sabina69
10.07.09, 21:45
Od pewnego czasu widzę faceta z tą suczką. Suczka jest raczej młoda ale już
dosyć duża, jak dorosła. Facet puszcza ją bez kagańca i bez smyczy. W
niedzielę widziałam jak suczka pogoniła mniejszego psa. Właścicielka wzięła
pieska na ręce, a owczarkopodobna nie reagowała na wołanie faceta tylko dalej
atakowała. Dobrze, że to była niedziela i nie było dużego ruchu, bo gonitwa
odbywała się na skrzyżowaniu Nowowiejskiego i Kopernika.
Kilka dni temu szłam z moja sunią i poprosiłam faceta, by przytrzymał swoją
suczkę. Nawet posłuchał i przyznał mi rację, że dwie suczki, to różnie może być...
Dzisiaj była podobna sytuacja. Wracałam z moją suńką ze spaceru a
owczarkopodobna znowu luzem biegała po ulicy Nowowiejskiego. Szybko przeszłam
na drugą stronę ulicy, ale zdążyłam powiedzieć gościowi, żeby swoją suńkę w
takim miejscu prowadził na smyczy, bo jeszcze raz i zadzwonię na straż miejską
i co usłyszałam...
że jestem głupia baba.
Jeżeli ktoś wie o kim piszę to proszę go uświadomić, że ulica Nowowiejskiego
jest niebezpieczna. I nie chodzi tylko o konfrontację z innymi psami, ale
przede wszystkim o samochody. To jest młody psiak i w każdej chwili może
wybiec na jezdnię i nieszczęście gotowe.