uchoigielne
14.02.09, 11:24
Mieszkamy w bloku przy Fieldoefa |Nila 8.
Od dluzszego czasu w naszej klatce mieszkajacy z zona lokator wszczybz w
mieszkaniu burdy i awantury.|
Zona czesto wzywa pomoc Pogotowie /czesto jest pobita/i Policje.
Ta niestety nie robi NIC, a awanturnik pozostaje w domu i nadal stanowi
zagrozenie dla zycia kobiety.
Sasiadka czesto chodzi pobita, a ten idiota jest chory, sam lazi o kulach i
jest zdany TYLKO NA POMOC ZONY A CO CHWILA JAKOS JEJ dokucza.
Ostatnio pobil ja strasznie. Wezwana karetka udzielila jej pomocy, Kobieta ma
obdukcje.
Wariat lazi po mieszkaniu z widelcem w kieszenii straszy, ze powycina jej oczy
tym widelcem.
Facet juz w poprzednim zwiazku tez byl despota i tyranemji zona rozeszla sie z
nim w pore.
Wtedy mieszkal w Krakowie, teraz przenioslo sie z II zona do Czestochowy i nie
daje nam spokoju.
Ostatnio powywalal kwiaty z doniczek i polamal je.
Policja twierdzi, ze nie mozna z nim NIC ZROBIC, BO LAZI O KULACH I JEST
CHORY.To jednak mu nie przeszkadza,aby bic tymi kulami zone i straszyc ja ze
ja zabije.
Samo to kwalifikuje sie pod paragraf.
jak dlugo jeszcze tacy idioci beda chodzic na wolnosci i zagrazac NAJBLIZSZYM??
Czy jak chory to mu wszystko wolno????
CZY MUSI DOJSC DO TRAGEDII, ZEBGY WRESZCIE POLICJUA ZAJELA SIE TAKIM WARIATEM?
My juz tez mamy doscv halasow krzykow i wrzaskow.
Jak pomoc kobiecie i uwolnic ja od wariata???? a nas od halasow?
wariat jest po operacji biodra lazi o kulach i te wykorzystuje do ataku na zone.
Moze ktos poradzi co z tym zrobic, bo Policja przyjezdza, odjezdza, i wtedy
jest jeszcze gorzej