mateusz572
09.09.08, 16:29
wiadomosci.onet.pl/1822075,11,item.html
Pan Kaczyński-major powiedział:
"- To ludzie związani kiedyś z Unią Wolności, a teraz związani z PO, rozkradli
Stocznię Gdańską. To przez nich wydarzyła się ta tragedia. Środki które nam
obiecano, nigdy do nas nie dotarły - mówili zbulwersowani stoczniowcy. - Tylko
PiS uznał, ze warto ratować stocznie nie tylko z powodów historycznych, ale i
ekonomicznych - dodawali. - Gdzie podziały się te pieniądze? - pytali
retorycznie. - To nie minister Wojciech Jasiński powinien iść pod Trybunał
Stanu, tylko Donald Tusk i Aleksander Grad - mówili. Jak dodawali, "tym
bardziej smutne, ze 20 lat temu obecny premier osobiście nosił nam żywność do
Stoczni".
Proponuję panu Kaczyńskiemu poszukać pieniędzy na stocznie w siedzibie swojego
głównego ideologa z Torunia.
Co pan zrobił przez dwa lata w celu ratowania stoczni? Hipokryzja do n-tej potęgi.