żałosne ścieżki rowerowe

02.05.09, 15:27
czy umiemy budowac tylko ścieżki rowerowe w centrum gdzie pełno
brudu, hałasu? Dla mnie jazda w takich warunkach to żadna
pzryjemność. a co z parkiem na lisincu?? teren jest wystarczy troche
inicjatywy. władze: ruszcie tyłki i do roboty!
    • Gość: slawek Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: 83.19.32.* 02.05.09, 20:46
      Smutna prawda niestety. Chociaż można by postawić jeszcze dalej idące
      pytanie: Czy w ogóle umiemy budować ścieżki rowerowe? Tego czegoś z
      kostki brukowej nie nazwałbym ścieżką. Ścieżki muszą być asfaltowe -
      w przeciwnym razie nie ma to żadnego sensu.
      • Gość: jasiu... A jednak rada miasta! IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.09, 21:10
        www.czestochowa.pl/rada_miasta/rada/document.2004-11-25.7784109705

        W punkcie piątym stoi: "uchwalanie studium uwarunkowań i kierunków
        zagospodarowania przestrzennego miasta". Moim zdaniem w znaczeniu "studium
        uwarunkowań" znakomicie mieszczą się uchwały dotyczące zarówno preferowanego
        stylu w budownictwie (ważne np. na podhalu, ale nie tylko), jak i prozaiczne
        wskazanie sposobu, w jaki sposób i gdzie należy budować ścieżki rowerowe!

        Można uchwalić, na tej podstawie, że w okolicy Jasnej Góry (przykładowo)
        budownictwo mieszkaniowe nie może przekroczyć dwóch kondygnacji, ale na tej
        samej podstawie można uchwalić asfalt na ścieżkach rowerowych!

        I to czerwony asfalt, jak we wszystkich miastach na świecie!

        Rado - twórz!
    • lookas.prv.pl Re: żałosne ścieżki rowerowe 02.05.09, 23:37
      zawsze.pipi napisała:

      > czy umiemy budowac tylko ścieżki rowerowe w centrum gdzie pełno
      > brudu, hałasu? Dla mnie jazda w takich warunkach to żadna
      > pzryjemność. a co z parkiem na lisincu?? teren jest wystarczy troche
      > inicjatywy. władze: ruszcie tyłki i do roboty!

      W naszymi mieście nie potrafią budować (lub nie chcą) ścieżek, a raczej dróg,
      rowerowych. Droga rowerowa w centrum miasta nie służy do jazdy rekreacyjnej i
      wypoczynkowi tylko powinna umożliwiać szybkie i jak najmniej kolizyjne
      poruszanie się rowerem po mieście.

      Te zbudowane w centrum Częstochowy niestety nie spełniają swojej roli:
      - nie łączą w pełni żadnych znaczących się instytucji czy dzielnic miasta: po
      prostu pojawią się znikąd i donikąd prowadzą
      - jazda nimi jest o wiele dłuższa, trudniejsza i wkurzająca niż jazda ulicami:
      konieczność schodzenia z roweru na pasach, szukanie zjazdu na ulicę, gdy droga
      rowerowa kończy się nagle, w niektórych miejscach konieczność wciskania guzików
      przy przejazdach rowerowych przez ulicę, bezsensowne projektowanie dróg
      rowerowych i utrudnianie na siłę jazdę nimi (skrzyżowanie Kilińskiego z Jana
      Pawła II)
      - zła nawierzchnia dróg rowerowych (kostka brukowa): uniemożliwia jazdę w
      niektórych miejscach przez zapadanie się, szosowcy (rowerzyści na kolarzówkach)
      nie pojadą nimi, tak samo jak ludzie na rolkach/wrotkach, często zarastają trawą
      - drogi rowerowe projektowane są tak nieudolnie, że stanowią praktycznie część
      chodnika wybrukowaną innym kolorem (często bez oznakowania poziomego) co
      prowadzi do tego, że piesi traktują je jako poszerzenie chodnika i jazda po
      takim czymś nie różni się od jazdy po zwykłym chodniku.. przy okazji: ciekawe
      czy miasto będzie przemalowywać za jakiś czas wszystkie chodniki na zielono, a
      drogi rowerowe na czerwone jeśli wejdzie w życie pewna reguła..? Bo w tej chwili
      cała Polska i Unia ma chodniki zielone (lub inne), a drogi rowerowe są na
      czerwono - u nas oczywiście musi być na odwrót.

      To wszystko zawdzięczamy naszemu MZD. Budujcie tak dalej, robicie kawał dobrej
      roboty.. potem można się będzie pochwalić kolejnymi dużymi liczbami...
      szczególnie przed wyborami jak to miało miejsce ostatnio.

      Wracając do tematu - to czego szukasz znajdziesz na obrzeżach miasta lub poza
      jego granicami. Okoliczne gminy dbają o rowerzystów i mają dużo wyznaczonych
      szlaków rowerowych. Naprawdę warto się wybrać za miasto i tam pojeździć.
      Szczególnie teraz, póki jeszcze są miejsca nierozjeżdżone przez quady i crossy..

      A park na Lisińcu zostawmy w spokoju.. trochę natury i zieleni w mieście musi
      być. Nie betonujmy wszystkiego. Tam da się spokojnie jeździć rowerem i uważam,
      że budowa tam jakichkolwiek ścieżek czy chodników mija się z celem.
    • Gość: Wietnamski kucharz Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: 193.138.241.* 03.05.09, 01:15
      Ścieżki rowerowe w centrum nie są dla przyjemności. One są przede wszystkim dla
      ludzi używających roweru jako środka komunikacji. A takich ludzi jest coraz
      więcej. Bo... z pracy rowerem jadę 25, a samochodem - 45 minut. Jeżdżę
      ścieżkami, a jak się nie da to chodnikami, ponieważ życie mi jeszcze miłe i nie
      zamierzam głupio zginąć na dziurawej jezdni.Niestety ścieżki rowerowe w centrum
      są "radosną twórczością" władz które traktują rower jako sprzęt rekreacyjny.
      Zgodnie z tą filozofią ścieżki rowerowe mają wyprowadzać rowerzystów za miasto a
      nie umożliwiać im pałętanie się po centrum w kółko. Jeśli taki rowerzysta
      przekroczy granicę miasta to nie musi już jechać po ścieżce - tam drogi są na
      tyle dobre że jazda po jezdni nie grozi połamaniem roweru. A może mu się tam tak
      spodoba że tam zostanie i będzie o jednego krzykacza mniej?
      • Gość: W Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.st.vc.shawcable.net 03.05.09, 02:46
        Szanowni cyklisci! Proponuje zajrzec via google na okolice
        MetroVancouver. Mimo zageszczenia o jakim Cz-wa moze jedynie marzyc,
        ludzie poruszaja sie rowerami w celach komunikacyjnych [do pracy] i
        rekreacyjnych. Jezdnie buduje sie tak, zeby pobocza stanowily droge
        dla rowerow i jest ona doskonale oznaczona, a co wazniejsze
        akceptowana przez kierowcow. Bywa, ze taka droga wyznaczona jest na
        chodniku. Dalo sie wylaczyc ulice z ruchu tranzytowego i
        przeznaczyc je dla ciagow rowerowych, a skrzyzowania z glownymi
        drogami maja sygnalizacje swietlna. I sporo osob z tego korzysta, bo
        tak jak pisze KucharzW... szybciej rowerem, niz autem i mniejszy
        klopot z parkowaniem, bo to trzeba placic, albo miec "permit" czyli
        tez placic:))) Kazdy nowy most ma juz w projekcie zapewnic
        bezpieczny szlak dla rowerzystow. Praktycznie caly 3mln -owy obszar
        da sie dookola objechac rowerem. A do tego sa ciagi wybitnie
        rekreacyjne. Po utwardzonych zwirem droga gruntowych mozna poruszac
        sie w kazdym terenie i niezaleznie od wieku. Do tego trasy dla
        ekstremalnych fanow roweru.
        Ale jedna rzecz warto powiedziec. To wszystko pojawilo sie nie
        dlatego, ze wladza tak sobie zmajstrowala i wymyslila sama z siebie,
        ale dlatego, ze takie dzialania procyklistowskie zostaly na tej
        wladzy SAMORZADOWEJ wymuszone przez CYKLISTOW!!!!
        Takie "masy" powinny byc czestsze, w najbardziej newralgicznych
        punktach miasta i powinny sie konczyc petycjami do samorzadowcow. I
        powinno byc poparte przez lokalne autorytety -takze polityczne,
        organizacje spoleczne i mozliwie szerokie spektrum reprezentujace
        mieszkancow.
        Bez takich dzialan "masy" beda ciekawostka w miescie.
        Marcin Chyla z Krakowa "dorobil sie" tego, ze jest "fachmanem" z
        ktorym sie konsultuja miejscy wladcy przy projektach drogowych.
        Jego "oglad" czestochowskich ciagow rowerowych warto przypomniec, bo
        faktycznie kretynstwem wonieje na kilometry.
        Ale Szanowni Cyklisci! Jesli nie bedziecie sie przypominac miejskim
        i powiatowym wladcom przez okragly rok, a nie tylko w sezonie, to
        niewiele z tego wyjdzie. Kazdy kandydat na radnego i prezydenta
        powinien miec na grzbiecie cykliste z pytaniami o sciezki dla
        rowerow. Kazde zebranie z radnym powinno konczyc sie pytaniem co ma
        zamiar zrobic w tej kwestii.
        A jak juz jestesmy "w tem temacie" to moze warto dowiedziec sie jak
        te sciezki wygladaja w innych niz Cz-wa miejscach. W koncu inaczej
        to wyglada w Niemczech, Holandii, czy Anglii..Jakis czas temu nasi
        wspolklubowicze przejechali rowerami spory szlak wzdluz Dunaju
        zaczynajac go w Niemczech, a skonczyli we Wiedniu. Tam oddajac
        pozyczone rowery.


        • Gość: Wietnamski kucharz Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: 193.138.241.* 03.05.09, 18:57
          Nie trzeba aż do Kanady - wystarczy przekroczyć granicę Danii. Kiedyś
          przejechałem na rowerze północną Holandię poruszając się wyłącznie drogami dla
          rowerów. Tam nikt nie wymusza budowy ścieżek - władze wiedzą że ścieżki są
          bezpieczniejsze od dróg i dzięki nim nie ma w miastach korków. Nawiasem mówiąc
          wielu ludzi w dużych miastach nie posiada samochodów - nie są do niczego potrzebne.
          • Gość: W Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.st.vc.shawcable.net 04.05.09, 21:21
            Gość portalu: Wietnamski kucharz napisał(a):

            > Nie trzeba aż do Kanady - wystarczy przekroczyć granicę Danii.
            Kiedyś przejechałem na rowerze północną Holandię poruszając się
            wyłącznie drogami dla rowerów.

            Kucharzu! Wszystko jedno skad sie czerpie wzory byle je skads brac i
            nie wywalac lomem otwartych drzwi. Skoro jedna Kanadyjczycy
            polaczyli Pacyfik z Atlantykiem rowerowym szlakiem, to warto to
            propagowac. Jak wczesniej pisalem moi kanadyjscy znajomi [wiek ok45
            do 75 lat] przejechali kilkaset km wzdluz Dunaju pozyczajac rowery w
            Niemczech oddajac we Wiedniu. Bo to oprocz dojazdu do pracy jest
            biznes dla wypozyczalni rowerow i dysponentow kwater. W Vancouverze
            na jednym z mostow chca wylaczyc po jednym pasie z ruchu pojazdow
            tylko po to, zeby rowerzysci mieli gdzie bezpiecznie jezdzic.
            Holandia? Wrona zamiast do Jerozolimy na wycieczki powinien wraz z
            miejska rada zaliczyc w celach szkoleniowych Amsterdam i inne miasta
            w okolicy i to nie limuzynami, ale na rowerach.
            Ale co tam nasze opowiastki.
            Jak Lookas i inni cyklisci sie nie zorganizuja i nie znajda poparcia
            u kadej mozliwej klamki, to niewiele z tego bedzie.
            Urzad marszalkowski przydzielajac jakiekolwiek fundusze na drogi
            powinien zmuszac do uwzgledniania drog dla rowerow. Wez obwalowania
            rzek. Wydaje sie na nie sporo pieniedzy. Co szkodzi na koronach
            walow stworzyc ciagi dla rowerow?
            piszesz, ze tam juz nikt nie wymusza takich projektow. Zgoda!
            Tylko jedna uwaga. Tam juz NIKT nie musi WYMUSZAC. Tam sie WYBIERA
            takich, ktorzy juz WIEDZA do czego sluzy rower obywatelowi.
            Nasze WLADZE dopiero co sie nauczyly do czego sluzy SLUZBOWE AUTO.
      • Gość: gty Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.54.171.210.tvksmp.pl 03.05.09, 06:59
        Gdzie ty chłopie jedziesz 25 minut rowerem a 45 autem? przejechanie
        z pólnocy na raków zajmuje mi 25 minut rowerem. Autem ten dystans
        jedziesz 45 minut??
        Z pólnocy do katowic jadę 60 minut
        • njurek7 Re: żałosne ścieżki rowerowe 03.05.09, 07:33
          Ścieżki zaczynają być niebezpieczne. Pozarastana trawą kostka brukowa
          robi się śliska. Krzewy rozrastające się na ścieżki. Przykłady?
          Proszę :Obrońców Westerplatte,Fieldorfa Nila ....
          Nie wystarczy ścieżkę wybudować , ale trzeba ją utrzymać.
          • Gość: Maniek Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 09:04
            Powinno się wprowadzić podatek od rowerów i obowiązkowe oc a z przychodów
            budować ścieżki!! Co Wy na to drodzy cykliści??
            • Gość: Janosik Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.09, 09:42
              To bardzo zły pomysł.
              Nierealny! Podobny do płacenie abonamentu TV; jak sprawdzic czy delikwent ma tv?
              Skad brac pieniazki na drogi rowerowe? Z tej samej puli co bierzemy na budowe
              dróg i autostrad.
              Jakims wyjsciem sie obciazenie kolejnym podatkiem tych ktorzy kupuja nowe
              samochody; to sa ludzie majetni, natomiast ludzie, ktorzy jeżdżą rowerem do
              pracy, robia to z przyczyn ekomonicznych (choc zapewne nie jest to regułą!).
        • Gość: asd Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.09, 09:57
          > Z pólnocy do katowic jadę 60 minut

          Ale jak mi korkiem samochodowm przyjebie na Sabinowie to sterczysz w nim 30 minut z okładem zanim na Wrzosowiak dojadę
        • Gość: Wietnamski kucharz Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: 193.138.241.* 03.05.09, 19:01
          Okolice JG na Grosz. I zwykle nie mogę przez Rocha/JPII. W czwartek jedynie
          przez samą Augustyna turlałem się w korku przez 20 minut. Rano, do pracy mam 15
          min w tempie "relaksacyjnym".
    • Gość: art Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 09:44
      i podatek od głupoty też można wprowadzić :) żałosne pomysły w
      żałosnym kraju... Nie trzeba daleko szukać przykładów jak można iść
      na rękę rowerzystom... ot choćby Kraków, jak widać tam można, a u
      nas Wrona robi dobrze tylko mnichom...
    • Gość: xx Re: żałosne ścieżki rowerowe IP: *.2.140.5.tvksmp.pl 03.05.09, 10:16
      Jak dojechać ścieszką rowerową z dziel. Północ na Stradom.
      Odpowiadam: Nie ma takiej obcji.Do Aleji-do parku /omijając
      centrum / się dojedzie i koniec.Ulica Płaskiego mimo że szeroka,
      jest nieprzejezdna dla rowerzystów. Z chodnika wystają korzenie, a
      innej drogi nie ma.Chyba że ruchliwą jezdnią.
      • pluto37 Mankowi 03.05.09, 18:29
        Podatek?
        A czemu nie? Od litra paliwa 1 grosz wlasnie na budowe i utrzymanie
        drog dla rowerow. Ty nie zbiedniejesz, a miasto bedzie miec pozytek.
        Pod warunkiem, ze to trafi domiejskiej kasy i bedzie skrupulatnie
        sprawdzane na co to poszlo.
        • Gość: miś Re: Mankowi IP: 94.251.143.* 04.05.09, 13:50
          He , he ja już płacę podatek drogowy ,wliczony swego czasu w cenę benzyny . I gdzie te drogi ?Dziura na dziurze . A pseudoszlaki rowerowe na jurze ? Trzeba mieć dużo samozaparcia żeby jeżdzić po tych piachach . Jeśli chcecie zobaczyć piękne , szutrowe , równe szlaki wlasach i górach jedżcie na Czechy. Dlaczego u nas się nie da?
          • pluto37 Re: Misiowii 04.05.09, 20:59
            Misiu! Gdybys zaplacil grosz wiecej od litra i mial mozliwosc
            rozliczenia tych sum na konkretne roboty, to pewnie bys mial troche
            inne zdanie.
            Podobnie jak z podatkiem drogowym. Chyba z reszta NIKOMU dotad do
            glowy nie przyszlo zeby sprawdzic co sie z nim dzieje.
            A na pytanie "dlaczego u nas sie nie da?" Odpowiedz jest prosta:
            BO u nas NIC sie nie da!!!!
            My umiemy tylko gledzic poniewczasie, a nie robic. A Czesi na odwrot.
            Wiec MAJA i sciezki i stadiony i lodowiska i ... zyski z turystyki.
            A my w cz-wie mamy bieznie dla "pielgrzymow", wronowe pomnikomanie
            i ...syf dookola.
            • johny5678 co do tematu 04.05.09, 23:56
              W Polsce musi jeszcze dużo się zmienić,zanim dojdziemy do standardów zachodnich. Chodzi tu zarówno o sposób budowy ścieżek rowerowych, o standardy jakie muszą spełniać, jak o ich przebieg. A także o składanie realnych obietnic przed wyborami i ich późniejsze spełnianie.
              Przywołane wcześniej przykłady Holandii i Kanady dobitnie pokazują, że rozsądne podejście do rowerów wszystkim się opłaca. Czas żeby nasze władze w końcu zaczęły brać z nich przykład. A o Wronie szkoda nawet w tym miejscu pisać.
Pełna wersja