dyziek_o
14.08.09, 07:33
Z moich obserwacji wynika, że czasami bardziej kaganiec należało by założyć
paru obywatelom jak co poniektórym czworonogom.
Ponieważ posiadam psa z którym od czasu do czasu muszę wyjść,
ciągle narażony jestem na zaczepki przechodniów typu " dlaczego nie w kagańcu,
albo nie na smyczy". Zaczepiają mnie, pomimo tego, że pies
" idzie łozą jakoby wilcy " jak to zgrabnie ujął jeden z naszych
pisarzy i nawet w głowie mu nie zaświta, by kogokolwiek zaczepiać.
Na szczęście zauważyłem, że pośród strażników coraz więcej jest osób
rozsądnych którzy widząc mojego " klapoucha"
bez smyczy i kagańca - kończą interwencję pouczeniem. Jednak uważam,
że nie powinno się pozostawiać niektórych przepisów z możliwością dowolnego
ich interpretowania. Ja mam trochę szczęścia trafiając na
strażników mających olej w głowie. Jednak nie wszyscy tę zaletę
muszą posiadać. A wtedy co????!