xkx
05.08.08, 07:46
OK. Wiadukt na Rakowie po roku został doprowadzony do stanu
używalności. Ale on nadawał się do remontu. A co z wiaduktem na al.
Niepodległości? Będziemy czekać aż się zawali? On jest w gorszym
stanie, (bo ponoć do remontu się już nie nadaje). A tramwaje cały
czas, przez niego kursują a ruch samochodów jak najbardziej sie
odbywa i nikt absolutnie nikt w normalnych warunkach, (kiedy niema
stojącej drogówki z radarem) nie przestrzega ograniczenia prędkości.
Z tego, co sobie przypominam został ponad rok temu warunkowo
dopuszczony do użytku na jeden rok. Rok już minął. Budowa nowego
jest odłożona ponoć na przyszły rok a w przyszłym roku może być na
kolejny itd. itp. W końcu wiadukt jeszcze stoi - gorzej jak sie
pewnego pięknego dnia zawali wtedy bedzie szukanie winnego tragedii.
Ale jak to mawiają Polak najczęściej mądry po szkodzie. No chyba, że
Gazeta coś przesadziła i stan wiaduktu nie jest tak tragiczny jak
pisano onegdaj. Wtedy faktycznie, mozna czekać (pozostaje tylko
pytanie jak długo, bo zawsze jest tyle równie ważnych, jeśli nie
ważniejszych inwestycji, które maja pierwszeństwo i muszą być
wykonane już zaraz natychmiast jak choćby sygnalizacja świetlna przy
skrzyżowaniu Westerplatte z Poświatowskiej).