krisi444
09.08.08, 15:59
Kilka dni temu pojechałam do serwisu BMW Kupić żarówki.Podobno można
je kupić tylko w serwisie.Bardzo miły pan wyszedł na zaplecze i po
kilku minutach wrócił z żarówkami w pudełku.Podziękowałam i
pojechałam .Zajechałam do domu i co się okazało?Mój mąż
stwierdził ,że żarówki są używane a nie nowe ,ewidentnie były
spalone.Mąż wkurzony pojechał do serwisu oddać zarówki ,pan
oczywiście przepraszał i tłumaczył,że nie zauważył,że może pracownik
na serwisie włożył do pudełka itp.Pomyślcie skoro robią takie
szwindle dla 15 zł (tyle kosztowały) To co się musi dziać przy
poważniejszych naprawach?Może zamiast np.orginalnego nowego
błotnika wstawią klepany ze szrotu a policzą jak za nowy?? W kazdym
razie ja już nigdy tam nie pojadę, bo tu już nie chodzi o te 15
zł ,ale o pewne zasady.Dziękuje.