zieli3
02.08.09, 19:28
mam problem z sąsiadem, który mieszka bezp. nade mna - pije a jak pije to rozrabia( smieci u mnie na balkonie, hałasuje na klatce iwiele innych) byłem u niego kilkarotnie i nic... dzwoniłem na policję - mówią że do 22 nic nie mogą, straż miejska że wizyty domowe nie leżą w ich kompetencji. czy ma ktoś podobny problem? ewnet jakiś pomysł na takiego żula? ps. dałbym mu po pysku ale to z kolei ja będę posądzony o pobicie i kółko sie zamyka:)
proszę o radę
pozdrawiam