sanchez.z
14.01.09, 18:07
Podczas wczorajszych gruntownych porzadkow w szafce dlugo nieotwieranej znalazlam dwie ksiazki z naszej biblioteki publicznej. Podejrzewam, ze lezaly tam x czasu i, ze to pamiatka po bracie, ktory jakis czas temu wyjechal do Kanady. Podejrzewam rowniez, ze kara nabila sie do ladnej sumki. Bodajze rok, czy dwa lata temu w bibliotece byl termin, kiedy mozna bylo oddac ksiazki przetrzymywane bez placenia kary. Niestety nie mam z czego oplacic kary, choc z najwieksza checia wspomoglabym nasza biblioteke, bo przygotowala mnie do niejednego konkursu. Zastanawiam sie, czy to bylo jednorazowe, bo w sumie gdyby byla taka mozliwosc czesciej, to kazdy moglby sobie trzymac wlasnosc biblioteki i oddawac w tym bezpiecznym terminie...