Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną pracę

03.01.09, 00:25
Rozmowa kwalifikacyjna wszystko wydawało się w miarę dobrze bo do ideału to
dużo brakuje. Powiedzieli że muszę to to to i zdecydowałam się że podejmę się
tego wyzwania... na początek za 1100, no bo okres próbny. Przyznam szczerze że
nie mogę tego tak nazwać bo naginałam od pierwszego dnia, a na dodatek duża
odpowiedzialność, jeden mój błąd i ciągnie się do końca istnienia firmy,
wszystko robię perfekcyjnie, naginam po 10 godzin przychodzę pierwsza wychodzę
ostatnia i WIECIE CO nic mi to nie dało... bo z tygodnia na tydzień więcej
odpowiedzialności i na dodatek chcą zebym robiła to wszystko na zleceniu w tak
potężnej firmie (bez nazwy). Mam już powoli dosyć, staram się daje z siebie
wszystko wychodzi mi i kurna nie doceniają tego a wręcz chcą jeszcze
wykożystać. A taki który obija się i łazi z kąta w kąt ma dwa razy więcej ode
mnie!!! Pomóżcie mi... bo straciłam wiarę w jakąs godziwą pracę. Czy są tu
jacys pracodawcy którzy dotrzymują danego słowa???
    • Gość: skl Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: 222.135.178.* 03.01.09, 08:35
      głupiaś!
      • Gość: monika Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: 195.205.202.* 03.01.09, 10:14
        wymien nazwe tej firmy ,bo moze pracujemy w tej samej
        • Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 11:21
          Zgadzam się ze "ski".
          Bo nawet jeśliś nie ......, to przynajmniej naiwna.
          Tak między nami: ile masz klas skończonych??? - bo jeżeli masz maturę
          a podejrzewam że masz, to gdybyś czytała lektury które Ci pani od
          j.polskiego zadawała - z niejaką Konopnicką na czele, wiedziała byś,
          jak w przedwojennej Polsce a w mieście Lodzi w szczególnosci,
          brzydki fabrykant wykorzystywał swoich pracowników a pracownice w
          szczególności.
          Słyszałaś o tym?!! - to co Ty sobie myślałaś???? że
          to literacki science fiction ????
          No to już wiesz, że to nie literackie wymysły jeno szczera prawda. I aby Cię pocieszyć: to jeszcze nie koniec.
          Gdybyś oglądała więcej Trójkę a mniej kretyńskich seriali typu
          M jak miłość, Plebania czy im podobne, wiedziała byś co przygotowywuje nam Henia Bochniarz & Company. Ale o tym już gdzieś pisałem więc nie ma sensu się powtarzać.
          A słyszałaś o projekcie pracodawców, by płacić odszkodowanie pracodawcy, jeśli porzucisz pracę????/
          Inaczej: szef może Cię "molestować", odebrać Ci połowę
          uposażenia bo np. nie lubisz jak Cię obmacuje a Ty jeszcze przez miesiąc będziesz zmuszona to tolerować bo w przeciwnym razie
          - jeśli odejdziesz wcześniej - zapłacisz /nie on Tobie /tylko Ty jemu grzywnę za to, że nie lubisz..........etc,itd.
          A jaka na to rada??? - a, to już proponuję sięgnąć do historii.
          Albo Skandynawia, Szwecja lub Norwegia. Tylko w tym wypadku trz by panie język jakowyś, najlepiej angielski..........
          Pozdrawiam,
          Dyzio.

          p.s
          rada bezpłatna, ale gdybyś 10pln wpłaciła na konto
          for Animals..........nr.konta w internecie.








          • kolorowaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 03.01.09, 12:29
            Ja mam skończoną maturę i za chwilę zrobię magisterke.
            • isao.tomita Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 03.01.09, 15:28
              kolorowaaa napisała:
              >> a wręcz chcą jeszcze wykożystać.

              kolorowaaa napisała:
              > Ja mam skończoną maturę i za chwilę zrobię magisterke.

              No to powiedz, skarbie, jak się pisze "wykorzystać/wykożystać"?
          • Gość: TYM Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.chello.pl 08.01.09, 12:53
            czemu chcecie uciekac z tego miasta?czemu niechcecie byc obywatelem
            tego miasta tylko zaraz uciekac na zachod!!!to robia tchorze tak!!!a
            czy czasem niewarto wyisc na ulice kupa mosci Panowie z misata
            czestochowy pod urzad misata i jechac roniutko lub pod dana firme
            czy tylko ciagle kite pod ogonik i zmiatac z tad a co robia mezowie
            zonek ktore zapierdziallaja po 10 godzinek lub 16 jak makarony czy
            wola stac na piwku czy tez lobuza ciut karczek pokrecic?pytam sie
            narazie delikatnie?
    • Gość: dj Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.rev.inds.pl 03.01.09, 11:09
      witaj w częstochowskiej rzeczywistości, niestety ale takie sa realia, tak
      traktują prywaciarze ludzi, nie ma sensu sie wykazywać, bo nikt tego nie doceni,
      w nagrodę dostaniesz więcej obowiązków, znam to...
      • Gość: pracownik też Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 11:31
        Każdy pisze coś,ale na okrągło.Napiszcie o jaką firmę chodzi -czemu
        każdy się boi.Jak temu zaradzić.Nikt nic konkretnego nie napisze.
        • Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 13:48
          .....no przecież Ci napisałem, co masz zrobić!!!!!!
          To mam Cię za rękę poprowadzić? Musisz samemu nauczyć się podejmować decyzję. A następnie ponosić za nią odpowiedzialność.
          To jest życie właśnie. A Ty myślałeś, że całe życie będą Cie rodzice za rączkę prowadzać?????
          Nie można cały czas na kogoś liczyć.
          Ja bym takiego szefa, który mi robi " kuku " strzelił w pysk,
          śmignął mu jego zabawki pod nogi i wyjechał. N.p do Norwegii.
          Przynajmniej na okres, dokąd polski kapitalista nie zrozumie, że
          pracownik to nie śmieć, którym można pomiatać.
          W przeciwnym razie jeden z drugim nie będzie Cię szanował.
          Pozdrawiam,
          więcej odwagi,
          Dyzio/walnięty.
          • kolorowaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 03.01.09, 14:42
            Dyzio ostre słowa... ale masz świętą rację... Ciebie chyba życie i ludzie mocno
            wyszkoliło.
          • poszukiwacz-absurdu Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 04.01.09, 20:12
            Gość portalu: Dyzio / walnięty/ napisał(a):

            > Ja bym takiego szefa, który mi robi " kuku " strzelił w pysk,
            > śmignął mu jego zabawki pod nogi i wyjechał. N.p do Norwegii.
            > Przynajmniej na okres, dokąd polski kapitalista nie zrozumie, że
            > pracownik to nie śmieć, którym można pomiatać.
            > W przeciwnym razie jeden z drugim nie będzie Cię szanował

            Bravo !! Cóż za heroiczne słowa i cóż za wielka odwaga - walnąć szefa w łeb i
            pod...yć mu zabawki! Faktycznie rada warta uwagi - drogą naiwną założycielkę
            postu czeka sąd i spora grzywna w najlepszym przypadku, ale przecież warte
            pokazania taaaakiejjjj odwagi://

            Drogi Dyzio, który zapewne zęby zjadłeś na niejednym zczarniałym chlebie ale o
            życiu pojęcia nie masz - dam Ci jedną radę - załóż włąsną firmę - wszak
            kapitalizm jest dla wszystkich, zatrudnij ludzi, płać im najlepiej w naszym
            mieście, nie oczekuj za wiele (wszak nie przychodzą tam pracować a pić kawę - za
            pracodawcy pieniądze), warunek stawiaj jeden- niech nie kradną - wszak jak
            kradną to sie nie nadają, zbijanie bąków mniej boli;), płać im coraz więcej za
            nic nie robienie, gdy domagają się większego szacunku i większej zapłaty (wsak
            mamy kapitalizm a pracownika trzeba traktować lepiej niż śmiecia) bo dziś w
            końcu przepracowali - daj im to i dopłacaj z miesiąca na miesiąc więcej do tego
            interesu, bo czyż firmy nie zakłada się po to, żeby do nich dopłacać marnując
            wczesniej zarobione pieniądze??? Albo lepiej - pieniądze żony! A na koniec daj
            się walnąć w pysk jakiemuś pracownikowi, który uzna, że wymagałeś za dużo i nie
            doceniałeś jego wysiłków i obserwuj jak Ci "śmiga" zabawki i daje dyla za
            granicę a w między czasie pośmiejemy się z Twojej firmy wymienionej na forum
            przez jakiegoś "niewdzięczniego" pracownika, któego nie doceniłeś
            wystarczająco... i co piszesz się?

            Kolorowaaa - zakładam, że to Twoja pierwsza normalna praca, czyż nie? Stanie na
            promocjach i roznoszenie ulotek się nie liczy. Popracuj w tej firmie rok, w
            następnej kolejny rok, a potem jeszcze rok w innej - i nauczysz się, że praca w
            warunkach prywatnych to rynek wymienny - jak Ty coś pracodawcy - tak pracodawca
            Tobie ! Ale jak pracodawcy masz niewiele do zaoferowania (sorry ale matura,
            dyplom ze studiów i kilka m-cy niewiadomego doświadczenia - rekinem finansjery
            Cię nie zrobi) to nie licz na to, że pracodawca będzie uprawiał wolontariat i
            doceniał Cię za nic. Jeśli uważasz, że jesteś warta więcej - odejdź i znajdź
            "lepszego" pracodawcę, a jak zejdzie Ci na tych poszukiwaniach pare miesięcy
            albo kolejni będą jeszcze gorsi możessz wynić tylko swoją naiwność. Jeśli jesteś
            warta więcej i- to w końcu i więcej od życia i pracy dostaniesz, a jesli tak nie
            jest - to wypadałoby pracować dalej zaciskając zęby.
            Pracujesz na zlecnie? To Ci nie powiedzieli, że będąc studentkom - TY i firma
            wychodzicie na tym lepiej finansowo? JAk dostaniesz normalną umowę to będziesz
            płakac, że Ci znowu mało płaca, bo zaczną odciągać składki na Zus.... nijak
            Polakowi nie dogodzisz:/
            • kolorowaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 04.01.09, 21:25
              Drogi poszukiwaczu-absurdu widzę ze sam jesteś pracodawcą. Mówisz ja na tym
              skorzystam, zamiosłam im zaświadczenie z uczelni i wiesz co mi powiedzieli ze
              nasza rozmowa była inna, i 200zł składek które niejako należą się mnie, bo od
              studenta można nie opłacać wpada do ich kieszeni. Taki jest fakt. Przez cały
              czas dotychczasowej pracy zapewniali mnie ze będę miała umowę o pracę, w
              momencie gdy umowa mi się kończy zmienili zdanie. Mówisz ze wiele wymagam, ja
              tak nie uważam. A jeżeli chodzi o tych pracowników którzy zarabiają kawę
              popijając, ja niestety ale nie mam nawet czasu napić się tej kawy, a posiłki
              spożywam cały czas pracując. Więc nie tłumacz mi że na to nie zasługuje. Wiem że
              są tacy pracownicy, bo widzę to na własne oczy, fakt taki pracownik który chodzi
              z kąta w kąt i udaje że pracuje, nie powinien mieć niesamowitych warunków.
              Ale ja nie żądam nie wiadomo czego, chcę poprostu umowę którą mają największe
              obiboki.
            • Gość: pragmatyk Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: 212.87.241.* 04.01.09, 21:49
              Dlatego płaca minimalna powinna wynosić 20 zł/h netto. Dziś wielu pracodawców nie może tyle zapłacić, bo konkurencja nie płacąca tyle, by ich zniszczyła. 1100 netto to zbyt mało na samodzielne utrzymanie, więc to nie jest wynagrodzenie za pracę. Ludzie, którzy nie są w stanie tyle zapłacić powinni ograniczyć swoją firmę jedynie do pracy swojej rodziny i zrobić na rynku miejsce dla innych firm rodzinnych. Pytasz kolorową co potrafi? 1100 to zbyt mało, żeby przychodzić codziennie na 8 godzin przez cały miesiąc, nawet gdyby miała przez cały czas tylko leżeć na leżaku. Człowiek idąc do pracy sprzedaje swoją WOLNOŚĆ! A jak cenę wolności ustalić? Niektórzy oddawali za nią życie, a Ty uważasz, że ktoś powinien ją oddać za 1100? Uważasz, że płaci się jedynie za umiejętności? Pąłci się i za to i za to, tyle tylko, że nie w Polsce. W Polsce ludzi traktuje się jak głupie bydło, ale sami są sobie winni, skoro się na to zgadzają. Wysokość wynagrodzenia jest efektem porozumienia obydwu stron, wielu pracowników zachowuje się tak, jakby nie byli stroną, tylko jakąś ubezwłasnowolnioną masą niewolników. Przez to, że jedni zgadzają się pracować za darmo, inni też nie mają sans na wyższe wynagrodzenia. Gdyby część dentystów leczyła zęby za 10 zł od sztuki, to inni też byliby zmuszeni leczyć za tyle. Tyle tylko, że wśród dentystów jakoś nie ma idiotów, a też wielu siedzi i czeka na pacjentów i jakoś nie przychodzą im takie głupie pomysły, żeby pracować za darmo. Głupiemu zawsze ktoś wmówi, że nie zasługuje na godziwe wynagrodzenie bo ma krzywy nos, albo ryży łeb, albo nic nie umie. Skoro nic nie umie, to może lepiej wcale go nie zatrudniać.
              • Gość: koniec Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: 193.138.241.* 05.01.09, 08:19
                Dokładnie tak właśnie zepsuto rynek informatyczny bo jeden z drugim debil poszedł pracować nawet za 500 zł :/
              • Gość: ja Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 19:40
                Pracodawca płaci pracownikowi nie tylko za pracę, ale również za dyspozycyjność.
                Chodzisz do pracy na 8 godzin. Co, gdy jest taki czas, kiedy nie ma nic do
                roboty? U mnie w firmie czasem tak jest. Wszystko co było do zrobienia jest
                zrobione i pracownik może jedynie czekać na nowe zadania. Do domu ani na zakupy
                na miasto wyjść nie może. To jest właśnie dyspozycyjność. Za 8 godzin pracy
                przez 5 dni w tygodniu należy się pracownikowi taka pensja, która wystarczyłaby
                na opłacenie rachunków i na przyzwoite życie. I nie jest ważne to, jaką pracę
                się wykonuje na danym stanowisku. Liczy się też dyspozycyjność - czyli to, że
                jesteś w tej pracy obecny przez 8 godzin dziennie i w tym czasie gotów jesteś
                podjąć nowe zadania, jeśli nie masz nic do roboty. A jak pracodawca nie daje Ci
                roboty to niech nie ma pretensji, że pierdzisz w stołek i pijesz kawę, i niech
                nie gada, że za taką pracę 1100 zł wystarczy. Ktoś może napisać, że jak komuś
                się nie podoba praca za 1100 zł, normalnie po 8 godzin 5 dni w tygodniu, to może
                ją zmienić. Tylko jakby każdy tak myślał, to wtedy nikt nie chciałby pracować za
                te 1100 zł.
                • angrusz1 Re: Do poszukiwacza absurdu. 05.01.09, 22:46

                  Jest sporo racji w twoim mysleniu .
                  Np praca w pogotowiu .
                  Mozna siedzieć i nic a może być wyjazd co chwila .
                • Gość: Nikt Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 23:37
                  Dyspozycyjnosc czyli NIEWOLA jak napisal wyzej Pragmatyk
                  • Gość: ja Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 15:00
                    Dlaczego niewola? Jak jesteś dyspozycyjny przez 8 godzin dziennie w miejscu
                    pracy to to jest niewola? Resztę dnia masz wolne, i nikt Ci tyłka nie truje.
                    • Gość: pragmatyk Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: 212.87.241.* 07.01.09, 22:44
                      Nie tyle niewola, co brak wolności przez 8 godzin dziennie, czyli przez większą część dnia a co za tym idzie życia. Oddajesz więć SPORĄ CZĘŚĆ swojej wolności, tylko w zamian za co? Należy cenić swoją wolność, a nie ulegać wmawianiu przez cwanego pracodawcę, że godne wynagrodzenie należy się tylko za jakieś szczególne umiejętności. Godne wynagrodzenie należy się za samą dyspozycyjność wobec pracodawcy a za szczególne, poszukiewane na rynku pracy umiejetności należy się wysokie wynagrodzenie. W Polsce przy obecnych, niemal unijnych cenach za wynagrodzenie skromne, ale pozwalające już na samodzielne życie, można uznać kwotę nie mniejszą niż 2500 netto. Weźmy pod uwagę, że dobra podstawowe takie jak dach nad głową i wyżywienie zapewniano nawet niewolnikom, czy "podopiecznym" obozów pracy przymusowej. Godnym jest takie wynagrodzenie, które pozwala utrzymać siebie, rodzinę i czegoś się w życiu jeszcze po latach dorobić. Więc w świetle tego nawet te 2500 netto trudno dziś uznać za wynagrodzenie godne, ale można uznać je za wystarczające na zaspokojenie potrzeb podstawowych i tym samym za płacę minimalną i to tylko ze względu na stopień rozwoju, a raczej jeszcze niedorozwoju gospodarczego Polski. Niestety poszczególne rządy nie są rzecznikami interesów obywateli, są natomiast agendami dużych korporacji i firm i mają za zadanie dostarczyć taniej, uprzedmiotowionej siły roboczej tymże jednostkom gospodarczym. Bezrobocie jest elitom finansowym na rękę, ponieważ zapewnia ono dopływ TANIEJ siły roboczej a tym samym czyni te firmy w prosty sposób konkurencyjnymi na rynku, bez konieczności wymagającego dużych nakładów inwestycyjnych wzrostu wydajności. Partie wygrywają wybory dzięki sponsorom i ich interesy później reprezentują. Poza tym po zakończeniu karier politycznych czekają na ex-polityków w tych bogatych korporacjach i firmach ciepłe posadki jako zapłata za podejmowane wcześniej zgodnie z ich oczekiwaniami decyzje. Nasze społeczeństwo nie dorosło jeszcze do korzystania z dobrodziejstw demokracji.
                      • Gość: ja Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: 79.191.95.* 09.01.09, 11:02
                        Właśnie o tym pisałem kilka postów wyżej :)
                      • Gość: . Re: Do poszukiwacza absurdu. IP: *.54.170.116.tvksmp.pl 16.03.09, 21:13
                        "Nie tyle niewola, co brak wolności przez 8 godzin dziennie, czyli przez większą
                        część dnia a co za tym idzie życia. Oddajesz więć SPORĄ CZĘŚĆ swojej wolności,
                        tylko w zamian za co? Należy cenić swoją wolność, a nie ulegać wmawianiu przez
                        cwanego pracodawcę, że godne wynagrodzenie należy się tylko za jakieś...."

                        Ależ kto Ci każe oddawać swoją niewolę - zawsze masz wolny wybór - wola nie
                        równa się niewola - zawsze możesz założyć własny biznes i być Panem sobie,
                        zawsze możesz szukać pracy do woli aż znajdziesz taką za 2500 netto nic
                        nierobienia i nieograniczania Twojej wolności, zawsze też możesz szukać takiej,
                        w której pracodawca pozwoli Ci wychodzić z pracy wcześniej, wychodzić później, a
                        trakcie jeść jeszcze 1 godzinny lunch na mieście - Twoja wola, nikt Ci tej woli
                        nei ogranicza, więc o co te kłótnie? Jeśli ktoś się decyduje na pensję 1100
                        netto, nie potrafi wywalczyć sobie warunków umowy, czy po prostu daje się
                        oszukać i nic z tym nie robi - to aż prosi się powiedzieć - że sobie na to
                        zasługuje, ob takich a nie innych dokonuje wyborów.

                        Porównanie do obozów koncentracyjnych - co najmniej niesmaczne, ludzie tam nie
                        mieli wolnej woli, wybierając pracę i miejsce pracy - wybór masz zawsze, nawet
                        jeśli alternatywnych rozwiązań jest niewiele bo mieszkasz w dziurze a nie dużym
                        mieście - zawsze masz jakiś wybór, kwestia tylko tego, co musisz poświęcić, a
                        jeśli chcesz coś zyskać (pieniądze teraz i na emeryturze, ubezpieczenie itd) -
                        musiz coś dać od siebie, za darmo nic nie ma, na wszystko trzeba sobie zapracowac.
    • kolorowaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 03.01.09, 12:25
      Widzę że tylko upewniacie mnie o mojej naiwności, pewnie tak jest, zawsze mam
      nadzieje ze gdzieś są uczciwi ludzie, jednak to jedna wielka ściema. Powiem Wam
      tyle będę walczyć o swoje warunki, jak im się nie spodoba to najwyżej mnie
      zwolnią. Ale wydaje mi się ze to jest niemożliwe bo bardzo wiele spraw jest na
      moich barkach a szefostwu raczej nie będzie się chciało znów tego robic... Czy
      nie mam racji?
      • Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 13:52
        .......a z tym ujawnianiem na forum firm, które w taki sposób traktują pracownika to nie zły pomysł.
        Jak jej zacznie brakować ludzi zaraz zmienią swój sposób postępowania.
        Gwarantuję,
        Dyzio.
    • Gość: Gość Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.09, 14:26
      Kolorowaaa napisała mam maturę nie długo magisterek.Łapy opadają za
      takie błędy językowe co piszesz, w swoich postach.Kolorowaa nie daj
      się wykożystać> hehe.
      • kolorowaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 03.01.09, 14:35
        Napisałam magisterke...
        • Gość: jaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:11
          kolorowaa w budowaniu poprawnych zdań po polsku masz problem ;]o to
          chodzilo
      • Gość: Art Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 11:12
        TY za to baranie masz pisownię opanowaną w 100%, i na h... się tu z
        kogoś śmiać jak samemu się nie umie pisać.
    • Gość: gościuuu Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.54.172.67.tvksmp.pl 04.01.09, 22:13
      Rada jest jedna. Upubliczniać nazwy takich firm. Nie rozumiem, dlaczego tego nie
      zrobiłaś. Tylko wtedy ludzie będą ich omijać i tylko wtedy pracodawca-cwaniaczek
      zmieni nastawienie do pracowników jak zacznie mu ich brakować. Poza tym ktoś
      może tam pracował i od razu Ci powie czy możesz liczyć na poprawę. A jeśli na
      dzień dzisiejszy nie masz dzieci na utrzymaniu, nie grozi Ci głód czy
      bezdomność, w skrócie jeśli możesz sobie na to pozwolić to idź do pracodawcy i
      powiedz "albo to się zmieni albo papa". Jeśli się nie zmieni od razu - to papa.
      I szukasz innej pracy a za 1100zł (rozumiem, że na rękę?) normalniejszą pracę
      się znajdzie jak się chwilę poszuka. Ja bym już zaczął szukać bo jak ktoś
      cwaniakuje od początku to niewielkie są szanse, że to się zmieni.
      Swoją drogą opis sytuacji pasuje mi do pewnych firm ale nie będę zgadywał.
      • Gość: and Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 08:29
        Jak ma dziewczyna upublicznić nazwę firmy skoro jeszcze tam pracuje. Z pewnością
        by to zrobiła gdyby już tam nie pracowała. Pomyślcie...
        • Gość: gościuuu Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.54.172.67.tvksmp.pl 05.01.09, 20:45
          I dobrze. Jak pracodawca to przeczyta to może zacznie myśleć. A nawet jeśli ją
          zwolni to po 1 - będzie podstawa iść do sądu a po 2 - przynajmniej zrobi jej
          przysługę bo samej ciężko będzie jej z tej pracy zrezygnować.
          Poza tym i tak gdyby jej pracodawca to przeczytał to pewnie dobrze by wiedział o
          kogo chodzi.
    • Gość: frogman pracodawca IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.09, 22:24
      Nie martw się kolorowaa to działa w dwie strony; i pracownicy w ten
      sam sposób traktują pracodawców.
      I nie tylko tacy zarabiający 800 - 1100 zł/miesięcznie
      uwierz działa to w dwie strony
      Nabierz doświadczenia, na pewno znajdziesz kogoś ucziwego lub
      spróbuj coś na własną rękę
      • Gość: braciak Re: pracodawca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 14:34
        kurde, podaj choć branże i ulicę na której firma jest?
        Czy to WP Investments? osławione...
        choć wątpię...
    • Gość: natali Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.gprs.plus.pl 05.01.09, 15:27
      Widzę, że zaczynasz tak jak ja kiedyś. Propozycja była dość
      konkretna- jeden etat, jedna funkcja, przepisowe godziny. Płaca
      minimalna pomimo, że miałam zajmować miejsce w "średnim dozorze". Po
      6 latach nadal jeden etat, 4 funkcje- taki wielofunkcyjny cud-
      pracownik, dużo wie, przydaje się, ale płaca ? 1000 złotych!!!! Z
      wszystkimi nadgodzinami najwyżej 1200. Kolega zajmujący się jedną
      funkcją zarabia 1800. No w prost super.
      Tyle, że na początku podchodziłam do tej pracy bardzo emocjonalnie,
      ambitnie- bo przecież pracodawca powinien docenić moje starania jak
      zobaczy że się staram.... Nie docenił.
      W ciąży, pomimo że naprawdę mam daleko i dojazd kiepski, często by
      pojechać jakoś maszerowałam po 5 km na piechotę pracowałam do 8
      miesiąca- było ciężko, jeszcze parę innych stresów po drodze. Po
      macieżyńskim wróciłam. Po pół roku musiałam zacząć chodzić na noce,
      pomimo wszytko. Po 2 latach znowu ciążą, ale zagrożona. Tu już
      chciałam bardziej chronić siebie i malucha, a pracodawca wymagał bym
      robiła to co zwykle- trochę papierów, dużo pracy fizycznej, ciężkie
      wóżki.... No cóż, tutaj wysiadłam- po 5 miesiącu wybrałam chorobowe.
      Pracodawca nie reagował na moje prożby by zatrudnił kogoś na moje
      miejsce, zanim zniknę na dobre. Owszem zatrudnił kogoś, ale nie poto
      by mnie zastąpić. Póżniej kilkakrotnie wymagał mojego stawiennictwa
      w firmie, bo było trzeba-nawet w tydzień przed porodem. Normalnie
      zaczęło mnie nosić. Kiedy po macieżyńskim przyszedł czas na powrót-
      okazało się, że to co działo się pod moją nieobecność to moja wina,
      że koleżanka niepotrafiła, to też przezemnie itd... W końcu przyjoł
      osobę- swoją kuzynkę,która ma coś tam robić, ale nikt niewie co, a
      ja mam mieć wychowawczy i pełnić rolę królika w kapelusza- jak będę
      potrzebna to pomyśli.
      I tu nastała moja nowa era. Mam czas do sierpnia- tyle trwa moja
      umowa. Niechcę tam wracać, szukam innej pracy. Teraz zależy mi na
      tym aby było inaczej.
      Mam doświadczenie, chęć do pracy. Ale drugi raz tak traktować się
      nie dam. Taką mam nauczkę.
      Ucz się na błedach innych...
      • kolorowaaa Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p 05.01.09, 21:10
        Wiecie co posłuchałam rad niektórych z Was, zebrałam się na odwagę i poszłam
        domagać się swego, hm... cóż mogę powiedzieć... niby z rozmowy wyszło prawie tak
        jak chcę ale ... wygląda na to że muszę poczekać jeszcze chwilę.
        Przyznam szczerze ze chyba było warto otwarcie powiedzieć o co mi chodzi,
        mówicie że mnie zwolnią...
        wydaje mi się ze nie ma takiej możliwości, spełniłam ich wymagania.
        Ale na dzień dzisiejszy muszę troszkę poczekać... a jeżeli wtedy warunki nie
        zostaną spełnione to faktycznie posłucham rad jeszcze innych z Was i odejdę.

        Dziękuję Wam wszystkim za komentarze... bardzo mi pomogły.
        • Gość: sd Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 23:14
          Jak jeszcze troche poczekasz to tak bedziesz przyparta do muru ze
          juz nie odejdziesz. Wszak czas zwolnien tuz tuz.
        • Gość: gościuuu Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.54.172.67.tvksmp.pl 05.01.09, 23:38
          "wiem, rozumiem. Widzę, że Pani się stara, doceniam. Od dawna chciałem Pani dać
          podwyżkę. Na prawdę będzie lepiej, będzie premia, będzie podwyżka, ale to za
          tydzień bo kończymy ważny projekt, za miesiąc bo czekamy na rozstrzygnięcie
          przetargu, za kwartał bo wtedy wypłacamy premie, za pół roku bo na poprzednią
          podwyżkę Pani się nie załapała a kolejne planujemy właśnie za pół roku" - jeśli
          takie teksty usłyszałaś to wierz mi - nic się nie zmieni. A jeśli szef na
          prawdę chce Ci dać podwyżkę i lepiej traktować to niech Ci to da na piśmie - w
          końcu jeśli mówił prawdę to nie powinien się tego obawiać.
          Jeśli do końca miesiąca nic się nie zmieni to nie licz na poprawę i zmieniaj
          pracę puki jeszcze możesz.
          • Gość: dama pewna historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 17:48
            zaczynałam kolorowa podobnie - jak TY :)
            inni pracownicy dostawali na dzień dobry 1500zł.
            ja 800zł - potem pracodawca poprosił mnie, żebym pracowała całe 8 godzin za
            1000zł (umowa zlecenie a na niej 200zł :( )
            w końcu mój pracodawca zaproponował mi sam podwyżkę na 1200zł ( po 2 latach pracy)
            kolejny rok i 1500zł - umowa na najniższą krajową ... :(
            po 4 latach wreszcie mam upragniona gotówkę 1800zł - ale uważam podobnie jak i
            Ty , że moja praca powinna być wyceniona wyżej.
            Zajmuję się całą organizacją pracy biura, sprzedażą i monitoringiem wpłat +
            podstawy księgowości.
            chciałam powiedzieć, że zarabiam najmniej w pracy i do tego mam najniższą umowę.
            rozmawiając z szefem poprosiłam go już pół roku temu, żeby mi podniósł na
            papierku zarobki (latka lecą a nie chcę dostawać min. emerytury) - i co ? -
            powiedział, że i tak chorobowego nie dostawałabym więcej ...
            chciałam powiedzieć, że od 4 lat nie byłam ani razu na chorobowym!!!
            szef dalej się zastanawia ...
            cóż mi pozostaje? - szukać lepszych warunków pracy?
            otóż nie mylicie się - siedzenie cicho
            - bo wiem , że każda dziewczyna chciałaby pracować na moim miejscu i to przy tak
            niskiej rejestracji.
            a z tego co piszecie na forum kochani niestety znalezienie pracy w Częstochowie
            płatnej powyżej 1500,00zł na "dzień dobry" jest niezwykle trudne.

            rada: kolorowa pracuj a w międzyczasie rozglądaj się za inną pracą.
            nie bądź głupia, żeby rezygnować z dnia na dzień bo może się okazać , że innej
            szybciutko nie znajdziesz.

            pozdrawiam
            • Gość: gościuuu Re: pewna historia IP: *.54.172.67.tvksmp.pl 08.01.09, 22:02
              Gość portalu: dama napisał(a):

              > a z tego co piszecie na forum kochani niestety znalezienie pracy w Częstochowie
              > płatnej powyżej 1500,00zł na "dzień dobry" jest niezwykle truDNE

              Oczywiście, że tak. Ty będąc pracodawcą dałabyś od razu tyle i to na umowie?
              Skąd pracodawca ma pewność, że pracownik się sprawdzi, że nie popracuje 5 dni i
              nie ucieknie na L4 - a umowa umową i płacić trzeba.
              • Gość: OwnU Re: pewna historia IP: *.prenet.pl 09.01.09, 23:18
                pracodawca placi pierwsze 30 dni chorobowego a pozniej zus, a pozatym moze robic
                kontrolel czy aby napewno jestes chory/a
                • Gość: pragmatyk Re: pewna historia IP: 212.87.241.* 10.01.09, 17:24
                  Nie powinno być żadnego płatnego chorobowego. Jak ktoś się źle czuje albo jest chory, albo ma coś ważniejszego do załatewienia powinien brać bezpłatny urlop. Za to wtedy, kiedy jest w pracy powinien zarabiać min. 20zł/h netto. Najpierw się ludziom płaci jakieś śmieszne pieniądze za pracę, potem znów daje się jakieś chorobowe i ludzie załatwiają sobie jakieś lewe zwolnienia.
    • Gość: OwnU Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.prenet.pl 09.01.09, 23:13
      częstochowscy pracodawcy to zlodzieje patrza tylko jak tu wyjebac pracownika na
      kazdym kroku, wiecej zarabiaja ci co wlaza w dupe swoim przelozonym a ci co maja
      wlasne zdanie sa kopani po dupie

      pzdr
      • Gość: OwnU Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.prenet.pl 09.01.09, 23:14
        i jeszcze jedno; wystarczy tylko wyjechac 100km za czestochowe i juz inna placa
        inna atmosfera pracy
        • Gość: witek prytek Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: 212.87.241.* 10.01.09, 17:09
          To prawda, niestety najlepsza drogą do kariery pracowniczej jest dziś długi jęzor do głębokiego wlizywania się w wylot układu pokarmowego. Pracownik musi być pokorny, nawet jak ma inne zdanie niż szef, to nie może się ze swoim zdaniem zgadzać.
          • Gość: polip Re: Miałam nadziej że wkońcu znalazłam stabilną p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 17:55
            znasz to z politechniki?
Pełna wersja