Günter Verheugen w Częstochowie

06.04.09, 00:29
Stooooopppp!!!!! Zaraz, zaraz … kryzys o którym Państwo politycy mówią jest
efektem działań polityków, którzy próbują nas z tego kryzysu wyrwać. No
słusznie się zżymam!

Pan Verheugen całkiem niedawno określił, że los m.in. fabryki Opla w Gliwicach
leży w … rękach Brukseli. Brawo! Najlepiej prosperująca fabryka samochodów
[najbardziej opłacalna i najbardziej efektywna] jest na „tapecie”
socjalistycznych polityków, którzy oceniają czy jej los nie będzie
przypieczętowany w Brukseli? A ja głupi myślałem, że skoro najlepsza, to padną
te w Niemczech czy w innych państwach Europy? A nad tą w Gliwicach nikt się
nawet nie będzie zastanawiał! W Europie niestety często nie rynek, a Bruksela
decyduje co opłacalne, co nie! Mnie uczyli, że to socjalizm.

Nie rozumiem dlaczego w ogóle zastanawiamy się na dokładaniem do wielkich
GIGANTÓW – GM, Opel itd. Niech w cholerę PADNĄ! Dlaczego robimy kompletny
bajzel w ekonomicznej percepcji obywatela, który już nie odróżnia [niestety
słusznie] czy ma do czynienia z socjalizmem, czy kapitalizmem.

Politycy jak zwykle zaproponowali sprzeczności – bądźcie innowacyjni, bardziej
konkurencyjni?! I co? A jak nie będziemy to co? NIC! Dołożycie Nam euro, jak
Oplowi, GM, AIG, Lehmanns, czy innym gigantom, którzy DOPROWADZILI SWOJE
PRZEDSIĘBIORSTWA DO BANKRUCTWA a teraz wyciągają łapy po wspólne pieniądze?
Oczywiście, że tak – właśnie to robią za TWOJE PIENIĄDZE!!!! W myśl zasady –
„prywatyzujemy zysk – uspołeczniamy ryzyko!” po raz kolejny socjalizm nas
wszystkich ograbia. Nie martw się obywatelu – politycy teraz dokładają naszą
kasę firmom. Ja nazywam to KRADZIEŻĄ – Oni pobudzaniem. Później ci sami
politycy będą posiadać SYNEKURY w tych przedsiębiorstwach. Tak jest z guru
Verheugena, czyli Schroederem i innymi politykami – socjalistami europejskimi.

Jeśli macie ochotę na krótką lekcję ekonomii zapraszam na 25 minut filmiku –
wywiadu z człowiekiem, który przewidział kryzys – Peterem Schaffem.

jaskola.pl/wordpress/?p=743
Zapraszam również do świeżego spojrzenia na gospodarkę i komentarz do
Verheugena ….

zawszeqrnacos.salon24.pl/398186.html

I jedna rada - wspierajmy takich normalnych ludzi jak Pan Kubara, który trafił
w sedno problemu - protekcjonizm UE dla wybranych firm - zwłaszcza wielkich
molochów które szantażują rządy. Jak ma rywalizować z nimi mała firma? Nijak!
Politycy, którzy teraz w kryzysie, którego są współautorami, czego nawet nie
przewidzieli będą rozdawać wspólne pieniądze, po to abyśmy ich ujrzeli w
Radach Nadzorczych tych przedsiębiorstw za kilka lat ... niestety zobaczycie
że to prawda ... :)

z poważaniem dla wszystkich, którzy uważają, że kryzys nie jest związany z
kapitalizmem, ale socjalizmem

Tomasz Jaskóła
    • proczestochowa Re: Günter Verheugen w Częstochowie 06.04.09, 00:35
      Dla ułatwienia kilka uwag o metodzie :) świetnej wypowiedzi jednego z
      komentatorów Salonu24.pl [wersja oryginalna - bez poprawek] :)

      link: zawszeqrnacos.salon24.pl/398186.html


      Niezwykłą radość sprawił mi swoją sobotnią wypowiedzią unijny komisarz Guenter
      Verheugen. Jako, że w ciężkich czasach kryzysu dobrych rad nigdy za wiele,
      przeto i tę, w Gliwicach daną, chętnie przyjmę, jako zadatek zwycięstwa nad
      gospodarczą zawieruchą.
      Szczególnie cenny w wypowiedzi komisara jest moment, w którym sformułował
      przełomowe w historii ekonomii a genialne w swej prostocie prawo Verheugena
      (nazwane tak od nazwiska twórcy, ku memu ukontentowaniu - przez niego samego).
      Brzmi ono następująco:
      "[...] jeśli przedsiębiorstwo lub region wydaje dużo ponad średnią na
      podnoszenie kwalifikacji i umiejętności, a z drugiej strony na prace
      badawczo-rozwojowe, to ten region czy firma ma stuprocentową pewność, że będą
      bardziej konkurencyjne niż inne."
      Jako że z przyjemnością kolekcjonuję podobne wykwity myśli "ekonomicznej",
      powyższy cytat staje się cennym dodatkiem do mojej kolekcji.
      Śmiałość tezy w nim zawartej można rozpatrywać co najmniej w dwóch wymiarach.
      Pierwszym jest prawdziwość a drugim innowacyjność.
      Jeżeli chodzi o prawdziwość, to tak sformułowana teza nosi wszelkie znamiona
      niedopuszczalnego uogólnienia. Znane mi są bowiem liczne przypadki
      przedsiębiorstw, które radośnie inwestując w rozwój kompetencji swoich
      pracowników zapewniły rozpromienionej konkurencji pozyskanie wykwalifikowanych
      pracowników bardzo umiarkowanym kosztem. Tak więc zgadzam się, że można w ten
      sposób dbać o konkurencyjność, tyle, że niekoniecznie o własną.
      Analogicznie dzieje się w kwestii wspomnianego przez komisara know-how. Nie
      wystarcza inwestować w rozwój - trzeba jeszcze umieć skonsumować jego efekty. W
      przeciwnym wypadku skonsumują go inni, ku frustracji inwestujących.
      Załóżmy przez chwilę litościwie, że komisar dokonał tutaj trywializującego
      skrótu myślowego, a przywołane przeze mnie zastrzeżenia są zawarte jako
      oczywiste, w spiżem brzmiącym, prawie Verheugena. Pozstaje jednak kwestia
      innowacyjności.
      Otóż tutaj lotność myśli naszego Prometeusza Ekonomii jest wręcz zadziwiająca!
      Ciężar jego nieubłaganego stwierdzenia sprowadza się bowiem do tego, że: Ci
      którzy się rozwijają stają się bardziej konkurencyjni. ... i trudno będzie
      znaleźć kogoś kto chciałby zaprzeczyć (oczywista - po uwzględnieniu wcześniej
      wskazanych uzupełnień)!
      Prawdziwie, myśl ta jest znakomitą egzemplifikacją powiedzenia: "Góra stękać
      poczyna - zaraz ujrzymy mysi ogonek!" W tym duchu życzę komisarowi Verheugenowi
      lekkości w formułowaniu kolejnych, równie prometejskich praw Ekonomii. Kolejnym
      mogłaby być, na ten przykład, równie genialna w swojej prostocie zasada mówiąca,
      że: "Kto więcej zarabia ten jest bogatszy".
      Zawczasu odstępuję od wszelkich praw autorskich do tej zasady i zachęcam
      komisara Verheugena do opatrzenia jej własnym nazwiskiem i promowania jako
      Drugiego prawa Verheugena. W końcu, myśl prawdziwie wielka domaga się
      kontynuacji czego dowodem co najmniej kilka praw termodynamiki. No i brzmi
      znacznie godniej.
      Aż strach pomyśleć do jakich to kolejnych odkryć ekonomicznych nasz tytan myśli
      dojść może. W świetle powyższego, przestają dziwić zasłyszane stwierdzenia,
      które mówią, że resztę świata mało już obchodzi co się dzieje na tym europejskim
      przylądku!
      No chyba, że słowa Verheugena należy rozumieć jako zachętę do budowania
      komplementarnego zaplecza kompetencyjno-technologiocznego dla ważniejszych
      krajów Europy. Byłoby to logiczną konsekwencją już zbudowanego, komplementarnego
      wobec Niemiec zaplecza przemysłowego w Polsce, na równi z sukcesywną likwidacją
      potencjalnie konkurencyjnych branż.
      Wtedy jednak założenie o poczciwości rad udzielanych przez komisara możnaby - o
      zgrozo! - między bajki włożyć!
      Dla uspokojenia warto jednak pamiętać, że powyższe twierdzenie byłoby jednak, no
      może jeszcze nie antysemityzmem, ale już co najmniej myślozbrodnią i, jako
      takie, winno być ścigane z całą surowością unijnego prawa. Do siódmego
      pokolenia, przynajmniej.
    • Gość: gość Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 00:46
      a czy gość był na ul.Wałowej - ok 2 km od urzędu miasta , powąchać
      częstochowski smród .
    • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 01:26
      Zapytajmy Pana Verheugena o byłego szefa jego partii SPD … słynnego już
      kanclerza Gerharda Schroedera. Gdzie teraz pracuje? Zgodnie z angsocem –
      eurosocem, żeby było jasne samo postawienie pytania przez mnie jest już
      myślozbrodnią.

      Obecnie ten były kanclerz RFN pracuje na garnuszku konsorcjum Nordstrem. Tak,
      tak tego samego Gazociągu Północnego, o którym Verheugen mówił, że nie jest
      zagrożeniem dla Polski. Zatrudnił go tam sam Putin, który dał również robotę
      innemu socjaliście z Europy – eks szefowi Komisji Europejskiej panu Romano
      Prodiemu [również eks premierowi Włoch]. Sami widzicie, że jakoś dziwnym trafem
      państwa pełnią coraz częściej rolę służebną wobec koncernów, a politycy którzy
      nami kierują coraz częściej trafiają do rad nadzorczych tych koncernów?
      Przypadek? A może konflikt interesów?

      Zupełnie zielonym podpowiadam, że Schroeder jest politykiem, który zarządzając
      państwem pod koniec urzędowania „mościł” sobie gniazdko podejmując decyzje
      etycznie dość dyskusyjne. Jacy ci socjaliści rozrzutni są …? Zupełnie bez sensu
      prawda? Nie! Oni rozwalają pieniądze z haraczu o nazwie podatki, które z nas
      zdzierają, aby później „umościć” sobie stanowisko w prywatnej firmie –
      koncernie! I tyle w temacie socjalizmu!

      Panu Premierowi Jerzemu Buzkowi zaś życzę, aby wymógł na rządzie Donalda Tuska
      zajęcie się wyznaczeniem tzw. strefy przyległej zgodnie Konwencją Narodów
      Zjednoczonych o prawie morza, która została przyjęta w Montego Bay na Jamajce 10
      grudnia 1982 r., a weszła w życie w dniu 16 listopada 1994 roku. Do 1 grudnia
      2004 r. ratyfikowało ją 146 państw, w tym Polska, która uczyniła to dnia 6
      listopada 1998 roku.

      Polska nie definiując tejże strefy dokłada do Gazociągu Północnego, a moglibyśmy
      utrudnić lub całkowicie ten projekt wraz z Estonią zablokować. Moglibyśmy
      ZAROBIĆ RÓWNIEŻ NA TYM PROJEKCIE, jeśli uznamy, że nie trzeba go blokować!
      Jestem ciekawy, dlaczego mam płacić wam politycy za wiedzę którą posiada
      nauczyciel liceum? Zwróćcie się do prof. Simonidesa – obecnego na Montego Bay
      reprezentanta wtedy jeszcze PRL – u to wam wyjaśni …

      Nie ma wątpliwości, że polscy politycy zajmują się pierdołami, natomiast żaden z
      nich nie podnosi kwestii np. ustalenia linii podstawowej morza bałtyckiego i
      granic RP na morzu. To zaś jest dość dziwne zważywszy, że bałagan w tej materii
      działa na niekorzyść Rzeczpospolitej. Pamiętać należy, że działa zasada in dubio
      pro reo.

      I zastanawiam się dlaczego polscy politycy nie potrafią uporządkować bałaganu w
      tej kwestii? Komu to służy? Kto za to dostał lub dostanie robotę?

      Z szacunkiem
      Tomasz Jaskóła

      Niektórzy sądzą, że polityk – ja zaś mówią prosty obywatel! :)
      • Gość: jasiu... Re: Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 18:14
        Panie Tomaszu, szanuję Pana, ale jedno muszę Panu zarzucić.

        Nie potrafi Pan logicznie uzasadnić, dlaczego Polska miałaby odgrywać w Europie
        i świecie inną rolę, niż obecnie odgrywa. Pomijam patriotyzm, budzący w ludziach
        nadzieję i oczekiwania. Pomijam, że każdy chciałby widzieć tą Polskę mocną i
        szanowaną. Pomijam wszelkie marzenia o potężnej Polsce, która w Europie jest
        partnerem, a może i wodzem innych narodów.

        Że Polska jest duża, no i co Holandia czy Dania jest mała i nikt w Europie nie
        powie, że Duńczycy mają na rozwój kontynentu mniejszy wpływ, bo są mniejszym
        krajem. Holandii i kilku innych mniejszych krajów dotyczy to również. Czy możemy
        coś zrobić, jeśli kilka krajów poza innymi potrafiło zawiązać nieformalną
        koalicję i pozostałe kraje mogą co najwyżej liczyć na tolerancję.

        Polska nigdy nie będzie w Europie rozdawać kart, choć każdy pewnie roli lidera
        Polsce by życzył. Dlaczego - to jasne. Europą trzęsą Niemcy, którzy dobrali
        sobie towarzystwo, z którym potrafią się dogadać. Ostatnio, ponad Polską Niemcy
        podają sobie rękę z Rosją. Pytanie - dlaczego? Dobre pytanie! Dlaczego Niemcy
        doskonale dogadują się z większością krajów w Europie, a z Polską nie mogą.

        Nasuwa się myśl, że to zaszłości historyczne, że Niemcy nie lubią nas za korektę
        granic, za wypędzenia. Ktoś, kto powierzchownie zna historię przyjmie taki
        argument. Ale przecież wysiedlenia odbywały się ponad 60 lat temu. Nie sądzę by
        ktokolwiek z żyjących jeszcze Niemców pamiętał tamte czasy. Pani Steinbach w
        momencie zakończenia wojny i ruszenia fali wypędzeń miała niecałe 2 latka. Poza
        tym tak naprawdę to Niemcy stracili wszystko, bo im Stalin zabrał. Chciał mieć
        wygodny dostęp do NRD (wcześniej strefy okupacyjnej) i taką granicę ustalił. A
        teraz Niemcy bratają się z Rosjanami, zapominają o tragediach wojennych, choćby
        o losach pojmanych do niewoli radzieckiej jeńców - o tym się nie mówi!

        No więc dlaczego tylko z Polakami Niemcy nie potrafią się dogadać?

        Może odwróćmy pytanie - a jaki naród jest (ale tak naprawdę, nie w przysłowiach)
        zawsze sojusznikiem Polski? Węgry (bo dwa bratanki?) i Turcja, która nie uznała
        rozbiorów?

        Pan Varheugen odegrał przedstawienie. Jako człowiek kulturalny i na prestiżowym
        stanowisku rzucił kilka frazesów, pewnie podszepniętych przez jego sztab na tą
        okazję. Czy forum, które go przyjęło w jakikolwiek sposób było dla tego
        człowieka istotne? Ot jeszcze jedno oficjalne spotkanie, na którym trzeba coś
        powiedzieć, komuś uścisnąć rękę, gdzieś się przespacerować.

        To jest właśnie Polityka i nie przywiązywałbym do tego zdarzenia jakiejś
        specjalnej wagi. Wiadomo - Pan Buzek lansuje się, bo chce w strukturach
        europejskich awansować. Przywiózł Verheugena do Częstochowy, bo jest to miejsce
        znane i Buzkowi (Akademia Polonijna) i dobrze wyglądające jako tło relacji
        reporterskich (klasztor). Verheugen tak naprawdę jest jedynie figurą, ważną, ale
        tylko figurą, której zadaniem jest reprezentowanie ważnej europejskiej
        instytucji. On nam ani nie zaszkodzi, ani nie pomoże. Bo kontrakty biznesowe to
        podpisuje tak naprawdę Kowalski ze Schmidtem i oni muszą się znaleźć. To, że
        interes będzie się kręcił w mieście, po którym ktoś znany się przeszedł, nie ma
        znaczenia. W biznesie ważne są inne kryteria, niż w polityce. Może gdyby
        przyjechał właśnie jakiś Schmidt i przeniósł do Częstochowy swoją firmę, dając
        kilkaset miejsc pracy byłoby to wydarzenie. Ale polityk, który już niedługo
        pożegna się ze stanowiskiem? Moim zdaniem deszczu z tej chmury nie będzie.
    • Gość: Mieszkaniec Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 12:24
      Podsumowanie dwugodzinnego spotkania w sobotę można ująć w jednym zdaniu "nic
      wam nie damy a jak coś macie to wam zabierzemy". To odpowiedź na pytania o
      przemysł w Polsce: Huty, Stocznie, Przemysł samochodowy.
      • Gość: bingo Re: Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 17:00
        kryzysu niema
        wmawiaja go nam
        jak babie ciaze!
        • Gość: jasiu... Re: Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.09, 20:41
          Tak, nie ma kryzysu!

          Bezrobocie spada. Przed pośredniakiem WORKi robią łapanki na ludzi, by im
          wcisnąć pracę. Zakłady pracują na maksimum swoich możliwości, ledwie się
          wyrabiają z robotą.

          Może potrafisz przetłumaczyć tytuł z gazety, która wydawana jest w języku
          Verheugena - z Bilda.
          www.bild.de/BILD/politik/wirtschaft/2009/03/11/maschinenbau/50000-arbeitsplaetze-vor-dem-aus.html
          - w jednej tylko branży budowy maszyn (nie, nie w Oplu!) traci pracę 50 tysięcy
          ludzi!

          No to następny -
          www.bild.de/BILD/politik/wirtschaft/2009/04/01/maschinenbau/auftraege-halbiert.html
          - pomogę ci zrozumieć. 49% zamówień w przemyśle maszynowym zostało wycofanych.
          Rozumiesz! Zakłady mają o połowę roboty mniej! I to tylko jedna branża! I to w
          bogatych Niemczech, a co czeka wkrótce Polskę? Skoro w Niemczech
          najpopularniejszym słowem w wiadomościach telewizyjnych jest "Jobkrise" to jak
          będzie się dalej toczyć kariera Polski?

          Verheugen nie pomoże Polsce, bo działoby się to kosztem jego kraju. Co, myślisz,
          że zachód przeniesie swoje fabryki do nowych krajów Unii? Przykład Francji i
          zakładów motoryzacyjnych, uciekających ze Słowacji mówi, że jest całkiem
          odwrotnie. A Dell to się czasem z Łodzi nie chce urwać?

          Nie wiem, o jakim kryzysie mówisz, że go nie zauważasz. To nie jest wymysł paru
          cwaniaczków, to są prawie we wszystkich krajach konkretne tragedie ludzi. A co
          tam ja ci będę tłumaczył. Poczekaj jeszcze trochę.
    • Gość: rim Re: Günter Verheugen w Częstochowie IP: *.gprs.plus.pl 07.04.09, 20:38
      wymowne było to zdjęcie w gazecie; trzech, którzy 10 lat temu zdegradowali
      Częstochowę: pierwszy jako komisarz ds integracji, drugi jako premier rządu,
      trzeci jako pajacujący poseł,który teatralnie rwał na pokaz swoje szaty.
      Ciekawe, czy mrugnęli do siebie okiem jak wymieniali się torebką z napisem:
      "Częstochowa, to dobre miasto".
    • mateusz572 Re: Günter Verheugen w Częstochowie 07.04.09, 21:49
      proczestochowa napisał:
      > z poważaniem dla wszystkich, którzy uważają, że kryzys nie jest związany z
      > kapitalizmem, ale socjalizmem
      >
      > Tomasz Jaskóła

      Słusznie pan prawisz.
      Tylko socjalizm, zapewnia politykom i ludziom korporacji finansowych stojących za nimi , możliwość szybkiego bogacenia się kosztem szarego podatnika.
      Kapitalizm już dawno zniweczyłby te zamiary, oczyścił rynek, pozwolił na bogacenie się całemu społeczeństwu.
      Jest jednak pewien szkopuł: sprawy zaszły już tak daleko,że odwrócenie tego trendu będzie bardzo kosztowne dla......zwykłego obywatela.
      Ta kroplówka,którą teraz aplikują rządy w system finansowy ( i nie tylko), na dłuższą metę nie może być skuteczna. Jest demoralizująca dla rodzaju ludzkiego.
      Ale czego się nie robi dla władzy i pieniędzy ? Nawet na krótką metę.
      Na koniec myśl ekonomiczna sformułowana przez naszego wielkiego rodaka :

      “Nations are not ruined by one act of violence, but quite often gradually,
      almost imperceptibly, by the depreciation of their currency, through excessive
      quantity.”

      Nicolaus Copernicus - (1473-1543)
      mathematician/astronomer/economist
Pełna wersja