Dodaj do ulubionych

Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka Uglika

IP: 195.205.61.* 11.02.09, 14:34
musisz pan pane filozof zweryfikowac swoj felieton:) po poludniu dogadali sie
vice prezesi lechii i prezydent:) beda mieli kase:) a panu obetna polowe
stawki za przeterminowany felietonik:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Beny Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka Uglik IP: *.ztpnet.pl 11.02.09, 17:18
      Łysy miał w planach napisać coś o Lechii a i tak zdecydowana
      większość mysli filozofa jest o Falubazie.Coraz bardziej zaczynam
      wierzyć w plotki że ktoś ze środowiska żużlowego molestowal tego
      gościa.Nawet gdyby Falubaz zdobyl mistrzostwo Polski to ten zakuty
      łeb by wyzywal Dowhana że to żaden wyczyn bo akurat w tym samym
      czasie nad W69 lataly szpaki i to sie nie liczy.No dawaj
      maras,pogadamy sobie?
    • Gość: do maras Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka Uglik IP: *.ztpnet.pl 11.02.09, 19:15
      Uglik chce dobrze dla sportu???,a jakiego sportu???.Czy ty kolego
      maras jesteś takiego samego zdania jak filozof że nie możliwe jest
      być dobrym prezesem bo sie nosi koszule nie taką jak trzeba?.Czyli
      Uglik chce bardzo dobrze dla Zielonogórskiego żużla ale nie może być
      dobrze bo prezes nosi taką a nie inną koszule?.Moje zdanie jest
      takie że ma kompletnie w dupie żużel i aby zaistnieć pisze takie
      brednie że aż żal.
    • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 22:14
      Czytając tych za i przeciw trudno cokolwiek racjonalnego wywnioskować:(Jak
      dzieci we mgle, ciągle te same argumenty:( Zero próby kompromisu:(

      Obie grupy pokazują żenujący poziom:(
      Sam autor zarzuca pewnym osobom zabawy w piaskownicy,a sam podobnie postępuje,
      tylko,że ta piaskownica ma inną formę:(

      Rozumiem,że bycie dor dla wielu jest już znaczącym wyróżnieniem, możliwe,że tak
      czasami jest, ale filozofia to brak ograniczenia(bardzo ładnie określił to
      Weinberg)które często reprezentowane jest przez autora:(

      Zadam jedno pytanie osobom broniącym pana Uglika: dlaczego on sam nie zdecyduje
      się przejąć stery np w Lechii i nie pokaże nam na czym polega dobra strategia,
      dobry biznesplan oraz nie wprowadzi to w życie ??:>
      Narazie to są puste słowa, teoretycznie filozofia jest dobra,ale często w
      praktyce nie można jej wprowadzić:( Za bardzo pan Uglik łączy swoją branże z
      rzeczywistością:(

      I żeby nie było, jestem przeciwny prezesowi Dowhanowi i Kawickiemu, ale nie
      jestem fanatykiem i staram się obiektywnie oceniać pewne postępowania:)
        • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 23:01
          Nie proś :)

          Ale sam zauważ,że najlepiej krytykować:) Tylko zauważ,że krytykować potrafi
          każdy, ale odpowiednie czyny robią tylko nieliczni:(

          Np weźmy pod uwagę pana Uglika, przecież praca na UZ to pójście na łatwiznę(są
          doktoranci którzy nie potrafili znaleźć pracy w przemyśle i zostali na UZ,a tam
          posadka jest cieplutka, o ile nikomu się nie zadziera:) Oczywiście nie
          zakładam,ze pan Uglik nie znalazlby pracy w przemyśle, ale powiedzmy sobie
          szczerze w której z rodzimych branż potrzebny jest filozof??:>)

          Prezes Dowhan nie jest idealy, większośc zarzutow o których pisze pan Uglik to
          prawda, ale nie da sie ukryć,ze gdyby nie p.Dowhan kilka lat temu to możliwe, że
          dzisiaj byśmy chodzili na I lub II ligę:)

          Po prostu stwierdzam,ze o wiele łatwiej jest krytykować i wytykać błędy, niż
          samemu cosik zrobić :(

          Dlaczego np pan Uglik nie rozpoczał działalności gospodarczej i nie pokazał na
          czym polega dobre zarządzanie instytucją:) Łatwo być pracownikiem państwowej
          instytucji, gorzej gdyby ta instytucja była rozliczana z finansowych aspektów:)(
          chociaż nie da sie ukryć,ze wyspa ze studentów stoi i niestety nie pomyślał tam
          nikt zbytnio o alternatywie)
          • Gość: benio Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 08:32
            sorry stary, ale przedstawiasz straszny obraz świata. Najpierw chcesz żeby nikt
            nie krytykował, a wszyscy, nawet piekarze, zostawali prezesami. Zakładasz, że
            bez kontroli i krytyki, ci prezesi działaliby jak w zegarku. Błędnie. Zakładasz,
            że nikt nie zastąpi Dowhana, że to taki dalajlama wśród prezesów. Że bez niego
            spadlibyśmy do drugiej ligi. Podaj na to dowody.
            A dalej, pogardzasz humanistami a wychwalasz "przemysłowców". Humanisći
            potrzebni są żeby przemysłowcy nie byli tylko nieogarniętymi dzikusami. a
            większość taka jest. Nawet twój prezesa, bez klasy. Nie pajacowałby gdyby
            zdarzyło mi się przeczytać jakąś książkę w życiu. A tak wzoruje się na "ikonach"
            popkultury: Rutowicz i Dodzie.
            Nie będę próbował sobie nawet wyobrażać świata, w którym ci lepsi to
            przemysłowcy, a ci gorsi to humaniści. Wyobraziłeś sobie to? Ja mogę powiedzieć,
            że ci co idą na łatwiznę, rzucają szkołę i zakładają hurtownię papierosów, bo to
            łatwiejsze i prostsze. Zakładasz, bez dowodu że posada na uczelni to prosta
            robota. A spróbowałeś? Miałeś tę posadę a poza tym rozwijałeś się naukowo,
            pisałeś artykuly i książki? Większość tych twoich przemysłowców zdania wydukać
            nie potrafi i wstyd byłoby się z nimi gdzieś w cywilizowanym kraju pokazać.

            Zastanów się Kryzysik pięć razy zanim znowu coś palniesz. Wyobraź sobie świat,
            którego istnienie próbujesz forsować. ok?

            Krytykowanie jest łatwe? A może właśnie dzięki krytyce Dowhan się uwija i coś
            robi, bo ma świadomość że mu patrzy ktoś na ręce?
            Krytyczny głos o żużlu jest pójściem na łatwiznę w Zielonej? No to sam spróbuj
            :) Podpisz się z imienia i nazwiska, krytykuj co ci się nie podoba, i zobaczymy
            jak będziesz się czuł gdy będą po tobie jechali na forum! A że jak sądzę jestem
            przemysłowcem, to uważasz że masz większe prawo do krytyki. Zobaczymy czy
            publika też będzie tak sądzić :) Powodzenia!
            • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 09:55
              Jestem sobie wyobrazić taki świat, bo obecny świat to świat przemysłu i
              technologii(czyli nauki:) To nie ja wykreowałem ten świat tylko próbuję się do
              niego dostosować, ostatnio Gates stwierdził,że tylko technologią jesteśmy w
              stanie przejśc przez ten kryzys:)

              Zobacz co wokół Ciebie wytworzyli humaniści a co przemysł, nawet ten internecik
              to najpierw ludzie z DARPA a potem z Cern, zobacz jaka jest średnia życia ludzi
              w krajach rozwiniętych a jaka w krajach III świata, czy nie widać tutaj wpływu
              rozwoju technologicznego ??:>

              A po drugie dlaczego uważa sie, że humaniści to w większości bezrobotni,
              dlaczego absolwentom po tych kierunkach tak trudno znaleźć pracę, dlaczego
              obsadzają kasy w Focusie???:>
              Bo wszystko jest warte tyle ile ktoś chce za to dać, a jak widać poza
              Uczelnia(państwowe pieniądze, nie trzeba aż tak bardzo generować zyski) Ci
              ludzie mają mało ofert pracy:( To nie ja wytworzyłem ten świat:(

              Uważam,że każdy ma prawo do godnego życia, ale to od Ciebie zależy co skończysz
              i czy na to jest popyt:(

              Co do uczelni to dzisiaj doktoryzowac się może każdy, tez mam taką możliwośc,
              ale ja w przeciwieństwie do innych mam alternatywę, mogę w przemyśle zarabiać o
              wiele więcej niż 1,5k(magister tyle ma na uczelni,a na kierunkach niszowych,
              technicznych, z braku godzin niestety mają wypłaty bez nadgodzin:() ,po 5 latach
              w przemyśle mam o wiele więcej niż 2,1k(doktor ma tyle,kwota bazowa):)
              Niektórzy na uczelni zostają bo nie ma dla nich innego wyboru, lepsza praca na
              UZ za te 1,5k niż pracować w szkole lub w Focusie, nie sądzisz ??:>

              Następnym razem jak będziesz chciał wyobrazić sobie świat humanistów to pomyśl o
              tych odkryciach fizycznych których oni by nie dokonali, teraz zamiast przy
              kompie to siedział byś nad wodą i palcem po plaży pisał:(

              Wiadomo,że potrzebni są i humaniści i przemysłowcy, to fakt nie zaprzeczalny,
              ale niestety jaki jest dzisiaj świat każdy widzi:( Chodzi o kasę a ta niestety
              głównie dawana jest przez przemysł:(
              Weźmy pod uwagę jeszcze kryzysik, ilu studentów z zaocznych i dziennych straci
              pracę, ile wydziałów będzie musiało ciąć kadrę, o ile mniej dostanie UZ z
              MSWiN(rząd obciął prawie 900mln zł), te pytania są racjonalne głównie dla wyspy,
              bo ona niestety nie ma zbytnio grantów(a jak już to są niskie), do tego dochodzi
              brak finansowania z przemysłu(czyli sprzedaż swojego produktu,wiedzy). Wyspa
              żyje głównie ze studentów, z ich pieniędzy lub z pieniędzy z Ministerstwa za
              dziennych, a to może teraz być mocno ograniczone:(

              Jeżeli jesteś taki za humanistami to co powiesz tym swoim kolegom po tych
              kierunkach gdy pracy nie mogą znaleźć i robią kolejne fakultety,dlaczego im nie
              powiesz, że są po tak istotnych kierunkach tylko "życie" tego nie chce
              docenić??:> Oni też tak myśleli idąc na te studia, też marzyli o godnym życiu a
              jak jest??:>(wiekszość z nich pracuje w tym niechcianym przez Ciebie przemyśle).
              I jeszcze jedno, weź Huszczę, miał problemy z wywiadami ale wielbi go mnóstwo
              osób, nie dlatego,że miał te problemy ale dlatego,że w swojej dziedzinie był kimś:)

              I zadam teraz jedno pytanko: co jest z budżetem ZKŻtu, czy fluktuacje związane
              ze sponsorami znoszą sie, czy może miasto będzie musiało wyłożyć więcej kasy??:>
              To dzisiaj jest ważne pytanie, ale p.Uglik jakoś tego nie widzi, dla niego ważny
              jest trener(błędnie porównując piłkę nożna do żużla, ze względu na możliwości
              taktyczne wynikające z samej specyfiki sportu), nie ważne że może kasy zabraknąć
              i nic nam po trenerze:(
              Jakoś nie widziałem o tym artykułu, a tak na to liczę bo dzisiaj aspekt
              finansowy jest najważniejszy w sporcie, liczyłem tutaj na pana Uglika,że w
              swoich felietonach ten temat poruszy, ale on jak reszta siedzi cicho, a szkoda:(

              Pozdrawiam i powodzenia życzę:)
              • Gość: benio Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 13:14
                Nie jest prawdą, że obecny świat, jest światem przemysłu i techniki. takim
                chcesz go widzieć. A to już tylko twój problem. To tak jakbyś powiedział, że
                współczesna kultura to popkultura, bo tylko to oferują media. Nieco wysiłku a
                zobaczysz świat wykraczający poza technologie.

                A jeszcze gorsze jest, że piszesz, że próbujesz się do tego świata dostosować.
                Kurcze - facet... na tym ma polegać twoje życie? Że się będziesz dostosowywał do
                większości? Co by było gdyby Kopernik na przykład myślał jak ty?

                I co z tego, że Gates powiedział co powiedział? To też tój problem że sobie
                takie autorytety wybierasz. Głos Gatesa to tylko jeden z wielu głosów. Od ciebie
                zależy kogo słuchasz!
                Technologia a średnia życia.. Kolejne przez ciebie poruszone zagadnienie.. A co
                jest wartością? Długość życia czy jakość tego życia? Zastanowiłeś się? Zastanów
                się nad własnym życiem? Przełóż własną teorię na real i odpowiedz sobie czy
                jesteś szczęśliwy?

                Bezrobotni nie są humaniści, ale ludzie mało twórczy, mało kreatywni albo
                leniwi. Nie uogólniałbym :) Spytaj w wielkich firmach, w wielkich miastach po co
                zatrudnia się filozofów? A zatrudnia się. Ktoś musi nad tą masą panować. Dla
                mnie to jednak nie jest żaden argument, ale dla ciebie pewnie tak :)

                Ale gdy piszesz, że "wszystko jest warte tyle ile ktoś chce za to dać", to
                zaczynam ci współczuć! Masz rodzinę, masz żonę, masz przyjaciół... To powiedz im
                to co tutaj piszesz.

                uczelnie państwowe a uczelnie prywatne: to kolejny złożony problem. Przytaczasz
                skrajne przykłady. Ja też skrajny przywołam: uczelnie prywatne kończą w
                większości głąby, bo idą tam dzieci bogatych rodziców. Masz taki Harvard.
                Zaledwie procent jest tam geniuszy, i na opinii tych geniuszy żeruje większość.
                A George Bush to chyba nie geniusz :)

                Kolejne uogólnienie pojawia się w twoim wpisie gdy piszesz, że tylko od
                zainteresowanego osobnika zależy jaki kierunek skończy. Tak nie jest kolego.
                Wpływa na to wiele warunków: jak kto jest zamożny, z jakiej rodziny się wywodzi,
                jak wychowali go rodzice, itd. Ma wpływ na to wiele obiektywnych czynników.

                Prawda, doktoryzować się może każdy.. Ale nie sądzę by Uglik był "każdym".
                Poszukaj sobie w necie info na jego temat, na temat tego co robi, a potem krytykuj.

                Co mogę tobie odpowiedzieć względem doktoryzowania się? Niby masz możliwość, ale
                nie masz w sobie tyle siły by tę możliwość wykorzystać.

                Poza tym życie przeliczasz na forsę. To dla mnie smutne :(

                Ja nie neguję ścisłowców, tak ja ty negujesz humanistów. Słyszałeś pewnie o
                Sorosie. Wiesz, że skończył filozofię? :)

                A gdyby nie humaniści, nie prowadziłbyś tak interesującej polemiki ze mną? Nie
                miałbyś nic ciekawego do powiedzenia o świecie, muzyce, filmie, książce. Czym
                byłby świat bez humanistów?

                Co powiem ludziom po humanistycznych kierunkach gdy nie będą mogli pracy
                znaleźć? Każdy odpowiada za własne wybory. Jedni ryzykują, a inni nie. Nie mogę
                narzucać innym swego zdania. Ale nie wyobrażam sobie też świata
                jednowymiarowego. Tutaj nie ma niestety jednej, zadowalającej wszystkich
                odpowiedzi. Na humanistyczne kierunki idą ludzie którzy nie powinni tego robić,
                ale tak też pewnie jest z technicznymi. Niektórzy mijają się z powołaniem.

                Co do Huszczy, to też go szanuje, za to że był kimś. Za to samo szanuję
                humanistów i ścisłowców. Ale przecież mamy mnóstwo miernych żużlowców, miernych
                humanistów i ścisłowców. Czy to powód by odradzać ludziom jazdy na żużlu, bo nie
                każdy zrobi karierę? Jedni ryzykują, a inni nie :) Jednym się udaje a innym nie.
                Ja nie chcę uogólniać.

                Za budżet ZKŻ-u odpowiadają działacze. Ich pytaj. Czemu mnie ma obchodzić akurat
                budżet ZKŻ-u? Mnie nie podoba się, że miasto daje miliony na remont stadionu, na
                którym rocznie odbywać się będzie około 10 imprez? Co na to powiesz? To jest
                sensownie z punktu widzenia ekonomicznego? Z punktu widzenia mieszkańców?

                Nie wiem czy błędne jest porównanie piłki nożnej i żużla.... Walaska może i się
                na żużlu nauczyć nie da, ale może pojawić się sensowny szkoleniowiec, który
                spowoduje, że ten Walasek z egoisty myślącego tylko o forsie zmieni się w kogoś
                kto myśli o żużlu. A taktyka? W żużlu też jest. Zobacz na Cieślaka. We Wrocku
                tak ustawił miejscowych, że znaleźli się w pierwszej szóstce.

                Gdyby podążać twoim tokiem myślenia, to trzeba by powiedzieć, że w Milanie
                niepotrzebny jest trener, bo czego nowego on nauczy Ronaldinho? Ale jednak jeden
                trener zapanuje nad piłkarzami czy żużlowcami, podpowie, przygotuje tor, a inny
                nie... W Zielonej tymczasem szukają chyba marionetki dla Dowhana.

                I na koniec: nasz dyskusja, choć się nie zgadzamy, świadczy jednak że
                humanistyka jest ważna!
                A jak przejrzysz to forum, gdzie wiele pada wyzwisk, to dostrzeżesz że to jest
                spora wartość. Przed humanistyką wiele pracy, żeby nauczyć rozmawiać tych,
                którzy tego nie potrafią :)

                pozdrowienia!
                • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 18:20
                  Twoje ostatnie zdanie jest najważniejsze, można mieć odmienne punkty ale ważne
                  by umieć rozmawiać i znaleźć konsensus( tutaj wartość humanistycznych
                  przedmiotów jest nieoceniona, ale jak widzisz nie muszę być po kierunku
                  humanistycznym by umieć rozmawiać, raczej chodzi o kindersztube i tyle):)

                  Co do pieniędzy, każdy się uczy i pracuje dla nich, bo co mi po tym,ze potrafię
                  obliczyć całke skoro nie dostanę za to nic w sklepie(taki sam argument padał z
                  ust sędziów,że deweloper chce zapłaty w monecie a nie godności), też uważam,że
                  to jest złe i świat zrobił błąd wprowadzając taki czynnik w handlu, ale mogę żyć
                  pod prąd i mieć problemy finansowe lub szukać tychże pieniędzy i pozwolić sobie
                  na więcej(glownie patrząc z punktu widzenia rodziny, bo trudno wytłumaczyć
                  dzieciom dlaczego koledzy jadą na wycieczkę a one nie ).Dodatkowo te pieniądze
                  pozwalają mi sie samemu rozwijać(net,książki,produkty):)

                  Nigdzie i nigdy nie napisalem,ze humaniści są zbędni, po prostu błędem jest ich
                  nadmierna ilość i niestety to prowadzi do tego,że zbyt wielu z nich jest
                  bezrobotnymi:(
                  Co do filozofów to pewnie,że masz rację iz w dużych miastach są zatrudniani, ale
                  w tych dużych miastach też masz duży przemysł i głównie w tych instytucjach sa
                  zatrudniani:) A my niestety dywagujemy nie o świecie który jest gdzieś indziej,a
                  o tym co jest w ZG, a to niestety nie jest miasto prorozwojowe dla studentów:(
                  Tyczy się to humanistów i ścisłowców:(

                  Co do długości życia i jego jakości, to akurat to jest skorelowane z zasobnością
                  portfela, bo o wiele lepiej dbają o Ciebie gdy masz kasę niż gdy jej nie masz:(
                  Dodatkowo długośc życia jest bardziej argumentem na postęp
                  technologiczny(chociaż np w III świecie są inne czynniki ktore moga wpłynąć na
                  średnią długośc), co jednak nie zmienia faktu, że możliwości technologiczne
                  pozwalają diagnozować problem a potem spróbować go rozwiązać:)

                  Co do uczelni prywatnych to się nie różnimy(chodzi o Polskę), akurat nigdzie nie
                  napisałem,że jest inaczej:)

                  Co do wyborów studiu to sprawa jest jasna- najpierw starasz się iść na to co
                  uważasz za godne uwagi, a dopiero potem szukasz kół ratunkowych:)(oczywiście
                  kształtują Twoje zdanie czynniki zewnętrzne, ale jeżeli im ulegasz to źle
                  świadczy o Tobie, tzn ze nie masz celu:()

                  Co do doktoryzowania to masz rację, najprawdopodobniej nie będzie mi się
                  chciało, bo moja branża to matma i fiza a nie da się ukryć że to są ciężkie
                  przedmioty:( Do tego jak napisałem w przemyśle zarobią o wiele więcej ,a jest to
                  praca mniej stresująca, nie muszą być takim teoretykiem, dodatkowo nie muszę
                  uczyć studentów(a ich poziom jest coraz niższy). Biorąc argumenty za i przeciw
                  wychodzi lepiej przemysł i tyle, a nikomu nie muszę nic udowadniać(np mając dr z
                  przodu nazwiska):)

                  Soros i spółka(filozofów którzy coś osiągnęli jest wielu) nie zarobili na
                  filozofii tylko na branżach związanych z naukami przyrodniczymi:) Ja biorę pod
                  uwagę to na czym sie dorabiasz a nie co skończyłeś:)

                  Zawsze uważałem,ze humaniści są potrzebni,(jak sam zauważyłeś chociażby by
                  prowadzić konwersacje), potrzebna jest równowaga,ale dzisiaj zbyt masowa liczba
                  studentów na kierunkach humanistycznych działa tylko na ich niekorzyść(coraz
                  większe ograniczenie w możliwościach zarobkowania):( Chociaż w Zg to jest
                  obojętne co skonczysz, tutaj praktycznie liczy się handel i znajomości(a tego
                  nie nauczą Cię na studiach):(

                  Uważam,ze od ok połowy XIX wieku pałeczkę przejęły nauki przyrodnicze, ich
                  rozwój i wpływ na nasze życie jest coraz większy:) Uważam,ze kierunki
                  humanistyczne są ważne, ale obecnie mniej ważne niż techniczne i tyle:)


                  Dodatkowo weź pod uwagę jak technologia wpłynęła na rozwój przedmiotów
                  humanistycznych:) Dzięki technologii masz masowe produkcje książek, płyt itp..
                  Zobacz np jak fMRI wpłynęło na rozwój psychologii, teraz dokładniej można zbadać
                  aktywność mózgu, szybciej tylko wróżono:)
                  Światy humanistyczne i przyrodnicze są sobie potrzebne, oba maja wpływ na
                  siebie, oba żyja w tym samym świecie a nie równolegle, dlatego oba zawsze będą
                  miały wpływ na obraz tego świata i tyle :)

                  Dobra kończę bo te tematy są jak rzeka i do rozmowy w realu(czasami można zostać
                  źle zinterpretowanym) dlatego z mojej strony koniec w tym temacie:)

                  Pozdrawiam i powodzenia życze:)

                  PS. Co do pytań p.Uglika wzgledem ŻKŻtu to ma oczywistą rację, ale wydaje mi
                  się,że to jest typ człowieka któremu ciągle coś bedzie nie pasować:((mnie swoich
                  zachowaniem zraził i tyle, na początku mi to bardzo pasowało bo myślał podobnie,
                  ale teraz to już jest przesada i tyle:()

                  A co do finansów klubu to wg mnie to sprawa najważniejsza, w tym sezonie się o
                  tym przekonamy o ile nadal będzie taka zawierucha finansowa jaka jest:)
      • pinkf3 Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U 11.02.09, 22:50
        uff
        nie mogę się powstrzymać, żeby nie wyrazić swej radości z faktu, że
        jako zagorzały kibic różnych dyscyplin sportu, jestem kibicem z
        Gorzowa, a nie z Zielonej
        ciekawe, co pisałby Uglik będąc felietonistą po gorzowskiej stronie
        boiska
        dziwi mnie to, jak można było roztrwonić dorobek sportowy tak
        niegdyś dobrego klubu jak Lechia; faktycznie nie ma dobrej atmosfery
        dla kopanej w Zielonej; jakie znaczenie dla zielonogórskiej piłki ma
        Wontor? jezeli duże to należy tylko współczyć, boć to gość, który
        najlepiej czuje się w atmosferze kubańskich absurdów społeczno-
        gospodarczych.
        w czasach kiedy wyczynowy sport dotowany jest przez władze
        samorządowe, władze Zielonej wolą wspomagać sporty niszowe, niż te
        które przynoszą największe korzyśći z punktu widzenia medialnego,
        promocyjnego i prestiżowego
        silna Lechia w dobraj lidze byłaby czymś bardziej dostrzegalnym niż
        brąz w żużlu
        nie chcę powiedzieć, że żużel to sport bez znaczenia, ale nie
        oszukujmy się, jest to sport nie za bardzo rozpoznawalny na
        większości terytorium Rzeczpospolitej, tym bardziej poza jej
        granicami
        mimo wszystko życzę powodzenia i abyśmy - Gorzów i Zielona, ścierali
        się na różnych arenach sportowych w najwyższych ligach
    • Gość: petria Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka Uglik IP: *.221.79.77.bartpl.com 13.02.09, 03:03
      Jak można być takim osiołkiem i porównywać rolę trenera w piłce i
      żużlu? Ugliku, czy Ty kiedykolwiek kopałeś piłkę gdzieś poza
      podwórkiem?! Słyszałeś ile jest wariantów taktycznych w piłce,
      koszu, czy siatce? W żużlu jeśli jest 1/100 tego - to i tak dobrze
      (tak naprawdę to jest dużo mniej). No ale czego można wymagać od
      niedouczonego dziennikarzełka, który jest na poziomie podstawówki i
      nie wie, że nie pisze się "w temacie", tylko "na temat". Odsyłam do
      szóstej klasy! :)
      • Gość: kibic Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 08:32
        Petrai! Ty pi...! Co ty możesz wiedzieć o gramatyce języka polskiego? Najpierw
        przestudiouj zasady, a potem się odzywaj. Tymczasem zawrzyj ryj. Tak samo w
        temacie porównania trenera żużla i piłki. Przejrzyj dokładnie wcześniejsze
        wpisy, to może czegoś się dowiesz. Poza tym, jak wielu tutaj, masz problemy z
        czytaniem ze zrozumieniem. Jasne jest, że praca trenera piłki i trenera żużla
        się różni. Ale tutaj chodziło o pokazanie, że trener żużla jest potrzebny
        drużynie, który potrafi pokazać zawodnikom jak należy się przygotować do
        określonych warunków torowych, za które sam jest poniekąd odpowiedzialny. Trener
        może rozrysować bieg zawodnikom. Może poza tym stworzyć z nich drużynę, a nie
        tylko odpowiadać za zbiorowisko indywidualistów. Itd. Problem jest szerszy niż
        twojej zakutej pale się wydaje. ... A z drugiej strony, powiedz może po co
        takiemu Ronaldinho trener? Co? Czego go nauczy? Czyż Ronaldinho nie zdołał
        poznać przez lata kariery zagrań taktycznych? Oczywiście, że zdołał, ale nie o
        to tutaj chodzi.
        • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 09:33
          oj kibicu, pouczasz inny a sam nie jesteś doskonały:(

          Każdy jak mandrę powtarza Roniego i spółkę:( Przedmówca ma racje,te dwie
          dyscypliny się różnią, chociażby tym,że w takiej piłce masz 11 graczy, wymiary
          boiska 90 na 60(z tego co pamiętam) oraz masz tak zwane stałe fragmenty gry i
          to głównie przy nich jest wykorzystywana dana myśl techniczna trenera:) Do
          dodatkowo trener może mieć inny pogląd na styl drużyny(off czy deff czy może
          bardziej zbilansowany).
          A za podstawy rzemiosła, za ich rozumowanie gry, za czytanie gry i ustawianie
          się np w obronie odpowiada trener ale od juniorów, to wówczas kształtuje się
          zawodnika, jego mądrość boiskową itd itp :) Trener seniorów nie nauczy Roniego
          nowego podania czy ustawienia się indywidualnego, on uczy ich jako kolektyw
          dodatkowo głównym zadaniem trenera jest psychologia, musi umieć wykorzystać
          potencjał zawodnika(widać to po Jose lub po Ryjku). I taką samą rolę pełni w
          żużlu, główni jego zadaniem jest ustawić pary i dbać o odpowiednie morale w
          drużynie:)
          Co do toru to zazwyczaj zawodnicy umawiają się z trenerem na jakim chcą jechać a
          nie,że trener im to narzuca:)

          Nie wyobrażam sobie jak trener może rozrysować rozegranie danego biegu??:> Po
          pierwsze o większości decyduje start i warunki na torze(inaczej jest w
          np.kopanej, bo masz tam stałe fragmenty gdzie rzeczywiście taktykę można
          zastosować) i to zawodnik z biegiem lat uczy się optymalnie wykorzystywać
          sytuację(czyli nabranie doświadczenia, np w szachach udowodniono,że mistrzowie
          grają zgodnie z pewnymi schematami, gdy zaczniesz grać chaotycznie to oni
          zaczynają sie gubić, gdyż nie wiedzą jaki Twój ruch będzie następny).
          Tak więc mam nadzieję,że już chociaż troszkę bardziej potrafisz zobaczyć różnicę
          w tych dyscyplinach:) No chyba,że kiedyś będzie można wziąć czas podczas
          rozgrywanego biegu:)
          Pozdrawiam :)
          • Gość: kibic Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 09:51
            tak, są stałe fragmenty gry, taktyka, ale to wszystko teoria. mówiąc za
            Dofchamem - trener nie wejdzie na boisko i nie zagra za piłkarzy, hehe

            W żużlu trener też może mieć wpływ na zespół, na pojedynczych zawodników, albo
            nie mieć żadnego wpływu.

            W żużlu trener też może uczyć kolektywu.
            Powtarzasz, co sam napisałem we wcześniejszym wpisie.

            Trener zawodnikom nie powinien narzucać jakości toru, stanu toru, ale nie jest
            przecież tak, że kafżemu odpowiada ten sam tor. Wystarczy przypomnieć sobie
            miauczenia i biadolenia Walaska z ub. roku.

            Jak to sobie nie wyobrażasz jak trener może rozrysować? Może nie cały bieg, ale
            pierwszy łuk jak najbardziej! A potem też pewną konsekwencję może wtłoczyć do
            łba, na przykład żeby jeden z drugim trzymali krawężnik.

            Warunki torowe decydują? A co powiesz jak zwodnicy narzekają na murawę albo na
            wysoką trawę? :)

            Mylisz teorię z praktyką. Trener sobie może rysować , co chce, ale nic mu się
            nie uda, gdy nie opanuje drużyny. Gdy będzie to stado baranów albo specjalnie
            nie będą chcieli go słuchać.

            Dobrze, że wspomniałeś o szachach. Piłka nożna to nie szachy. Bo pionki taktyki
            nie spie..., a piłkarze tak.

            • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 10:38
              Zobacz kibicu co ja napisałem we wcześniejszym poście a co TY teraz ??:>

              Tak naprawdę opisujesz to samo co ja:)
              To prawda,że trener nie wejdzie na boisko(chyba,ze mamy do czynienia z grającym
              trenerem):)

              Napisałem,że trener w żużlu głównie jest od morale w drużynie, czyli czy chłopcy
              stanowia kolektyw czy nie:) Stwierdziłem także że w żużlu głównie decyduje I
              wiraż i warunki torowe( a tego uczysz juniora a nie seniora, senior nabiera
              doświadczenia i sam potrafi ocenić te czynniki). Tak więc poparłeś moją tezę:)

              Co do toru to stwierdziłem,ze po konsultacjach z zawodnikami robi się odpowiedni
              tor(a przecież nigdy nie ma tak by wszyscy zawodnicy lubili ten sam "tor"). T
              rzymanie krawężnika zależy od tego czy niesie duża czy nie(warunki torowe):)
              A reszta z Twojego wpisu to poparcie mojego zdania, czyli trener jest od
              morale(i atmosfery panującej w drużynie, tak jak np Pep ostatnio ukarał Messiego
              za to,że nie był na treningu, czego Ryjek nie robił względem Roniego, brak
              świętych krów to podstawa) oraz od pewnych schematów dotyczacych czy to stylu
              drużyny czy np pojedynczych akcji(jak rożne czy wolne):)

              Pozdrawiam :)
                • Gość: kryzysik Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 17:35
                  co oznacza wg Ciebie "to w pewnym sensie trener piłki i żużla działają podobnie"??:>

                  Wg mnie różnica jest i to spora, wystarczy spojrzeć na sztab szkoleniowy w
                  tychże 2 dyscyplinach, dlaczego w żużlu masz tylko trenera ,a w PN masz trenera
                  i n asystentów??:> Zakres obowiązków jest inny, a biorąc pod uwage ostatnie
                  technologiczne nowinki w klubach trzeba poszerzać tenże sztab:) Np w żużlu nie
                  widziałem by był zatrudniany przez kluby pan od analizy statystycznej :)

                  Masz rację,że działaja podobnie, ale to nie znaczy że można ich porównać(nawet w
                  formie żartu, to jak porównanie trenera piłkarskiego z B-klasy do Ekstraligowca,
                  dzialąja podobnie a jednak różnica jest spora):)

                  Pozdrawiam i kończe:)
                  Każdy może mieć inny punkt odnośnie danej osoby czy dyscypliny i tyle(choć nie
                  zmienia faktu,że ogólnikowo rzecz ujmując to masz główne nurty a potem co
                  najwyżej specyfikacje) :)
        • Gość: petria Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.221.79.77.bartpl.com 13.02.09, 15:20
          PS: Twój debilizm nie polega wcale na tym, że piszesz totalne
          głupoty, tylko na tym, że masz debilne porównania. Oczywiście jest
          potrzebny trener - po to, żeby mobilizować, stworzyć atmosferę, a
          nawet rozpisać wyścig (a w zasadzie pierwszy łuk - kto po dużej, a
          kto rozpycha od krawężnika i co dalej). Plus oczywiście ustawienie
          par, RZ i RT. Ale porównywanie tych paru czynności z MILIONEM
          rzeczy, które musi poukładać w drużynie trener piłkarski - to
          świadczy o totalnej ignorancji Twej. Jesteś jednym z tych najebanych
          piwem kiboli, co to nigdy w życiu nie liznęli sportu, ale drą pijane
          ryje i wszystko wiedzą lepiej od Beenhakkera :-)

          Najlepszym zaś dowodem, że w żużlu trener jest mniej istotny, niż w
          grach zespołowych jest fakt, że trzecia drużyna Polski szykuje się
          do sezonu żużlowego BEZ trenera. W takiej piłce jest to zwyczajnie
          NIEMOŻLIWE nawet na poziomie trampkarza, nawet na poziomie piątej
          ligi. A w żużlu - proszę bardzo! I zapytaj dowolnego żużlowca
          (seniora) czy to aby taka wielka tragedia jest - nie mieć trenera w
          lutym. A potem zapytaj piłkarza - i sobie porównaj, Szanowny
          Kretynku - Niedouku :-)))
      • Gość: petria Re: Lechia to nie piaskownica! - felieton Jacka U IP: *.221.79.77.bartpl.com 13.02.09, 14:57
        1. jesteś niedouczonym debilem bez pojęcia o gramatyce
        2. jesteś niedouczonym debilem bez pojęcia o sporcie, ze szczególnym
        uwzględnieniem taktyki piłkarskiej. Trener jest BARDZO potrzebny
        Ronaldinho wyłącznie po to, żeby tenże Ronaldinho mógł się
        wkomponować w drużynę i zostać maksymalnie wykorzystany przez nią. W
        tym wypadku byłoby to taktyczne ustawienie całej drużyny POD NIEGO.
        Nie jest to proste i bez trenera efekt będzie jak na podwórku. A w
        żużlu takich zawiłości NIE MA! Jeśli tego nie pojmujesz - toś
        debil :-)))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka