Scieżki rowerowe w mieście.

20.06.09, 13:37
Jest ich zdecydowanie za mało!!!
    • Gość: Antywrona Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: 94.254.188.* 20.06.09, 13:53
      A po co wam ścieżki rowerowe ? I tak z nich nie korzystacie.
      2 -3 razy dziennie wyjeżdżam z bramy przy ul. Kilińskiego i zawsze wyjeżdżacie
      mi przed maską, jeżdżąc po chodniku, choć ścieżka jest po drugiej stronie. To
      samo się tyczy ul. AK, ścieżka na kilka km, ale was trzeba omijać na jezdni.
      • Gość: na space rku Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 18:21
        Jest ścieżka rowerowa wzdluż promenady-proszę zwrócić uwagę ile osób
        jeżdzi tą ścieżką a ile środkiem promenady przemyka między spacerującymi
        ludżmi.Co wy rowerzyści na to.
        • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 20.06.09, 19:34
          Gość portalu: na space rku napisał(a):

          > Jest ścieżka rowerowa wzdluż promenady-proszę zwrócić uwagę ile osób
          > jeżdzi tą ścieżką a ile środkiem promenady przemyka między spacerującymi
          > ludżmi.Co wy rowerzyści na to.

          Odpowiem Ci Twoim postem:

          Jest ścieżka rowerowa wzdluż promenady-proszę zwrócić uwagę ile osób jeżdzi tą
          ścieżką a ile środkiem promenady przemyka między spacerującymi ludżmi -
          proporcja jest taka sama. Tyle samo jeździ na pasażu co chodzi po drodze
          rowerowej. Czy Ty tego naprawdę nie widzisz? Czy swoim postem chciałaś/eś
          osiągnąć coś dobrego czy tylko zaostrzyć sytuację?

          Bądźmy poważni.. wina leży po obu stronach, a jak ktoś tego nie dostrzega to
          musi mieć ewidentnie złe intencje.
      • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 20.06.09, 19:01
        Gość portalu: Antywrona napisał(a):

        > A po co wam ścieżki rowerowe ? I tak z nich nie korzystacie.
        > 2 -3 razy dziennie wyjeżdżam z bramy przy ul. Kilińskiego i zawsze wyjeżdżacie
        > mi przed maską, jeżdżąc po chodniku, choć ścieżka jest po drugiej stronie. To
        > samo się tyczy ul. AK, ścieżka na kilka km, ale was trzeba omijać na jezdni.

        Czy oprócz Kilińskiego wyjeżdżasz z każdej bramy przy drogach rowerowych i
        obserwujesz rowerzystów na każdej drodze rowerowej kilka razy dziennie żeby
        wysuwać wnioski typu "I tak z nich nie korzystacie."? Czy ze wszystkich dróg
        rowerzyści nie korzystają? Można komuś coś zarzucać lub polemizować, ale z
        przyzwoitości powinno się mieć do tego pewność, bo inaczej wszelka dyskusja nie
        ma sensu..

        Teraz proszę Cię wyobraź sobie, że jedziesz swoim samochodem po drodze
        przeznaczonej dla Ciebie i co chwila musisz pokonywać "leżącego policjanta", co
        chwila masz skrzyżowanie ze znakiem "ustąp pierwszeństwa", jesteś zmuszony co
        kilkadziesiąt metrów skręcać i robiąc tym samym "zygzaki" zamiast jechać po
        prostu, musisz omijać chodzących po ulicy ludzi i kobiety z wózkami oraz
        zwalniać i krzyczeć na ludzi z psami na smyczach, a to wszystko odbywa się po
        nawierzchni tego typu co w III Alei - a obok jeszcze stoi ktoś i Ci powtarza, że
        jak Ci się taka jazda nie podoba, to możesz sprzedać samochód..

        Tym o to sposobem postarałem się zobrazować Ci sposób w jaki rowerzyści muszą
        poruszać się po niektórych drogach rowerowych. I teraz odpowiedź sobie szczerze
        czy Ty osobiście chciałbyś w taki sposób się poruszać po mieście swoim samochodem?

        Wcale tutaj nie przesadzam, tak naprawdę jest - a jeśli Ty lub kto inny nie
        wierzy to wystarczy przejechać się rowerem i doznać tego na własnej skórze - to
        najlepszy sposób i wtedy można sobie wyrobić naprawdę rzetelną opinię, bo
        rzeczywistość miejska zza kierownicy samochodu wygląda zupełnie inaczej niż ta
        dla rowerzysty czy pieszego..

        Napisałeś o drogach rowerowych na Kilińskiego i na AK - odpowiem Ci z własnego
        doświadczenia. W bardzo wielu przypadkach rowerzyście nie opłaca się zjeżdżać na
        drogę rowerową - na Kilińskiego jadąc od strony pl. Biegańskiego jest trudno
        skręcić w lewo na tę drogą. Zauważ, że ta droga na skrzyżowaniu z Jana Pawła II
        i tak potem "przerzuca się" na prawą stronę.. Jadąc ulicą jest szybciej i
        bezpieczniej (sic!) bo nie trzeba przebijać 2 pasów, aby wjechać na drogę
        rowerową oraz na ulicy nie ma pieszych i samochodów, które parkując zajmują 50%
        drogi rowerowej..

        Odnoście AK - widocznie musisz mieć bardzo dużego pecha, że spotykasz tam aż tak
        wielu rowerzystów, bo naprawdę dużo osób jeździ po wytyczonej tam drodze
        rowerowej (jedna z niewielu dobrze poprowadzona, ale ma kilka mankamentów..).
        Przyjrzyj się dokładnie. Jeśli spotykasz rowerzystę na AK to:
        - może dopiero co skręcił w AK, np. z Dekabrystów lub PCK - i powiedz sam jak ma
        przebić się na stronę gdzie znajduje się droga rowerowa..?
        - jest na szosówce (kolarzówka) - na takim rowerze rozwija się naprawdę duże
        prędkości i lepiej dla pieszych (którzy wchodzą na drogę rowerową) oraz dla
        niego samego, aby jechał po jezdni. Dodatkowo jest kwestia techniczna - na
        kołach od kolarzówki nie da się jeździć po naszych drogach rowerowych
        wykładanych kostką brukową..

        Na koniec napiszę jeszcze coś, aby wyjaśnić Ci dlaczego czasami widujesz
        rowerzystów na chodnikach, ulicach czy jeszcze innych miejscach - dróg
        rowerowych nie ma wszędzie i nie wszędzie się da nimi dojechać. Często jest tak,
        że cel podróży rowerzysty znajduje się po przeciwnej stronie ulicy, na której
        jest wytyczona droga rowerowa. I jeszcze na dodatek: to co Ty nazywasz drogą
        rowerową być może jest tylko kilkudziesięciometrowym odcinkiem i nie warto
        zjeżdżać na niego, bo nigdzie nie prowadzi..

        Postarałem Ci się w miarę rzetelnie przedstawić sytuacje o których piszesz, ale
        z perspektywy rowerzystów. Mam nadzieję, że masz zdrowe podejście do
        rzeczywistości i weźmiesz pod uwagę moje wypociny na kolejny raz, bo wzajemne
        zrozumienie bardzo pomaga na ulicach. Jeśli się czegoś nie rozumie to wystarczy
        zapytać (ale nie wysuwać przy tym nierzetelnych wniosków) albo samemu sprawdzić
        jak to jest..

        pozdrawiam.
        • Gość: ullek Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.09, 19:33
          Mieszkam przy promenadzie i często jeżdżę na rowerze promenadą a nie ścieżką,
          jadąc promenadą mam swobodny manewr aby wyminąć pieszych i nie mam obawy że zza
          krzaków wyskoczy mi pies albo dziecko.Ze ścieżki rowerowej korzystają osoby
          wracające z zakupów bo tam jest cień [ i nie mam do nich pretensji ].Jeżeli się
          jedzie a nie pędzi to nikomu to nie przeszkadza że jedzie się po promenadzie.
          Jest jeszcze jeden szkopuł ta ścieżka rowerowa ma fatalną nawierzchnie -
          kręgosłup nie jest zbyt szczęśliwy po takiej jeździe.
          Każdy z nas ma to coś co pozwala na miłą jazdę to jest UŚMIECH, więcej się do
          siebie uśmiechajmy, noga z gazu, noga z pedału i będzie lepiej.
          • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 20.06.09, 19:41
            "Każdy z nas ma to coś co pozwala na miłą jazdę to jest UŚMIECH, więcej się do
            siebie uśmiechajmy, noga z gazu, noga z pedału i będzie lepiej."

            Dokładnie to!
            Niedawno miałem bardzo udany dzień jeżdżąc po mieście rowerem - kierowcy mnie
            przepuszczali (niektórzy z uśmiechem), ja również kilka samochodów
            przepuszczałem - szczególnie tych, którzy cofali tyłem z parkingów - wtedy
            naprawdę miałem wrażenie, że mieszkam w dobrym mieście.

            Każdemu życzę takiego dnia na drodze, a na pewno będzie się nam żyło lepiej.

            Co do reszty Twojego postu to się zgadzam w 100% i miałem przytaczać te same
            argumenty co TY, ale nie widziałem sensu dyskusji po poście autorstwa "na space
            rku".. bez urazy, ale odechciewa się dyskusji z takimi wypowiedziami :-/

            pozdrawiam.
        • Gość: MacieK Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.06.09, 22:19
          Pragnę zwrócić uwagę na kolejny problem ze ścieżkami rowerowymi w
          Naszym mieście. Drogi rowerowe są nijak ze sobą nie połączone.
          Świetnym przykładem jest droga rowerowa wzdłuż ul. Kiedrzyńskiej od
          skrzyżowania z ul. Inwalidów Wojennych do skrzyżowania z ul.
          Dekabrystów. ROwerzysta ma dalej wziąść rower na plecy i iść do
          kolejnej ścieżki dla niego? W CZĘSTOCHOWIE NIE MA SIECI DRÓG
          ROWEROWYCH!! SĄ TYLKO POJEDYNCZE ODCINKI, KTÓRE DO NIKĄD NIE
          PROWADZĄ!!
          • Gość: bla Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 10:35
            no ale przecież Częstochowa to dobre miasto, a ponad to niejaki pan leśnikowski,
            który kiedyś nawet zhańbił się udziałem w masie krytycznej, powiedział przecież
            , że rowerem to się po mieście nie jeździ,a ponieważ ów pan jest rzecznikiem
            prasowym pana, który nie wiedzieć czemu po raz kolejny został prezydentem więc
            śmiem przypuszczać że jest to oficjalne stanowisko magistratu
          • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 24.06.09, 20:15
            Gość portalu: MacieK napisał(a):

            > Pragnę zwrócić uwagę na kolejny problem ze ścieżkami rowerowymi w
            > Naszym mieście. Drogi rowerowe są nijak ze sobą nie połączone.
            > Świetnym przykładem jest droga rowerowa wzdłuż ul. Kiedrzyńskiej od
            > skrzyżowania z ul. Inwalidów Wojennych do skrzyżowania z ul.
            > Dekabrystów. ROwerzysta ma dalej wziąść rower na plecy i iść do
            > kolejnej ścieżki dla niego? W CZĘSTOCHOWIE NIE MA SIECI DRÓG
            > ROWEROWYCH!! SĄ TYLKO POJEDYNCZE ODCINKI, KTÓRE DO NIKĄD NIE
            > PROWADZĄ!!

            Racja. Tak jest niestety z większością dróg rowerowych w Częstochowie. Rozumiem,
            że nie da się od razu zbudować całej sieci, ale martwi mnie brak planów w
            ścisłym centrum miasta oraz pomysły na prowadzenie obecnych i nowych dróg
            rowerowych - są po prostu "nieżyciowe".

            Próbuję to tłumaczyć tym, którzy może na co dzień nie jeżdżą rowerami jak
            "Antywrona" czy "na space rku", ale jak widać rzeczowe argumenty do nich nie
            docierają. Gdybym na ich posty odpowiedział wulgarnie to zapewne rozmowa
            toczyłaby się dalej mnożąc przy okazji bzdurne posty...
    • Gość: sadda Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: 212.59.230.* 23.06.09, 15:09
      Moze i za mało ale nawet tam gdzie są to i tak się zdarza ze idiota-
      cyklista nie porusza sie swoim jednosladaem po ów ścieżce tylko
      jedzie po ulicy np. na JP II
      • Gość: sly Re: Scieżki rowerowe w mieście. IP: *.159.15.11.static.crowley.pl 23.06.09, 20:30
        na nowej ulicy kanał Kohna koło galerii jurajskiej powstaje wlasnie nowa scieżka ale co z tego jak np z poludnia nie ma do niej jak dojechac bo chodnik przy dk1 woła o pomste do nieba
        • pluto37 Re: Scieżki rowerowe w mieście. 24.06.09, 20:53
          Szanowni dyskutanci rowerowi. Zwroccie moze uwage na ten jeden
          drobny fakt, ze to co sprokurowano w cz-wie pod nazwa "sciezki
          rowerowe" do standandardow rowerowej cywilizacji ma sie tak jak
          Radio Maryja do milosci blizniego, czyli ..wcale.
          Te kawalki drog dla rowerow wyznaczone bez ladu i skladu i
          jakiejkolwiek logiki trundo nazwac "sciezka rowerowa". To jedynie
          wykwity radosnej tworczosci nieporadnych urzednikow wyrabiajacych
          plan. Pokazcie mi inne miasto gdzie droga dla rowerow ucina sie
          na ..Jasnogorskiej i znika. Rowerzysta jadac od 1000-lecia moze
          jedynie wziac rower pod pache i przespacerowac sie po chodniku
          Kosciuszki, albo ryzykujac zyciem scigac sie z samochodami.
          Te autentyczne drogi rowerowe powinny zapewnic zroweryzowanym
          mieszkancom bezpieczna jazde z Rakowa na 1000lecie - Stradom i ze
          Stradomia na Lisiniec i we wszystkich mozliwych kierunkach.
          To co mamy, to jest parodia nie teatr.
          A przeciez sa wzory i jest na czym sie wzorowac. Do Berlina i
          Wiednia nie jest daleko. Moze Wrona zamiast uprawiac religije
          wycieczki wybralby sie blizej i zapytal swoich odpowiednikow jak
          sobie z tym problemem poradzili. Marcin Hyla tez sporo ciekawych
          rozwiazan ma na podoredziu.
      • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 27.06.09, 21:37
        Gość portalu: sadda napisał(a):

        > Moze i za mało ale nawet tam gdzie są to i tak się zdarza ze idiota-
        > cyklista nie porusza sie swoim jednosladaem po ów ścieżce tylko
        > jedzie po ulicy np. na JP II

        Dzisiaj specjalnie sobie wybrałem taką trasę, aby przejechać właśnie tą drogą
        rowerową o której piszesz.

        Wjechałem na nią z Wieluńskiej. Na początku jakąś para po niej spacerowała, ale
        zorientowali się i zeszli na chodnik. Dalej prosto - dość trzęsie, bo drzewa
        wytrzęsły kostkę brukową, ale jechać się da. Skrzyżowanie z Popiełuszki -
        sygnalizacja świetlna - rowerzysta musi albo tak podjechać pod sygnalizator żeby
        wcisnąć guzik albo zejść z roweru i podchodzić (popieprzona paranoja). Zielone
        światło - ale trzeba wjechać na pasy dla pieszych, bo na drodze rowerowej zalega
        kałuża. Koło stacji benzynowej zaczynają się dwa ciągi komunikacyjne - droga
        rowerowa i chodnik dla pieszych oddzielone pasem trawy. Obok przystanku
        zwalniam, ponieważ po drodze dla rowerów idzie 5-6 osobowa rodzina - chodnik
        obok pusty. Robią mi miejsce, więc nie robię problemów i jadę dalej. Jest w
        miarę dobrze i pusto - jedzie się przyjemnie. Ok. 100 metrów przed
        skrzyżowaniem z Dąbrowskiego droga rowerowa odbija na prawo i łączy się z
        chodnikiem... rowerzystę wita znak "ludzika z dzieckiem"
        . I co dalej
        robić?

        1 - zejść z roweru i prowadzić go
        2 - przejść przez trawę i wbijać się na jezdnię, aby przepisowo kontynuować
        jazdę (sic!!!!)
        3 - zawrócić i szukać innej drogi rowerowej, która pozwoli mi przebić się na
        Armii Krajowej
        4 - jechać tym chodnikiem i dalej kombinować..

        tak oto wygląda sprawa z tą drogą rowerową. Nie dziwię się wcale, że widziałeś
        rowerzystę na Jana Pawła II. Gdybym wiedział, że czeka mnie tam taka
        niespodzianka to również wybrałbym wariant jazdy po ulicy. Powód jest prosty -
        ta droga rowerowa nie spełnia swojego podstawowego zadania - nie jest ona dla
        rowerzystów!! Co mi po ślepej drodze rowerowej? Ja potem i tak zjechałem pod
        światła na Jana Pawła II, więc wjazd na wytyczoną drogę rowerową tylko utrudnił
        mi jazdę, zamiast zapewnić wygodę i bezpieczeństwo.

        Więc "sadda" zanim na drugi raz nazwiesz kogoś idiotą to spróbuj zrozumieć jego
        poczynania. Bo wypowiadać się na jakieś tematy znając problem i być w błędzie to
        nic strasznego, ale jak się nie ma podstawowej wiedzy na dany temat to lepiej
        zamilczeć i nie obrażać drugiego człowieka, bo samemu można, całkiem
        przypadkowo, wyjść na niezłego idiotę..
    • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 01.07.09, 01:37
      jarek_nonline napisał:

      > Jest ich zdecydowanie za mało!!!



      Pozwolę sobie tutaj przytoczyć pewną sytuację. Wyjaśni ona na pewno wielu osobom
      jak się traktuje temat dróg rowerowych w Częstochowie.

      Trzy lata temu niejaki "sebastianturek" założył wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,55,48484976,48484976,Debata_w_sprawie_rozbudowy_sciezek_rowerowych.html
      podpisując się w nim jako:

      Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Młodzi Demokraci w Częstochowie-
      Sebastian Turek.

      Była debata. Miały przyjść zmiany i rowerowy świat w Częstochowie czekały
      pozytywne zmiany. Kilka cytatów tego pana z ww. wątku:

      "Wierzę, jako osoba, która dość często korzysta z roweru, że podobne spotkania
      konsultacyjne, przyczyniają się do zmiany mentalności wielu ludzi, zwłaszcza
      nastawienia do tego, ekologicznego i zdrowego środka lokomocji."

      "Czy nie uważa Pan, że takie spotkania są jak najbardziej wskazane? Nie ze
      względu na wybory, bo jeżeli temat ścieżek rowerowych, jest rzeczywiście tak
      traktowany, to nie ma najmniejszego sensu spotykać się i dyskutować, bo po raz
      kolejny powstają „gruszki na wierzbie”, z których nic nie wynika."

      "Jak słusznie Pan zauważył, temat ścieżek rowerowych, wzbudza dość duże
      zainteresowanie, różnych opcji i środowisk,
      czego mieliśmy przykład na
      spotkaniu w UM, 5 września br..

      To pozytywny aspekt całej sprawy, że temat stał się ważny. Z drugiej jednak
      strony, mam osobiste obawy, czy rzeczywiście, ktoś nie potraktuje tego problemu,
      jako odskocznie do polityki, co w żaden sposób, nie przyczynia się do rzeczowej
      dyskusji
      , w tak w ważnej kwestii."

      "Odpisuję dzisiaj na Pana pytanie,dlatego,że bardzo rzadko,tutaj na forum zaglądam.

      Na dzień dzisiejszy odpowiem tylko ogólnikami.
      Ponieważ kandyduję do Rady Miasta Częstochowy, nie chciałbym, żeby moja
      wypowiedź została potraktowana jako obietnica wyborcza. Tak jak wcześniej
      wspominałem, temat nie został porzucony, a wciąż pojawiają się nowe koncepcje.
      Pozwolę sobie wspomnieć choćby o propozycji miejsc parkingowych dla rowerów.
      Proszę dać nam wszystkim trochę czasu. Problemy można rozwiązać. Czasem potrzeba
      tylko chęci, a czasem zmiany nastawienia niektórych ludzi. Pozdrawiam."

      podpisano:

      "Sebastian Turek.
      Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Młodzi Demokraci
      • lookas.prv.pl Re: Scieżki rowerowe w mieście. 04.08.09, 18:33
        4 sierpnia 2009, godzina 18:35

        Obecnie na forum (13) :
        ajatollah123 biala.pelargonia bogda35 gosita213 jurajskameg kometapc
        lookas.prv.pl marcelmilau mirage75 nieistotne74 pompompom

        sebastianturek titta

        Odpowiedzi nie oczekuję, ale może chociaż warto przeczytać..
    • lookas.prv.pl Chcecie dróg rowerowych? To będziecie je mieli.. 12.09.09, 21:30
      ..i niech szlag was na nich trafi! - takie stwierdzenie powinno służyć jako
      motto MZD w budowie dróg rowerowych w Częstochowie.

      Przykładem niech będzie nowa miejska inwestycja na Północy - skrzyżowanie
      Michałowskiego, Fieldorfa i Sosabowskiego.

      Do tej pory przejazd odbywał się bezproblemowo ciągiem Michałowskiego -
      Sosabowskiego aż pod sam Lasek Aniołowski czy Promenadę - częsty cel
      rowerzystów. Niektórzy jeżdżą ulicą, niektórzy chodnikiem. Dla tych drugich w
      sumie niewiele się zmieniło. Gorzej z tymi rowerzystami, którzy poruszają się
      tamtędy jezdnią..

      Co teraz, po remoncie, na tej drodze dołożył rowerzystom MZD?

      Proszę spojrzeć jak przebiegał jeden z moich powrotów z Lasku:

      Sposób w jaki
      MZD załatwił rowerzystów na Michałowskiego - Sosabowskiego


      Długa zielona strzałka - to kierunek mojej jazdy
      Fioletowa strzałka - to droga jaką musiałem przebyć po zjechaniu na drogę
      rowerową, aby dostać się na drugą stronę skrzyżowania (na Michałowskiego)
      Żółta strzałka, krótka - tutaj nie ma przejazdu!! są tylko pasy! Nie
      można przejechać rowerem
      Żółta strzałka, dłuższa - zawsze przejeżdżałem skrzyżowanie w ten sposób,
      czyli ulicą, a teraz tak nie można (zgodnie z prawem)!!
      Zielona strzałka, krótka - mój powrót na jezdnię na ulicy Michałowskiego..
      czerwony znak X - w tym miejscu kończy się droga rowerowa.. i co
      pozostaje robić? lewitować. Chyba, że jechać dalej (złamać przepisy) i przy
      pierwszym wyjeździe z osiedla ponownie włączyć się do ruchu na Michałowskiego
      (niebezpiecznie)

      Teraz żeby móc legalnie tamtędy przejechać rowerem to trzeba cyrki odstawiać.. a
      na sam koniec trzeba jeszcze się włączać do ruchu z ulicy podporządkowanej i
      narażać na niebezpieczeństwo..

      Proszę także spojrzeć co się dzieje jeśli jedziemy w przeciwną stronę (z
      Michałowskiego w Sosabowskiego, jezdnią). Nie ma jak zjechać z ulicy na drogę
      rowerową, bo jest trawnik. Można więc skorzystać przed skrzyżowaniem z pasów dla
      pieszych i na nich skręcić w prawo na drogę. Następnie przejechać na
      sygnalizacji przez jezdnię (Fieldorfa), potem przez drugą (Sosabowskiego) i
      jesteśmy już na Sosabowskiego. Jedziemy kawałek w kierunku Lasku Aniołowskiego
      po czym droga rowerowa się kończy... i co teraz? Jechać chodnikiem czy przecinać
      podwójną ciągła, aby włączyć się do ruchu..?

      Gratuluję MZD.
Pełna wersja