Sprawa generała K: podsłuchali za dużo?

09.04.09, 22:05
To się w pale nie mieści - jakby powiedział elektryk L. Wałęsa!
Jakim cudem jasnogórskim córka przestępcy nosi jeszcze sędziowską
togę i w dodatku, wydziale karnym rejonem obejmującym m. in.
działalność ojca przestępcy???!!!
    • Gość: hendryk Re: Sprawa generała K: podsłuchali za dużo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 11:22
      Taaaa...
      Najlepiej rozstrzelać z jego rodziny wszystkich do trzeciego pokolenia włącznie,
      odpowiedzialność zbiorowa to jest to! A poza tym, nie wydano jeszcze na generała
      K. wyroku, więc w świetle prawa jest niewinny. Za nazwanie go teraz przestępcą
      mógłbyś sam stać się oskarżonym. Wiesz co to zniesławienie?
      • xnonorx Re: Sprawa generała K: podsłuchali za dużo? 10.04.09, 12:31
        > K. wyroku, więc w świetle prawa jest niewinny. Za nazwanie go
        >teraz przestępcą mógłbyś sam stać się oskarżonym. Wiesz co to
        >zniesławienie?
        Biorąc pod uwagę to co się od iluśdziesięciu lat dzieje, to
        definicja w Polsce wygląda tak: zniesławienie to próba postawienia
        złodziejowi/bandycie/posłowi zarzutów na podstawie dowodów które
        są "oddalane" bo "oskarżony" nie miał pojęcia, że jest np.
        podsłuchiwany.
      • Gość: sd Re: Sprawa generała K: podsłuchali za dużo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 12:42
        i nie wydadza nigdy. Pan k i jego zatrudniona w niewiadomych dla
        mnie okolicznosciach w sadzie corka dostanie jeszcze odszkodowanie
      • henryabor Re: Sprawa generała K: podsłuchali za dużo? 10.04.09, 14:30
        Przewrotny, mały człowieczku! Nie przypominam sobie, abym
        kiedykolwiek proponował rozstrzelanie kogokolwiek. Wszak dzieci nie
        mogą ponosić konsekwencji za winy ojców. Jednak takim jak ty z
        ochotą wylałbym na baniak wiaderko lodowato zimnej wody. Bowiem od
        razu i świadomie przeginasz pałeczkę w drugą stronę. I kotu ogon
        wykręcasz. Ale do rzeczy, czyli do sprawy sędzi Marlenki K. tak
        więc, gdyby rzecz działa się w cywilizowanym państwie prawa i
        dojrzałej demokracji, np. w Austrii, gdzie sprawę Fritza rozsądzono
        w trzy dni, to szanowny tatusiek Marlenki K. już dawno byłby
        osądzony i skazany. A że wszystko dzieje się w Polsce, to sprawy tak
        stoją, jak na załączonym obrazku rodzajowym w artykule. Po kilku
        latach śledztwa sądowy pat, bo w nagraniu z podsłuchów pojawił się
        głosik szanownej pani sędzi. A sędzia Marlenka K. świadomie przy tym
        utrudnia postępowa nie, chroniąc tatuśka przestępcę przed skazaniem.
        Którego wina jest bezsporna. A trzeba przy tym pamiętać, że
        rozkoszna Marlenka K. w momencie aresztowania przestępcy, wystąpiła
        na tych właśnie łamach wręcz z memorandum w obronie tatuśka. Bowiem
        wówczas źli ludzie zapuszkowali pana generała. Ale do Marlenki K. i
        cywilizacji. W każdym cywilizowanym państwie i demokracji dojrzałej,
        syn czy córka przestępcy takiego formatu, co szanowny tatusiek
        szanownej sędzi Marlenki K., zdałby państwu sędziowską togę. I podał
        się do dymisji. A gdyby tego nie zrobił, to zostałby na własną
        prośbę wykopany gdzieś na sądowe zadupie i schowany głęboko w
        wydziale np. ksiąg wieczystych. Z tym że wątpię, aby jakiś szanujący
        się sędzia podał kiedykolwiek takiemu rękę. Smutne to dla Marlenki
        K., ale prawdziwe. W każdym razie, w żadnym wypadku i nigdzie syn,
        czy córka przestępcy nie mogłaby orzekać w wydziale karnym. A
        Marlenka K. nie dość, że orzeka w wydziale karnym, to w dodatku w
        rejonie obejmującym przestępczą działalność jej szanownego tatuśka.
        Osobiście, gdyby mi się zdarzyło to szczęście, aby trafić przed
        oblicze sędzi Marlenki K., to najpierw spytałbym o zdroofko
        szanownego tatuśka w pace, a następnie wniósł o bezwzględne
        wyłączenie sędzi z postępowania. Bowiem taki sędzia jak Marlenka K.
        w żadnym wypadku nie gwarantuje zarówno sprawiedliwego, jak i
        niezawiłego postępowania sądowego. Primo: jak wynika wprost z
        artykułu, sędzia Marlenka K. czynnie współpracuje z przestępcą,
        utrudnia postępowanie sądowe i skazanie przestępcy. A secundo: taki
        sędzia jak Marlenka K. w każdym momencie może być szantażowana
        przez kolesi szanownego tatuśka. Którzy mogą wiedzieć dużo więcej,
        niż to wynika z dotychczasowego postępowania prokuratorskiego. Tak
        więc sprawą Marlenki K. z urzędu i natychmiast powinna zająć się
        Morejska. A jeśli nie ona sama, to przynajmniej powinna przekazać
        sprawę Marlenki K., ministrowi. Tyle, że nie wiadomo, czy minister
        znalazłby czas na zajęcie się sprawą Marlenki K. Bowiem póki co, sam
        musi się chronić biedaczysko, przed windykatorami zza kałuży. Na
        wypadek, gdybym swoją wypowiedzią naruszył dobra osobiste sędzi
        Marlenki. K, względnie obraził jej szanownego tatuśka generała, to
        podaję swój namiar - 47032907914. Na żądanie zainteresowanej mogę
        przesłać pocztą powyższy tekst ze swoim autografem. Może ktoś przy
        okazji w końcu zajmie jej sprawą córki przestępcy w sędziowskiej
        todze orzekającej w wydziale karnym polskiego sądu powszechnego! Do
        wiadomości: prezes@czestochowa.so.gov.pl
    • test1410 Sprawa generała K: podsłuchali za dużo? 10.04.09, 11:24
      Wymiar "sprawiedliwości" - państwo w państwie?

      Czy córka też siedzi w bagnie czy tylko pragnie "pomóc" ojcu? Bo w obu
      przypadkach powinna skończyć pracę w wymiarze sprawiedliwości. A w pierwszym
      przypadku dodatkowo z wyrokiem.
    • kormiii Sprawa generała K: podsłuchali za dużo? 10.04.09, 12:02
      Może wprowadzimy jakieś limity:P 5min max:P

      www.wykopgier.pl/gry-online/404/mario-rampage/
    • xnonorx Jakim cudem się dowiedzieli o podsłuchu córki 10.04.09, 12:25
      skoro wszystko niby było tajne?!

      ...a w dodatku to nie mam żadnych wątpliwości jak się ta sprawa
      zakończy. Trochę ludzi już straciło zdrowie i zycie, zeby wiedzieć,
      że tak łatwo nie da się odnaleźć i oskarżyć właściwych ludzi.
      A co do polskiego wymiaru sprawiedliowści to mam zdanie takie, że
      nigdy go do końca nie wypowiem bo mnie wcześniej ze śmiechu skręca.
    • polsz nie straci 10.04.09, 12:35
      Polska to nie USA, w tym kraju dowód uzyskany w sposób niezgodny z prawem wciąż
      jest dowodem
      • grymas50 Re: nie straci 10.04.09, 13:32
        polsz napisał:

        > Polska to nie USA, w tym kraju dowód uzyskany w sposób niezgodny z prawem wciąż
        > jest dowodem
        ---wlasnie dlatego jesteśmy porąbani. Ciągle pieprzenie, że nie skazany to nie
        przestępca. I taki kmiot w glorii pomawianego zapraszany jest do rozmow
        moralizatorskich a jak już skazany to robi mu się program telewizyjny "łapaj
        zlodzieja".Durnota.
Pełna wersja