe pokrycie z płyty falistej. Estetycznie imituje dachówkę, ogranicza erozję płyt eternitowych i co najważniejsze stanowi dodatkową warstwę izolacji termicznej. Szczególnie,że od strony strychu (mając więźnę dachową w dobrym stanie) połozyłem izolację z wełny mineralnej i pokryłem ją płytą OSB. Ten sam rodzaj płyty połozyłem na podłodze strychu, ocieplonej dodatkowo 10 cm warstwą z płyt styropianowych. Grunt to grunt. Niewiele osób chce przyjąć do wiadomości,jak wiele ciepła użytego do ogrzewania budynku ucieka przez podłogę. Zimą chodzimy okutani w czapki, szaliki i grube kurtki i ciepłe buty. Dziwne, że przy remoncie wielu starych domów zapomina się o tych butach. Ja świadomie zrezygnowałem z istniejących piwnic (z pewnym wyjątkiem o którym niżej). Po zaizolowaniu ścian piwnicznych i podłogi od strony stropu piwnicy podkleiłem tam 15 cm warstwę płyt styropianowych i zasypałem piwnicę. Zadna strata z punktu widzenia użytkownika - a jedna bariera termiczna więcej. W dotychczas podpiwniczonych pomieszczeniach ociepliłem podłogę 5 cm warstwą płyt styropianowych pokrytych wylewką betonową a w pozostałych pomieszczeniach wykonałem pełnoprawną podłogę na gruncie. Mając na względzie szacunkowe koszty wykonania ogrzewania podłogowego i cenę jego późniejszej eksploatacji (patrz np.remonty) doszedłem do wniosku, że to dla mnie bardziej ekstrawagancja niż rzeczywista oszczędnosć. Ciepłe buty mojego domu to przede wszystkim dobra izolacja. Poukładane w głowie. Szczęśliwcy mogący budować dom od podstaw nie zawsze są w stanie docenić, jak wielki wpływ na oszczędne ogrzewanie ma racjonalny rozkład pomieszczeń. Pomijam kwestie usytuowania względem "słońca" poszczególnych pomieszczeń. Myślę tutaj raczej o podziale domu na strefy publiczną, użytkowa i prywatną. Jako osoba czynna zawodowo, chcąc mieć konkretne oszczędności w utrzymaniu domu musiałem przegłówkować podział funkcjonalny w czasie podjętego remontu. Wyszło mi na to, że ok.6 godzin spędzam w sypialni, 4-5 w strefie publicznej i bardzo rzadko w strefie użytkowej. Takie podejście opłaca się, kiedy zaczynamy zastanawiać się nad rozplanowaniem ogrzewania. W opisanym przeze mnie przykładzie postanowiłem zainwestować w automatykę instalacji grzewczej. Przyznaję, wygląda to może dziwacznie, że zanim zainwestowałem w piec połozyłem grzejniki. Ale takie rozwiązanie bylo tańsze. Piec zawsze można wymienić na olejowy, gazowy, można również wstawić w obwód centralny spiralę grzewczą. Kuć jednak ściany i podłogi pod nowe instalacje? brr.. Zacząłem od kupna grzejników niskotemperaturowych z uwagi na ich małą bezwładność cieplną. Na tym etapie korzystałem już z doradztwa firmy zajmującej się kompleksowym montażem instalacji CO. Tak było taniej. Bez względu przecież na rodzaj opału zawsze chodzi o to by mało paląc mieć to ciepło na już. Wskutek tego podejścia, dzięki automatyce sterującej zaworami na poszczególnych obwodach grzewczych mam sytuację powiedziałbym komfortową. Centralka sterująca sama dba o to by od godz 19 w sypialni i łazience podwyższać temperaturę do zadanej temperatury. To "mądre" urządzenie wie że od 20.00 do 22.00 Pan domu zyczy sobie mieć w sypialni 21 st.C, od 1.00 do 5.00 Pan domu śpi wiec wystarczy mu 16 stC; a kiedy wstaje o 6.00 lubi mieć znów 20 st.C. Podobnie w kuchni do której Pan drepce po ciepłą kawę o 6.15 musi być 20 st ciepła. Choć od 6.30 do 16.00 wystarczy utrzymać tylko 15 st. po to by od 16.00 podnieść temperaturę o 2-3 stopnie. Analogicznie z salonem w którym Pan domu bywa po 17-18.00 - tam musi być ciepło jedynie w czasie zaplanowanym. O resztę marwić się będzie w przyszłości centralka sterująca rekuperatorem ciepła. Obecnie jest tylko sterownik właczający co kilka godzin wentylator centralny wymieniający powietrze w domu. A że zaciąga powietrze przez czerpnię powietrza, więc prawie zawsze ma ono temperaturę o kilka stopni wyższą niż na zewnątrz. Co również przekłada się na ilość paliwa koniecznego do ogrzania domu. Czerpnia to swoją droga fajna rzecz, stosowana przez naszych przodków jako naturalna, darmowa klimatyzacja. Można urządzić ja przy Odpowiedz Link Zgłoś
rotograwiura Re: jak remontowałem swój dom 03.04.08, 11:40 Czerpnia to swoją droga fajna rzecz, stosowana przez naszych przodków jako naturalna, darmowa klimatyzacja. Można urządzić ja przy prawie kazdym domu. Ja urządziłem ją na razie w jednej z niezasypanych piwnic. A latem, mam chłodne powietrze za friko, po cenie energii elektrycznej pędzącej wentylator ;) Rozpisałem się nad wyraz obszernie z tego względu, że wszyscy szukamy oszczędności, a jednocześnie nie potrafimy je osiągać. Niby deklarujemy chęci ekologiczne, a umyka nam cel bycia ekologicznym. Ekologia sama w sobie to tylko postulat do spełnienia na miarę swoich możliwości. Łatwo być forpocztą szumnej ekologii jeśli się ma pieniądze. Gorzej, gdy kasy nie ma za wiele i motamy się między chęciami i możliwościami. Są i tacy, którzy w imię oszczędności palą czym popadnie i w czym popadnie byle taniej. Ja wierzę, że mozna mieć oszczędności przy ogrzewaniu domu i wcale nie muszą to być technologie z górnej półki cenowej i naukowej by dawały wymierne zyski. Zapyta ktoś o koszty mojego remontu. Nie sa one większe niż standardowa zamiana z pieca na węgiel na piec miałowy. Diabeł tkwi bowiem w dobrym ociepleniu budynku i rozsądnej automatyce sterującej ogrzewaniem. Widuję ostatnio jak ludzie ocieplają budynki. Są tacy którzy walą nadmiarową ilośc styropianu, są i tacy, którzy kłada 5 cm przekonani, że będą oszczędzać. Mam sąsiada, ktory na samą pompę ciepła z instalacją wyłozył 40 tysięcy i choć narzeka, że inwestycja zwroci mu się za 25 lat jest z tego zadowolony. Ja na grzejniki i najtańszy piec miałowy wyłożyłem 14 tysięcy kalkulując, że za 3-4 lat inwestycja mi się zwróci i wówczas pokuszę się o rekuperator ciepła z prawdziwego zdarzenia i piec na pellety. Celowo nie podaję kosztów ocieplenia. Z tego powodu, że materiały zakupiłem przed boomem budowlanym, stąd nijak sie to ma do wyliczenia zysków na ogrzewaniu. Podobnie jak trudności w wyliczeniu zysków przy nieprecyzyjnej wartości akumulacji cieplnej ściany wykonanej z kamieni wapiennych. Materiał materiałowi nie równy. W moim przypadku była to izolacja wykonana z 5 cm warstwy styropianowa połozona na metrowej grubosci murze w formie boniowania mostków termicznych. Pozostała część ścian została otynkowana - po prostu na tyle mnie było stać. Czyli rozsądne minimum. Próbowałem co oczywiste wyliczyć koszt ogrzewania i CWU zimą i wyszła mi wartośc ok 120 zł miesięcznie przy zachowaniu komfortu cieplnego. Uważam jednak, że to wyliczenia zwodnicze ponieważ bardziej miarodajne byłoby wyliczenie średniej kosztów utrzymania domu w skali roku. Tak czy inaczej - dla mnie jest to spora oszczędność. Dom może i nie ząłapie się do kategorii domów pasywnych ale obecnie jest ciepły relatywnie tanim kosztem i o to mi chodziło. A ceny energii rosnąć będą nadal niestety, więc temat kosztów grzania będzię ciągle powracać :)) I jedną kąśliwa uwagą płynącą z rozgoryczenia chciałbym zakończyć swój głos w tej kwestii. Niech sobie urzędy gmin w buty wsadzą te swoje proekologiczne, mizerne dotacje do np.wymiany piecy - kolejna biurokratyczna bariera która przynosi równie mizerne korzyści społeczeństwu. Nie można polegac na dętej trosce urzędów o środowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wva1 Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 10:41 Mam dom o pow. ok.200m2. Od 3 lat ogrzewam dom eko-groszkiem. Jego obecnie cena to 580 -590 zł/tonę. Zużycie ok 7 ton na sezon. Zużycie gazu ok. 650 m3/ m-c. Kazdy węgiel to brud i robota zwiazana z czyszczeniem pieca i pyłem węglowym. Dobre efekty ekonomiczne daje ogrzewnie niskotemperaturowe i gaz. Gaz to czystosc i wygoda, niestety drogi. Gdyby nie wzgledy finansowe chętnie wróciłbym do opalania gazem. Ale to nasze Państwo tak dba o ochrone środowiska stosując taka politykę cenową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: 89.174.23.* 03.04.08, 12:10 Mam nowy piec gazowy z zasobnikiem ciepłej wody i już widzę,że koszty są o ok 30% niższe niż w ubiegłym roku. A zima była podobna. Piec jest b. nowoczesny. Za 2-/styczeń i luty/ miesiące było zużycie1053m czyli 526,5 na miesiąc/rok temu na starym piecu 1319m/.W tym jest gotowanie i kąpiele 4 osób. Zatem oszczędności są.Do tego zamiast brudnej kotłowni/10 lat temu paliłam węglem/ mam idealnie czyste pomieszczenie zaadaptowane na dodatkową garderobę. Aha na wymianę pieca na bardziej ekologiczny BOŚ miał świetny kredyt- warto się dowiedzieć o szczegóły. Policzyłam koszty ogrzewania domu+ ciepła woda+ gotowanie za cały ubiegły rok wyniosły 6141 zł. Temp. 22-23 st. Teraz na pewno będzie mniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do wva1 Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 14:46 Bardzo dużo spalasz eko-groszku!. Ja mam 5 lat ten piec i już podczas pierwszego sezonu grzewczego postępowaliśmy zgodnie z instrukcją- czyli piec był ustawiony powyżej 60 st., i zorientowaliśmy się po miesiacu że jak będziemy postępować tak jak pisze w instrukicji producent to będzie to nas to bardzo dużo kosztować a oszczędność rzadna i nie po to wymienialismy ogrzewanie czyli piec,(wcześniej ogrzewanie mieliśmy na olej- strasznie drogo to wychodziło, sezon grzewczy sezon grzewczy przy łagodnej zimie kosztowął nas 4000zł, przy ostrej 5000tyś zł!) Teraz mam ogrzewanie na eko-groszek , dom ma 300m2. W sezonie zużywam od 3-do 5 ton, w domu jest bardzo ciepło temperatura od 20-23 st. w sypialni znacznie niższa 17st.Przy wyższej temperaturze zakręcamy kaloryfery ( i tutaj nadmienię że kiedy mieszkalismy w blokach to przyzwycziliśmy się do wysokich temperatur od 23-25 st, czego skutkiem tego było zawsze przeziebienie minimum 3 razy w roku. Od momentu kiedy regulujemy temperature w naszym domu, wiadomo chodzi o oszczędność przestaliśmy chorować i znacznie lepiej sie czujemy z niższą temperaturą).Eko-groszek jest tak wynika z naszych 5 letnich obserwac, ale trzeba to regulować temperatura na piecu dużo tańszy od gazu i nie porównywalnie od oleju. Ja mam 5 lat ten piec i już podczas pierwszego sezonu grzewczego postępowaliśmy zgodnie z instrukcją- czyli piec był ustawiony powyżej 60 st., i zorientowaliśmy się po miesiacu że jak będziemy postępować tak jak pisze w instrukicji producent to będzie bnas to bardzo dużó kosztować a oszczędność rzadna. Wadą pieca na eko-groszek jest poprostu brud, otóz brudzi się wprawdzie mniej niż przy tradycyjnym piecu weglowym, ale zawsze jak wyjmujemy szufladę z popiołem i jak czyścimy piec jest poprostu kurz sadzowy. Dlatego pokazywanie reklam z paniami w białych spodenkach i mówienie że jest super to wielkie kłamstwo i oszustwo klienta, drugą wada jest eko-groszek czyli drobny węgiel ładowany do worków po 20 lub 25 kg dla kobiety to wielki dyskomfort (drugi jeśli kobieta sama mieszka w tekim domu to jeszcze musi mieć zacięcie techniczne i znac się na czyszczeniu pieca oraz używac logiki podczas problemó które nieraz zdarzają się w trakcie sezonu grzewczego dotyczy pompy ), ponieważ woreki sa bardzo ciężki a do pojemnika trzeba wsypać minimum 4 worki po 25 kg, także dla osób chorujących na kregosłup lub słabych fizycznie to wielki kłopot. Niestety gaz jest bardzo drogi i jeszcze będzie drożał!!. My też ciagle myślimy o tym jak usprawnić nasze ogrzewanie i pomniejszyc koszty a jednocześnie nie chcemy się uzależniać tak jak w przypadku gacu np.od polityków.Na koniec dodam że mam doswiadczenie w ogrzewaniu domu ponieważ mieszkaliśmy kilka lat na Antypodach i wiemy ze ogrzewanie geotermalne jak i na baterie słoneczną ma przyszłość i tanie koszty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xXx Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 12:55 Witaj Każdy tutaj pisze o sowim przykładzie u nich może działaś ok u Ciebie nie koniecznie .Piszesz że masz dom nie ocieplony ( policzenie zapotrzebowania jest dosyć proste ) A jak wygląda u Ciebie sprawa z grzenikami , bo kocioł na gaz jest dobry przy niskich temp zasilania duża sprawność ale wysoka cena zakupu , kotły na węgiel maja małe sprawności i wymagają obsługi bez podajnika dosyć częstej , jeśli posiadasz starą instalacje ( rury grzejniki naczynie wzbiorcze ) to zastanów się nad piecem z zasobnikiem na eko groszek + pelety dosyć ekologiczny dzięki możliwości spalania biomasy . Jest możliwość dopłat to kotów na biomasę np. kocioł na drewno zrębki pelety + palnik gazowy przełączany automatycznie . Możliwości jest sporo i zanim się zdecydujesz odwiedź kilka sklepów z kotłami porównaj ceny . Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 15:18 Zbiorę głos choć nie jestem ekspertem w tej materii, widziałem w Usroniu masę domów senatoryjnych i prywatnych z bateriami słonecznymi na dachach. Jadąc z Ustronia widać je od Skoczowa po Katowice ,sporo jest domów z tymi urządzeniami. Chyba coś jest na rzeczy ze widać ich coraz więcej w naszym rejonie jeszvze nie widziałem. Odpowiedż co do eksploatcji baterii słonecznych zostawiam fachowcom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malwing Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 16:18 własnie wróciłam z targów budownicta - nie wiele zobaczyłam ponieważ panowie dopiero zaczynali rozbijać swoje stanowiska. rozmawiałam z ludźmi o montażu eko-groszku i pieca gazowego (VIESSMAN - chyba tak to sie pisze). na plus wypadł piec gazowy... piec jednofazowy z możliwością podłączenia bańki. ciekawym rozwiązaniem było podłączenie solarów pod bańkę, ale koszt uwaga 17-20tyś - jak dla mnie to wysiadam... dzięki za rozmowę - ale jak chcecie jeszcze ciągnąć temat to spoks. poizdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fo DO aaaannnnka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 19:18 piszesz: Policzyłam koszty ogrzewania domu+ ciepła woda+ gotowanie za cały ubiegły rok wyniosły 6141 zł. Temp. 22-23 st. Teraz na pewno będzie mniej więc podzielić taką kwotę na 12 miesięcy i wychodzi, że płaciłaś miesiąc w miesiąc 500zł na ogrzewanie, kąpiela... ps. a ja na węglaku owszem tyle płacę na 1 miesiąc w zimie, a latem to jakieś 100zł za ciepłą wodę ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaanka Re: DO aaaannnnka IP: 89.174.23.* 03.04.08, 20:31 Nie wierzę że można ogrzać ciepłą wodę dla 4 dorosłych osób do codziennej kąpieli za 100 zł na miesiąc.Czym ? węglem ? prądem? A co z gotowaniem? Kuchnia węglowa i bojler? Wody ciepłej szybko brakowało.Miałam kiedyś elektryczny-koszty kosmos, a wody ciepłej brakowało po pierwszej kąpieli. Każdy grzeje tym co mu odpowiada. Uważam,że moje koszty są racjonalne do ogrzewanej powierzchni,zużywanej ciepłej wody, gotowania. Nie wspomnę o wygodzie-nic nie trzeba robić, sprzątać.Po prostu chwalę to co mam bo jestem zadowolona.A wcześniej przechodziłam przez węgiel,na parterze ciepło, na piętrze 16*. Nawet wymuszony obieg niewiele pomagał.Gotowanie -butla z gazem. Przejście na gaz to był dla mnie krok w kosmos -14 lat temu. Ale przyszłość i ekologia to pewnie te solary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FO Re: DO aaaannnnka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 13:50 No coś ty kobieto. Kuchnia na gaz - a ciepła woda tak jak jest napisane powyżej z bojlera ale nie elektrycznego tylko z pieca. Piec nagrzewasz do 70 i później trzyma przez cały dzień. A tak wogóle to nie rozumiem jak możesz mieć tak zimno na piętrze? Od dawien dawna wiadomo, że ciepło idzie w górę - więc skoro masz pompę to czegos tu nie rozumiem. A gaz? - no cóż może i jestem starej daty - ale uważam, że najcieplej jest własnie z węgla, gaz może i wygodny ale drogi jak jasna cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: DO aaaannnnka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 19:41 Czytając twoje wywody należy stwierdzić, że gó.. w łeb ci uderza i pieprzysz aż żal dupsko ci z głupoty ściska. Skończ sie w końcu ośmieszać na tym forum bo w każdym temacie swoje trzy jaja wciskasz !! twoje rady w dupie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re Re: DO aaaannnnka IP: 195.205.202.* 04.04.08, 22:17 z tymi solarami ekologiczni dyletanci jest tak jak z pompami ciepła ok 30% energi potrzebnej do uzyskania ciepłej wody to prąd bo pompeczki tą wodę muszą popychać koszt także jest wysoki i w polskim klimacie solary sprawdzają się w pensjonatach,są gminy w polsce które dopłacają do tej ekologicznej instalacji ale oczywiście nie w częstochowie.Eko-groszek jest ok ale nie poszalejesz ze zmianą temp pieca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: DO aaaannnnka IP: *.autocom.pl 05.04.08, 00:01 Ja ma piec na ekogroszek. Nie znam dokładnych kosztów ogrzewania zimą bo tym zajmuje się mój tata, ale mogę co-nieco powiedzieć o tym urządzeniu. Co do grzania wody do kąpieli latem: otóż jest ona grzana za pomocą pieca: Woda krąży sobie przez piec i bojler dwupłaszczowy przez cały czas. Zasobnik węgla ma pojemność około 80kg- wystarcza to na 2 tygodnia grzania wody. Bojler ma pojemność chyba 140 litrów, nie zdarzyło sie jeszcze aby brakło ciepłej wody przy rodzinie 4 osobowej. Aha, temperatura na piecu to 55C. W ciągu tej zimy temperatura na piecu wynosiła również 55C, zasobnik węgla starczał na około 2,5 doby grzania. Powierzchnia użytkowa to ok 190m, dom dwupoziomowy, nieocieplony z wyjątkiem sufitu na drugiej kondygnacji. licząc pi razy oko na miesiąc wychodzi tona ekogroszku w sezonie grzewczym. Grzejniki w domu aluminiowe, rury stalowe więc pojemność układu jest dość duża. Jeśli ktoś by miał nową instalację grzewczą z grzejnikami małopojemnościowymi to na pewno koszty byłyby niższe. W całym domy temperatura to około 22C. Ja polecam takie rozwiązanie, pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tymoteusz Re: DO aaaannnnka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 09:52 Ja mam podobny problem chyba jak wiele osób z wyborem pieca - jestem tuż przed jego zmianą. Dom 150m,szeregówka, ocieplony częściowo (I piętro), i mam sytuację odwrotną niż przedmówczyni. Na górze jest kociołek, a na dole umiarkowana temp. no chyba, że nastawi.ę kaloryfer na 5 to dociągnie temp. do 22. Być może winne są stare aluminiowe grzejniki na dole - ale niestety liczę się z każdą złotówką. Odnośnie gazu - zapytałem kumpla, który montuje takie piece i powiedział, że sprzedając kotły na gaz ma u siebie eko-groszek - to chyba o czymś świadczy. A i z eko-groszkiem nie jest tak fajnie bo słyszałem , że ma być podniesiona akcyza i ma kosztować 700zł tona. Jeśli możecie się wypowiedzieć to proszę - czym więcej zdań tym można wyciągnąć jakieś wnioski. A co powiecie o piecu na miał? - jak to z nim jest - teraz to chyba najtańsze ogrzewanie? Mój wujek ma taki piec ale biega do piwnicy co 2-3 godziny - a to mi nie bardzo pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca tematu Re: DO aaaannnnka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 16:53 W Polsce nie ma najtańszego paliwa, bo jak obywatele znajda i zainwestują to rząd podnosi ceny, czyli według mojego doświadczenia to tak naprawdę nic się nie opłaca, a to świadczy o tym że jako Państwo nie mamy żadnych złóż kopalnianych i energetycznych?. Faktycznie trzeba pomyśleć z opałem jeśli gaz a jak podniosą ceny to Rosja dostaje kasę( kraj bardzo bogaty bo ma złoża mineralne i ropę oraz gaz a na Polsce można zarobić w końcu to 37 mil. ludności, to piękna kasa a gaz czyściutki). Co do Polskiego węgla to nie wiem kogo oskarżyć za zdradę narodową w energetyce że nam zafundowali taki los?, kopalnie czynne zasypali , ponoć się nie opłacało a teraz będziemy bulić tysiące wielkiej kasy za nasze dobro narodowe bo w końcu węgiel czyli ta energia grzewcza jest na Polskich ziemiach ale jak zwykle dostaniemy po czterech literach!, kogo za przestępstwa gospodarcze winić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: DO aaaannnnka IP: *.gre.pl 14.04.08, 12:53 gdzie kupujecie eko-groszek,retopal podobno jest roznej jakosci i mozna sie naciac.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rotograwiura Re: DO aaaannnnka 05.04.08, 09:48 Dlatego błędem jest obliczanie oszczędności na grzaniu CO i CWU tylko w okresie zimowym. Należałoby to budynek bilansować w skali całorocznej i to świadczyłoby o zapotrzebowaniu domu na energię i poniesionych kosztach. Należy też podkreślić że solar solarowi nie równy - jeśli chodzi o sprawność pozyskiwania energii. Te , których sprawność sięga 90% są dla Nas zazwyczaj za drogie. Podobnie jest z pompami ciepła. Są pory roku kiedy ich sprawność jest minimalna. I solary i i ciepło pozyskiwane z gruntowych wymienników przez pompy bardzo dobrze współpracują z ogrzewaniem gazowym, elektrycznym i olejowym. Zwłaszcza, jesli dysponujemy odpowiednio pojemnym magazynem ciepła. Tu faktycznie oszczędności moga być bardzo duże. I wcale nie trzeba będzie dopłacać. Zresztą sytuacja o której piszesz spowodowana jest typowym niechlujstwem. Co z tego że pozyskiwana jest tania energia jeśli na trasie od magazynu energii do odiorników są znaczne straty wskutek braku odpowiedniej izolacji. Kolega widzę niedowiarek, dlatego zasugeruję lekturę opisu stacji asktycznej im. księżnej Elżbiety: www.antarcticstation.org/ Na razie to milionowe nakłady, naukowa ekstrawagancja może. Ale przed takim sposobem ogrzewania jest przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:27 b Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: don Re: co - na groszek, węgiel czy gaz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 19:21 niestety, metraż to za mało trzeba jeszcze podac jak ocieplony jest budynek, jakie okna sa wstawione ... Odpowiedz Link Zgłoś