W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza

04.11.08, 21:40
wina jest po obu stronach!
bezrobotny przecież nie ma co robić, więc jak czegoś nie miał to
przyjście do urzędu w najbliższym czasie wyjdzie mu na zdrowie i
przy okazji zobaczy czy ofert pracy nie ma nowych dla niego
(przecież jako bezrobotny nie musi urywać się z pracy żeby załatwić
formalność w urzędzie!)
urzędnicy jednak już koło 13.30 patrzą na zegary ile jeszcze czasu
do końca zostało,a o 14 puchy w urzędzie. Extremum bezrobocia to
godzina 14:58 kiedy wszyscy urzędnicy na raz tłoczą się przy
drzwiach wyjściowych.
Państwowa posada!
    • Gość: bezrobotny mgr inz Re: W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.08, 21:54
      a dla mnie to jest dziwne
      bylem sie zarejestrowac ostatmio
      pani co wydaje nr powiedziala ze sa wydawane ok godz 7 30
      i ich ilosc jest ok 70 po czym mowi mi ze ta urzedniczka co
      rejestruje przyjmuje tyle osob ile zdazy
      najpierw ci co maja ten nr a na koncu co nie posiadaja takowej rzeczy
      moje pytanie brzmi po co jest ta osoba co wydaje te nr skoro
      panie przyjmuja tyle osob ile zdaza?
    • Gość: xXx Re: W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 00:06
      Witajcie
      Dzisiaj rano byłem zanieść listę do UP, byłem po 7.30 i tak z 100 osób stało przed urzędem czekając na numerek, koleżanka była w pon i już o 8 były zapisy na numerek na następne dni. Ale to nic jak podsumujecie liczbę osób rejestrujących (a idzie się tam tylko raz) to do października zarejestrowało się 10% mieszkańców naszego miasta a co z resztą osób które nie mogą znaleźć pracy ? lub nie rejestrują się w ogóle. Nie jest dobrze a nie zapowiada się żeby było lepiej


      • Gość: Były pracownik Re: W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.08, 01:01
        1. Numerki były już ponad 10 lat temu.
        2. Numerek gwarantuje przyjęcie i rejestrację w dniu zgłoszenia się do PUP (pod warunkiem posiadania kompletu dokumentów).
        3. Nie rejestruje się przez 8 godzin, bo oprócz tego pracownicy muszą zrobić "obróbkę" sporządzonych przez siebie dokumentów - malkontenci dopiero by narzekali, gdyby w trakcie rejestracji panie szukały druków po urzędzie, po każdej rejestracji zanosiły JEDNĄ kartę na komputer do wprowadzenia, itp. te rzeczy robi się przed godz. 8 i po godz. 14
        4. Jeśli ktoś wejdzie do pokoju rejestracji o godz. 13:45 to zostanie zarejestrowany nawet gdyby miało się to zakończyć o 15:00.
        5. Czas zarejestrowania jednego bezrobotnego to ok. 30 minut (czasem niewiele krócej, czasem znacznie dłużej, bo zdarzają się nietypowe przypadki)
        6. Żeby przyspieszyć procedurę rejestracji każdy bezrobotny powinien dokładnie przeczytać wywieszone informacje, a w razie wątpliwości dopytać w punkcie informacji, mieć komplet dokumentów wymaganych do rejestracji, a już szczytem marzeń byłyby kserokopie świadectw pracy itp. dokumentów. Tymczasem część osób przychodzi do rejestracji całkowicie nie przygotowana i dopiero tam dopytuje się o formalności.
        7. Praca w rejestracji - obiektywnie rzecz ujmując - jest najbardziej uciążliwa - z wielu powodów, o których można by pisać, ale nie czas i nie miejsce.
        8. Zwiększona liczna rejestracji na jesieni to efekt zakończenia prac stricte sezonowych (głównie budownictwo) i tak jest co roku. Jest to tak przewidywalne, jak spadek bezrobocia - w skali całego kraju - na wiosnę.
        9. Z dowodami osobistymi też był problem i też były numerki.

        Bezrobotnym pozostaje czekać na poprawę procedury rejestracyjnej.
        • Gość: vox populi Re: W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza IP: *.chello.pl 05.11.08, 08:26
          "Bezrobotnym pozostaje czekać na poprawę procedury rejestracyjnej"
          na przykład elektroniczna rejestracja!
          • Gość: Były-pracownik Re: W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.08, 18:33
            Gość portalu: vox populi napisał(a):

            > "Bezrobotnym pozostaje czekać na poprawę procedury rejestracyjnej"
            > na przykład elektroniczna rejestracja!

            Czytasz w moich myślach.
            Dokładnie tak, tylko, że na dzień dzisiejszy nie wiemy jak to miało by wyglądać.

            Wszedłem na stronę PUP Kielce 83.16.170.26:81/QWintouch/grupy.qsphtml
            i
            83.16.170.26:81/QWintouch/stanowiska.qsphtml
            i dalej nie bardzo to pojmuję. Bo np. jest 48 stanowisk rejestracyjnych (czyli
            48 osób). Każda rejestruje średnio 12,5 osoby, co daje nam 600 osób DZIENNIE.
            Przy takim założeniu WSZYSCY chętni bezrobotni są zarejestrowani w przeciągu
            tygodnia, ale trzeba się zastanowić wtedy po co system elektroniczny? Odpowiedź
            jest prosta - DO WYDAWANIA NUMERKÓW (jak na poczcie i UM), czyli błędne koło.
            Zatem problem kolejek zniknie pozornie, bo część osób wyznaczy sobie termin
            rejestracji przez internet.
            Porównując PUP w Cz-wie i Kielcach zauważymy, że osób rejestrujących jest 6 razy
            więcej.
            Nie sądzę, żeby PUP w Kielcach był większy od naszego i zatrudniał w Dziale
            Rejestracji prawie 50 osób (dla porównania u nas rejestruje 8), więc problem być
            może leży w organizacji pracy. Nie jest to atak na PUP, bo w każdym urzędzie
            jest określona organizacja pracy i podział zadań, więc nie bardzo pracownicy
            innych działów (np. księgowości) mogliby się zajmować rejestracją.

            Przyjmijmy - czysto hipotetycznie - Tłok w rejestracji jest regularnie na
            początku miesiąca. Pracownicy pośrednictwa zawodowego (1 i 2 piętro) nie
            umawiają bezrobotnych w pierwszym tygodniu miesiąca. W tym czasie siły z
            pośrednictwa zawodowego udzielają wsparcia rejestracji i rejestrują wszystkich
            chętnych - oczywiście wspomóc i zapanować nad tym może (choć nie musi)
            komputerowy system kolejkowy, ale znowu będą pretensje malkontentów, dlaczego
            Dział rejestracji ma "odpoczywać przez trzy tygodnie, jak my za nich odwalamy
            robotę na początku miesiąca".
            Tak więc Panu dyrektorowi pozostaje szukanie "złotego środka".

            To tyle przynudzania - pozdrawiam czytających
          • Gość: ;-) Re: W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza IP: 94.251.128.* 05.11.08, 19:06
            nie gadaj, zaraz powiedzą, że jak jesteś bezrobotny to skąd masz na Internet ;-)
    • piotr.tatarski W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza 05.11.08, 19:27
      Podobnie jest od ponad roku w kieleckim PUP-ie. Pisałem nawet w tej
      sprawie skargę.
      • Gość: Witek Re: Chore miasto IP: *.adsl.inetia.pl 05.11.08, 19:32
        To miasto jest chore. Chore dzięki nieudacznikom zajmującym miejsca w Urzędach
        jak i w najwyższych władzach miasta. Zarówno jedni jak i drudzy nie mają
        zielonego pojęcia o tym co czynią.
        • Gość: ja Re: Chore miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 19:53
          To idź pracować do Urzędu Pracy i zrewolucjonizuj ten urząd. Choć nie życzę Ci
          pracować za najniższa krajową kilkanaście lat bez perspektywy zmian na lepsze i
          bez umowy na stałe. Jedyny plus tej roboty to bony świąteczne i wyjazdy na
          szkolenia. Uff, dobrze że już tam nie pracuję...
          • Gość: Maria Re: Chore miasto IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.08, 20:41
            Jest takie przysłowie "Jak ci praca szkodzi porzuć pracę o co chodzi" Nikt
            nikogo na siłę w urzędach nie trzyma. Widać jest tam idealna praca z wielkim
            wynagrodzeniem bo jakoś nikt z tej pracy ni odchodzi. A jak już tam pracuje
            nieważne czy prezydent czy najniższej rangi pracownik to niech swoją pracę
            wykonuje należycie. Uważam że traktowanie petentów w opisany sposób w artykule
            gazety, urąga wszelkim normom wykonywania obowiązków jakich podjęły się osoby
            które powinni pracować dla ludzi zmuszonych korzystać z takiego urzędu.
            To jest kpina. Wielka kpina! Za taką nieudolność działania Prezydent Miasta ani
            chwili nie powinien piastować zajmowanego stanowiska. Po prostu. Jest nieudolny
            i nie ma pojęcia o niczym nie potrafiąc rozwiązać opisywanego problemu. Wstyd !!!
    • Gość: mieszkaniec W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza-? IP: 149.135.104.* 18.11.08, 11:35
      W Urzedzie Pracy w Czestochowie jak w czeskim cyrku !
      Dla urzednikow konieczna wizyta u lekarza specialisty !
      Musza tam otrzymac numerek logiki !
      mieszkaniec
    • Gość: Ach ! W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza ??????????? IP: 58.163.128.* 18.11.08, 23:31
      Ach ja to bawi !
      Ach !
    • kerax W Urzędzie Pracy numerki jak u lekarza 19.11.08, 00:17
      Numerki są dla usprawnienia obsługi interesantów. Pamiętacie dowody
      osobiste?
      Chyba lepiej, że klega bezrobotny po dziesięciu minutach wiedział,
      że dziś nie zostanie załatwiony. A gdyby tak stał w kolejce 7 godzin
      i wtedty dowiedział się, że nie zdąży?
      Na poczcie też są numerki, do salonu Plus GSM koło kina też numerki
      i co? Jakoś nie przeszkadza to nikomu bo idziesz kupić sobie telefon
      i czujesz się wielki. Za chwilę wyjdziesz z nową zabaweczką. Ale jak
      trzeba spełnić obowiązek, żeby dostać zasiłek od Państwa, to już nie
      jesteś wielki i wtedy wszystko jest do d... Ot mentalność Polaka.
      Jak zwykle lubimy narzekać zamiast szukać pozytywów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja