tom.7
16.03.09, 09:18
no niestety ale tu dyrekcja naszego pogotowia ma racje - pracuje od
kilku lat w pogotowiu i nie wyobrażam sobie żeby z kobietą (które
zazwyczaj mają troszkę mniej pary niż faceci - nie mam nic przeciwko
kobiet ale bądźmy realistami, i wiem tez że zaraz odezwą się głosy
że są i słabi mężczyźni i mocne kobitki ale jednak reguła jest inna)
znosić na cito np. 70-kilogramowego (już nie mówię o cięższych)
pacjenta na noszach + torba + np. defibrylator z 3 czy 4 piętra a
nie zawsze jest ktoś w domu kto pomoże – pół biedy jak nic poważnego
można pokombinować ale jak jest naprawdę żle to co będę czekał na
pomoc aż przyjedzie inny zespól albo straż pożarna??? To je
pierdziole taką prace z kobietą, i nie mogą mieć pretensji do
pogotowia tylko do całego systemu w Polsce że nie ma kasy bo jakby
było na tyle kasy to niechby sobie była ratowniczka jako 3 osoba w
zespole bardzo chętnie (tak w ogóle to tak powinno być że 3 osoby w
zespole podst. ale realia są jakie są – przynajmniej w Częstochowie
i nic tu nie poradzimy. A argumenty że lepiej dogadują się z dziećmi
czy tam pacjentami są śmieszne bo sytuacja kiedy musimy dogadać się
z małym dzieckiem bywa raz na miesiąc albo i wcale a znoszenie i
dźwiganie ciężarów niestety codziennie i idąc do szkoły Panie chyba
o tym wiedziały? A na siłę nikt ich tam chyba nie posłał?