Gość: selina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 20:24 pozazdrościłam innym i dlatego rozpoczęłam wątek.jak żyjecie jak wyglądała szkoła kiedyś a co mogą powiedzieć o niej obecni uczniowie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 20:33 przepraszam czy wszyscy byli i obecni uczniowie Sienkiewicza wymarli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dred Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.09.03, 20:38 A co to jest Sienkiewicz? Czy to jakaś szkoła??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 20:50 a szkoła szkoła 4 l.o im.H.Sienkiewicza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 09:22 Co słychać w szkole?Których nauczycieli wspominacie dobrze, a których nie najlepiej?Ja szczególnie wspominam panią prof.Górską od niemieckiego-piła nieziemska, bywało strasznie,ale teraz uważam ją za bardzo dobrego nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morning Calm Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.09.03, 13:27 Hahaha :) A Pani G. zwana rowniesz B.Gladysz? Uahahha, to jest baba :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:24 Gładyszowa mnie nie uczyła ale głos i sposób bycia hoho!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morning Calm Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.09.03, 22:32 A to moze pamietasz Gawron? Albo z nowszej generacji nauczycieli np. Kwiatecka, Maduzia, Drabik, Walaszczyk? Gwiazdy "Sienia" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 09:28 Gość portalu: Morning Calm napisał(a): > A to moze pamietasz Gawron? Albo z nowszej generacji nauczycieli np. Kwiatecka, > > Maduzia, Drabik, Walaszczyk? Gwiazdy "Sienia" :) tak znam te nazwiska oprócz Maduzia, uczyła mnie Drabikowa,do historii to ja zapału nigdy nie miałam a ona była jeszcze nudniejsza niż historia, czadu dostaliśmy jeszcze od p. Kurbiel- polonistka, bardzo zasadnicza, ale to chyba było jednak potrzebne.Jako polonistka skuteczna, ale jako wychowawczyni kompletnie sie nie sprawdziła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morning Calm Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 15:45 Przypomniala mi sie jeszcze jedna... p. Wąsikiewicz. Maksymalna zlewa :] W ktorym pisalas mature? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 16:34 niedawno 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agatka Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 17:25 a co powiecie na temat pana Miszczaka:)to dopiero czaderski nauczyciel:)szkoda tylko ze nielubi dziewczyn:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 18:27 czaderski to fakt nie uczył mnie, ale to ta sama grupa co p. Kurbiel tylko dużo młodszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lela Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.czestochowa.um.gov.pl / 192.168.2.* 01.10.03, 08:14 Gość portalu: selina napisał(a): > pozazdrościłam innym i dlatego rozpoczęłam wątek.jak żyjecie jak wyglądała > szkoła kiedyś a co mogą powiedzieć o niej obecni uczniowie? Tak, Sienkiewicz to nie tylko szkoła- budynek, ale i również najpiękniejszy okres w moim życiu-rewelacja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selina Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 17:21 faktycznie piękny okres tylko jak tam chodziłam to wcale tak nie uważałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borka Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: 217.153.39.* 02.10.03, 17:33 ojjj a ja sie nie zgodze, ja wspominam sienia genialnie! gladysz nimfomanka :)) aaalbo, ta z gory od biologi, ta po lewej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABaśka Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: 213.199.204.* 03.10.03, 13:37 Ech, dzieci, dzieci... Co Wy wiecie o Sienkiewiczu :D Dwadzieścia parę lat temu, to była dopiero szkoła. Sam środek kryzysu, w sklepach puste półki, a my jak jeden mąż w mundurkach czarnych lub granatowych. Dyro Kwieciński ulżył niedoli naszych rodziców i przynajmniej jednakowych uniformów nie musieliśmy mieć :)Zresztą każdy kombinował, jakby tu tę granatowo- czarną "szarość" odmienić ;D Tarcze trzeba było nosić zawsze i wszędzie. Jeśli nauczyciel przyłapał bez tarczy na mieście, wzywani byli rodzice i mogło skończyć się obniżeniem oceny z zachowania. Wtedy było to ważne. Toteż czyniliśmy z tarczami najróżniejsze cuda - do dziś mam kilka takich specjalnie spreparowanych. Ponieważ zdarzało się, że sprawdzano, czy tarcze są przyszyte, obszywało się je "na sucho" nitką, żeby ściegi były wyraźnie widoczne i przyczepiało na rozmaite sposoby z trwałością mocowania nie mające nic wspólnego :D Mocowaliśmy tarcze pod klapami kieszeni, pod wypustkami kołnierzy, ale nie dlatego, że nie kochaliśmy tej szkoły. Zwyczajnie na przekór. Jesienią musieliśmy nosić czapeczki. Bereciki z antenką. Granatowe lub czarne. Jeśli chodzi o nauczycieli, to takiej galerii barwnych postaci, to już chyba dziś spotkać nie można. Profesorowie Polus, Kucharski, profesor Poniedziałek i profesor Królica ... Nie wspomnę o Basieńce Majzner, strasznej, zawsze łagodnie uśmiechniętej kobiecie, która upokarzała nas na najbardziej wyszukane sposoby, ale kogo sobie upatrzyła, że go nauczy biologii, to nie było takiej siły, żeby na medycynę w pierwszym podejściu nie zdał. Któż jeszcze? Kochana, pozornie niemożliwie naiwna profesor Nalewajek - dawała nam do sprawdzania klasówki i jakoś nigdy nie miało się sumienia, żeby ją oszukać. Profesor Zosia Stępor, surowa rusycystka, z sercem na właściwym miejscu (o ile okazywało się przedmiotowi minimum szacunku). Profesor Anna Zajdler, genialny pedagog i matematyk - przechowuję do dziś swoje zeszyty i na ich podstawię uczę córkę kochania matematyki :) Profesor Basia Gładysz - robiliśmy zakłady, czy można nosić jeszcze większe złote kolczyki :D, ale poza tym była zupełnie w porządku. Profesor Mach, który nauczył nas, że nawet przepis na ciasto można przedstawić w formie algorytmu ;D Historyczka w wielkich okularach, cichutka, ale trzymająca nas w ryzach - wyszła za mąż i zmieniła nazwisko. Niestety nie pamiętam na jakie. Ale było i ciężko. I było też czasami bardzo, bardzo boleśnie. Przyszłam do tej szkoły jako superprymus, z ambicjami, które szybko przyszło mi do kieszeni schować. Na mat-fizie się uczyłam. Rocznikowo +/- razem z T.Lovami. Pamiętną zaśnieżoną studniówkę 1982 roku (ich debiut, jak Muniek nieoficjalnie :D przyznaje, patrz www.t-love.pl), kiedy na ostrym gazie pogrywali nam na pożegnanie mam przed oczyma jak żywą. Mimo stanu wojennego, a może właśnie dlatego, bawiliśmy się jak szaleni. To były strasznie dziwne czasy. Trudno to sobie wyobrazić, ale prawie pół szkoły relegowano, gdy uciekliśmy oknami (drzwi były zamknięte), żeby powitać papieża. Na pokaz tylko ta relegacja była i chwała za to dyrektorowi Kwiecińskiemu. Profesorka od angielskiego tłumaczyła teksty Beatelsów i Pinków. Przed pójściem do szkoły wstępowało się do wtulonego w budynek kościółka. Cóż więcej? "Matura zaliczona na pięć" pozwoliła mi bez jakiegokolwiek dodatkowego przygotowania (kursy przygotowawcze, korepetycje itp.) zdać na studia. To znaczy, że szkoła była faktycznie dobra. Ale jednemu nauczycielowi nie potrafię wybaczyć do dziś. Upokorzenia, strachu, ustawicznego gnębienia z premedytacją ... Niezasłużonych. Nie wymieniłam go/jej w tym poście. Za to maniacko(zdaję sobie z tego sprawę)tępię gdzie tylko możliwe każdy przejaw niekompetencji w przedmiocie, który wykładał/a. Czuję się w obowiązku wobec tych wszystkich dzieciaków, które przechodzą przez piekło stworzone przez niedouczonego, wrogiego nauczyciela. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
starysmyk Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? 03.10.03, 21:59 Wlasnie szukam osoby,ktora chodzila do Sienkiewicza na poczatku lat 80-tych, (chyba 80-81). Jurek Palka, wysoki blondyn. Czy ktos go pamieta? Prosze o wiadomosci. Ciekaw jestem czy na korytarzu wisza w liceum tabla klasowe i moze jest tam jego zdjecie? Odpowiedz Link Zgłoś
zkraczek Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? 04.10.03, 23:47 mmmhh.....Miszczak:) wcale sie nie dziwie ze nie cierpi dziewczyn. Wyobraz sobie sytuacje ze przychodzisz swiezo po studiach jako pelny entuzjazmu nauczyciel i zaczynasz uczyc w klasie skladajacej sie z samych bab. 25 BAB . Czy ty to mozesz sobie wyobrazic??? Nasza klasa byla ostatnia zenska w tej szkole i chyba:) niezle dalysmy mu popalic skoro nas zawieszano w prawach ucznia ? Biedaczysko, z perspektywy czasu to naprawde mu wspolczuje, mial ciezki orzech do zgryzienia.Za to o mgr Zajdler nie moge powiedziec zlego slowa, ona to i najgorszego debila potrafila czegos nauczyc,na dodatek robiac to z szacunkiem do ucznia. Zreszta dostala za caloksztalt nauczania jakies odznaczenia panstwowe niepamietam dokladnie co ale pamietam ze bylo to cos waznego. Sama szkole wspominam bardzo cieplo, a szczegolnie moja wychowawczynie Zofie Bogucka ktora stawala na glowie zebysmy wyrosly na ludzi... a ciezko bylo:) Zreszta co tu duzo gadac to po prostu byla swietna szkola i mam nadzieje ze jest tak dalej. Pozdrowienia dla wszystkich sienkiewiczakow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jane Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 15:08 przyłączam sie do Waszych listów, bo też jestem sienkiewiczakiem. Kończyłam go w 1990 roku jako zupełny przeciętniak, moja średnia wahała się w granicach 3,5- 4,0 i powiem wam, że nie miałam żadanych problemów z dostaniem się na studia, a z matematyki i fizyki na pierwszych latach studiów byłam jedną z lepszych studentek (kończyłam mat-fiz). Więc niech zawistni z Traugutta nie marudzą. Jeżeli chodzi o samą szkołe, to muszę powidzieć, że lata w niej spędzone wspominam świetnie - zwłaszcza, że miałam wspaniałego wychowawcę - Amala (prof. Andrzeja Jagielskiego), któremu zawdzięczam miłość do pieszych wędrówek. Nerwus był z Niego straszny, no i kopcił mnóstwo papierosów, na lekcjach co chwilę wychodził na zaplecze na papieroska (moze dlatego nic nie umiem z chemii). Z nim wyjeżdżaliśmy na różnego rodzaju wycieczki i rajdy, było tego mnóstwo. Pamiętam też doskonale lekcje z panią Majzner - terror był straszny, ale z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że paru rzeczy nas nauczyła. Znakomitościa była też matematyczka - pani Jaszewska - wymagała od nas bardzo i męczyła strasznie, ale na dobre nam to wyszło. Kiedy zrobiliśmy spotkanie klasowe na dziesięciolecie matury, okazało się, że większość z nas ma do czynienia w dalszym życiu z matematyką - dziewczyny uczą matematyki, a faceci sa informatykami. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABaśka Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: 213.199.204.* 05.10.03, 20:52 Mnie uczył przez chwilę (jedynie 1 semestr) późniejszy dyr. Jaszewski. Co do profesor Basi Majzner, to i owszem, podziały mejotyczne i inne potrafiłam przez sen recytować jeszcze ładnych paręnaście lat po maturze :D Za moich czasów Amala jeszcze chyba w szkole nie było? Może nie zauważyłam? Trudno znać wszystkich. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morning Calm Re: Kto z was chodził do Sienkiewicza? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 21:44 www.sieniu.risp.pl www.sienkiewicz.org Odpowiedz Link Zgłoś