Dodaj do ulubionych

W derbowym protokole stoi czarno na białym "Pod...

IP: 188.125.236.* 14.05.12, 15:59
"22-letni Rafał Kurmański, żużlowiec ZKŻ quick-mix Zielona Góra, nie żyje. Jego ciało znaleziono w niedzielę około godz. 14 w jednym z pokojów hotelu Qubus w Zielonej Górze. Jak poinformował prezes ZKŻ Zielona Góra Robert Dowhan planowany na niedzielę mecz z Unią Leszno odbędzie się. Dodał, że decyzję o starcie podjęli sami zawodnicy...."

bez komentarza
Obserwuj wątek
      • Gość: ja Re: W derbowym protokole stoi czarno na białym "P IP: *.gorzow.mm.pl 14.05.12, 21:12
        haha ale Ty masz pusto pod kopuła gosciu przejrzyj protokół i ogladnij nagranie gdzie wasz najlepszy GURU Robert wpada i terroryzuje all i dobrze .... i kto wiedział o smierci po 1 biegu no kto sternicy falubazów no ale nic sie nie udało ugrac wiec co tam nie jedziemy wtdey ...zenada to jest nagrane i nie trzeba wybielac nikogo ...wiec chlopcze daj pasa.... a transparent na poziomie i wy czcicie zmarłego.... a jak Młody Kurmanek popełnił samobójstwo tez nie jechaliscie meczu ??.... wiec zamknij buzie
        • stupendo stronniczy artykuł 14.05.12, 23:53
          Artykuł jest stronniczy i nie zaprzeczysz. Z prostego powodu - nie uzyskano wypowiedzi strony przeciwnej sporu, czyli nikogo z Falubazu. Dlatego jest stronniczy. Proste jak budowa cepa.
            • Gość: pandada ten paskudny propagandowy artykuł IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 15.05.12, 00:33
              robi z was idiotów. Działacze, którzy o tragedii wiedzieli od dawna, chcieli jechać. Ale zawodnikom zaserwowano szok, niektórzy byli zorientowani i rozbici, ale już po wyjściu z tego kibla Protasiewicz wyraźnie mówił, że nie obchodzi go teraz ściganie, ale nie chce dxecydować o przerwaniu meczu. Davidsson też nie chciał jechać. Tak samo Dobrucki, którego jednak "przywołano do porządku".
              Po jakimś czasie niestosowność sytuacji docierała do wszystkich. Reakcja komentatorów telewizyjnych sprawiła zapewne, że zaczęto to Dowhana dzwonić, aby przerwać te bezsensowne zawody.
              W 10 biuegu Davidsson zjechał z toru tuż po starcie. W 11 nie wyjechała para gości. Udziału w kolejnych biegach odmawiali też żużlowcy Stali.

              Najgorszą decyzją byłoby zaliczenie przypadkowego wyniku po 11 biegu. Najlepszym powtórzenie derbów za jakiś czas - oby bez chamskich sektorówek i wulgarnych wrzasków.
              No i żeby tor nie był tak zaorany. Najważniejsze powinno być zdrowie i życie zawodników.
                • Gość: kris Re: ten paskudny propagandowy artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.12, 07:44
                  Potulne baranki z zielonej zachowywały się wzorowo podczas derbów! Taaaa... to dopiero są bajki!
                  Obraźliwe przyśpiewki na Gorzów i ich zawodników, okrzyki "pedały, pedały!" i wiele innych, plus ten TRAGICZNY, ŻENUJĄCY, PODKREŚLAJĄCY WASZĄ TOTALNĄ GŁUPOTĘ TRANSPARENT.Tak jest wzorowy przykład kibicowania. Po ogłoszeniu śmierci Lee i po minucie ciszy (Tej wcześniejszej od oficjalnej) z gorzowskiej części stadionu (młyn plus sektora obok) nie padła żadna wrzuta na Falubaz. Dopiero jak po naszym skandowaniu "Lee, Lee, Richardson" zielonogórskie ........... odpowiedziały okrzykami "Pedały, pedały!" piknikowa część stadionu zareagowała okrzykiem "ZPF"!
                  To Wy wybielacie się, kłamiecie, obrażacie wszystkich dookoła. Ukazując że tylko Wy jesteście święci! Nie, nie jesteście. Jesteście już śmieszni. I żałośni!
                  Decyzja była aby własnie dokończeniem zawodów, odjechaniem kolejnych biegów uczcić pamięć Lee! I gorzowscy kibice godnie się zachowali oglądając w ciszy i zadumie biegi, tylko oklaskując zawodników. A zielonogórzanie uczcili Lee... rozróbą, wulgarnym zachowaniem, wybijaniem szyb itp. Brawo. Postawa godna nasladowania!
        • Gość: pandada Re: W derbowym protokole stoi czarno na białym "P IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 15.05.12, 01:28
          żenujący jest ten stały zestaw bredni, który przedstawiasz. Działacze obu klubów wiedzieli o śmierci Lee wcześniej, ale ukrywali to przed publicznością i zawodnikami. I to miało sens. Można było normalnie odjechać zawody i dopiero po nich przekazać informację. Ale jednak zwyciężyła opcja uświadomienia wszystkim tragedii, a to zmieniło sytuację. Niektórych zawodników jak i kibiców mecz przestał obchodzić.
          W tym momencie zmienił zdanie Dobrucki, ale go dociśnięto. Wyraźnie nie mieli nastroju do ścigania Davidsson i Protasiewicz, ale tego nie zauważono, albo nie chciano zauważyć. A potem szantaż, kablowanie, wyprowadzanie Dowhana przez ochronę - niektórzy się pogubili i zachowywali się jak cyborgi.
    • Gość: ben315 W derbowym protokole stoi czarno na białym "Pod... IP: *.mofnet.gov.pl 17.05.12, 10:58
      Oto fragment z bloga fronda.pl autorstwa Pawła Bartosika:
      Śmierć żużlowca, cichy festyn i telewizyjne „Reality Show”
      kategoria: Kultura
      Dodano: wtorek, 15 maja 2012, 18:12

      "TVP Sport czyli „Reality Show”
      Temat transmisji oraz komentatorów TVP Sport nie jest poboczny wobec niedzielnych zajść. Redaktorzy Cegielski i Darżynkiewicz stali się głównymi aktorami tego spektaklu mimo iż po 8 biegu sami postanowili się z niego wycofać. Należą do negatywnych bohaterów niedzieli. Panowie zamiast komentować wydarzenia dziejące się na torze i w parkingu, studzić emocje telewidzów... sami dali się im ponieść. Powiedzmy sobie uczciwie: to co zrobili dwaj komentatorzy TVP Sport to nie decyzja o wyłączeniu dźwięku (dla uczczenia pamięci Lee Richardssona, w ramach protestu itp.). To decyzja, że lepszym spektaklem dla widzów będzie "Reality Show" czyli słuchanie dźwięków i komentarzy z parkingu.

      Rezygnacja komentatorów nie wynikała obiektywnej niezdolności do dalszej pracy (np. problem z emisją głosu po tak szokującej informacji itp). Słychać było natomiast dwóch „obrażonych chłopców”, którzy od aktorów widowiska stanowczo wymagali takiego, a nie innego scenariusza. Scenariusz okazał się być inny więc „obrażeni chłopcy” dali wszystkim do zrozumienia (sędziemu, żużlowcom, działaczom i widzom): Mamy was w ... nosie. Nie będziemy uczestniczyli w waszej zabawie. Albo nie! Będziemy, tyle, że jedynie obserwując.

      Redaktorzy Darżynkiewcz z Cegielskim powinni na stałe wejść do kronik polskich komentatorów. Oto bowiem podjęli się pionierskiej, trudniej roli wytyczania nowej drogi dla roli komentatora sportowego. Do tej pory polegała ona na relacjonowaniu wydarzeń z areny zawodów. W niedzielę komentatorzy postanowili stawiać oczekiwania sędziemu i sportowcom. Co więcej: wygenerowali i wytworzyli to co się działo później przed kamerami, ekranami telewizorów, w internecie. Nadmuchali balon presji i napięcia twardo informując jaka decyzja jest oczekiwana przez TVP Sport, którą reprezentowali, następnie "podkulili ogonki" gdy sprawy na torze przyjęły inny obrót od wyrażonych oczekiwań. Ich rola jednak nie zakończyła się na 8 biegu. To o czym obecnie słuchamy i czytamy w mediach, na forach dyskusyjnych, całe napięcie związane z wzajemnymi oskarżeniami, licytacja form „żałoby” (na zasadzie „kto da więcej”) to w znacznej mierze efekt komunikatu wysłanego przez komentatorów TVP Sport, którzy żużlowemu środowisku dali do zrozumienia, że decydując się na kontynuowanie meczu sędzia, zawodnicy z Gorzowa i Zielonej Góry zdeptali pamięć o Lee Richardssonie oraz stracili „nasz szacunek”. Wasz też powinni. I my wam o tym jasno mówimy - wyłączając nasze mikrofony odcinamy się od tego co tu się dzieje. No, może niezupełnie, bo chętnie wam usłużymy naszymi kamerami i innymi mikrofonami z parkingu. Zostańcie państwo z nami.

      Honor nie pozwolił dwójce redaktorów na używanie mikrofonów przy słuchawkach. Pozwolił im (i ekipie TVP Sport) natomiast na używanie mikrofonów i kamer w parkingu. I prawie wszyscy... to „łyknęli” naprężając mięśnie i podnosząc święte oburzenie: jak oni mogli?! Jaka jednak może być inna reakcja na to co działo się w Gorzowie, skoro telewizja już wszystkim podała jedyną właściwą interpretację wydarzeń? Kto się teraz wyłamie nie rzucając „klątwy” na aktorów z niedzieli? Kto się wyłamie generując komentarz inny od obowiązującego?

      Nawet senator PO - Robert Dowhan zapewne przeczytał w słynnych już SMSach coś na wzór: Robert, w telewizji po was jadą za kontynuowanie jazdy. Zrób coś bo Darżyn z Cegłą już dali Polsce sygnał do bojkotu. Notowania ci spadają, a na Sportowych Faktach ludziska zaczęli rzucać na was mięsem. Cóż więc miał zrobić prezes jak nie pobiec do parkingu, kazać ściągnąć swoim zawodnikom czapki i zakazać dalszej jazdy? Wcale nie o ratowanie wyniku dla Zielonej Góry tu chodziło lecz o ratowanie twarzy po tym jak "wszechwiedząca telewizja" powiedziała jaki werdykt powinien tu zapaść i jak należy ocenić tych, którzy nie chcieli przerwać pracy na Stadionie im. Edwarda Jancarza? Ale zaraz... ktoś jeszcze nie przerywał pracy! Nieważne... To tylko my i nasze kamery."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka