narazka
12.09.03, 12:33
Wiem że wsadzam kij w mrowisko, ale trudno. Od dziesięciu miesięcy nie
mieszkam w Częstochowie. Wczoraj sprawy służbowe zmusiły mnie do odwiedzenia
tego miasta. Wrażenie z wizyty mam raczej negatywne. To jest zapyziałe,
smutne miasto. Piszę to z przykrością, ale taka jest prawda. I nic nie pomogą
gorzkie żale za straconym statusem miasta wojewódzkiego. Ktoś kiedyś napisał,
że w tym temacie karty zostały rozdane dawno temu. Jedne miasta mają w sobie
coś, jakiś urok, magię, czy jak to nazwiemy, a inne będę zawsze zlepkiem
dzielnic.
Nara...