angrusz1
05.11.08, 09:20
"Za jeden z celów nowe władze Kuratorium Oświaty w Katowicach
postawiły reaktywację szkolnictwa zawodowego. "
Nareszcie .
Ale w takim razie jak ocenić pomysły tych polityków - "
zarządzaczy " oświaty , którzy lansowali odmienny pogląd za rządów
Buzka . - głupi ludzie przypomnijcie sobie ich nazwiska , bo jeszcze
może funkcjonuja w środowisku oświatowym jako wpływowi ludzie .
Ale zanim przystąpi się do reaktywacji ,to może wcześniej jakieś
inne kroki , bardzo potrzebne oświacie , teraz , teraz w sytuacji
niżu demograficznego .
Obniżyć liczebności klas .
Co począć , gdy do pewnego technikum zgłasza się tylko tylu
kandydatów w danym kierunku zawodowym - mniej niż 25 . I już klasy
nie można otworzyć . A nie daj Boże , liczebność ta spadnie poniżej
25 w kolejnych latach - już nie ma podziału na grupy - czyli języki
z całą klasą , informatyka też no i zajęcia praktyczne też ( ależ
fachowcy wyrosną ).
Starosta albo UM nie godzi się ( tak było w pewnym przypadku ), może
nie zgodzić się na podział grupy ,bo to oznacza finansowanie zajęć
już w własnego budżetu a nie z subwencji oświatowej .
Czy ktoś to zauważył , bo jakoś cicho .
Tylu nauczycieli straciło , może stracić , ba straci pracę - a jest
niż demograficzny i zagrożenie bezrobociem w tym środowisku jest
ogromne .
"jest świetnym hydraulikiem, to rzadko kiedy ma uprawnienia
pedagogiczne."
Tak , tak . skończy kurs pedagogiczny ale potem " paniusia " z
kuratorium mu wytknie, że nie skończył kursu z metodyki szczegółowej
albo studiów podyplomowych w danym przedmiocie ( np spawanie rur
miedzianych ), no i już nauczyciel będzie zaszeregowany jako bez
przygotowania pedagogicznego - czyli tyle kasy mniej ( i kto
zechce , jaki fachowiec " wykładać " ten przedmiot zamiast robić
fuchę ) . Ale te " paniusie " z kuratorium lubują się w wyszkiwaniu
takich sztucznych utrudnień .
Powtarzam po skończeniu przez nauczyciela kursu pedagogicznego (
organizowany dla dużej , różnorodnej grupy i płatny przez
nauczyciela ok 1600 zł )
"Potrzebujemy fachowców - przyznaje Dorota Sobala ,naczelniczka
miejskiego wydziału edukacji."
No tak , ta pani zakłada , że absolwenci obecnych zawodówek to
fachowcy - ha, ha, ha . Niech przyjdzie pod drzwi klasy i posłucha
co tam się dzieje na lekcji , i jaki jest poziom wiedzy tych "
fachowców " .
Ba nawet absolwenci technikum są marnymi fachowcami . Wystarczy
przyjrzeć się wynikom egzaminów zawodowych .
Skąd się to bierze ?
Ano niż demograficzny.
Coraz mniej uczniów . Więc nauczyciele , bojąc się utraty miejsc
pracy , przepuszczają z klasy do klasy ewidentnych leni , nieuków ,
byle liczebność klasy była powyżej 25 osób .
No i tak się to wzajemnie pobudza .
Niski poziom umysłowy , moralny uczniów , niskie wymagania i marna
wiedza i umiejętności uczniów .
" paniusie " z kuratorium nieprzychylnym okiem patrzą na dużą liczbę
drugorocznych ( to wpływa na niską ocenę szkoły i jej dyrekcji ) .
" kształtując wizerunek szkół zawodowych, jako tych dla gorszej
młodzieży - dodaje Stępień. -"
Przede wszystkim to sami uczniowie kształtują wizerunek szkoły
zawodowej .
W społeczeństwie funkcjonują młodociani chuligani, ba zabójcy,
złodzieje , dilerzy narkotyków , narkomani - oni też się zahaczają w
jakiejś szkole i przneoszą swoje zwyjaczeje .
Do zawodówek idą już sami " abfale " .
Reszta, bardziej ambitna, wybiera technika i tam próbuje szczęścia ,
czasem , ba często , z miernymi wynikami .
No ale ocena mierna już pozwala przechodzić z klasy do klasy , to po
co się wysilać .
Trochę przykrych ocen ? Bez lukru i urzędowego optymizmu ?
Ano bo doświadczyłem tych " przyjemności " na sobie jako nauczyciel
technikum w codziennej pracy .