misiak32
20.08.09, 21:00
kilka dni temu po wykonaniu telefonu pod 112 z prośbą o
przysłanie karetki pogotowia do cierpiącej z powodu ataku woreczka żółciowego
starszej osoby spotkała mnie taka sytuacja:
szanowny pan policjant raczył mnie poinformować że w Polsce od dawna numerem
pogotowia ratunkowego jest 999 i tam mam sobie zadzwonić a nie dzwonić pod 112
bo pod tym numerem jest tylko policja....
nie miałem czasu i głowy aby prowadzić z nim dyskusję na ten temat.
teraz powracam do sprawy i zadaję pytanie.
czy pan policjant zdaje sobie sprawę z tego że mogła mi "paść" bateria w komórce ?
czy pan policjant zdaje sobie sprawę że nie jestem lekarzem i mogłem się
pomylić w ocenie czy chora osoba ma atak woreczka żółciowego ...a mógł to być
udar lub inna choroba w której liczy się każda minuta do przyjazdu pomocy
lekarskiej?
po prostu o godzinie 1-rwszej w nocy pan policjant ma głęboko "gdzieś"
zgłoszenia i lepiej mu nie przeszkadzać .
cały szum z 112 to jedna wielka lipa
ciekawe czy jak dzwoni pod 112 w Częstochowie obcokrajowiec to też mu się
tłumaczy (mam nadzieje że w języku angielskim) że ma dzwonić pod 999 po pomoc
medyczną.....
BRAWA DLA DYŻURNYCH CZĘSTOCHOWSKIEJ POLICJI !!!!!