Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka

03.06.09, 21:41
widzę że nie tylko u mnie na osiedlu jest ten problem... z nie zjedzonego za
dnia jedzenia, nocą korzystają szczury... a te jak wiadomo z powieści Camusa
roznoszą również dżumę...
    • johny5678 Problem gołębi w mieście 04.06.09, 00:48
      To jest rzeczywiście poważny problem w wielu blokach w mieście.
      Gołąbki dokarmiają głównie ludzie starsi, dla których oprócz zrzędzenia na otaczający ich świat i czepiania się wszystkiego wokół jest to główna atrakcja ich dnia. Nie mam nic przeciwko gołębiom, ale nie wolno ich dokarmiać resztkami zrzucanymi z balkonu pod okna sąsiadów. U mnie w bloku był ten sam problem, na szczęście pani, która to robiła już nie żyje.
      Gołębie należy dokarmiać zimą i to gdzieś z boku pod drzewem, gdzie nie utrudnia to życia innym mieszkańcom.
      A obecnie osoby takie robią chlew i nic złego w tym nie widzą.
      Jeśli perswazja nie pomoże, można spróbować tej pani nieco "umilić" życie...
      • Gość: ewq Re: Problem gołębi w mieście IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 04.06.09, 02:09
        racja , starsi ludzie "kochają" karmić ptaszki , a te "robią" mi na
        balkon,parapet, i nie tylko mi...auta zapaskudzone , plac zabaw... DOŚĆ TEGO !
        Strzelców wyborowych z wiatrówkami zapraszamy :)
        • Gość: Łysy Re: Problem gołębi w mieście IP: *.ovh.net 04.06.09, 04:20
          Na ul Nadrzecznej w blokach mamy ten sam problem.Ludzie starsi dokarmiają te
          gołąbki również resztkami niezjedzonych potraw smród okropny ,parapety okna
          zabrudzone.To jest plaga będzie ciężko z tym walczyć.
          • Gość: wsiok Re: Problem gołębi w mieście IP: 85.219.198.* 04.06.09, 06:06
            Czy może ktoś zna jakieś przepisy które regulują ten problem?
            U mnie jest to samo i na dodatek strach coś zrobić bo ptaszki
            ważniejsze od ludzi teraz są.
            • Gość: heh Re: Problem gołębi w mieście IP: 80.72.40.* 04.06.09, 07:14
              Wysypać trutkę na szczury i po ptokach
              • Gość: mm Dlaczego nie wlepia staruszce kilku mandatow? IP: *.acn.waw.pl 04.06.09, 09:57
                n/t
                • Gość: mm Problem by sie szybko skonczyl. IP: *.acn.waw.pl 04.06.09, 09:58
                  n/t
            • ducks_arse Re: Problem gołębi w mieście 04.06.09, 13:41
              Gość portalu: wsiok napisał(a):

              > Czy może ktoś zna jakieś przepisy które regulują ten problem?
              > U mnie jest to samo i na dodatek strach coś zrobić bo ptaszki
              > ważniejsze od ludzi teraz są.
              Spróbuj pogonić te fruwające szczury, zaraz znajdzie się jakiś
              ekodebil, pseudomiłośnik przyrody (najczęściej moher, albo PiSuar) i
              masz przechlapane włącznie z pozwem do sądu.
        • Gość: Ma-ryja Re: Problem gołębi w mieście IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.09, 10:47
          ewq napisala: "racja , starsi ludzie "kochają" karmić ptaszki , a te "robią" mi
          na balkon,parapet, i nie tylko mi...auta zapaskudzone , plac zabaw... DOŚĆ TEGO
          ! Strzelców wyborowych z wiatrówkami zapraszamy :)"
          Wiek nie chroni przed nieodpowiedzialnym zachowaniem. Przeciez ta pani nie jest
          w stanie odpowiadac za to co czyni i najwidoczniej ma problemy z zaczynajaca
          sie/postepujaca demencja starcza. Dla dobra i bezpieczenstwa mieszkanców powinna
          sie nia zajac opieka spoleczna i zaproponowac jej lokum w odpowiednim osrodku
          zanim bedzie za pozno.
      • Gość: Wrona Problemem są ludzie w mieście. IP: 212.244.68.* 04.06.09, 07:58
        Problemem są ludzie w mieście. Jest ich zbyt dużo. Zbyt dużo wytwarzają odpadów. Stąd w konsekwencji zatrute wody, powietrze, zmiana klimatu. Może wkrótce dopisze szczęście i będzie ich mniej.
        • andrzejto1 Re: Problemem są ludzie w mieście. 04.06.09, 08:18

          Gość portalu: Wrona napisał(a):

          > Problemem są ludzie w mieście. Jest ich zbyt dużo. Zbyt dużo
          wytwarzają odpadów
          > . Stąd w konsekwencji zatrute wody, powietrze, zmiana klimatu.
          Może wkrótce dop
          > isze szczęście i będzie ich mniej.

          Jeśli ludzi jest za dużo i czekasz na to szczęśćie, żeby było ich
          mniej, to dlaczego nie zaczniesz od siebie?? Pewnie dlatego, że
          jesteś tym, który niesie "kaganek wiedzy" i tobie nie wolno??
          GLobalnego ocieplenia nie ma, są tylko propagandyści zarabiający na
          tym kasę. Ze szczególnym uwzglęnieniem Ala Gore, który ma niezłe
          dochody z handlu prawami do emisji CO2 -

          na potwierdznie oficjalne stanowisko komitetu geologicznego PAN :
          forum.angora.com.pl/viewtopic.php?t=2517
          Problemem jest głupota, lenistwo i niszczenie tradycyjnych więzi
          rodzinnych.
          Starsi ludzie karmią ptaki, bo szukają przyjaciół. Kogoś do kogo
          mogą się odezwać. Kogoś, komu są potrzebni. Niby mamy możliwości
          wszelakiej komunikacji a zapominamy o najbliższych.
          W rodzinach wielopokoleniowych starsi ludzie czują się do czegoś
          potrzebni. A komu może być teraz potrzebny ktoś, kto mieszka sam,
          dzieci i wnuki daleko? Nie ma się do kogo odezwać. Tak to
          odreagowują.
          Sądzę, iż więcej kontaktów między sąsiadami mogłoby mocno pomóc...
          • Gość: konkretny Re: Problemem są ludzie w mieście. IP: *.chello.pl 04.06.09, 09:03
            U mnie w bloku był ten sam problem, na szczęście pani, która to robiła już
            nie żyje.
            • Gość: konkkretny Re: Problemem są ludzie w mieście. IP: *.chello.pl 04.06.09, 09:27
              Poniższy cytat -

              - U mnie w bloku był ten sam problem, na szczęście pani, która to robiła
              już nie żyje.-

              forumowicza o nazwie johny5678 został skopiowany i przesłany jako
              odpowiedź na forum na agresję do ludzi starszych
            • wari Re: Problemem są ludzie w mieście. 04.06.09, 10:37
              Gość portalu: konkretny napisał(a):

              > U mnie w bloku był ten sam problem, na szczęście pani, która to
              robiła już
              > nie żyje.

              Jest nadzieja, że Ty tez mozesz wkrótce nie mieć tego problemu. Na
              szczęście nowotwory, zawały, wypadki komunikacyjne nie dotycza tylko
              starszych.
            • ducks_arse Re: Problemem są ludzie w mieście. 04.06.09, 13:45
              Gość portalu: konkretny napisał(a):

              > U mnie w bloku był ten sam problem, na szczęście pani, która to
              robiła już
              > nie żyje.
              A co,zabiliście ją??? Tak bez konsekwencji??? To chyba było w
              czasach Ziorra???
          • ready4freddy Re: Problemem są ludzie w mieście. 04.06.09, 11:07
            andrzejto1 napisał:

            > GLobalnego ocieplenia nie ma, są tylko propagandyści zarabiający na
            > tym kasę. Ze szczególnym uwzglęnieniem Ala Gore, który ma niezłe
            > dochody z handlu prawami do emisji CO2 -
            >
            > na potwierdznie oficjalne stanowisko komitetu geologicznego PAN :
            > forum.angora.com.pl/viewtopic.php?t=2517

            hahahahahahahaha!!! ROTFLMAO :))) i czego jeszcze nie ma? bakterii, wirusow,
            pradu elektrycznego i fal radiowych? oj, glupolku... rozumiem, trudno ci sie w
            tym wszystkim polapac, ale osmieszasz sie nieprawdopodobnie. ocieplenie jest
            faktem, dyskusyjny jest tylko wplyw czlowieka na to ocieplenie.
            naprawde to Al Gore handluje limitami emisji CO2? i pewnie do tego jest masonem?
            aha, i kiedy cytujesz jakies zrodlo ponoc naukowe, niech to nie bedzie link do
            forum goniacej za sensacja gazety, bardzo bym prosil.

            jeszcze raz: ROTFLMAO :)))
            • Gość: sceptyk Re: Problemem są ludzie w mieście. IP: *.ip15.fastwebnet.it 04.06.09, 15:46
              ready4freddy napisał
              > hahahahahahahaha!!! ROTFLMAO :))) i czego jeszcze nie ma? bakterii, wirusow,
              > pradu elektrycznego i fal radiowych? oj, glupolku... rozumiem, trudno ci sie w
              > tym wszystkim polapac, ale osmieszasz sie nieprawdopodobnie. ocieplenie jest
              > faktem, dyskusyjny jest tylko wplyw czlowieka na to ocieplenie.
              > naprawde to Al Gore handluje limitami emisji CO2? i pewnie do tego jest masonem
              > ?
              > aha, i kiedy cytujesz jakies zrodlo ponoc naukowe, niech to nie bedzie link do
              > forum goniacej za sensacja gazety, bardzo bym prosil.
              Prosić, owszem, możesz, ale zamiast tarzać się po ziemi ze śmiechu przejrzyj się
              w lustrze: jeszcze ci do śmiechu ?
              Oficjalne stanowisko komitetu geologicznego PAN jest dla ciebie gonieniem za
              sensacją. To może warto cię oświecić: skrót PAN znaczy Polska Akademia Nauk -
              śmiej się dalej...
              Zainteresuj się czym zajmuje się firma o nazwie Generation Investment Management
              LLP, www.generationim.com , której Al Gore jest jednym z dwóch prezesów.
              Wybrałeś się na ich stronę, poczytałeś, w tej całej nowomowie zrozumiałeś czym
              się zajmują ? Nie ? (Zażyj tabaaaaaki!)
              No to wybierz się tutaj:
              hangrightpolitics.com/2007/03/03/gore-profits-from-pollution-credits/
              i poczytaj ... i śmiej się dalej ... ze swojej własnej głupoty i naiwności.
              A tak żeby ci nie było przykro - to tzw. ocieplenie nie jest żadnym faktem,
              tylko opinią - szklanka jest do połowy pełna albo pusta.
              W XX w. (i wcześniej) mieliśmy do czynienia ze spadkiem temperatur (globalnym
              oziębieniem) od 1880 do 1910 roku, wzrostem temperatur (globalnym ociepleniem)
              od 1910 do 1942, ponownie spadkiem od 1942 do 1975, ponownie wzrostem od 1975 do
              1998. Od 1998 do dzisiaj średnia temperatura globalna pozostaje praktycznie na
              stałym poziomie.
              Chcesz się założyć czy w ciągu najbliższych kilku lat zacznie spadać czy wzrastać ?
              Śmiej się dalej ...
    • Gość: z miasta na wyspie Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.swinoujscie.vectranet.pl 04.06.09, 06:27
      Gołębie to drobiazg, w moim mieście Świnoujściu dokarmianie jak
      powyżej, do resztek obiadowych zlatują się mewy, algi, kruki,
      wrony. To jest dopiero koszmar, nie ma rady na takich sąsiadów.
      Dokarmianienie to ich jedyne zjęcie na cały dzień, więc wywalają
      michę makaronu, gar ziemniaków, chleb. Straszne !
      • leszlong Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 08:06
        @z miasta na wyspie: "Algi"?? Chyba "Alki". "Polska język, trudna język".
        • bobcat0210 Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 08:16
          Opowiadanie, że najedzone koty nie będą polowały na
          ptaki/myszy/szczury (niepotrzebne skreślić) - jest często
          powtarzanym mitem, ale niestety dowodzi nieznajomości tematu.
          Owszem, głodne koty z braku alternatywy żywią się tym co uda im się
          upolować. Wszelako najedzone koty również polują, bo taki jest ich
          instynkt łowcy. I (jako że mają więcej siły) czynią to lepiej od
          kotów zagłodzonych. Wielu moich znajomych, mieszkająch pod miastem w
          domach z ogrodami i mających swoje koty (które oczywiście są
          karmione) mówi, że regularnie dostają na wycieraczce przed drzwiami
          wejściowymi upolowane myszy w prezencie. Albo (jak twierdzą znawcy
          kotów) jest koci wkład do wspólnego garnka. Jak byśmy tego nie
          rozumieli - jest to dowód, że te koty również polują.
        • Gość: rsc Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 08:39
          CZepiasz się, kiedy ostatnio byłeś w Świnoujściu? Może tam już teraz taki syf jest, że algi zmutowały i zaczęły latać... To najlepszy dowód, że nie należy dokarmiać zwierząt, bo rośłiny mutują i lecą po żarcie ;)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Atak glonów. 04.06.09, 08:06
        > zlatują się mewy, algi...

        Atak glonów.
        • impostor Re: Atak glonów. 04.06.09, 08:44
          atakuja glony
          beda nas miliony
          dzisiaj Polska i Europa
          jutro caly glob
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Atak glonów. 04.06.09, 10:03
            > jutro caly glob

            Jutro cały glon.
    • Gość: kiluj mohery Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.gdynia.mm.pl 04.06.09, 06:30
      Jak do babci nie dociera, to może jej wytłumaczyć starą, przeważnie skuteczną
      metodą na wpie...
    • Gość: kasia Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 06:40
      Obciąć starusze emeryturę i od razu zmięknie!!! Tępić te ptasie matki i tyle!!!
      Myślą że jak same mieszkają w syfie to i inni muszą!!!!!!!!!!
    • boykotka Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 06:47
      Współczuję :(( Oczami wyobraźni już widze te buraczkowe kupki na
      samochodach :((
      Mieszkańcom bloku poradziłabym, by w rewanżu zaczęli hodowac parę
      jastrzębi - to sprawę załatwiłoby definitywnie. Warto by jeszcze
      dokarmiać koty podwórkowe, one też swietnie radzą sobie z gołębiami.
      • lesew Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 07:23
        boykotka napisała: ...

        > Mieszkańcom bloku poradziłabym, by w rewanżu zaczęli hodowac parę
        > jastrzębi - to sprawę załatwiłoby definitywnie. Warto by jeszcze
        > dokarmiać koty podwórkowe, one też swietnie radzą sobie z gołębiami. ...<

        Nieprawda: dokarmiane, spasione koty nie będą łapały ani ptaków, ani
        myszy bo po co? Nie będą tym bardziej tępić szczurów, bo szczury to waleczne,
        silne bestie, które tanio skóry nie sprzedadzą. Żeby koty były łowne,
        muszą być niestety głodne, co w opisanych w artykule warunkach jest
        nierealne. Co więcej, muszą być od maleńkości przyuczone do
        polowań
        , czyli musiałyby mieć łowną matkę. Kot, który do polowań nie
        był przyuczony nie będzie wiedział co zrobić n. p. ze szczurem i
        jeśli się na niego natknie, to najprawdopodobniej dostanie taką nauczkę, że
        końca życia będzie się szczurów bał!.

        Co do jastrzębi: na te stada gołębi potrzeba wielu takich par!

        W artykule jest lepsza podpowiedź: Zaśmiecanie wspólnego podwórka stanowi
        wykroczenie, można więc, a nawet należy(!) pogonić Straż Miejską i
        Policję, niech śmiecącym dokarmiaczom lepi regularnie mandaty i wniochy do
        kolegiów, przepraszam: Sądów Grodzkich
        ! Sądzę, że to ich szybko
        zresocjalizuje -:).

        Owszem, żal starych ludzi, niektórzy z nich nie są w stanie zrozumieć
        nawet prostych spraw i będą czuć się skrzywdzeni, ale niestety innego, realnego
        wyjścia nie widać.
        • czwarty.wymiar Głupoty wypisujesz! 04.06.09, 08:34
          Mam kota, który nigdy nie był do polowania przyuczany. I wyobraź sobie, że gdy pojechaliśmy do domku za miasto, w którym były myszy, on na nie skutecznie polował. Mimo, że w misce miał jedzenie.
        • Gość: wali7 Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.ip.netia.com.pl 04.06.09, 08:59
          Mam kota, który ma w domu zawsze pełną miskę porządnej karmy (za którą przepada), jednak regularnie przynosi do domu jakąś zdobycz i zostawia pod drzwiami. Oczywiście tego nie zjada, bo i po co, zresztą gryzonie są roznosicielami pasożytów wewnętrznych, więc koty i tak nie powinny żywić się taką "karmą".
          To, że kota trzeba głodzić aby polował, to głupi mit przywleczony z zapadłych wiosek, gdzie koty się głodzi, a psy bije aby były bardziej "ostre" (i w odróżnieniu od teorii przedmówcy widziałem takie zachowanie wielokrotnie).
    • rybjan1 staruszka na stos 04.06.09, 06:47
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,6659783,Libacje_i_sex_pod_oknami_bloku.html
      zawsze jednak lepiej walczyć ze staruszką.
      A tak na marginesie-budynki obsmarowane idiotycznymi napisami,klatki schodowe
      wybazgrane na scianach,na parkingach osiedlowych aż lepi sie od
      wyciekających olejów samochodowych,wrzaski i krzyki dzieci pod
      oknami-przeciez te cholerne gołębie nas zniszczą jak tak dalej będzie się
      działo.
      • lesew Re: staruszka na stos 04.06.09, 07:34
        rybjan1 napisał: > ../.

        > zawsze jednak lepiej walczyć ze staruszką.
        > A tak na marginesie-budynki obsmarowane idiotycznymi napisami,klatki schodowe
        > wybazgrane na scianach,na parkingach osiedlowych aż lepi sie od
        > wyciekających olejów samochodowych, ...<

        Owszem, "niestaruszki" też mają swoje "za uszami", w końcu, zanim zostały
        staruszkami były zwykłymi mieszkańcami osiedli, tak jak większość, mającymi "w
        głębokim poważaniu" innych współmieszkańców. Zresztą z artykułu wynika, żę
        mieszkańcy osiedla niezbyt są zżyci ze sobą skoro nikt nie reaguje na
        wandalizm(co, nikt nie wie, kto n. p. zrywa ogłoszenia? -;)). Można więc
        stwierdzić, że mają problemy "na własne życzenie".
      • Gość: tuti U mnie w bloku lokator urządził gołębnik. IP: *.olsnet.eu.org 04.06.09, 10:22
        Od czasu do czasu gołębie siadają na moich parapetach. Po pewnym czasie
        wszystkie są obsrane! Nie można codziennie i zawsze gdy nasrają przecierać
        parapetu, a zaschnięte odchody są bardzo trudne do usunięcia.
        • Gość: K Sposób na gołębiarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 10:33
          Gość portalu: tuti napisał(a):

          > Od czasu do czasu gołębie siadają na moich parapetach. Po pewnym czasie
          > wszystkie są obsrane! Nie można codziennie i zawsze gdy nasrają przecierać
          > parapetu, a zaschnięte odchody są bardzo trudne do usunięcia.

          Ja bym takiemu cymbałowi kazał umyć sobie ten zasrany parapet, i w dodatku jego wodą i jego środkami czystości. A jak by nie chciał to zwyczajnie strzeliłbym z ucha na niego do straży miejskiej. A co. Buractwa znosił nie będę.
    • dulcissima Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 07:47
      donald-marzy napisała:

      > widzę że nie tylko u mnie na osiedlu jest ten problem... z nie zjedzonego za
      > dnia jedzenia, nocą korzystają szczury... a te jak wiadomo z powieści Camusa
      > roznoszą również dżumę...


      Wiedza czerpana z powieści nie zawsze rzetelna. Nie szczury roznoszą
      dżumę, drogi Donaldzie, lecz pchły, które mogą się na szczurach
      znajdować. Jakby dokładnie doczytać, to szczury są pierwszymi ofiarami tej
      choroby, a co za tym idzie, sygnałem ostrzegawczym dla ludzi.

      Ale nie o tym miałam się rozpisywać. Ptaki w większych miastach to faktycznie
      nielichy problem. Służby próbują radzić sobie z nimi i odstraszać je
      "humanitarnie", np. instalując systemy imitujące głosy drapieżnych ptaków (patrz
      Metro Służew). Problem w tym, że te dźwięki nie odstraszają naszych rodzimych
      gołębi, bo drapieżniki, których głosy słyszymy:
      a) nie występują w Polsce w środowisku naturalnym,
      b) miejskie ptaki mają prawdopodobnie tak zgłuszony instynkt, że zapewne nie
      zareagowałyby nawet wówczas, gdyby zobaczyły jastrzębia na własne oczy.

      Sądzę, że pomysł z hodowlą miejskich jastrzębi, sokołów i innych drapieżników
      mógłby pomóc zredukować ilość gołębi-obs*ywaczy.
      Bezpańskim kotom - można podawać antykoncepcję w żarciu - robi się tak w
      niektórych krajach europejskich, w których nie wchodzi w grę nieco mniej
      humanitarna, a tak niegdyś powszechna, funkcja rakarza.

      Szlag człowieka może trafić. Wszędzie zakłamany pseudohumanitarianizm, hasła w
      stylu "pozwólmy im żyć, one są takie kochane".. Ludzie, pomyślcie - po to natura
      wymyśliła naturalnych wrogów określonych gatunków, żebyśmy nie zginęli pod ich
      naporem. Likwidując naturalnych wrogów np. gołębi, narażamy się na znaczne
      zwiększenie ich liczby (ach, to dokarmianie..), a co za tym idzie, zwiększenie
      liczby odchodów, ryzyka przenoszenia chorób i pasożytów.
      Co z tego, że kotek, który wychyla głowę z piwnicy "jest taaaki śliiiczny",
      kiedy na 100% ma na sobie przynajmniej pchły, jest brudny, bardzo możliwe, że
      chory. A, byłabym zapomniała o możliwych wadach genetycznych, które mogą pojawić
      się w chwili, kiedy dany gatunek nazbyt się mnoży na niewielkim obszarze.
      Morał? Pointa?
      Dokarmiając "miejskie" zwierzęta, robimy im, a i tez sobie, naprawdę wielką krzywdę.
      1) Zabijamy ich naturalne instynkty łowieckie
      2) Nadmiar zwierząt = więcej odchodów i przenoszonych drogą zwierzę->człowiek chorób
      3) Nadmiar zwierząt = mnożące się choroby genetyczne i wady wsobne
      4) Efektem zwiększonej populacji zwierząt jest większe zanieczyszczenie terenów
      miejskich, zniszczenia spowodowane odchodami (zmywaliście kiedyś takie
      cholerstwo z parapetu? :/ )

      P.S. Dla fanatycznych miłośników zwierząt: ja naprawdę lubię "mniejszych braci".
      Ale trzeba mieć wyobraźnię, i narzucić pewne ograniczenia.
    • slavko.matejovic Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 07:56
      Ja nie namawiam do niczego, ale przecież wyrzucacie śmieci, macie
      pieski, kotki, sami robicie kupki, gdyby tak się skrzyknąć i pokazać
      tej pani na jej własnej wycieraczce że odchody śmierdzą...
    • Gość: ola No i w czym problem? IP: 84.38.22.* 04.06.09, 07:59
      Przecież od razu z artykułu widać iż to problem dla straży miejskiej tyle tylko ze im sie nie chce.
      • Gość: segul Re: No i w czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 08:55
        Gość portalu: ola napisał(a):

        > Przecież od razu z artykułu widać iż to problem dla straży miejskiej tyle tylko
        > ze im sie nie chce.

        straż miejska ma ważniejsze sprawy na głowie - zbieranie kasy do budżetu miejskiego od kierowców źle zaparkowanych samochodów. nie będą się zajmować takimi przyziemnymi (przeprasam - powietrznymi) problemami. nie pisz takich rzeczy więcej, bo ludzie gotowi pomysleć, że to straż jest dla nich właśnie.
    • Gość: ian Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: 195.20.110.* 04.06.09, 08:04
      proponuję taką metodę: buraczki+ziemniaczki na wycieraczce przed
      drzwiami sąsiadów, którzy dokarmiają resztkmi gołębie przez okna.
      Sądzę, że pomoże, w wielu przypadkach już za 1-szym razem.
    • Gość: gość Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.09, 08:10
      u mnie ten problem skutecznie sam niweluje. od czasudo czasu jakaś popierzona emerytka zaczyna "dokarmiać" ptaszki.......tylko dziwne , że nie zimą i nie w karmiku który dałem zrobić i postawiłem w parku ( za zgodą) ale zawsze pod naszymi oknami. załatwiam to krótko , brutalnie i skutecznie - nigdy po mojej interwncji te panie już nie wracają , a widząc mnie na mieście przechodzą nadrugą stronę ulicy! i nie chodzi tu o przemoc, broń boże! wystarczy bogactwo języka polskiego użyte w odpowiedniej kompilacji. nie dojrze , że więcejnie rudząto potrafią gołymi rękami zebrać te pomyje , namoczone chlebki i ptasie guano. i to mi się najbardziej podoba!!!
    • Gość: ZiomisławPaliblant To trzeba zafundować gołąbkom ostatni już obiad :) IP: *.e-wro.net.pl 04.06.09, 08:27
      To trzeba zafundować gołąbkom ostatni już obiad :)
      Jest przecież tyle ciekawych trucizn na świecie.
    • uzman Nienawiść ludzka jest przerażająca!!! 04.06.09, 08:31
      Oto obraz naszej kultury. Zamiast szacunku, nienawiść i pogarda dla
      osoby starszej, dla osoby kochającej zwierzęta.

      Zamiast troski, żądza morderstwa zwierząt wolnożyjących, bo
      wszystkie proekologiczne potrzeby załatwiają pieski i kotki, dla
      których karma pochłania codziennie tysiące istnień krów, świń i
      drobiu.
      • Gość: alpepe Re: Nienawiść ludzka jest przerażająca!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.06.09, 08:47
        ta starsza osoba nie kocha zwierzątek, ona robi to z nudów. Żaden gołąb nie żre
        sam z siebie gotowanych ziemniaków ani chleba. Kapewu, czy dalej ci tłumaczyć?
      • Gość: wawa Re: Nienawiść ludzka jest przerażająca!!! IP: 80.50.170.* 04.06.09, 11:38
        Popieram Pana osąd. Ludziom się wydaję że sa sami na tym świecie.
        Nie mają szacunku jeden dla drugiego, zwierząt oraz przyrody nas
        otaczajacej. A koniec jest niestety wszystkich taki sam. Też
        zostanie smród i zgnilizna.
    • Gość: cherrylady Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.c158.petrotel.pl 04.06.09, 08:37
      Znam ten problem, też miałam nawiedzoną sąsiadkę karmiącą ptaszki na
      parapecie, bo to jedyna rozrywka dla chorego męża. Babsko
      opryskliwe, obrzydliwe i wredne. Latające z gębą po wszystkich i
      gotowe wręcz pobić tego kto zgłosił problem do Spółdzielni. mąż
      umarł a karmienie ostało. Po monitach udało się zdemontować karmnik
      z okna, ale parapetu się nie da usunąć. Nie wiem jak się ten problem
      skończył bo my się wyprowadziliśmy. Ale współczuję wszystkim.
    • monster1972 precz z latającymi szczurami! 04.06.09, 08:40
    • rmiechowicz Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 08:54
      "Przecież od razu z artykułu widać iż to problem dla straży miejskiej tyle tylko
      ze im sie nie chce."

      Jeżeli na moim podwórku mój brat dokarmia ptaszki, to co ma do tego straż miejska?
      Koledzy jeszcze żyją w socjalizmie: jak blok, to staż wołać. Ale przecież jest
      to mieszkanka wspólnoty, wywala żarcie na teren wspólnoty. Straż miejska działa
      na "terenach" należących do gminy/miasta. Policja w przypadku wystąpienia
      przestępstwa/wykroczenia. Żaden z tych przypadków tu nie zachodzi. To wspólnota
      powinna tą sprawę załatwić. Znaczy się sami lokatorzy, bo to oni tworzą wspólnotę.
    • michelle77 Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 09:12
      Prawdopodobnie ta Pani niedługo "odda klucze" więc problem sam się rozwiąże. A
      gołębie są obrzydliwe i roznoszą zarazki..
    • jazzfux Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 09:15
      Mam podobną sytuację w centrum miasta, starówka! Mieszkam w kamienicy i znam
      taką panią, która lubi sypnąć ziarnem przed kamienicę, gdzie znajduje się
      parking! Samochody są trafione albo resztkami jedzenia wyrzucanymi przez taką
      babę albo ptasimi odchodami. Nie mam prawa myć auta na starówce, więc zmuszony
      jestem jeździć do myjni. Tracę czas, pieniądze na myjnię i paliwo, jestem
      przedstawicielem handlowym, wiec mój pojazd musi być czysty.
      • Gość: K Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 11:00
        To bierzesz babę za ucho i każesz jej myć auto, a jak nie bedzie chciała to zgłaszasz problem do straży miejskiej. Krótko. Języka w gębie nie masz?
    • Gość: trutka Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.bclines.com 04.06.09, 09:40
      składniki:
      ryż, zimna woda, trutka na szczury

      sposób przygotowania:
      1. ryż zamoczyć na 5 sekund w zimnej wodzie
      2. następnie ryż wyjąć z wody i wymieszać z trutką na szczury
      3. mikstura gotowa do spożycia

      Uwaga, nie karmić gołębi, gdyż po około 4-7 dniach przestaną przylatywać
    • sandino Sąsiedzi powinni starej wysypać śmieci na 04.06.09, 09:41
      wycieraczkę. Może by coś dotarło. A jak nie, to przynajmniej by pośmierdziało.
      • Gość: gołąb Re: Sąsiedzi powinni starej wysypać śmieci na IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.09, 10:31
        człowieku!!! Czy ty wiesz co czynisz? Dlaczego nawołujesz do
        samosądów? Co ci winna biedna staruszka? Daj jej żyć i gołębiom też
        daj żyć! Więcej szkody i smrodu na podwórkach robią samochody niz
        gołębie!
    • Gość: Jonek Ludzie to są jednak dupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 09:46
      Ile tam mieszka rodzin? 20-30-40? Każda rodzina powinna pisać skargę do straży
      miejskiej choć raz w tygodniu. Do tego sfilmować staruchę z sąsiedniego bloku i
      wysłać film do Straży Miejskiej. Po otrzymaniu kilkudziesięciu skarg i kilku
      filmów nawet najbardziej leniwy strażnik zainterweniuje choćby dla własnego
      świętego spokoju. Dodatkowo pisać nie tylko o karmieniu ale także o zaśmiecaniu
      parapetów w oknach poniżej. Ludzie zrobili się tak dupowaci, że nawet o własny
      interes już nie potrafią zadbać tylko się rozglądają co kto by to załatwił za nich.
      • Gość: Atomek Re: Ludzie to są jednak dupy IP: *.centertel.pl 04.06.09, 10:13
        Ja osobiście też nie rozumiem problemu, baba wypiernicza śmiecie
        przez okno...
        1. Wytłumaczyć "po polsku"
        2. Napisać skargę gdzie się da - do Straży Miejskiej, inspektoratu
        wet., sanepidu, policji...wsio ryba, na pismo muszą odpowiedzieć, a
        jeśli się to sformułuje, że powoduje to zagrożenie to jeszcze
        muszą "podjąć kroki".
        3. Trutka na szczury....przecież ten gatunek nie wyginie....ale parę
        osobników może ubyć - przynajmniej nie trzeba ich sprzątać z
        miejsca - jak po wiatrówce.
        4. Fajnie działa petarda zrzucona z okna...

    • Gość: taaaaa Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 09:56
      ...z nudów oraz na skutek demencji, niestety :(
      • Gość: EDI Re: Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.09, 10:28
        Dać babci Straż Miejska powinna dać babci upomnienie a za kolejnym razem wlepić
        mandat za zaśmiecanie i cześć pieśni.Najlepiej było by zrobić jeszcze nagranie
        jak ta pani wywala przez okno te resztki pokarmu i jak by chciała się wykręcić
        od kary to z nagraniem do Sądu Grockiego.
    • Gość: Mao Tse Tung Hańba autorce tego artykułu! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.09, 10:25
      To hańba dla redakcji i autorki takiego szczującego artykułu! prawo
      do zycia maja zarówno ludzie jak i zwierzęta! Szczucie na
      przysłowiową "starszą panią, która dokarmia gołębie (lub koty) "
      sprawy nie rozwiąże, tylko zaogni stosunki sąsiedzkie w delikatnie
      mówiąc sąsiedzkim piekle polskich blokowisk! czy autorka zamierza w
      zamian za porażkę PO w najbliższych wyborach zaszczuć tzw. przez
      Gazetę Wyborczą "moherowy elektorat"?! Ja sprawy widzę szerzej i
      jestem pewna, że sprawa gołębi w przededniu wyborów nie jest
      przypadkowa! Już kiedyś czytałam o "Nowym wspaniałym ładzie", gdzie
      po sterylnie czystych ulicach przechadzją się piękni i tylko młodzi
      szczęśliwi mieszkańcy! trzeba tylko było zajrzeć do podziemi tego
      idealnego ładu, aby naprawdę zobaczyć istotę tego "wspaniałego
      społeczeństwa! Radzę autorce więcej lektury i "nieprzemakalności"
      wobec nacisków szefów redakcji! niech naczelny napisze o gołębiach,
      to wtedy wszyscy będziemy wiedziec od razu o co chodzi!
      • Gość: Adam Re: Hańba autorce tego artykułu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.06.09, 10:35
        Jakbym miał taką sąsiadkę to jeśli rozmowy nie pomagają to bym kilka razy wylał
        resztki zupy na jej drzwi od mieszkania i wtedy może by zrozumiała..
      • Gość: ola Re: Hańba autorce tego artykułu! IP: 84.38.22.* 04.06.09, 10:54
        ale ty jesteś głupi.
        Przecież tej Biednej Babci wcale nie chodzi o dokramianie ptaków. Poprostu kolokwialnie mówiąc wypie...la resztki jedenia za okno POD PRETEKSTEM karmienia ptaków. I nie interesuje jej wcale czy ptaki jedzą np kapustę czy nie.
        Jak chce dokarmiać to niech sobie zrobi karmik na balkonie/za oknem i sype tam ziarno. Moja mama tak robi i jakoś nikt nie ma o to pretensji.
    • 123456ag Koszmar jak w "Ptakach" Hitchcocka 04.06.09, 10:32
      Ten konkretny problem można rozwiązać prosto - samą groźbą mandatu, bo
      wyrzucanie odpadków przez okno jest wykroczeniem. Tylko niech straż miejska
      nie zwali tego na zarządcę nieruchomości bo to jej zadanie.
      Ale dokarmianie gołębi to odrębny
      temat i odrębny problem. Mieszkam daleko od miejsca opisanych zdarzeń ale i u
      nas starsi ludzie wynoszą wiadrami odpadki chleba lub po prostu zborze,
      chociaż nie rozsypują ich na podwórkach. A jednak skutki są widoczne.
      Nienaturalny rozrost populacji gołębi i idący w parze z nim wzrost populacji
      kawek, które korzystają również z tego dożywiania. W miastach prawie wyginęły
      wróble, drastycznie zmniejszyła się populacja synogarlicy i kilku innych
      "miejskich" gatunków. Ci ludzie nie rozumieją że wprowadzają zakłócenie do
      ekosystemu. Poza tym skutkiem bezpośrednim są wiecznie zatykane przewody
      wentylacyjne i kominowe (przez kawki)i masa odchodów gołębi w miejskim kurzu,
      którym oddychamy. A już trudno sobie wyobrazić zagrożenie w przypadku
      przeniesienia na gołębie ptasiej grypy. Dlatego myślę że władze miejskie
      powinny pomyśleć o przepisach porządkowych zakazujących takich praktyk. Ale jak znam życie to potem straż miejska wlepi mandat tylko babci z wnuczką na
      spacerze jak rzucą gołąbkom resztki ciastka. A przecież wszystko na świecie
      jest dobrem z wyjątkiem przesady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja