elf40
31.08.08, 00:36
Witam.Pisze bo jestem zdesperowany i mam nadzieje, że ktoś z forumowiczów mi
coś sensownego doradzi. Problem polega na tym, że mam przed ogrodzeniem dość
spory kawałek ziemi do chodnika.Teren ten był niezagospodarowany, walały się
po nim śmieci.Dość mocno mnie to irytowało więc na własny koszt wyrównałem
teren, nawiozłem porządnej ziemi i posadziłem trawnik.po paru tygodniach
miejsce zmieniło się nie do poznania.I sądziłem,że wszystkim będzie to na
rękę.Jak się jednak okazało byłem w błędzie.jeden z moich sąsiadów notorycznie
przejeżdża przez chodnik oddzielający drogę od mojego trawnika i parkuje tam
swoje auto terenowe.Efekt chyba każdy może sobie wyobrazić.Koleiny na
trawniku,że już nie wspomnę,że później celowo rusza w ten sposób ze buksują
koła.Dziś zrobił to po raz kolejny,kiedy próbowałem z nim rozmawiać kazał mi
spier...i zagroził,że mi wpier.....Zirytowany zadzwoniłem na policje ale
dyżurny powiedział mi że to jest sprawa dla straży miejskiej.Zadzwoniłem więc
i tam a tamtejszy dyżurny powiedział mi że skoro doszło do groźby karalnej to
to jest sprawa dla policji i oni nic nie zrobią.Efekt jest taki,że autko dalej
stoi na trawie a bezczelny sąsiad śmieje mnie się w twarz.Co zrobić? Czy nikt
nie jest kompetentny do ukarania tego kierowcy?A może nikomu nic nie chce się
tym zrobić?Do kogo mogę się zwrócić o pomoc?Proszę pomóżcie. Z góry dzięki za
rady typu powbijaj mu szyby w aucie... Strasznie mnie korci ale mam
przeczucie,że wtedy policja zadziałałaby nad wyraz szybko i skutecznie.