aga_281 10.07.06, 22:45 We wrześniu mam termin porodu. Cały czas się zastanawiam, czy urodzić w Gorzowie. Słyszałam sprzeczne opinie na temat porodówki na Dekerta i mam obawy, czy tam rodzić. A może wybrać Skwierzynę? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: alicja Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.gorzow.mm.pl 11.07.06, 08:00 Zdecydowanie polecam Tobie Skwierzynę.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.gorzow.mm.pl 14.01.07, 08:50 Polecam Barlinek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotka Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.gorzow.mm.pl 01.08.06, 19:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gotka Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.gorzow.mm.pl 01.08.06, 19:25 Na dekerta jest strasznie!!!!!!!!!!!! Polecam Barlinek.:). Ja tam rodziłam, moja koleżanka z bloku również... a w sierpniu bedzie rodzić nastepna moja koleżanka również tam. :) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolu Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 16:19 barlinek!!!!??????broń boże!!!!!!nigdy ja jestem z barlinka kobieto o czym ty piszesz RODZIĆ TYLKO NA DEKERTA MYŚLALAŚ O DZIECKU??TAM NIE MA PODSTAWOWEGO SPRZĘTU DLA NOWORODKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolu Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 16:15 nie słuchaj głupich opinii ja rodziłam na dekerta było ok wszyscy teraz wymyślają bzdury niech każda pacjętka popatrzy na siebie one też nie są aniołami pielęgniarki to też ludzie kto pracuje w świątek i piątek za takie pieniądze zostały tylko te które tą pracę lubią nic sie nie bój noworodkowe są fajne moje maleństwo było na ojomie noworodkowym to tam są najfainiejsze pielęgniarki i jest sprzęt to jest najważniejsze dziękuję tym pielęgniarkom za ich prace ja bym tego nie robiła za nic w świecie życze powodzenia i jak rodzić to na dekerta pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAMA Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 16:31 JESTEM MAMĄ OD KILKU DNI RODZIŁAM MOJE DZIECIĄTKO W GORZOWIE NA DEKERTA BYLISMY TAM KILKA DNI WSZYSTKO OK LUDZIE CZEGO WY SIE CZEPIACIE TEGO ODDZIAŁU PRZEZ TEGO ORDYNATORA CIERPI TEŻ ODDZIAŁ NOWORODKOWY JA NIE PODZIELAM TYCH KRZYWDZĄCYCH OPINII NOWORODKI SUPER ODDZIAŁ PIELĘGNIARKI SUPER KOBITKI SZCZEG NA OJOMIE NOWORODKOWYM!!!!!!!!!!!!!!!DZIĘKI ZA WSZYSTKO POWODZENIA W DALSZEJ PRACY Odpowiedz Link Zgłoś
mamaadasia5 Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? 15.01.07, 00:25 witam, pytanie dotyczyło porodówki, a nie oddz noworodkowego, który potwierdzam jest w porządku. Ja ze swojej stronymogę dodać, że nigdy w życiu bym już nie poszła tam rodzić. oczywiście w trakcie porodu wszyscy są mili i intencje mają zacne, ale 17 godzin porodu tzn bólu i cierpienia to troszkę za dużo. 16 godz z rozwarciem na max na 4 cm i cholernymi skórczami co 3 min przez tyle godz to cos potwornego. Polityka jest taka by za wszelką cenę kobieta urodziła naturalnie. wiele można by pisać, ale juz póżno. polecam Szwed na granicy, za darmo znieczulenie, cesarka, ordynator Polak. a tu jak w rzeżni. Jak zwierzę cierpi, gdy ranne to wszystkim go żal, a tu tak straszny ból nikogo nie wzrusza. nikogo. trzeba w bólach rodzić bo inaczej nie będzie sie kochać. Pozdrawiam ps. zapomniałam dodać, że zarazili mnie jakąś bakterią, rana zaczęła ropieć, ale dopiero kiedy miałam wychodzić w końcu przejęli się , oczyścili ranę i dali antybiotyk. Wcześniej kilkukrotnie mówiłam, że strasznie boli i ze nie mogę chodzić, na co odpowiadano, że ma boleć.....dziękuję nigdy więcej na Dekerta Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elektra Re: co sądzicie o porodówce na Dekerta? IP: *.gorzow.mm.pl 17.01.07, 00:18 Leżałam miesiąc czasu na patologii ciąży w szpitalu na Dekerta,urodziłam 9 dni po terminie.W tym czasie naoglądałam sie i nasłuchałam mnóstwa rzeczy.To był najgorszy okres w życiu...Jeśli ktoś mnie się spyta o najgorszy dzień w życiu-to odpowiem,że był to dzień porodu.Miałam skurcze juz od 1 w nocy,a dopiero ok.9 rano zabrali mnie na porodówke,bo wszyscy czekali na obchód ordynatora Dębniaka.Ten kazał mi czekać jeszcze na badanie w gabinecie.Urodziłabym na fotelu podczas badania,gdzie miałam już 8 cm rozwarcia.Wody odeszły mi w pokoju w obecności koleżanki,która,jedząc śniadanie, mało co nie zwymiotowała na ten widok...Trudno było doprosić się o jakąkolwiek wkładkę,bo wszystkie położne zaaferowane były obchodem docenta.Rodzić musiałam w swojej nocnej koszuli,bo szpitalnych niestety nie przywieźli z pralni..Na porodówce straciłam przytomnośc,byłam granicznie wyczerpana,musieli zastosować kleszcze,bo groziło zamartwicą wewnątrzmaciczną i urodziłabym martwe dziecko.Swoją drogą-docent,który robił tydzień wcześniej usg -twierdził,że dziecko będzie bardzo małe ,miało mieć nie więcej niż 2,5 kilo-urodził się 3,5 kilogramowy bobas.Nie dałabym rady sama urodzić,bo jak mi powiedział potem lekarz-nie miałam ku temu warunków...Można powiedzieć,że miałam pecha...Do tej pory mam koszmary,nie chcę mieć więcej dzieci.Wskutek tego co przeżyłam poród kojarzy mi sie tylko i wyłącznie z okrutnym cierpieniem. Odpowiedz Link Zgłoś