dar331 30.06.09, 08:46 Sytuacja dotyczy ul. Fieldorfa na odcinku od Michałowskiego do pętli tramwajowej oraz częściowo ul. Michałowskiego na wysokości Brata Alberta; trwa to już parę dni; Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: abc Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.alfanet24.pl 30.06.09, 09:08 ... zadzwon i zapytaj ich a nie nas. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_o Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? 30.06.09, 14:35 Bo my bogatym krajem jesteśmy i energii ci u nas dostatek. Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lach Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 16:13 musi sie palic w dzien tam gdzie mieszka prezydent i jego zastepca zeby nie moglo sie palic w nocy tam gdzie mieszkaja przeciwnicy polityczni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.alfanet24.pl 30.06.09, 17:47 gdzie dokladniej mieszka prezydent? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basiecza50 Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.net.stream.pl 03.07.09, 19:19 Zakład Energetyczny nie interesuje się w ogóle oświetleniem ulic. I tak lampy świecą się po to w jednym miejscu, a np.na ulicy Łukasińskiego ( cały przystanek autobusowy w ciemnościach, nawet nie można wieczorem odczytać rozkładu jazdy ) oraz Rapackiego ciemno od 2 tygodni.Jeżeli jednym się daje to drugim trzeba.... zanbrać !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enion Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 04.07.09, 10:46 bo noc jest krotka to musimy kase bic za dnia pozdrawiam placacych buzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.09, 14:53 problem polega na złym zaprogramowaniu zegara astronomicznego (np. CPA firmy rabbit). widocznie nastąpiła awaria i zegar się "rozstroił". Proszę poinformować o tym fakcie częstochowski Enion. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja_corka Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.serverloft.com 04.07.09, 15:33 Wszystkim Zdzisławom i Stefanom co pracuja lub sie lenia co na rencie wlaom konia emerytom tym malutkim i mlodziutkim tym Juniorom i Seniorom braciom dziadkom wnuczkom menzom ojcom iiiiiiii KOCHAKOM zdrowka szczescia powodzenia estrogenu i do spermy uwielbienia kasy wiele i spelnienia sklada Asia Wam Zyczenia *-> *-> PIERWSZA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bluegrazyna Re: Dlaczego dniem palą się lampy uliczne? IP: *.zone8.bethere.co.uk 04.07.09, 15:41 Piszę to ku przestrodze innych pasażerów , Korzystających z MPK wczoraj tzn w sobotę po południu jechałam tramwajem w kierunku Rakowa . naprzeciwko mnie siedziały jakieś trzy kobitki i namiętnie plotkowały. W momencie kiedy tramwaj był na wysokości poczty , gromkim głosem huknęły BILETY DO KONTROLI .Tramwaj zatrzymał się na przystanku. Skierowałam się do wyjscia, ponieważ mieszkam na Rakowie . Jak z pod ziemi pojawiła sie kontrolerka i zaczeła wrzeszczec "niech ona okaże bilety " Powiedziałam ,że mam kartę miejską w torebce ,może kasownikiem sprawdzic .Wracałam z zakupów w ręku miałam cieżkie torby i nie miałam mozliwości stojąc wyciągnąc bilet.Ludzie wychodzili z tramwaju ,na ostatnim siedzeniu spał jakiś pijak Wtedy stało się coś czego nawet w koszmarnym śnie nie mogłam przewidziec .Kontrolerka rzuciła mnie na drzwiczki od rozdzielni elektrycznej i palcami wbiła się w rękę szarpiąc i popychając . Tramwaj ruszył . Kontrolerka po kilku dobrych minutach wreszcie mnie puściła . Zakupy rozsypały się po podłodze . Wyciągnełam z torebki ów nieszczęsny bilet ,ktory był ważny i skasowany .Wtedy nierozptropnie poprosiłam kontrolerki o podanie ich numerów. Powiedziałam ,że chce napisac skargę i potrzebny mi jest do ich numer do identyfikacji ,Tramwaj dojechał do stacji paliw , Kontrolerki w popłochu opóściły tramwaj .chciałam zadzwonic do dyspozytora ale zdenerwowana nie mogłam wystukac numeru. Dojechałam do pętli .Motorniczej zgłosiłam pobicie i uzyskałam informacje ,że dyspozytor jest w pracy, postanowiłam więc zgłosic sprawę osobiscie i wsiadłam do tramwaju . "Znajome " kontrolerki wsiadły do mojego wagonu przy stacji paliw .Uznałam ,ża skoro nie mam ich służbowych numerów ,mogę komórką zrobic ich zdjęcie ,po to ,aby je zidentyfikowac .I to był kolejny mój błąd .Natychmiast jedna z nich pojawiła się koło mnie wrzeszcząc niesamowicie ,Wreszcie zadzwoniły na policję .Niezatrzymywana wysiadłam koło zajezdni i udałam się na portiernię, skąd dzwoniłam do dyspozytora , ustalając sposób złożenia skargi . Po kilku minutach na portierni pojawiły się " moje " kontrolerki .Zablokowały drzwi i przetrzymywały mnie około pół godziny do czasu przyjazdu policji .Potrier nie chciał interweniowac . ani dzwonic do dyspozytora. Odeszły od drzwi dopiero wtedy gdy przejechała policja .Zaządały od policjanta ,aby skasował zdjęcia w mojej komórce.Zgłosiłam policjantowi pobicie .Poprosiłam ,aby kontrolerki okazały mu słuzbowe numerki ,które wreszcie mogłam spisac .Policjant pouczył mnie ,że nie mogę zdjęc kontrolerek umieszczac w interniecie ,czego nie robię . Dzisiaj mailem składam skargę do MPK .Wiem że kontrolerzy są firmą zewnętrzną ,ale to MPK może ,ale nie musi przedłużyc z nimi umowę Odpowiedz Link Zgłoś