carl92
06.07.09, 13:36
Miałem ostatnio niefart jadąc rowerem po za miasto ok 10km od Częstochowy w okolicy Poczesnej poszła mi dętka w rowerze, pierwszy raz mi się to zdarzyło dość, że nie miałem żadnych narzędzi zostałem zdany na siebie i nie miałem jak wrócić do domu, więc postawiłem, że pójdę na autobus 65 i wrócę jakoś do domu. Kierowca okazał się chamski i nie miał poczucia żalu. Nie otworzył mi drzwi, wyzywał pod nosem i odjechał chamsko. Następny kierowca z 68 zrobił to samo. I powiedzcie mi moi drodzy jak miałem wrócić z tym niesprawnym rowerem do domu? Gdy kierowca MPK nie chciał mi pomóc z powrotem do domu z niesprawnym rowerem. Musiałem przez 2.5 godz wracać piechtą i prowadzić rower. Kto wymyślił te głupie zasady zakazu wożenia rowerów? A wózki można chodź zajmują 2 razy więcej miejsca. W innych miastach takich popapranych przepisów nie ma. Tylko w naszej kochanej Częstochowie.
Wypowiadajcie się jeśli mieliście takie przypadki trzeba coś z tym zrobić i pokazać MPK, że rowerzyści w razie wypadków mogą z korzystać z MPK.