Gość: juy muis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.06.11, 13:48
Każda sobota - szczególnie teraz przy sprzyjającej (do czego...??? pogodzie - przypomina Dzień Świstaka - rano można spotakć przedstawicieli niższej klasy średniej wymieszanej z bracią lumpostudencką i kandydatatmi na żulię gdy ładują do koszyków w marketach nieprzebrane ilości mózgotrzepa, najtańszego piwa, jakieś mięcho podejrzanej proweniencji i wieczorem hulaj dusza piekła nie ma ;-((( Jeden cel: nażłopać się do oporu, zaliczyć co nieco i rano wstać z bolącą makówą do tej samej beznadziei jaka otacza ich w tygodniu ;-(((((((((((((((((((((((((( Przykład? Wystarczy iś na plac JP2 wieczorem aby posłuchać rechotu, k****,c**** co drugie słowo połączone z wywalaniem pustych puszek i butelek tam gdzie się stoi albo spotakć takich osobników day after łatwo rozpoznawalnych dzięki syndromowi zombie tj. przekrwione ślepia, wymięty pysk i popijanie kolejnego browaru "na głowy bolenie". O B R Z Y D L I S T W O !!!! Zero kultury, oddawanie się przyziemnym gustom ale skąd idzie przykład właśnie?...pozostawię to bez komentarza;-((( A marzyłby się piękny bulwar nad Łydynią dla specerowiczów, jakieś delikatesy z prawdziwego zdarzenia z foie gras i Tattingerem, klub dyskusyjny lub galeria sztuki....