jest żle

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 15:47
witam wszystkich serdecznie jak pisałamn wcześniej powinnam byc w
czwartek w szpitalu, mam 30 lat i raka piersi. nie mam rodziców nie
mamk domu nie maqm pieniędzy jest mi cholernie ciężko .jedyne co mam
i bardzo kocham to moje dzieci ale to wszystko mnie przerasta. byłam
w stanie wazystko pokonac i dawałam radę ale raka piersi nie
pokonam.
    • Gość: w Re: jest żle IP: *.tktelekom.pl 24.08.10, 16:05
      nie moja sprawa, jeśli nie masz pieniedzy to skad piszesz? z kafejki tam trzeba
      płacic z domu
      • Gość: iza Re: jest żle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 16:14
        od sasiadki znajomej
    • Gość: Idzi Re: jest żle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 16:11
      Iza masz dla kogo żyć a to najważniejsze. Wielu ludzi ma wszystko poza bliskimi
      i też są nieszczęśliwi. Poszukaj ośrodka dla samotnych mam. Tam spotkasz kobiety
      w podobnej sytuacji dźwigające swoje problemy i uczące się żyć od nowa. Nasze
      zdrowie zależy od naszego nastawienia. Siedzenie i użalanie się nad sobą nie
      jest dobre ani dla ciała ani dla psychiki. Znajdź powód do radości (wiemy, że
      masz co najmniej 2) i nie dołuj się. Każdy człowiek ma w sobie tyle zapasowej
      energii, że nawet padnięty kiedy zobaczy światełko nadziei w tunelu będzie biegł
      do niego. Staraj się żyć tak, żebyś za 2-3 lata nie musiała wspominając dziś
      mówić "jaka byłam głupia". Zostaw swoje problemy w domu i wtedy idź do ludzi a
      przyjmą Cię chętniej.
      • Gość: iza Re: jest żle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 16:23
        nie uzalam się nad sobą poprostu jest mi ciezko przez to wszystko
        samej prejsc za\duzo jak na mnie ,wyszłam sama z alkoholizmu i
        narnomani bo wierzyłam w boga i że nie po to dalo mi życie żeby je
        zmarnowac ale teaz nie mam siły z tym się uporac nawey jyz w boga
        przestaję wierzyc.
        • Gość: be jest żle- ale moze byc i bedzie lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 21:40
          Jest Ci ciezko, to prawda, zycie nie bylo dla Ciebie laskawe, teraz
          jeszcze choroba... Pomysl, ze dalas rade wyjsc z alkoholizmu i z
          narkomanii -SAMA, zgoda pomogla Ci wiara w Boga, ale tak naprawde
          sama dalas RADE!!! To ogromne osiagniecie, podziwiam Cie za to, ze
          znalazlas w sobie tyle sily, zeby wyjsc z nalogu i to nie jednego a
          dwoch naraz!!! Do tego trzeba byc bardzo silna osoba. Osiagnelas juz
          tak duzo, ale teraz masz przed soba kolejna przeszkode... Sprobuj
          przypomniec sobie, jak dumna bylas z siebie kiedy udalo Ci sie wyjsc
          z nalogu, jaka radoscia napelnial Cie kadzy dzien, kiedy
          bylas "czysta" i trzezwa. Nie kazdemu sie to udaje, trzeba miec w
          sobie ogromne poklady sily, zeby to osiagnac!!! A Tobie sie to
          udalo!!! Wlasnie Tobie!!!
          Zycie jest po to, zeby zyc, masz dzieci, sa napewno z Ciebie dumne,
          zyjesz przeciez dla nich, pewnie tez dla NICH dalas rade rzucic te
          dwa okrutne nalogi. Musisz walczyc z ta choroba, musisz wierzyc, ze
          z niej wyjdziesz zwyciesko! Jest wiele kobiet, ktore sie nie
          poddaly, teraz zyja i pomagaja innym pokonac raka. To jest mozliwe i
          naprawde nie moge znalezc powodu, dla ktorego Ty nie moglabys zrobic
          tego samego i byc zdrowa!!! Powodzenia i wary w swoje mozliwosci!
          Pozdrawiam Cie , Iza- pamietaj dasz rade, ja jestem tego pewna~!!!
Pełna wersja